niedziela, 20 sierpnia 2017

Nocny film, Marisha Pessl


Sugerując się opiniami zagranicznych booktuberów, wyczekiwałam z niecierpliwością polskiej premiery „Nocnego filmu” i to pomimo faktu, że swego czasu porzuciłam czytanie debiutu literackiego Marishy Pessl po kilku rozdziałach. Tak się jednak złożyło, że po lekturę sięgnęłam dopiero przy okazji wydania wznowienia tej powieści. Pozytywne opinie polskich bookstagramowiczek i przynależność tytułu do mojej ulubionej serii wydawniczej wydawnictwa Albatros - obok powieści Alex Marwood, B. A. Paris i Tany French, sprawiły że mój entuzjazm tylko się wzmógł i nie straszna mi była nawet objętość „Nocnego filmu”. A to mówi już bardzo dużo. 

Kiedy Scott McGrath, dziennikarz śledczy, po raz pierwszy zainteresował się osobą Cordovy - legendarnego reżysera horrorów, owianego aurą tajemniczość i stanowiącego obiekt kultu przez pewne grono fanatyków; w gruzach legła cała jego kariera. Oskarżony o zniesławienie, McGrath musiał wycofać się ze swojego środowiska. Kiedy umiera córka Cordovy - Ashley, Scott poddaje jednak w wątpliwość informacje o samobójstwie dziewczyny. Mężczyzna jest przekonany, że śmierć byłej pianistki ma związek ze środowiskiem w jakim żył i tworzył jej ojciec, a może nawet informacjami jakie otrzymał w trakcie pracy nad feralnym artykułem od anonimowego źródła. Scott, w towarzystwie dwójki niespodziewanych i nieproszonych pomocników, jest zdeterminowany by odkryć prawdę. 

Jak być może zdążyliście zauważyć, thrillery są powieściami po które sięgam stosunkowo często, ale mimo to nigdy nie spotkałam się z historią podobną do „Nocnego filmu”. Czytanie opowieści autorstwa Marishy Pessl stanowi pod pewnymi względami niemal osobiste jej doświadczanie. Głównie przez wzgląd na wszelkie multimedia zamieszczone w pozycji - artykuły z portali internetowych, galerie zdjęć, oficjalne akta policyjne czy też lekarskie. To nie są elementy konieczne do poznania całej historii, ale w doskonały sposób ją uzupełniają i umożliwiają czytelnikowi wczucie się w opowieść. Nie zgodzę się z tym, że „Nocny film” to typowy page-turner, gdzie zachłannie przerzuca się kolejne strony. Na kartach powieści mamy do czynienia ze śledztwem i jest to odczuwalne w trakcie lektury - zamiast szybkiej akcji bohaterowie poszukują świadków, zbierają poszczególne informacje i szukają tropów. Ale dla mnie nie stanowiło to wady. 

Marisha Pessl nadaje swojej powieści niesamowity klimat tajemniczości i niepokoju, niejednokrotnie pogrywając sobie z umysłem czytelnika. Fakt, że Cordova jest reżyserem horrorów jest niezwykle istotny dla fabuły. Autorka wchodzi w tematykę okultyzmu i czarnej magii, która dla mnie prywatnie jest dosyć niewygodna. Przyznaję, że to właśnie ów motyw sprawił, że ostatecznie nie okazałam się całkowicie zachwycona lekturą. Równocześnie jednak wśród thrillerów balansujących na krawędzi rzeczywistości, „Nocny film” jest zdecydowanie najlepszym tytułem. Doceniam, że bohaterowie Marishy Pessl kwestionowali pewne rozwiązania, a nie przyjmowali je bez zastanowienia i że samo zakończenie pozostawia pewne pole do osobistej interpretacji. 

Nie spodziewałam się, że thrillery owiany taką aurą tajemniczości i mroku będzie miał w sobie jakiś pierwiastek humoru. Na tle całej reszty, relacja Scotta, Hoppera i Nory stanowi zaledwie niewielki fragment całości, ale jest to doskonale uzupełnienie. Marisha Pessl przedstawia niesamowitą więź między bohaterami, niemal o mentorskim charakterze. Nie powiedziałabym, że „Nocny film” to powieść zabawna - raczej mroczna, niepokojąca a momentami wręcz przerażająca - ale te humorystyczne wstawki dają czytelnikowi chwilę na oddech. 

Nocny film” jest prawdopodobnie jednym z najbardziej dopracowanych i spójnych (przyjrzyjcie się jak bardzo tematyka pasuje do postaci Cordovy a forma - Scotta) thrillerów jakie miałam okazję poznać. Jak już wspominałam, moje preferencje odnośnie pewnych wątków sprawiają, że nie jestem całkowicie zachwycona lekturą, ale i tak uważam sam proces czytania za tak unikalne doświadczenie, że zdecydowanie polecam Wam sięgnąć po „Nocny film”. 

Za możliwość lektury serdecznie dziękuję wydawnictwu Albatros


Nocny film” Marisha Pessl; wydawnictwo Albatros; Warszawa 2017 ★★★★☆

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Każdy Wasz komentarz witam z uśmiechem na ustach. Wszystkie niezmiennie stanowią dla mnie zresztą niewyczerpane źródło motywacji. Będę więc wdzięczna za każdy, nawet najmniejszy pozostawiony przez Was ślad i, w miarę możliwości, postaram się na niego odpowiedzieć.
Kala