poniedziałek, 31 lipca 2017

Podsumowanie lipca


Wiecie jak to jest, kiedy człowiek ma za dużo wolnego czasu - przychodzi mu do głowy milion myśli na minutę i momentami sam już nie nadąża nad własnym tokiem rozumowania. Ostatnimi czasy dużo zastanawiałam się nad ideą publikowania postów z podsumowaniami, a dokładnie tym w jaki sposób zmienić ich formę by były dla Was ciekawsze, albo chociaż przydatniejsze. Nie chodzi nawet o to, że ich dotychczasowa forma mi się znudziła - po prostu zaczęłam dostrzegać minusy takiego rozwiązania i chciałam chociaż wypróbować coś nowego. W Booktubowych wrap upach* zawsze najbardziej przyciąga mnie możliwość zapoznania się z opiniami danej osoby na temat kilku czy też kilkunastu tytułów za jednym razem, a spójrzmy prawdzie w oczy - oceny jakie wystawiam wszystkim przeczytanym pozycjom w danym miesiącu raczej trudno nazwać “opiniami”. I chciałabym wypróbować coś podobnego w formie pisanej. Wiem, że czytam stosunkowo dużo, ale zobaczymy jak tego typu posty przypadną Wam do gustu. Ale najpierw kilka statystyk.

W maju przeczytałam 13 powieści z czego 5 było egzemplarzami recenzenckimi, 4 pochodziły z moje lokalnej biblioteki, a 4 to pozycje z półki. Jak zawsze starałam się sięgać po różnorodne pozycje, dlatego wśród moich lektur znajdowały się zarówno powieści młodzieżowe, fantastyczne, thrillery jak i sagi rodzinne. Również tradycyjnie, czytałam raczej powieści spod kobiecej ręki. Ale jestem mile zaskoczona tym, że jeśli chodzi o tegoroczne nowości i historię sprzed 2017 roku, zachowałam pewną równowagę. 

PRZECZYTANE:


Dziewczyny, które zabiły Chloe, Alex Marwood ★★★★☆
Tak naprawdę mam bardzo zbliżone uczucia do tych jakie towarzyszyły mi po lekturze Najmroczniejszego sekretu. Alex Marwood nie zapewniła mi w trakcie lektury efektu zaskoczenia - w fabule nie ma miejsca ani na jakieś szczególne plot twisty, ani wartką akcję - ale coś w stylu jej pisania i wykreowanym na łamach powieści klimacie sprawia, że w momencie zamknięcia książki nie czuje się nawet w najmniejszym stopniu rozczarowana. Tym razem autorka jeszcze całkiem zgrabnie wplotła w fabułę istotną rolę mediów jeśli chodzi o przedstawianie rzeczywistości. Mam nadzieję, że uda mi się opowiedzieć o tym tytule więcej, ale już teraz Wam go polecam. 

Siostra burzy, Lucinda Riley ★★★½☆
Lucinda Riley w dużym stopniu utrzymuje poziom pierwszego tomu serii o Siedmiu siostrach. Znowu całkiem zgrabnie udaje jej się połączyć wątki z czasów nam współczesnych czyli przedstawiających historię jednej z sióstr, z tymi z przeszłości aka dotyczącymi jej przodków. Utrzymuje swoje zdanie, że momentami dialogi przybierają bardzo sztuczny ton, a na dodatek a) opis zdradza nieco zbyt dużo informacji i b) spodziewałam się, że znajdzie się więcej opisów i ciekawostek dotyczących Norwegii, ale wiecie - to wciąż dobra historia, przy której spędziłam miłe chwile. No i nadal nie mogę wyjść spod wrażenia, że Siostrę burzy naprawdę można czytać bez znajomości pierwszego tomu. A chociaż Siedem sióstr podobało mi się bardziej i Siostra burzy warta jest uwagi. 

Hotel Varsovie. Klątwa lutnisty, Sylwia Zientek ★★★☆☆
Powieść Sylwii Zientek to kolejna pozycja, która przeplata ze sobą historie rozgrywające się na różnych płaszczyznach czasowych a które połączone są ze sobą w luźny sposób motywem hotelu i Warszawy. Trochę zajęło mi zanim rzeczywiście przywykłam do sposobu narracji Klątwy lutnisty, bo ciągłe przeskoki między poszczególnymi wątkami bardzo wybijały mnie z lektury, ale koniec końców nie mogę powiedzieć żebym była niezadowolona z lektury. Widać w tej pozycji ogrom pracy autorki, a obraz Warszawy na przestrzeni czasu robi wrażenie. No i zakończenie jest takie, że człowiek mimowolnie jest zaintrygowany tym co wydarzy się za moment. Jeśli przepadacie za tego rodzaju historiami, warto. 

Odległość między Tobą a mną, Jennifer E. Smith ★★★½☆
Powieść Jennifer E. Smith wykorzystuje sporo schematów nagminnie wykorzystywanych w literaturze Young Adult - poczynając od swego rodzaju insta love, przez pewne oderwanie od rzeczywistości całej historii, aż do pewnego uproszczenia pewnych wątków. Dostrzegałam to w trakcie lektury, ale mimo wszystko bawiłam się całkiem dobrze. Strasznie podobał mi się motyw pocztówek, które wysyłali do siebie bohaterowie i pewien wakacyjny klimat (głównie wynikający z tego, że bohaterowie sporo podróżowali) całej historii. No i naprawdę trudno mi się pozbyć wrażenia, że Odległość między Tobą a mną stanowi doskonały materiał na lekki, ciepły i zabawny film. Jeśli szukacie lektury, która wprowadzi Was w wakacyjny nastrój to wiecie gdzie szukać. 

Zdrajca tronu, Alwyn Hamilton ★★★★☆
Powieść Alwyn Hamilton zdecydowanie nie cierpi na syndrom słabego drugiego tomu (który w trylogiach często wydaje się pełnić funkcje zapychacza). O ile Buntowniczka z pustyni przybliżała czytelnikom świat w jakim żyją bohaterowie, o tyle Zdrajca tronu jest powieścią, w której po prostu dużo się dzieje. Są pościgi, sceny akcji, twisty fabularne i dużo, dużo więcej. Przyznaje, jako osoba która dobrze odnajduje się w powieściach o nieco leniwym klimacie niemal tęskniłam za “wolniejszymi momentami”, w których bohaterowie mogliby nieco odetchnąć, ale i tak bawiłam się wybornie. I bardzo cenię Alwyn Hamilton za to, że wątek romantyczny nie odgrywa w fabule dużej roli (zwłaszcza że w jego przypadku autorka ma skłonność do pewnego przerysowania). Nawet jeśli pierwszy tom podobał Wam się średnio, warto spróbować lektury. Ale jeszcze Wam o tym tytule opowiem więcej. 

Trzynaście powodów, Jay Asher ★★★☆☆
Powieść Jay’a Ashera wcale nie jest tak zła jak przekonywały mnie niektóre osoby, ani tak dobra jak widzą ją niektórzy czytelnicy portalu Goodreads. Najkrótsza opinia jaką mogłabym wystawić jest taka, że Trzynaście powodów to po prostu historia dosyć przeciętna. Stoi za nią całkiem ciekawy pomysł i kilka dobrych rozwiązań fabularnych, ale równocześnie trudno zignorować sposób w jaki została napisana czyli raczej rozczarowujący narrator psujący wrażenia z całej lektury. Napisałam już pełny post o tym tytule, ale nie wiem kiedy się pojawi - w sierpniu czy dopiero we wrześniu. Ale już teraz mogę Wam powiedzieć, że jest to tego rodzaju powieść, na temat której warto wyrobić sobie własną opinię. 


Bliźnięta z lodu, S. K. Tremayne ★★☆☆☆
Zacznijmy od tego, że miałam bardzo wysokie oczekiwania względem powieści S. K. Tremayne’a. Trochę dlatego, że tak bardzo spodobał mi się pomysł na fabułę, a częściowo przez wzgląd na bardzo wysokie oceny czytelników. No i się zawiodłam. Bliźnięta z lodu mają pewien specyficzny klimat, trochę jak z horroru, ale prawdę powiedziawszy sama sugestia jakiś paranormalnych rozwiązań absolutnie mnie nie przekonywała. Zbyt dużo jest też momentów, w których fabuła opiera się jedynie na splotach zbiegów okoliczności i fakcie, że bohaterowie nie są w stanie ze sobą porozmawiać. A jeśli wierzyłam w to, że zakończenie sprawi, że spojrzę przychylniejszym okiem na całą historię, ewidentnie się przeliczyłam. Jak zwykle, będę chciała opowiedzieć Wam nieco więcej, ale zobaczymy co z tego wyjdzie.

Bez serca, Marissa Meyer ★★★★★
Powieść Marissy Meyer zdecydowanie jest moim numerem jeden jeśli chodzi o miesiąc lipiec. Trochę nie rozumiem opinii z zagranicy, w których zarzuca się tej historii zbyt powolny wstęp (chociaż, jak wiecie, mi powolna akcja zazwyczaj absolutnie nie przeszkadza), dlatego że sama zakochałam się w opowieści o Catherine niemal od pierwszych rozdziałów. Marissa Meyer rzeczywiście tworzy na kartach powieści baśniowy klimat, zbliżony do tego znanego z Krainy Czarów. Mnóstwo jest tu nawiązań do historii Lewisa Carrolla, a chociaż wiemy do jakiego punktu zmierza historia i tak autorce udało się kilka razy mnie zaskoczyć. Na pewno pojawi się oddzielny post o Bez serca, jak tylko go napiszę, ale już teraz gorąco polecam Wam lekturę. 

Sprostowanie, Renee Knight ★★★☆☆
Spodziewałam się, że lektura Sprostowania nieco bardziej przypadnie mi do gustu. Podobnie jak w przypadku Bliźniąt z lodu już sam koncept na fabułę przyciągał mnie do tego by sięgnąć po ów powieść i chyba spodziewałam się gruszek na wierzbie. To nie jest zła lektura - pomysł na historię, jak już wspominałam, jest świetny, a mniej więcej od połowy rzeczywiście wciągnęłam się w czytaną opowieść i trudno było mi ją odłożyć na bok. Tylko że wiecie - patrząc na całość, Sprostowanie jest pozycją dosyć przeciętną. Renee Knight bardzo sztucznie buduje napięcie i niemal na siłę stara się dłużej trzymać pewne informacje w tajemnicy. No i zakończenie następuje trochę zbyt szybko w stosunku do pozostałej części lektury. Nie zachęcam Was jakoś szczególnie, ale i nie odradzam ;)

Pokochałam wroga, Mirosława Kareta ★★★☆☆
Znowu, powieść Mirosławy Karety nie jest historią złą i w innych okolicznościach być może sama oceniłabym ją co najmniej o oczko wyżej. Zagłębiając się w lekturę miałam jednak bardzo wyszczególnione oczekiwania a nie do końca to otrzymałam. Pokochałam wroga miało przedstawiać historię uczucia między Polką a Niemcem w okupowanym Krakowie a tymczasem jest to jedynie niewielki fragment całej powieści na dodatek przedstawiony w dosyć fragmentaryczny sposób (jako wpis z pamiętnika). Szkoda, bo o ile lata 90 również były całkiem interesującym okresem na tło fabularne, to właśnie tamten wątek budził głównie moją ciekawość. Pomijając fakt moich odbiegających od rzeczywistości oczekiwań tak naprawdę moim głównym zarzutem jest notoryczne narzekanie jednego z bohaterów na Polskę (w kontraście do Niemiec). Z nadzieją na trochę więcej akcji osadzonej w Krakowie pewnie sięgnę po tom drugi. 

Noc Kupały, Katarzyna Berenika Miszczuk ★★★☆☆
Zgadzam się w zupełności z moją mamą, że drugi tom prezentuje pewien spadek formy w porównaniu do Szeptuchy. Nadal obstaje przy tym, że sam koncept na historię jest ciekawy - zwłaszcza wykorzystanie w powieści stworzeń i postaci rodem ze słowiańskich wierzeń, no i że całość czyta się niesamowicie szybko i lekko, ale tym razem ciężar fabuły trochę za bardzo spoczywa na rozterkach miłosnych głównej bohaterki. Nie mogę też pozbyć się wrażenia, że biorąc pod uwagę jak długo przygotowywano nas do tytułowej Nocy Kupały (pierwszy tom i praktycznie cały drugi), wydarzenia które się tam rozgrywały następowały zdecydowanie zbyt szybko. Mam nadzieję, że trzeci tom nie będzie kontynuował tendencji spadkowej. 

Odkąd Cię nie ma, Morgan Matson ★★★★½
Powieść Morgan Matson jest kolejną lekką, uroczą młodzieżówką, która idealnie oddaje wakacyjny klimat. Ale choć pod pewnymi względami jest ona dosyć przewidywalna (zwłaszcza jeśli chodzi o wątek romantyczny), a i sam motyw listy zadań do wykonania przez główną bohaterkę nie grzeszy oryginalnością, jest w tej historii coś niesamowicie ujmującego. Po pierwsze, Odkąd Cię nie ma mocno skupia się na wątku przyjaźni - i nie chodzi mi tylko o tą łączącą Emily i Sloane. Po drugie, Morgan Matson idealnie udaje się uchwycić przemianę jaka zachodzi w Emily, to ten rodzaj powieści, która w języku angielskim opisywana jest jako self discovery; a jeśli sami jesteście introwertykami możliwe, że znajdziecie w głównej bohaterce kawałek siebie. Po trzecie, Odkąd Cię nie ma”nie stara się za bardzo” - to po prostu pełna ciepła i humoru opowieść o przyjaźni, która gdzieś między wierszami przekazuje kilka ciekawych obserwacji na temat życia. I właśnie w tym tkwi jej urok. Jeśli tylko będziecie mieć ochotę na młodzieżówkę, koniecznie dajcie jej szansę. 

Czereśnie zawsze muszą być dwie, Magdalena Witkiewicz ★★★★☆
Powieść Magdaleny Witkiewicz wykorzystuje znane w powieściach obyczajowych (tzw. literaturze kobiecej) motywy - wiecie, przeprowadzka do zrujnowanego domu, zaczynanie od nowa etc. Ale pomimo to historię Zosi Krasnopolskiej czyta się niesamowicie przyjemnie! A wątek z przeszłości, dotyczący tajemnicy domu w Rudzie Pabianickiej, ciekawie urozmaica całą opowieść i w jakiś sposób wyróżnia ją na tle innych tytułów.  Nic nie poradzę na to, że powieści pani Magdaleny Witkiewicz po prostu wprawiają mnie w dobry nastrój, a jeśli i Wy tego potrzebujecie a nie czytacie zbyt dużo podobnych historii, Czereśnie zawsze muszą być dwie będą doskonałym wyborem (i czy tylko ja tak uwielbiam ów tytuł? Jest absolutnie cudowny!)

POZOSTAŁE TEKSTY:

Opinia na temat laureata nagrody Pulitzera czyli Kolei Podziemnej. Czarnej krwi Ameryki
Wielka książkowa konfrontacja czyli spojrzenie po roku na listę 100 książek, które chciałam przeczytać 
Zestawienie najciekawszych zapowiedzi lipca
Opinia na temat romantycznej historii osadzonej w małomiasteczkowym nadmorskim klimacie czyli Wszystko, co w Tobie kocham
Zestawienie ostatnio obejrzanych filmów czyli filmowy zakątek
Opinia na temat futurystycznej plotkary czyli Tysiąca pięter
Filmowy zakątek vol. 10 czyli kolejne filmy 
Opinia na temat nowej wersji baśni o Alladynie i Dżinie czyli Zakazanego życzenia
Opinia na temat nieco zbyt zapętlonej opowieści o miłości czyli O wiele więcej
Opinia na temat kolejnej historii inspirowanej Baśniami z 1000 i jednej nocy czyli Gniew i świt

* czyli mniej więcej podsumowaniach miesiąca 

A jak Wasz lipiec?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Każdy Wasz komentarz witam z uśmiechem na ustach. Wszystkie niezmiennie stanowią dla mnie zresztą niewyczerpane źródło motywacji. Będę więc wdzięczna za każdy, nawet najmniejszy pozostawiony przez Was ślad i, w miarę możliwości, postaram się na niego odpowiedzieć.
Kala