czwartek, 8 czerwca 2017

Siostra, Louise Jensen + wyniki konkursu


Kiedy otrzymuje propozycję zrecenzowania jakiegoś tytułu przed podjęciem ostatecznej decyzji lubię nie tylko zapoznać się pobieżnie z opisem fabuły, ale także zerknąć na opinie innych czytelników na potokach książkowych np. Goodreads. Debiut Louise Jensen nie zbierał może samych pozytywnych recenzji, ale były one na tyle zachęcające, że zdecydowałam się w końcu na to by przeczytać „Siostrę” i sprawdzić na własnej skórze jakie wywoła na mnie wrażenie. Czy słusznie? Chyba tak. Debiut Louise Jensen nie wyróżnił się może szczególnie na tle innych thrillerów, ale równocześnie w swoim gatunku jest to pozycja po prostu dobra. 

Grace wciąż przeżywa śmierć swojej przyjaciółki. Żałoba oddziaływuje na jej życie zawodowe oraz uczuciowe - wieloletni związek z Danem wisi na włosku, ale nawet to nie jest w stanie oderwać myśli kobietom słów Charlie. Grace odnajduje zakopane przed laty pudełko i postanawia odkryć tajemnice przyjaciółki - odnaleźć biologicznego ojca dziewczyny. W trakcie poszukiwań kobieta natrafia jednak na Annę - przybraną siostrę Charlie. Grace zbliża się do niej, poszukując utraconej bliskości przyjaciółki.  W jej życiu zaczyna jednak dochodzić także do dziwnych zdarzeń. Kobieta ma wrażenie, że ktoś ją śledzi, odbiera głuche telefony a to zaledwie wierzchołek kłopotów. 

Siostra” zdecydowanie bazuje na umiejętnym kreowaniu klimatu. Już pierwsza scena buduje atmosferę tajemnicy i niepokoju, którą Louise Jensen, raz z większym, raz mniejszym sukcesem, stara się utrzymać do samego finału. Kreacja postaci Grace oraz wybór jej osoby na narratora rozgrywających się wydarzeń również podtrzymując ów klimat - stan w jakim znajduje się bohaterka poddaje pod wątpliwość czy wszystko co dostrzega jest prawdą czy jedynie wytworem jej umysłu. Owszem, figura “niegodnego zaufania narratora” (ang. unreliable narrator) nie jest czymś nowym czy szczególnie odkrywczym, ale dobrze sprawdza się w tym konkretnym gatunku (thrillerze). 

Powieść Louise Jensen jest przy tym historią o niespiesznej, wręcz powolnej akcji. Bardzo długo nie otrzymujemy żadnych odpowiedzi, nawet dotyczących tajemnic nie związanych z osobą Charlie (np. co stało się z ojcem Grace?), a przeplatające się z bieżącą fabułą sceny dzieciństwa i okresu dorastania Grace jeszcze wszystko dodatkowo opóźniają. Retrospekcje z przeszłości pozwalają nam natomiast lepiej poznać bohaterów i więź łączącą Grace z Charlie, a dodatkowo wprowadzają całkiem ciekawy wątek wpływu oskarżeń ludzi na zachowanie drugiego człowieka. Czy są one kluczowe dla “właściwej” fabuły? Nie. A dla wielbicieli szybkiej, treściwej akcji w thrillerach stanowić będą nawet wadę. Ale osobiście traktuję je jako ciekawe uzupełnienie całości. 

Louise Jensen pod pewnymi względami mnie jednak rozczarowała. Rozumiem, że pewne zaślepienie Grace i jej brak umiejętności poskładania pewnych elementów w całość był wygodnym rozwiązaniem dla autorki, ale za to niewiarygodnym z perspektywy czytelnika. Finalny twist jeśli chodzi o tożsamość sprawcy całkowicie pozbawiony był elementu zaskoczenia. A chociaż motywy stojące za daną osobą są zdecydowanie ciekawsze, raziło mnie podobieństwo tego rozwiązania do wątku innej powieści*.

Siostra” to dobry thriller, zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę, że to debiut Louise Jensen. Z ciekawym pomysłem na fabułę i dobrze zbudowaną atmosferą, który zainteresować może także osoby zazwyczaj sięgające po powieści obyczajowe. Nie jest to jednak pozycja znacząco wyróżniająca się na tle swojego gatunku czy zapewniająca efekt zaskoczenia i warto mieć to na uwadzę decydując się na lekturę. 

Za możliwość lektury dziękuję wydawnictwu Burda Książki

Siostra” Louise Jensen; wydawnictwo Burda Książki; Warszawa 2017 ★★★☆☆

*Dla ciekawskich: mowa o powieści autorstwa Mary Kubica „Kobieta znikąd”. 

WYNIKI KONKURSU

„Córeczka” trafia do very.little.book.nerd
„Ostatnia rola Hattie” trafia do Olgi Kowalczyk-Kustry (Kusterkowa)

Dziewczyny czekam na maile z Waszymi adresami!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Każdy Wasz komentarz witam z uśmiechem na ustach. Wszystkie niezmiennie stanowią dla mnie zresztą niewyczerpane źródło motywacji. Będę więc wdzięczna za każdy, nawet najmniejszy pozostawiony przez Was ślad i, w miarę możliwości, postaram się na niego odpowiedzieć.
Kala