niedziela, 9 kwietnia 2017

O nieuleczalnym książkoholizmie czyli stos marcowy


Nie wie jak to o mnie świadczy, ale nie spostrzegłam się, że w marcu do mojej biblioteczki dotarło tyle nowych tytułów. Od września zeszłego roku skrupulatnie zapisuje w arkuszu pozycje, które do mnie trafiły lub które zakupiłam i zaznaczam czy udało mi się je przeczytać. Chciałabym pod koniec roku zobaczyć czy nie przesadzam z gromadzeniem tak dużej ilości nowych pozycji, poza tym pomaga mi to zachować orientację w egzemplarzach recenzenckich. Postanowiłam wykorzystać tą nietypową jak na mnie skrupulatność i spróbować powrócić do publikowania comiesięcznych stosów, bo wiem jak cieszą one oczy. Początkowo miałam ograniczyć się jedynie do Facebookowego fanpage’a, ale osoby, które mnie tam obserwują i tak na bieżąco wiedzą jakie tytuły do mnie trafiają, a Wy kochani czytelnicy, być może którejś z tych pozycji nie kojarzycie jeszcze z moją osobą. 


Zaczynając od egzemplarzy recenzenckich, w marcu otrzymałam dwa tytuły od wydawnictwa HarperCollis Polska. Córeczka to marcowa nowość, która trochę mnie rozczarowała, a o której opowiem Wam więcej na dniach, już w recenzji. Kobieta znikąd to z kolei egzemplarz, który zaginął w odmętach mojej lokalnej poczty i trafił do moich rąk ze sporym opóźnieniem (o nim już pisałam, tutaj). Tajemnica zamku to miła przesyłka od Edipresse Książki. Powieść pani Krystyny Mirek czytałyśmy już obie z mamutkiem i teraz czekamy na drugi tom! (Recenzja do poczytania tutaj). Grób mojej siostry to fragment marcowej przesyłki od Albatrosa. Mam straszną słabość do tego wydawnictwa (sentyment z lat młodości i zauroczenia Sparksem) a ich thrillery wyjątkowo do mnie przemawiają (recenzje tego konkretnego tytułu znajdziecie tu). Dwoje do pary i Cząstka ciebie i mnie to egzemplarze od Świata Książki. Zamawiałam do recenzji tylko powieść Andy’ego Jonesa (o którym już Wam opowiedziałam tutaj), ale i po drugi z tytułów pewnie w końcu sięgnę. Siedem sióstr to drugi z tytułów, które zawdzięczam Albatrosowi. Dałam się uwieść oprawie graficznej i nie zawiodłam się lekturą, ale o szczegółach - tutaj. Zły Romeo najpierw trafił do mnie w formie ebooka, ale teraz otrzymałam już egzemplarz finalny, z moją rekomendacją w środku. O tytule możecie poczytać więcej tutaj


Jeżeli chodzi o pozostałe tytuły. O wiele więcej to najnowsza powieść Kim Holden, a że do tej pory autorka mnie nie zawiodła - musiałam nadrobić braki w biblioteczce. Na serię z Mercedes czaiłam się od dawien dawna i informacje o wznowieniu uznałam za znak, że powinnam przeczytać Zew księżyca. O tym, że nie znam twórczości pana Jo Nesbo też już się sporo nagadałam. Co prawda polecano mi rozpocząć przygodę z serią od trzeciego tomu, ale ja jestem bardzo uparta stąd właśnie Człowiek nietoperz. Zakazane życzenie to zawartość najnowszego EpikBoxa, którego zakupiłam chyba na początku stycznia. Jeżeli chodzi o Neila Gaimana, nie jestem miłośniczką jego twórczości, ale zakochałam się w najnowszych wydaniach jego pozycji i postanowiłam dać mu drugą szansę Mitologia nordycka zainteresowała mnie najbardziej. Legion i Idealny stan to zakupy z Empika. Zależało mi na tradycyjnym wydaniu, a nie ebooku, a druga z nowelek była dostępna jedynie w tej sieci księgarni.

Na Gniew i świt czaiłam się od dnia premiery. Zwlekałam z zakupem tylko dlatego, że nie byłam pewna jaki tytuł znajduje się w EpikBoxie a nie chciałam zdublować egzemplarza. Koma, jak być może pamiętacie, również znajdowała się w gronie najbardziej przeze mnie wyczekiwanych tytułów. Jak tylko wygospodaruję trochę czasu (egzemplarze recenzenckie mają pierwszeństwo), zabieram się za lekturę. Siostry to spontaniczny zakup. Na fanpage’u wydawnictwa pojawiła się informacja, że z kartą mój Empik tytuł jest w bardzo okazyjnej cenie, a że obie z mamutkiem byłyśmy ciekawe zawartości, skusiłyśmy się.

Jestem ciekawa czy znacie któryś z powyższych tytułów. Jeśli tak - koniecznie dajcie znać, za którą z pozycji powinnam się zabrać w najbliższym czasie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Każdy Wasz komentarz witam z uśmiechem na ustach. Wszystkie niezmiennie stanowią dla mnie zresztą niewyczerpane źródło motywacji. Będę więc wdzięczna za każdy, nawet najmniejszy pozostawiony przez Was ślad i, w miarę możliwości, postaram się na niego odpowiedzieć.
Kala