poniedziałek, 10 kwietnia 2017

Kolacja, Herman Koch


Sięgnięcie po powieść holenderskiego pisarza - Hermana Kocha zajęło mi trochę więcej czasu niż chciałabym przyznać sama przed sobą. „Kolacja” wzbogaciła moją biblioteczkę w październiku 2015 roku, podczas wymiany książkowej organizowanej przez portal Lubimy czytać w ramach Targów Książki w Krakowie. Kierując się przynależnością tego tytułu do serii Gorzka czekolada, o której swego czasu nasłuchałam się sporo dobrego, zagarnęłam go razem z dwoma innymi pozycjami. Ostatecznie do lektury natchnęła mnie dopiero jedna z zagranicznych bookstagramowiczek lubująca się w thrillerach i kryminałach. Ale nie do końca tego oczekiwałam. 

Paul i Claire wcale nie cieszą się na ten wieczór. Towarzystwo Serge’a - kandydującego na stanowisko premiera brata Paula i jego żony Babette niekoniecznie stanowi wymarzonych kompanów na kolację a już zwłaszcza w takich okolicznościach. Małżeństwa mają się spotkać w jednej z tych ekskluzywnych restauracji, gdzie na stolik trzeba oczekiwać trzy miesiące, horrendalnie drogie dania zajmują co najwyżej ⅓ talerza a obsługa nadskakuje uprzywilejowanym gościom. Co gorsza, to właśnie w tych okolicznościach mają przedyskutować sprawę dotyczącą ich synów. 

Powieść Hermana Kocha to pozycja niesamowicie inteligentnie napisana. Przedstawiona z perspektywy jednego z bohaterów - Paula, zostaje podzielona na kilka części, odpowiadających kolejnym daniom i rozgrywa się tak naprawdę podczas jednego wieczoru w restauracji, chociaż liczne retrospekcje dają nam także wgląd do innych wydarzeń. Niepozorna opowieść o czwórce dorosłych ludzi, zasiadających przy jednym wspólnym stole posiada niesamowity, trudny do określenia klimat. Stosunkowo szybko orientujemy się, że za atmosferą panującą między małżeństwami kryje się coś więcej niż niechęć mająca źródło w zazdrości i że małymi krokami zbliżamy się do wybuchu. 

Bohaterowie wykreowani przez Hermana Kocha nie budzą sympatii, ani zaufania. Szybko orientujemy się, że nawet Paul nie jest narratorem, któremu możemy w pełni ufać i że ukrywa przed nami znacznie więcej niż przypuszczaliśmy. „Kolacja” w dużej mierze stawia na element zaskoczenia wywołany u czytelnika i dlatego nie chce Wam zdradzić zbyt dużo. Fabuła krąży wokół wątku chorób psychicznych, iluzji szczęśliwej rodziny czy tematy granic człowieczeństwa, a sama historia z każdą kolejną stroną staje się mroczniejsza. Trudno odmówić autorowi talentu, ale równocześnie nie dziwią mnie raczej przeciętne opinie czytelników. 

Przy lekturze „Kolacji” konieczne jest skupienie. Liczne retrospekcje zostają wprowadzone bez zachowania chronologii i czytelnik sam musi ułożyć je w odpowiednią kolejność. Pewne wydarzenia nie doczekują się pełnego wyjaśnienia, albo rozgrywają się wręcz poza sceną. W pewnym momencie historia czwórki dorosłych traci odrobinę na wiarygodności - zachowania bohaterów wydają się wręcz przerysowane. Wydaje mi się jednak, że jest to zabieg zastosowany celowo przez autora. To co dla jednych stanowi dodatkowy atut, dla innych czytelników będzie czynnikiem przekreślającym szansę na czerpanie przyjemności z lektury.  

Przeglądając opinie czytelników portalu Goodreads zetknęłam się z jedną, która idealnie podsumowała moje własne wrażenia z lektury „Kolacji”. Powieść Hermana Kocha należy do wąskiego grona pozycji, które od razu wywołują skojarzenia z niezwykle inteligentnie napisaną historią, pełną niespodziewanych zwrotów fabularnych, do której absolutnie nie pasuje określenie “zła”, ale która równocześnie nie nasuwa się na myśl, gdy ktoś pyta o książkową rekomendacje. Wydaje mi się, że mimo wszystko warto poświęcić jej chwile uwagi, zwłaszcza że nie jest to obszerna pozycja.   

„Kolacja” Herman Koch; wydawnictwo Media Rodzina; Poznań 2013 ★★★☆☆

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Każdy Wasz komentarz witam z uśmiechem na ustach. Wszystkie niezmiennie stanowią dla mnie zresztą niewyczerpane źródło motywacji. Będę więc wdzięczna za każdy, nawet najmniejszy pozostawiony przez Was ślad i, w miarę możliwości, postaram się na niego odpowiedzieć.
Kala