7 historii o miłości na walentynki - Zlodziejka Ksiazek

wtorek, 14 lutego 2017

7 historii o miłości na walentynki


Gdyby gatunek literacki był jedzeniem, powieść o miłości byłaby czekoladą. I to nie jakąś tanią podróbką, albo - co gorsza! - gorzką, ale słodką, rozpływającą się w ustach, mleczną czekoladą, po której - o ile nie zachowa się umiaru i spożyje się ją w całości - może człowieka nieco zemdlić. Co prawda od lektury romansów nie przybywa nam dodatkowych kilogramów (a przynajmniej sama podobnej zależności jeszcze nie odkryłam), ale również nie można spożytkować ich w niezliczonej ilości. A) Od zbyt dużej liczby historii miłosnych,  jak już wspomniałam, może nieco zemdlić. I B) jeśli człowiek będzie za często sięgał po romanse, może mieć problemy z tym by w prawdziwym życiu znaleźć idealnego partnera (przykre, ale pan Darcy nie czeka na każdym rogu ulicy). 

Ale jeśli istnieje jakiś dzień w roku, w którym czytanie historii miłosnych (i pochłanianie kilku kostek czekolady) wydaje się jak najbardziej uzasadnione, to są to właśnie Walentynki - zwłaszcza jeśli z różnych przyczyn człowiek nie może wówczas liczyć na drugą połowę. 


JEDEN DZIEŃ, DAVID NICHOLLS

Lektura powieści Jeden dzień już dawno za mną i sporo szczegółów zatarło się już w mojej pamięci (albo wymieszało ze scenami z filmu), ale pamiętam, że historia Emmy i Dexa niesamowicie chwyciła mnie za serducho. David Nicholls tworzy historię nieco melancholijną, momentami smutną (zwłaszcza przy zakończeniu), ale przede wszystkim niesamowicie romantyczną - o tym, że czasami najtrudniej zauważyć miłość, kiedy znajduje się tuż obok nas. I może byłaby to jedna z wielu historii o miłości gdyby nie jej format - opowiadanie losów bohaterów z perspektywy jednego dnia w roku. A jeśli spodoba się Wam wersja książkowa, zawsze możecie dać sobie złamać serce po raz drugi i włączyć film. 

LOVE, ROSIE, CECELIA AHERN

Gdyby się nad tym zastanowić, Love, Rosie ma trochę punktów wspólnych ze wspomnianym już Jednym dniem. To też historia o przyjaźni, która w pewnym momencie przeradza się w coś więcej, ale bohaterowie nie tak szybko zdają sobie z tego sprawę. Urocza, romantyczna opowieść, w której jest jakaś nutka goryczy i którą czyta się niesamowicie szybko, także ze względu na jej specyficzny format - różne maile, czaty itp. (współczesna powieść epistolarna). W tym przypadku również z czystym sumieniem możecie także włączyć ekranizacje, która, pod pewnymi względami, jest nawet lepsza od pierwowzoru. 

LINIA SERC, RAINBOW ROWELL

Stosunek czytelników do powieści Rainbow Rowell jest różny i bardzo często daleko odbiega od zachwytów. Ja mam do nich sentyment. Dostrzegam w nich pewne odrealnienie i taką cukierkowość, ale z drugiej strony właśnie to w nich lubię. Nie wiem czy Linia serc jest moim faworytem (raczej nie), ale najbardziej nadaję się jako lektura walentynkowa. To taka komedia romantyczna w formie książki, którą docenią zwłaszcza nieco starsze stażem serducha - opowiadająca równocześnie historię początków pewnej znajomości i pierwszego poważnego kryzysu w związku. Urocza, lekka, momentami zabawna lektura w sam raz na jeden, walentynkowy wieczór. 


MAYBE SOMEDAY, COLLEEN HOOVER

Gdybym miała wybrać jedną powieść Colleen Hoover na Walentynki, byłoby to właśnie Maybe someday i to nie tylko dlatego, że jest to moja ulubiona historia jej autorstwa. Opowieść o Sidney i Ridge’u wydaje się też najbardziej romantyczna (i najbardziej pozbawiona dramatów) jeśli chodzi o twórczość autorki. Bo czy może być coś bardziej romantycznego niż historia o miłości, w której bohaterowie wyjawiają swoje prawdziwe uczucia i emocje w tworzonych przez siebie piosenkach. I don’t think so. Maybe someday, odtwarzacz ustawiony na utworach powstałych specjalnie do powieści i (tylko dla czytelniczek 18+) kieliszek wina jest idealnym trio na walentynki. 

PIĘĆ SPOSOBÓW NA UPADEK, K. A. TUCKER

Chociaż lubię całą twórczość K. A. Tucker dotychczas wydaną w Polsce, nie miałam problemu z wytypowaniem tylko jednego jej tytułu i postawiłam na Pięć sposobów na upadek nie przypadkowo. Historie K. A. Tucker pełne są mniej lub bardziej dramatycznych wydarzeń  Czwarta, ostatnia część serii odbiega nieco od tego klimatu - udaje jej się znaleźć idealną proporcję jeśli chodzi o tragizm i humor. A pewni siebie, może nieco aroganccy bohaterowie, stanowią miłą odmianę w gatunku New Adult. (No i zawsze będziecie mieć już pomysł na kolejne lektury walentynkowe). 

UKŁAD, ELLE KENNEDY

Układ jest zdecydowanie najzabawniejszą z proponowanych przeze mnie tytułów i jeśli poszukujecie lektury, które nie tylko Was poruszy, ale także rozbawi - wiecie gdzie należy szukać. Elle Kennedy, jak na powieść NA przystało, nie rezygnuje z pewnej dozy dramatu, ale ujmuje ten temat z nieco innej perspektywy - można pisać o trudnych, bolesnych doświadczeniach bez zbędnego patosu i z humorem. Hannah jest też jedną z najlepiej wykreowanych bohaterek jeśli chodzi o ten gatunek. Prawdopodobnie po lekturze Układu będziecie mieć ochotę na więcej, ale zawsze jest jeszcze Błąd, no i wkrótce Podbój

KOCHAJĄC PANA DANIELSA, BRITTAINY C. CHERRY

Jeśli natomiast walentynki kojarzą się Wam z łzami wzruszenia i stosem zasmarkanych chusteczek, przyjrzyjcie się bliżej Kochając pana Danielsa - niezaprzeczalnie najlepszej powieści Brittainy C. Cherry wydanej do tej pory w Polsce. Wątek relacji uczennica - nauczyciel nie przemawia do wszystkich, ale w tym wypadku został po prostu dobrze poprowadzony. Jest romantycznie, trochę smutno (momentami bardziej niż trochę) i emocjonalnie. Osobiście uważam też, że sama historia nie byłaby równie dobra gdyby nie zakończenie. 

Jestem ciekawa czy czytacie w Walentynki o miłości, czy przekornie - lektury z deszczykiem. Sama zaczytuję się w powieści polskiej autorki Załatw pogodę, ja zajmę się resztą, ale to raczej kwestia przypadku a nie wyboru - nie wiedziałam ile mi zajmie lektura ;) No i koniecznie zdradźcie jaki tytuł Wy polecilibyście na Walentynki.