niedziela, 20 sierpnia 2017

Nocny film, Marisha Pessl


Sugerując się opiniami zagranicznych booktuberów, wyczekiwałam z niecierpliwością polskiej premiery „Nocnego filmu” i to pomimo faktu, że swego czasu porzuciłam czytanie debiutu literackiego Marishy Pessl po kilku rozdziałach. Tak się jednak złożyło, że po lekturę sięgnęłam dopiero przy okazji wydania wznowienia tej powieści. Pozytywne opinie polskich bookstagramowiczek i przynależność tytułu do mojej ulubionej serii wydawniczej wydawnictwa Albatros - obok powieści Alex Marwood, B. A. Paris i Tany French, sprawiły że mój entuzjazm tylko się wzmógł i nie straszna mi była nawet objętość „Nocnego filmu”. A to mówi już bardzo dużo. 

piątek, 18 sierpnia 2017

Zew księżyca, Patricia Briggs


Był taki okres w moim życiu czytelniczym, kiedy gatunek urban fantasy niesamowicie mnie do siebie przyciągał. Przeszukiwałam wówczas Internet żeby znaleźć jakieś rekomendacje do lektury. Ale że większość tytułów, która mnie zainteresowała - przede wszystkim twórczość duetu pod pseudonimem Ilona Andrews i Patricii Briggs - była niedostępna, moja przygoda z gatunkiem skończyła się zanim tak naprawdę na dobre się zaczęła. Kiedy wydawnictwo Fabryka słów udostępniło informację o wznowieniu serii o Mercedes Thompson uznałam to jednak za znak żeby powrócić do starych planów.

wtorek, 15 sierpnia 2017

Kiedy wszystko się zmienia, Lisa De Jong


Lubię mieć w swojej biblioteczce chociaż jedną albo dwie pozycje New Adult, których nie miałam jeszcze okazji przeczytać, na wypadek gdybym nabrała apetytu na romantyczną historię pełną emocji. Może i nie sięgam po powieści NA tak często jak jeszcze w zeszłym roku, ale nie zrezygnowałam, i póki co nie planuję tego zrobić, całkowicie z ich lektury. „Kiedy wszystko się zmienia" trafiła na moją półkę jako walentynkowy prezent-niespodzianka od Panny M. I chociaż poprzednia pozycja spod pióra Lisy De Jong, głównie ze względu na spoilery, nie rozkochała mnie jakoś w sobie, a i ten konkretny tytuł zbierał raczej średnie opinie, miałam dobre przeczucia.

piątek, 11 sierpnia 2017

Tysiąc odłamków Ciebie, Claudia Gray


Staram się nie oceniać książki po okładce - metaforycznie, ale też i dosłownie - ale w niektórych sytuacjach jest to doprawdy trudne. Jakkolwiek płytko to zabrzmi i bez względu na to w jakim stawia mnie to świetle, kiedy wydawnictwo Jaguar zapowiedziało premierę „Tysiąca odłamków Ciebie", wiedziałam, że zakupie własny egzemplarz już choćby dla samej okładki. Owszem, przed dodaniem egzemplarza do wirtualnego koszyka znałam już koncept, na którym Claudia Gray oparła swoją historię, ale twierdząc, że to właśnie on nakłonił mnie do lektury, po prostu bym skłamała. Tylko czy piękna oprawa okazała się skrywać dobrą historię?

środa, 9 sierpnia 2017

Filmowy zakątek #11


Pomimo tego, że w lipcu dwukrotnie opublikowałam posty z cyklu filmowego zakątka, a pod koniec miesiąca nie miał okazji oglądać zbyt dużo produkcji i tak udało mi się narobić zaległości z opisywania Wam swoich wrażeń. Nie pytajcie jak tego dokonałam, bo nie jestem w stanie znaleźć logicznego wydarzenia. Lipiec, a zwłaszcza jego końcówka, nie był okresem, w którym spędzałam zbyt dużo czasu przy laptopie i cały czas odkładałam przygotowywanie tego posta na później. O ile znajdę w sobie wystarczająco motywacji w najbliższym czasie możecie spodziewać się także 12 posta z cyklu (a może także 13), a tymczasem zapraszam Was na krótki przegląd po różnorodnych gatunkach - poczynając od filmowej wersji bajki, aż po film akcji.

poniedziałek, 7 sierpnia 2017

Człowiek nietoperz, Jo Nesbø


O tym, że przymierzam się do lektury którejś z powieści Jo Nesbø wspominałam Wam już od dawien dawna - co najmniej dwa lata, kiedy publikowałam ranking autorów, których twórczości nie znam a chciałabym to zmienić. W wiadomościach skierowanych bezpośrednio do mnie czy też postach poświęconych powieściom norweskiego autora przekonywano mnie, że powinnam zacząć przygodę z pisarzem od przeczytania trzeciego tomu cyklu z Harrym Holem w roli głównej. Ja byłam jednak uparta by trzymać się chronologii serii - zakupiłam  Człowieka nietoperza" zastrzegając, że nawet jeśli mi się nie spodoba, dam Jo Nesbø jeszcze drugą, a nawet trzecią szansę. Czy jednak było to konieczne? Chociaż nie lubię przyznawać się do błędu, chyba niestety tak. 

środa, 2 sierpnia 2017

Zdrajca tronu, Alwyn Hamilton


Mając na uwadze zwyczajowe zachowanie wydawnictw odnośnie jakichkolwiek serii, nie spodziewałam się premiery drugiego tomu Buntowniczki z pustyni" tak szybko. Wiecie jak to jest, zazwyczaj między wydaniem kolejnych części następuje mniej więcej roczny odstęp czasu często równoznaczny z tym, że niektóre szczegóły odnośnie fabuły zacierają się w pamięci. Premiera Zdrajcy tronu" była dla mnie tym samym niesamowicie miłą niespodzianką, a entuzjazm innych czytelników odnośnie ów tytułu, tylko spotęgował moją własną ekscytację. W Internecie krążą już legendy odnośnie syndromu słabego poziomu drugiego tomu trylogii, ale powieść Alwyn Hamilton zdecydowanie nie cierpi na ów przypadłość.

poniedziałek, 31 lipca 2017

Podsumowanie lipca


Wiecie jak to jest, kiedy człowiek ma za dużo wolnego czasu - przychodzi mu do głowy milion myśli na minutę i momentami sam już nie nadąża nad własnym tokiem rozumowania. Ostatnimi czasy dużo zastanawiałam się nad ideą publikowania postów z podsumowaniami, a dokładnie tym w jaki sposób zmienić ich formę by były dla Was ciekawsze, albo chociaż przydatniejsze. Nie chodzi nawet o to, że ich dotychczasowa forma mi się znudziła - po prostu zaczęłam dostrzegać minusy takiego rozwiązania i chciałam chociaż wypróbować coś nowego. W Booktubowych wrap upach* zawsze najbardziej przyciąga mnie możliwość zapoznania się z opiniami danej osoby na temat kilku czy też kilkunastu tytułów za jednym razem, a spójrzmy prawdzie w oczy - oceny jakie wystawiam wszystkim przeczytanym pozycjom w danym miesiącu raczej trudno nazwać “opiniami”. I chciałabym wypróbować coś podobnego w formie pisanej. Wiem, że czytam stosunkowo dużo, ale zobaczymy jak tego typu posty przypadną Wam do gustu. Ale najpierw kilka statystyk.

sobota, 29 lipca 2017

Odległość między Tobą a mną, Jennifer E. Smith


Wspominałam już o tym mimochodem, ale od pewnego czasu tęskniłam za lekturą jakiejś lekkiej, ciepłej historii miłosnej, która klimatem idealnie pasuje mi do letniej, wakacyjnej pory. Nie jest to dokładnie ten typ powieści po jaki sięgam zbyt często i dlatego taką trudność sprawiło mi znalezienie odpowiedniego tytułu na półkach. Na przeciw moim oczekiwaniom wyszło jednak wydawnictwo Bukowy Las. Odległość między Tobą a mną" autorstwa Jennifer E. Smith tak idealnie wydawało się wpasowywać w mój aktualny nastrój czytelniczy, że w momencie, gdy powieść trafiła w moje ręce, nie zastanawiałam się nawet dwa razy czy powinnam wstrzymać się chwilę z lekturą. 

wtorek, 25 lipca 2017

Gniew i świt, Renee Ahdieh


Jeśli jesteście ze mną już jakiś czas, co najmniej od początku roku, wiecie, że „Gniew i świt" był jedną z tych premier, na które oczekiwałam z niecierpliwością, odliczając kolejne dni do premiery. Zamierzałam wybrać się 1 marca do stacjonarnej księgarni, porwać jeden egzemplarz z półki i zaszyć się w jakimś cichym kącie nad lekturą. Nie wyszło. Zawirowania w związku z lutowym Epikboxem sprawiły, że musiałam się wstrzymać z realizacją swojego planu żeby zminimalizować szansę na zdublowanie egzemplarza. W końcu sięgnęłam po „Gniew i świt" pod koniec kwietnia, nieco zaskoczona tym, że powieść Renee Ahdieh nie zdobywa szturmem zakamarków książkowej blogosfery.

niedziela, 23 lipca 2017

Hotel Varsovie. Klątwa lutnisty, Sylwia Zientek


Nie uważam samej siebie za osobę płytką i nie oceniam poszczególnych lektur na podstawie ich okładek. Ale, żeby być w pełni szczerą z Wami i samą sobą, muszę dodać, że zdarza się, że to właśnie oprawa zwraca moją uwagę na jakąś pozycję. Tak też było w przypadku powieści Sylwii Zientek - „Hotel Varsovie. Klątwa lutnisty". Kiedy natomiast dowiedziałam się, że historia ta jest sagą rodzinną i przybliża losy pewnych właścicieli hotelu w różnych momentach historii, w Warszawie, wiedziałam, że będę chciała kiedyś się z nią zapoznać.

piątek, 21 lipca 2017

O wiele więcej, Kim Holden


Należę do tego grona czytelników, którym trudno wskazać ulubiony gatunek literacki, bo sięgają po niezwykle różnorodną literaturę, w zależności od aktualnego nastroju. Powieści New Adult jeszcze nie tak dawno były pozycjami,w które zaczytywałam się najchętniej, zwłaszcza gdy nie byłam pewna na co dokładnie  mam ochotę, obecnie jednak zdecydowanie ograniczyłam ich lekturę. Do twórczości Kim Holden mam jednak ogromny sentyment i na premierę „O wiele więcej" czekałam z niecierpliwością, nawet gdy dowiedziałam się, że targetem autorki jest nieco starszy czytelnik niż "młody dorosły".

środa, 19 lipca 2017

Zakazane życzenie, Jessica Khoury


Zakazane życzenie" było pierwszą powieścią Young Adult utrzymaną w klimatach arabskich, która wzbogaciła moją domową biblioteczkę i równocześnie ostatnią pozycją tego typu jaką przeczytałam- po „Buntowniczce z pustyni" i „Gniew i świt". Nie zwlekałam z lekturą dlatego że nie byłam ciekawa historii spisanej przez Jessikę Khoury, po prostu czekałam na moment aż opadnie nieco moja irytacja w związku z EpikBoxem (którego „Zakazane życzenie" było częścią, a na dodatek książka przestanie atakować mnie z każdego zakątka książkowego Internetu. Pozycja miało wysoko postawiona poprzeczkę, ale i tak udało jej się miło mnie zaskoczyć.

poniedziałek, 17 lipca 2017

Filmowy zakątek #10


Co prawda w ostatnim poście z cyklu filmowego zakątka wspominałam Wam, że w okresie wakacji oglądam więcej filmów, ale uspokajam Was - kolejne pięć produkcji, o których Wam zaraz opowiem nie obejrzałam w okresie jaki minął od poprzedniej notki. Po prostu, wielokrotnie powracająca wymówka, której w tej chwili z pewnością macie już dawno dość, przez przygotowania do licencjatu narobiłam sobie trochu zaległości, a chciałabym się z nich jak najszybciej wygrzebać. Dzisiejsze "wydanie" jest wyjątkowo kinowe - wszystkie produkcje za wyjątkiem jednej oglądałam na dużym ekranie, a część z nich z pewnością sami możecie jeszcze znaleźć w repertuarze przy wakacyjnym przestoju.  Miłego czytania, a potem - oglądania ;)

niedziela, 16 lipca 2017

Tysiąc pięter, Katharine McGee


Są takie książki, które budzą spore zainteresowanie czytelników jeszcze przed oficjalną premierą - znajdując się w czołówce najbardziej oczekiwanych tytułów - a potem jakoś słuch po nich ginie w natłoku innych nowości wydawniczych. A „Tysiąc pięter" autorstwa Katharine McGee, przynajmniej biorąc pod uwagę zagraniczny booktube, jest jedną z nich. Mam wrażenie, że odkąd pozycja ta faktycznie trafiła na półki nie słyszałam za wiele opinii na jej temat. Nie zmienia to jednak faktu, że polska premiera nie obyła się bez rozgłosu - wydawnictwo Moondrive jak zwykle pod tym względem nie zawodzi, a i blogerzy, w tym ja sama, dorzucili swoje trzy grosze plotkarskimi postami. Tylko czy rzeczywiście warto?

czwartek, 13 lipca 2017

Siostra burzy, Lucinda Riley


Jeśli jesteście ze mną już jakiś czas i chociaż mniej więcej kojarzycie powieści o jakich Wam opowiadam, być może pamiętacie poprzednią pozycję Lucindy Riley jaką czytałam, czyli „Siedem sióstr". Chociaż już wtedy, tuż po lekturze, uważałam, że nie jest to historia pozbawiona wad, byłam wystarczająco zaintrygowana by wyrazić chęć zapoznania się z kolejnymi tomami. I kiedy rzeczywiście „Siostra burzy" doczekała się polskiej premiery, nie zastanawiałam się dwa razy przed sięgnięciem po lekturę. A nawet jeśli drugi tom spodobał mi się ociupinkę mniej, wciąż uważam że seria - jako całość - pozytywnie wyróżnia się na tle innych powieści.

wtorek, 11 lipca 2017

Filmowy zakątek #9


Nie wiem czy pod tym względem pozostajecie podobni do mnie samej, ale nawet w czasach gdy zazwyczaj stroniłam od oglądania filmów, wakacje były okresem gdy z natężoną intensywnością nadrabiałam zaległości (zresztą, teraz też zamierzam to zrobić). Z tym większym entuzjazmem zasiadłam więc dzisiaj do tworzenia kolejnego posta z cyklu filmowego zakątka. Większość z tytułów, które Wam dzisiaj przedstawiam nie są nowościami i nie obejrzycie ich już na kinowym ekranie, ale za to powinniście je znaleźć na innych źródłach. Produkcje są skrajnie różne - przez animacje po dramaty i tragikomedie, liczę więc że znajdziecie coś dla siebie.

niedziela, 9 lipca 2017

Wszystko, co w Tobie kocham, Samantha Young


Nie spodziewałam się, że informacja o premierze „Wszystko, co w Tobie kocham" czyli kontynuacji serii o miasteczku Hartwell wywoła we mnie tyle entuzjazmu. To prawda, pierwsze spotkanie z twórczością Samanthy Young wspominam raczej miło, ale równocześnie nie była to powieść, która w jakiś szczególny sposób by mnie zachwyciła. Widocznie jednak zauroczyła mnie atmosfera fikcyjnego miasteczka Hartwell i w momencie wzmożonego stresu, instynktownie zapragnęłam do niego powrócić. Narzekać nie zamierzam, zwłaszcza że kolejne spotkanie z historią Samanthy Young wywołało we mnie jeszcze cieplejsze uczucia.

piątek, 7 lipca 2017

Zapowiedzi lipcowe


W przygotowywaniu comiesięcznych zestawień interesujących zapowiedzi książkowych jest coś z masochizmu. Kiedy człowiek przygląda się wszystkim tym cudownym tytułom, niemal automatycznie nachodzi go ochota na ich przeczytanie i powstrzymanie się przed wrzuceniem do koszyka kilku (a niekiedy nawet kilkunastu) tytułów na raz, wymaga ogromnej samokontroli. Nie poradzę jednak nic na to, że ów czynność sprawia mi samej mnóstwo frajdy. W lipcu udało mi się ograniczyć ów listę do dziesięciu tytułów. Nie wszystkie z nich budzą we mnie równie żywe emocje, ale lektury większości z pewnością bym nie odmówiła. Jak zwykle, starałam się nie ograniczać gatunkowo, ale wśród wymienionych pozycji dominują młodzieżówki i powieści na pograniczu thrillera i kryminału. Mam nadzieję, że znajdziecie coś, co Was zainteresuje.

środa, 5 lipca 2017

Wielka książkowa konfrontacja, lipiec 2017


Bywam oryginalna i kreatywna - mam wrażenie, że nawet bardziej od przeciętnej osoby. Ale nie oznacza to, że nie wykorzystuję pomysłów innych osób, zwłaszcza jeśli uważam je za szczególnie ciekawe. Dlatego, kiedy rok temu publikowałam listę 100 książek, które chciałabym przeczytać miałam już w planach także stworzenie Wielkiej książkowej konfrontacji, którą zapoczątkowała na swoim kanale Maja K. Może właśnie dlatego, w przeciwieństwie do osób, których filmiki oglądałam, w trakcie tego roku zdarzało mi się zajrzeć do swojego posta z zestawieniem i przypominać jakie wymieniłam wówczas tytuły. A czasami nawet - rzadko bo rzadko, ale jednak - kiedy wybierałam się do lokalnej biblioteki i nie miałam pojęcia co też mogę wypożyczyć, szukałam tam inspiracji.

wtorek, 4 lipca 2017

Kolej Podziemna. Czarna krew Ameryki, Colson Whitehead


Nie wstydzę się tego i nie ukrywam, że znaczna większość tytułów po jakie sięgam należy do tzw. literatury rozrywkowej, ale z drugiej strony jest we mnie także coś z czytelniczego snoba. Lubię wiedzieć jakie pozycje zbierają uznanie wśród krytyków i kto zostaje laureatem prestiżowych nagród literackich. A od czasu do czasu potrzebuje sięgnąć po historię, w której istotne są nie tylko walory czysto rozrywkowe. Wiedziałam, że będę chciała zapoznać się z powieścią napisaną przez Colsona Whiteheada, nawet jeśli nie byłam przekonana czy będę ją w stanie w pełni docenić. I chociaż rzeczywiście „Kolej Podziemna. Czarna krew Ameryki” nie zachwyciła mnie tak jak niektórych czytelników, nie żałuję lektury.

niedziela, 2 lipca 2017

Podsumowanie czerwca


Na pewno zauważyliście, że w ostatnich dniach byłam nieobecna zarówno na blogu jak i Instagramie. Chociaż sesję egzaminacyjną zakończyłam już pod koniec maja, 27 czerwca odbywała się moja obrona i sporo czasu poświęciłam na powtarzanie najważniejszych  zagadnień i wypełnianiu pewnych formalności. Kiedy z kolei szczęśliwi się już obroniłam (i to na 5!), wyjechałam na krótki wypad do Pragi i nie miałam wówczas czasu ani głowy do pisania. Mam tylko nadzieję, że powrót na dawne tory nie zajmie mi dużo czasu i szybko uda mi się nadgonić wszelkie zaległości.

sobota, 17 czerwca 2017

Filmowy zakątek #8


Zgodnie z tym co Wam zapowiadałam, kolejny post z cyklu filmowego zakątka ukazuje się w znacznie krótszym odstępie czasu niż to miało miejsce ostatnio. Wraz ze zbliżającą się sesją (która na całe szczęście już za mną) naszła mnie dziwna potrzeba by nadrobić filmowe braki, a premiery jakie pojawiły się na dużym ekranie powodowały, że znacznie częściej wybierałam się do kina. Ósma edycja (coraz bliżej spełnienia postanowienia noworocznego by obejrzeć 52 filmy, a mamy przecież dopiero czerwiec!) jest wyjątkowo pełna akcji - filmy o superbohaterach, szpiegowskie, ale także dwie głośne premiery kinowe w zupełnie odmiennym klimacie. Koniecznie dajcie znać, które z tych filmów już widzieliście, albo chcielibyście zobaczyć.

czwartek, 15 czerwca 2017

Matki, Brit Bennett


Długo czekałam na polską premierę debiutu Brit Bennett, prawdopodobnie od dnia gdy wydawnictwo Albatros wymieniło ów tytuł wśród tegorocznych zapowiedzi. Dopiero trzymając swój egzemplarz w dłoniach uświadomiłam sobie, że nie wiem tak naprawdę o czym opowiadają „Matki”. Owszem, w okolicach zagranicznej premiery, książka często przewijała się w Booktubowych filmach, ale potem została zastąpiona głośniejszymi tytułami. Do lektury zasiadłam zatem bez większych oczekiwań i wydaje mi się, że częściowo właśnie dlatego debiut Brit Bennett uderzył we mnie z taką siłą. 

środa, 14 czerwca 2017

TBR na lato


Posty przedstawiające Wam moje listy książek jakie chciałabym przeczytać w danym sezonie były dla mnie do tej pory doskonałą mobilizacją. Nawet jeśli na stos TBR trafiały powieści, które do tej pory przerażały mnie swoją objętością, albo poruszaną tematyką, do tej pory zawsze udawało mi się wywiązywać ze swoich planów. Do wiosny. Przy okazji kwietniowego podsumowania zdradziłam Wam, że szansę na to bym zapoznała się z Historią pszczół albo Zaginięciem są raczej niewielkie, bo najzwyczajniej w świecie nie jestem w nastroju do ich czytania, a nie lubię się do czegoś zmuszać. I rzeczywiście nie udało mi się po nie sięgnąć, odsuwając lekturę na bliżej nieokreślone “później”. Czy czuję się z tego powodu wina? Absolutnie nie. Tego rodzaju posty nigdy nie miały być dla mnie przymusem, ale raczej swego rodzaju przypomnieniem: Hej, masz takie świetne pozycje na półce, pamiętasz jeszcze, że zamierzałaś je przeczytać? Z tego właśnie powodu postanowiłam, mimo drobnego niepowodzenia, dalej kultywować tradycje.

poniedziałek, 12 czerwca 2017

O urodzinowym szaleństwie czyli stos majowy


Maj od samego początku był miesiącem, w którym oczekiwałam napływ sporej ilości nowości do mojej domowej biblioteczki. Po pierwsze, na początku miesiąca świętowałam urodziny, a jak wszyscy wiemy nowe, pachnące buki są tym co Książkoholicy przyjmują najchętniej w formie prezentu. Po drugie, w maju odbywały się Warszawskie Targi Książki, na które planowałam się wybrać dopóki nie uświadomiłam sobie, że w ten sam weekend w Krakowie ma miejsce Gala Muzyki Filmowej (Gala była fantastyczna, dlatego pomimo Waszych cudownych relacji - jakoś nie żałuję). I wreszcie po trzecie, rozpoczynałam ostatnią sesję na studiach licencjackich, a jak większość z Was pewnie wie, mam tendencje do tego by w obliczu stresu dokonywać spontanicznych zakupów, na poprawę humoru.

czwartek, 8 czerwca 2017

Siostra, Louise Jensen + wyniki konkursu


Kiedy otrzymuje propozycję zrecenzowania jakiegoś tytułu przed podjęciem ostatecznej decyzji lubię nie tylko zapoznać się pobieżnie z opisem fabuły, ale także zerknąć na opinie innych czytelników na potokach książkowych np. Goodreads. Debiut Louise Jensen nie zbierał może samych pozytywnych recenzji, ale były one na tyle zachęcające, że zdecydowałam się w końcu na to by przeczytać „Siostrę” i sprawdzić na własnej skórze jakie wywoła na mnie wrażenie. Czy słusznie? Chyba tak. Debiut Louise Jensen nie wyróżnił się może szczególnie na tle innych thrillerów, ale równocześnie w swoim gatunku jest to pozycja po prostu dobra. 

wtorek, 6 czerwca 2017

Filmowy zakątek #7


Maj okazał się miesiącem, w którym nie opublikowałam żadnego posta z cyklu filmowego zakątka. Nie dlatego, że nic nie oglądałam - po prostu czekałam aż uzbiera się pięć tytułów, o których mogłabym Wam opowiedzieć, a potem zastał mnie koniec miesiąca i przy kilku zaległych opiniach książkowych musiałam odsunąć publikacje w czasie. Wszystko wskazuje jednak na to, że, trochę w  ramach rekompensaty, w czerwcu ukaże się za to takich postów nieco więcej. Ostatnimi czasy oglądam bardzo dużo nowych tytułów, dlatego że interesuje mnie wiele z kinowych premier, a ponad to staram się trochę nadgonić braki poprzednich lat. Produkcje, które przybliżam Wam dzisiaj cechuje bardzo duża różnorodność - są tu animacje, filmy młodzieżowe i historyczne, a nawet kryminały; zarówno takie, które wciąż możecie zobaczyć w kinach, jak i nieco starsze - więc mam nadzieję, że znajdziecie coś dla siebie.

niedziela, 4 czerwca 2017

Zapisane w wodzie, Paula Hawkins


Mam wrażenie, że jestem jedną z niewielu osób, która nie była rozczarowana lekturą debiutu Pauli Hawkins czyli „Dziewczyny z pociągu”. Daleka jestem od stwierdzenia, że powieść dorównuje poziomem „Zaginionej dziewczynie”, ale nie do końca rozumiem fali negatywnych opinii wśród czytelników. Tym bardziej byłam podekscytowana premierą kolejnej powieści Pauli Hawkins  - zwłaszcza, że pierwsze opinie sugerowały, że „Zapisane w wodzie” prezentuje zdecydowanie wyższy poziom niż debiut autorki. Tylko czy jednak jest tak w rzeczywistości?

piątek, 2 czerwca 2017

Zapowiedzi czerwcowe


Nie spodziewałam się, że czerwiec skrywa w zanadrzu tyle cudnych premier. Łudziłam się chyba, że po majowym urodzaju wydawnictwa dadzą nam trochę odsapnąć i zwolnią tempa (najlepiej do października), ale byłam w błędzie. Wiadomo, że nie każdy z poniższych tytułów przemawia do mnie w tym samym stopniu, ale to wciąż sporo bardzo dobrze zapowiadających się pozycji. Starałam się wybrać powieści różnorodne, żeby każdy znalazł coś dla siebie, ale nie wiem czy odniosłam na tym polu sukces. Koniecznie dajcie znać w komentarzach co zainteresowało Was najbardziej.

środa, 31 maja 2017

Podsumowanie maja


Wiem, że niepisaną domeną blogerów i vlogerów na końcu (czy też początku - w zależności, kiedy publikują podsumowania) każdego miesiąca jest narzekanie na temat tego, że czas ucieka im gdzieś między palcami i nie wiedzą kiedy upłynął kolejny miesiąc. Tym razem się jednak wyłamię. Mam wrażenie, że swoje 22 urodziny obchodziłam dawno temu, nie wspominając o krótkim wypadzie do Wrocławia, a tymczasem to wszystko wydarzyło się w ciągu ostatnich 31 dni. Nie miałabym nic przeciwko temu by maj trwał jeszcze dłużej, zwłaszcza, że wizja nowego początku na uczelni nie napawa mnie optymizmem (a właśnie tym będzie dla mnie rozpoczynanie studiów magisterskich - zupełnie nowym początkiem, z nieznajomymi ludźmi), ale równocześnie nie mam przeświadczenia, że coś mi umknęło. 

wtorek, 30 maja 2017

Najmroczniejszy sekret, Alex Marwood


Twórczość Alex Marwood zainteresowała mnie już w momencie polskiej premiery jej debiutu, czyli „Dziewczyn, które zabiły Chloe”. Rekomendacja Stephena Kinga w połączeniu z pozytywnymi opiniami czytelników sprawiły, że nawet zakupiłam swój egzemplarz, ale jakoś nie nadarzyła się okazja żebym faktycznie zasiadła do lektury i powieść wciąż leży na mojej półce nieprzeczytana, “obrastając kurzem”. Premiera „Najmroczniejszego sekretu” i ciekawa akcja marketingowa wydawnictwa na nowo wzbudziły moje zainteresowanie twórczością autorki i wkrótce po otrzymaniu egzemplarza, zabrałam się do lektury.

niedziela, 28 maja 2017

Nic do stracenia. Początek, Kirsty Moseley


Kirsty Moseley jest jedną z tych autorek, które zostały mi przedstawione przez polskich blogerów książkowych i bookstagramowiczów. Pamiętam, że pierwsza wydana w Polsce powieść jej autorstwa - „Chłopak, który zakradł się do mnie przez okno” - zebrała skrajnie odmienne opinie czytelników i już tym przyciągnęła moją uwagę. Od tamtego czasu przymierzałam się do tego by samej zapoznać się z twórczością Kirsty Moseley a kiedy wydawnictwo HarperCollins Polska postanowiło wydać „Nic do stracenia. Początek” byłam praktycznie zdecydowana, którą z pozycji wybrać na pierwsze spotkanie z autorką. W tym przypadku dała o sobie znać moja słabość do filmów pokroju Córki prezydenta czy Prezydenckiej córki. 

piątek, 26 maja 2017

Co czyta Pani Mama?


Z niewiadomych przyczyn mam zawsze problem z tym by napisać posty okolicznościowe. Od kilku lat planuję z okazji dnia dziecka opublikować tekst o moich lekturach z dzieciństwa; wielokrotnie  tworzyłam dokument o szkolnych lekturach w okolicach września/października; nie wspominając o historiach świątecznych. Żeby uniknąć zawirowań w związku z postem na dzień matki, postanowiłam oddelegować do jego napisania kogoś innego. Pani Mama, znana także jako mamutek, miała stworzyć poradnik zawierający tytuły jakie moglibyście zakupić z okazji święta swoim mamom. Tylko widzicie, ewidentnie łączy nas coś więcej niż miłość do książek. Pani Mama długo zbierała się do swojego zadania, nie dając mi czasu nad popracowaniem nad materiałem jaki mi w końcu dostarczyła. Poradnik się nie pokazał, ale za to dzisiaj, w dzień matki, pojawia się post z rankingiem 5 tytułów, które w 2017 roku szczególnie ujęły Mamutka. 

piątek, 19 maja 2017

Kamieniarz, Camilla Läckberg


Być może kilkoro z Was kojarzy moją historię z twórczością Camilli Läckberg. Pierwotnie sięgnęłam po powieści jej autorstwa z polecenia znajomych z pracy - „Księżniczka z lodu” może mnie nie zachwyciła, ale zaintrygowała na tyle by sięgnąć po kolejny tom. „Kaznodzieja” okazała się dla mnie jednak dużym rozczarowaniem. Prawdopodobnie gdybym nie posiadała „Kamieniarza” na swojej półce, zakończyłabym swoją przygodę z serią o Fjällbace, ale że było inaczej - odczekałam chwilę i dałam Camilli Läckberg kolejną szansę. I chyba muszę z tej całej historii wyciągnąć pewną lekcję bo lektura „Kamieniarza” była dla mnie pozytywnym zaskoczeniem. 

poniedziałek, 15 maja 2017

O świętowaniu Światowego Dnia Książki czyli stos kwietniowy


Kwiecień jest miesiącem ogromnych pokus dla każdego książkoholika, a wszystko to spowodowane jest Światowym Dniem Książek i wiążącymi się z nim promocjami. Moja skrzynka mailowa została zalana kolejnymi ofertami (z których każda wydawała się jeszcze bardziej pociągająca od poprzedniej) i prawdę mówiąc i tak jestem dumna, że udało mi się zachować pozory samokontroli. Zwłaszcza, że nie wszystkie pozycje, które Wam dzisiaj przedstawię są efektem mojego niekontrolowanego zakupoholizmu - przywędrowało do mnie także kilka egzemplarzy recenzenckich od wydawnictw. Zanim zabiorę się do przedstawiania Wam moich kwietniowych zdobyczy, przypominam o odbywającym się aktualnie na blogu i Instagramie KONKURSIE. Wszystkie szczegóły znajdziecie pod tym linkiem.

niedziela, 14 maja 2017

Konkurs z wydawnictwem Burda książki


Od jakiegoś czasu wspominałam już na fanpage’u o zbliżającym się konkursie i w końcu nadszedł czas by uchylić poinformować o nim oficjalnie. Skoro maj jest dla mnie tak wyjątkowym miesiącem a dodatkowo trafiły do mnie podwójne egzemplarze cudnych tytułów (o których już Wam opowiadałam!), postanowiłam że chociaż minimalnie i Wam umilę nieco ten okres. Mam nadzieję, że licznie weźmiecie udział w konkursie, zwłaszcza że odpowiedzi mają stanowić dla mnie inspiracje przy poszukiwaniu nowych pomysłów na lekturę!

sobota, 13 maja 2017

Buntowniczka z pustyni, Alwyn Hamilton


Trend na powieści fantastyczne osadzone w klimatach rodem z „Baśni tysiąca i jednej nocy” powoli przenika na nasz rynek wydawniczy. W marcu swoją premierę miały „Gniew i świt” i „Zakazane życzenie”, a już miesiąc później dzięki wydawnictwu Czwarta Strona debiutowała u nas powieść laureatki nagrody Goodreads - Alwyn Hamilton czyli „Buntowniczka z pustyni” właśnie. Zagraniczny booktube nie poświęcał tej pozycji tyle uwagi co choćby wspomnianej już historii Renee Ahdieh, ale w niczym nie umniejsza to spisanej na kartach opowieści. Zawsze miałam lekką słabość do arabskich baśni, ale nie spodziewałam się, że ich klimat w powieściach młodzieżowych może tak pozytywnie wpłynąć na mój odbiór lektury. 

czwartek, 11 maja 2017

Confess, Colleen Hoover


Myślę, że większość z Was słyszała już o premierze „Confess” - zwłaszcza jeśli zaliczacie się do (nie takiego znowu wąskiego) grona wielbicieli twórczości Colleen Hoover czy historii New Adult ogółem, Zagraniczna emisja serialu na podstawie powieści tylko podsycała ekscytację i ciężko znaleźć zestawienie majowych zapowiedzi, w których nie przewinęłaby się jedna z dwóch okładek „Confess”. Chociaż nie ukrywam, że zdecydowanie bardziej wyczekuję premiery „It ends with us”, nie mogę powiedzieć żeby powyższy tytuł Colleen Hoover pozostawał mi obojętny. Autorka jak do tej pory nie zawiodła jeszcze moich oczekiwań w przypadku poszukiwania romantycznej i pełnej emocji historii. I nie zrobiła tego także tym razem.

wtorek, 9 maja 2017

Ostatnia rola Hattie, Mindy Mejia


Pozytywnie zaskakują mnie zmiany jakie zachodzą na polskim rynku wydawniczym, a zwłaszcza jedna z nich - coraz częściej nie musimy oczekiwać długich miesięcy na tłumaczenie pewnych zagranicznych pozycji. Wiadomo, że reguła ta odnosi się głównie do tytułów, które w jakiś sposób wybiły się na tle innych pozycji, ale to i tak ogromny postęp. Przed lekturą „Ostatniej roli Hattie” nie słyszałam zbyt dużo na jej temat, w końcu zadebiutowała za granicą zaledwie w tym roku, ale to czego się dowiedziałam w zupełności wystarczyło by przyciągnąć mnie do powieści Mindy Mejii. I zdecydowanie nie jestem rozczarowana. 

niedziela, 7 maja 2017

Jedyne wspomnienie Flory Banks, Emily Barr


W czasach, kiedy wykazywałam dziwną tendencję do tego by sięgać po lektury nieadekwatne dla mojego wieku, żywiłam także dziwną awersję do powieści młodzieżowych. Te nieliczne pozycje Young Adult jakie wówczas przeczytałam, stanowiły równocześnie przedstawicieli fantastyki lub dystopii. Jedną z pierwszych zagranicznych powieści młodzieżowych, której udało się przełamać moją awersję do tego typu lektur była pozycja Johna Greena - „Gwiazd naszych wina”. I chyba został został mi pewien sentyment do serii Myślnik wydawanej przez Bukowy Las. O powieści Emily Barr słyszałam zresztą już sporo dobrego od zagranicznych booktuberów i byłam ciekawa czy rzeczywiście jest w tej historii coś urzekającego.

piątek, 5 maja 2017

Zapowiedzi majowe


Na blogu zapadła absolutnie nieplanowana cisza, co spowodowane jest głównie moimi obowiązkami studenckimi (zwłaszcza pracą nad licencjatem) i sprawami związanymi z życiem prywatnym. Nie wiem czy sytuacja unormuje się w maju - posty na pewno będą się pojawiać, ale pewnie nie tak często (trzy razy w tygodniu) jak miało to miejsce do tej pory. Liczę natomiast na to, że pomimo przygotowań do obrony, w czerwcu zwolnię nieco tempa i skupię na blogu. Po głowie chodzi mi kilka projektów, ale nie chcę skupiać się na nich wówczas gdy nie mogę się im w pełni poświęcić. Trzymajcie więc kciuki żeby wszystko ułożyło się po mojej myśli! Tymczasem dzisiaj zapraszam Was na przegląd majowych zapowiedzi - mnóstwo cudnych tytułów więc liczę, że znajdziecie coś dla siebie ;)

niedziela, 30 kwietnia 2017

Podsumowanie kwietnia


Uwielbiam maj. To chyba mój ulubiony miesiąc w ciągu całego roku i to nie tylko dlatego że zarówno ja, jak i Złodziejka Książek obchodzimy wówczas urodziny (chociaż na pewno wywiera to ogromny wpływ). Kwiecień traktuje trochę po macoszemu - ledwo się zaczyna a już już z upragnieniem wypatruję jego końca, ale ciężko mi przezwyciężyć to uprzedzenie. W tym roku moje negatywne uczucia zostały tylko spotęgowane - bo pogoda, bo kryzys w związku ze studiami i pisaniem pracy. Pod sam koniec kwietnia musiałam na chwilę zwolnić z lekturą i życiem - odsapnąć, a potem przysiąść z powrotem do pracy. Mniej mnie było na blogu, przy czym nie chodzi mi o publikacje postów, bo te przygotowałam zawczasu, i mniej też było tutaj Was. Ale chyba jest już lepiej. Chyba. I mam nadzieję, że maj przyniesie nam mnóstwo dobrego. 

czwartek, 27 kwietnia 2017

W skorupce orzecha, Ian McEwan


Z twórczością Iana McEwana zetknęłam się po raz pierwszy przed kilku laty - w czasach, kiedy miałam tendencje do sięgania po nieodpowiednie dla mojego wieku historie. Po obejrzeniu „Pokuty” wypożyczyłam książkowy pierwowzór a choć oceniłam go wówczas dobrze, śmiem przypuszczać, że nie wyciągnęłam z tej powieści wszystkiego co możliwe, a może nawet nie do końca ją zrozumiałam. Od pewnego czasu nosiłam się z tym by wrócić do prozy Iana McEwana a polska premiera „W skorupce orzecha” wydawała mi się ku temu idealną okazją - zwłaszcza, że tak bardzo zaintrygował mnie opis. 

środa, 26 kwietnia 2017

Ludzie doskonali, Peter James


Zdecydowałam się na lekturę „Ludzi doskonałych” bardzo spontanicznie, przeczytawszy jedynie opis z okładki i pobieżnie zerkając na ogólną ocenę czytelników na portalu Goodreads. Zafascynował mnie koncept autora na fabułę - problematyka genetycznego projektowania ludzi wydała mi się na tyle fascynująca, że nie wahałam się dwa razy. Przeraziłam się dopiero później, kiedy egzemplarz trafił już do moich rąk. Umknęła mi gdzieś informacja, że Peter James otrzymał nagrodę za najlepszy horror 2016 roku i obawiałam się, że „Ludzie doskonali” również reprezentują ten gatunek. Horrory są czymś co, jako osoba bojaźliwa, staram się unikać. Na szczęście nie było jednak powodów do obaw. 

wtorek, 25 kwietnia 2017

Córeczka, Kathryn Croft


Być może zauważyliście już, że mam osobliwą słabość do thrillerów, które poruszają problematykę zaginięcia dzieci. Z niewiadomych nawet dla mnie samej przyczyn, ów motyw w powieściach budzi moje zainteresowanie i to dlatego sięgnęłam po „Dziewięć dni”, „Gdzie jest Mia?”, „Zaginionego” czy też „Córeczkę”, a ostatnio także po pozycje autorstwa Kathryn Croft - kolejną „Córeczkę”. Tak naprawdę, pomijając ogólną problematykę ów tytułu, nie wiedziałam zbyt wiele na jego temat, ale nie wpłynęło to znacząco na mój poziom ekscytacji. Byłam przekonana, że „Córeczka” przypadnie mi do gustu i w gruncie rzeczy się nie zawiodłam. 

niedziela, 23 kwietnia 2017

Filmowy zakątek #6


Ostatnie dni były bogate we wszelakiego rodzaju posty (z tymi promującymi powieść Katharine McGee na czele) i póki co nie zwalniamy tempa. Mam Wam tyle do opowiedzenia, że i tak nie wyrabiam się ze wszystkimi materiałami jakie chciałabym Wam pokazać, a maj szykuje się na nieco zabiegany miesiąc. Nie wybiegajmy jednak tak dalece w przyszłość! Póki co przygotowałam dla Was szósty post z cyklu filmowego zakątka - dla kontrastu z ostatnim, nie ma tu ani jednej premiery kinowej  (ale wiemy, że w te akurat kwiecień nie obfitował). Kolejne tytuły z Marvelowskiego uniwersum, science fiction, komedia i bajka - dla każdego coś miłego. 

Weekend z "Tysiącem pięter": Wieżyczka.pl #4

Kim jest nowa dziewczyna Corda?

Jeszcze nie tak dawno pisaliśmy o związku Panny Rodd-Danson i Pana Andertona (Patrz: Dajemy im tydzień! oraz Kto kogo rzuci?), a tymczasem przeszedł on już do historii! Co więcej, wszystko wskazuje na to, że słynący ze swej słabości do płci pięknej Cord znalazł już sobie pocieszenie! Tożsamość “nowej dziewczyny”, która po raz pierwszy była widziana w trakcie tradycyjnej imprezy w posiadłości Andertonów na rozpoczęcie szkoły, do tej pory stanowiła dla wszystkich tajemnicę. Aż do dziś!

sobota, 22 kwietnia 2017

Złodzieje snów, Maggie Stiefvater


Pamiętam lęk jaki poczułam na wiadomość, że poszczególne tomy Kruczego cyklu znikają z księgarnianych półek a nakład powoli się wyczerpuje. Mimo że byłam dopiero w trakcie lektury „Króla kruków”, przeszukałam oferty internetowych księgarni (bezowocnie) a potem wyszukałam najbliższy Empik, w którym „Złodzieje snów” byli jeszcze dostępni. Zakupiłam egzemplarz z dziwnie pofalowanym rogiem kartek i śladem po naklejce -50% (nie pytajcie dlaczego nie kupiłam go wówczas gdy promocja obowiązywała - nie wiem) a potem odłożyłam go na półkę. Wiadomość o wyczerpującym się nakładzie (patrz. historia z „Pisane szkarłatem”, „Czasem żniw” czy „Szóstką wron”) popychają mnie do irracjonalnych działań. Ale to temat na osobny wpis a ja chciałam Wam po prostu powiedzieć, że uwielbiam „Złodziei snów”. 

Weekend z "Tysiącem pięter"; Wieżyczka.pl #3

Eris spada na dno!

Nazwisko Rodd-Danson nie schodzi z afisza! Ledwo informowaliśmy Was o zerwaniu Panny Eris i Młodego Andertona (Patrz: Kim jest nowa dziewczyna Corda?), a jedyna dziedziczka rodzinnej fortuny znowu zostaje gwiazdą kolejnej plotki! I to tym razem nie byle jakiej! Myśleliście, że testy na pokrewieństwo zarządzone przez Pana Rodd-Dansona to przesada? Ha! Ktoś tu miał jednak nosa! Panna Eris nie jest córką Rodd-Dansona! Powtarzamy: panna Eris nie jest córką Rodd-Dansona!