Wstyd, Rachel van Dyken - Zlodziejka Ksiazek

czwartek, 13 października 2016

Wstyd, Rachel van Dyken


Jeszcze zanim rozpoczęłam lekturę serii „Zatraceni”, nasłuchałam się opinii, że Rachel van Dyken zaskarbiła sobie w oczach wielu czytelników tytuł jednej z najlepszych autorek New Adult. I szczerze mówiąc byłam ciekawa czy i na mnie wywoła równie piorunujące wrażenie. Teraz, po lekturze wszystkich trzech wydanych w Polsce tomów, mogę śmiało powiedzieć, że Rachel van Dyken nie zdołała wyprzedzić moich prywatnych ulubieńców. Równocześnie jednak doskonale widzę co takiego zauroczyło Was w tej autorce a „Wstyd” tylko utwierdził mnie w przekonaniu, że z miłą chęcią bardziej zgłębiłabym jej twórczość.

Lisa, z pozoru radosna i otwarta dziewczyna, od kilku lat ucieka przed swoją wstydliwą przeszłością. Bolesne wspomnienia sprawiają, że dziewczynie trudno jest zaangażować się w związek a uporczywe anonimy nie pozwalają jej o niczym zapomnieć. Tristan, po śmierci przyrodniego brata, szuka z kolej odpowiedzi - odpowiedzi, które wydaje się posiadać jedynie Lisa. Aby je uzyskać, mężczyzna przyjmuje posadę na jej uniwersytecie. Początkowa niechęć wkrótce przeradza się w obopólną fascynacje. Tyle, że przeszłość nie daje im spokoju.

Można by przypuszczać, że skoro „Utrata”, „Toxic” i „Wstyd” właśnie należą do jednej serii utrzymane zostały w podobnym klimacie. Nic bardziej mylnego. Byłam zaskoczona już w przypadku lektury drugiego tomu, ale tym razem Rachel van Dyken absolutnie wbiła mnie w fotel. „Wstyd” zdecydowanie jest najmroczniejszą powieścią z całej serii, z elementami niemal sensacyjnymi i dosyć zaskakującymi twistami - zwłaszcza jeśli wśród Waszych lektur dominują historie miłosne. W porównaniu z poprzedniczkami, „Wstyd” wydaje się też powieścią kładącą większy nacisk na erotykę. Wciąż nie jest to poziom, do którego przyzwyczaiły nas inne autorki New Adult. Ale Rachel van Dyken bardziej skupia się na cielesności i napięciu między swoimi bohaterami.

Co ciekawe, pomimo tego mroku, który autorka wplotła w fabułę, udało jej się uchwycić odrobinę humoru, którego brakowało w „Toxic”. „Wstyd” jest historią bardzo mocno osadzoną na wątku miłosnym i dramatach głównych bohaterów, ale równocześnie znajduje miejsce na ukazanie niesamowicie silnej przyjaźni - zwłaszcza takiej damsko-męskiej. Po raz kolejny Rachel van Dyken zaimponowała mi także tym, że nawet jeśli z pozoru porusza wątki dalekie od codzienności młodych ludzi, wplata też w swoje powieści problematykę bliską młodym ludziom. I tak „Wstyd” opowiada o tym, że nigdy nie jest za późno by zmienić  swoje życie i odnaleźć w nim na nowo trochę szczęścia.

Podobało mi się urozmaicenie narracji przez wplecenie pewnych fragmentów dzienników oraz fakt, że historie Lisy i Tristana wydają się być równie ważne. Nie jest jednak tak, że tym razem Rachel van Dyken kupiła mnie absolutnie. Nie mam problemu z wątkiem miłosnym między uczennicą a nauczycielem, gdy jest on dobrze przedstawiony (jak choćby w „Kochając pana Danielsa”), ale relacja Lisy z Tristanem wydawała mi się zwyczajnie niezdrowa - zwłaszcza na samym początku, gdy on traktował ją jak zabawkę. Potem autorce udało się wybrnąć z tego niewygodnego punktu, ale pewien niesmak pozostał i nie pozwolił mi na pokochanie tej historii.

„Wstyd” to bardzo dobre zwieńczenie serii New Adult. Rachel van Dyken w ciekawy sposób urozmaica swoje historie tak, że nie wydają się one wtórne. „Wstyd” to historia okryta mrokiem i przepełniona emocjami, z potencjałem tego by zaskoczyć czytelników. Chociaż nie kontynuuje bezpośrednio wątków poprzednich tomów by uniknąć spoilerów radziłabym Wam jednak czytać ów serię w kolejności chronologicznej. Zwłaszcza, że wszystkie tomy, w tym „Wstyd” , mimo drobnych wad, trzymają poziom i warte są uwagi wielbicieli gatunku.

Wstyd” Rachel van Dyken; wydawnictwo Feeria Young; Łódź 2015 ★★★★