poniedziałek, 17 października 2016

Szklany klosz, Sylvia Plath


Istnieją takie pozycje, które, pomimo że nie znajdują się oficjalnie w kanonie lektur, wydają się takimi tytułami, które na pewnym etapie życia po prostu wypadałoby przeczytać i wyrobić sobie na ich zdanie własną opinię. A „Szklany klosz” jest właśnie jedną z nich. Przyznaje, że już od jakiegoś czasu zastanawiałam się nad jej lekturą, ale zwlekałam z tym, czekając na bliżej niesprecyzowany “odpowiedni moment”. Teraz zdecydowanie mogę powiedzieć, że tego nie żałuję - „Szklany klosz” jest powieścią, do której trzeba dojrzeć. 

Esther Greenwood jest dziewiętnastolatką z Bostonu, która otrzymała od losu ogromną szansę. Została doceniona przez poczytny magazyn miesięcznym pobytem w Nowym Jorkiem - zyskała pozycję stażystki w redakcji a oprócz tego może poznać miasto i brać udział w różnorodnych wydarzeniach kulturalnych. Neurotyczny charakter Esther całkowicie zmienia jednak koleje losu dziewczyny. 

„Szklany klosz” nie jest lekturą łatwą i żeby w pełni ją docenić, jak już wcześniej wspomniałam, należy do niej dojrzeć. Spotkałam się z opinią, że znajomość życia autorki - Sylvii Plath wpływa pozytywnie na odbiór powieści, bo pozwala czytelnikowi dostrzec w powieści wątki autobiograficzne. I z pewnością dużo jest w tym racji, ale równocześnie nie jest to warunek konieczny by docenić lekturę „Szklanego klosza”. 

Sylvia Plath wykazuje się niebywałą dojrzałością twórczą. Jej powieść stanowi doskonały obraz życia młodej kobiety w Nowym Jorku XX-wieku - ograniczonych możliwości jeśli chodzi o ścieżki kariery, trudne do sprostania oczekiwania społeczeństwa i jej stosunek względem rozgrywających się aktualnie wydarzeń historycznych (jak egzekucja Rosenbergów). Zaskakujące jak niektóre z poruszanych tematów wydają się aktualne nawet teraz, pomimo zmian w ludzkiej mentalności. 

Powieść Sylvii Plath ujmuje jednak przede wszystkim warsztatem autorki. „Szklany klosz” uchwyca perspektywę osoby zmagającej się z chorobą psychiczną - jej spojrzenie na świat, zobojętnienie i lęk przed tym, że rzeczywistość nie sprosta oczekiwaniom. Sylvia Plath posiada na dodatek niebywałe poetyckie pióro - język jaki stosuje przepełniony jest symboliką i niewymuszonymi metaforami. A choć nie ułatwia on szybkiej lektury, niektóre pozycje warto przeczytać wolniej by w pełni posmakować ów tytuł. 

„Szklany klosz” to przejmujący portret młodej, uzdolnionej pisarki, której choroba uniemożliwia czerpanie z życia pełnymi garściami. I chociaż powieść nie wciągnęła mnie od pierwszej strony, nie żałuję czasu jaki jej poświęciłam. Co więcej, myślę, że za jakiś czas do niej wrócę z nadzieją, że tym razem wyciągnę z lektury jeszcze więcej. „Szklany klosz” to pozycja, którą warto poznać w odpowiednim momencie życia, ale decyzja o tym, kiedy ów moment nadejdzie, znajduje się w Waszych rękach. 

Szklany klosz” Sylvia Plath; wydawnictwo Zysk i S-ka; Poznań 2004 ★★★★½

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Każdy Wasz komentarz witam z uśmiechem na ustach. Wszystkie niezmiennie stanowią dla mnie zresztą niewyczerpane źródło motywacji. Będę więc wdzięczna za każdy, nawet najmniejszy pozostawiony przez Was ślad i, w miarę możliwości, postaram się na niego odpowiedzieć.
Kala