niedziela, 30 października 2016

Parabellum. Głębia osobliwości, Remigiusz Mróz


Po lekturze ostatniego już tomu trylogii Parabellum autorstwa Remigiusza Mroza nasuwa mi się wiele wniosków. Po pierwsze, doskonale dostrzegam dlaczego książkowa blogosfera pokochała tak tego autora a ów trylogię w jakiś szczególny sposób. Po drugie, dokonałam doskonałego wyboru wypożyczając od razu trzy tomy gdyż najlepiej czyta się je w krótkim odstępie czasu. Po trzecie, trochę w nawiązaniu do poprzedniego wniosku, absolutnie nie rozumiem jak udało Wam się tyle wytrzymać w oczekiwaniu na finał. 

Po nieoczekiwanym połączeniu ze starym przyjacielem z armii, Bronek planuje przedostać się na Zachód, gdzie mają zostać sformowane polskie oddziały. Niestety, nie wszystko układa się zgodnie z planem i starszy Zaniewski zostaje zmuszony do samotnej tułaczki. Jego brat znajduje się tymczasem w tragicznym położeniu i tym razem jest już na granicy śmierci. Zresztą, oficerowi SS Christianowi Leitnerowi także udaje się ujść z życiem z Francji. Zdradzony przez przyjaciela, nadal zauroczony Marią, zaskoczony informacjami o Rzeszy i wciąż nieświadomy tego co dzieje się z jego rodziną - Leitner musi zdecydować czy ważniejsza jest dla niego lojalność względem kraju czy ludzi. 

„Parabellum. Głębia osobliwości” to zdecydowanie najgrubsza i najbardziej przepełniona akcją część trylogii, w której Remigiusz Mróz wystawia cierpliwość czytelnika na próbę. Autor kontynuuje tendencje do tego by przerywać wątek w najciekawszym momencie i przeskakiwać do innego a tym samym mobilizować do dalszej lektury. Przyznaję, że w tym tomie wyjątkowo jeden wątek nie wzbudził we mnie aż takiego zainteresowania, ale nawet jemu obiektywnie trudno zarzucić nudę. 

Remigiusz Mróz nie tylko przenosi nas w kolejne zakątki Europy (a nawet świata). Pozwalam nam także lepiej poznać najbardziej intrygującą z postaci - Christiana Leitnera; przybliżyć wątek niemieckich obozów pracy a nawet wplata wątek kryminalny rodem z powieści Agathy Christie. I chociaż znaczna część bohaterów jest cywilami albo żołnierzami znajdującymi się z dała od swoich oddziałów, w powieści nie brak scen walki. „Parabellum. Głębia osobliwości”, jak i poprzednie tomy, przepełnione są brutalnością i o pewnych kwestiach w niej poruszanych czyta się wręcz niewygodnie.

Wiem o co chodziło niektórym z czytelników, że samo zakończenie jest niemal za bardzo przesłodzone i nierealne. Trzeba jednak oddać, że epilog nie jest tak naprawdę finałem. Autor zostawił otwartą furtkę byśmy sami dopowiedzieli zakończenie. I aż chciałoby się poprosić by również Remigiusz Mróz dodał jeszcze ostatnie słowo - w końcu wojna nie dobiegła jeszcze końca a niektóre wątki (choćby Christiana Leitnera czy Blankienburga) wręcz proszą się o kontynuowanie. 

„Parabellum. Głębia osobliwości” utrzymuje mocny poziom poprzednich tomów trylogii. Remigiusz Mróz stworzył wciągającą historie przepełnioną akcją i brutalnością i równocześnie przybliżającą pewne realia historyczne. A wykreowane przez niego postacie są na tyle przekonujące i ujmujące, że aż żal się z nimi żegnać. Jeśli jeszcze nie znacie braci Zaniewskich i Leitnera, najwyższy czas to naprawić. 


Parabellum. Głębia osobliwości” Remigiusz Mróz; wydawnictwo Czwarta strona; Poznań 2016 ★★★★

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Każdy Wasz komentarz witam z uśmiechem na ustach. Wszystkie niezmiennie stanowią dla mnie zresztą niewyczerpane źródło motywacji. Będę więc wdzięczna za każdy, nawet najmniejszy pozostawiony przez Was ślad i, w miarę możliwości, postaram się na niego odpowiedzieć.
Kala