piątek, 26 sierpnia 2016

Mówiąc inaczej, Paulina Mikuła


Publikacja powieści czy też, co zdarza się znacznie częściej, poradników znanych vlogerów i blogerów, jest zjawiskiem powszechnym za granicą. A na przestrzeni ostatnich lat ten swego rodzaju trend przywędrował także i do nas. Nie ukrywam, że wsród moich zbiorów znajduje się kilka tego rodzaju pozycji - Radzka, Style digger czy Lekko Stronniczy - nie miałam jakoś okazji ani prawdę powiedziawszy szczególnej ochoty by się z nimi zapoznać. Z tego też powodu, zakupując w kwietniu książkę "Mówiąc inaczej" autorstwa Pauliny Mikuły, trochę obawiałam się, że również podzieli los innych pozycji i przeleży długie miesiące nieczytana. A tutaj czekało mnie miłe zaskoczenie. 

Nie jest do końca tak, że język polski w jakiś szczególny sposób mnie fascynuje. Kocham czytać - i tak, wiem, że dla Was to spory szok - nie lubię popełniać błędów językowych ani obserwować jak robi to ktoś inny, zwłaszcza moi bliscy. Ale nie przykładam do tego tak dużej wagi jak niektórzy humaniści (a przecież sama postrzegam siebie jako humanistykę). Co więcej, podejrzewam że sprawa wygląda podobnie jeśli chodzi o moją ukochaną Pannę M. - która zabrała się za lekturę "Mówiąc inaczej" nawet przede mną. A mimo to obie bawiłyśmy się w trakcie lektury wybornie. 

Pierwsza książka Pauliny Mikuły porusza wiele zagadnień związanych z poprawną polszczyzną - zagadnień, które przewinęły się już przez jej kanał a teraz zostały po prostu zebrane w jednym miejscu. Cała wiedza zamknięta w pigułce. Autorka porusza temat najczęściej popełnianych błędów językowych, języka potocznego, wulgaryzmów, związków frazeologicznych, ortografii, interpunkcji i jeszcze kilku innych zagadnień jak choćby kwestia czytania ze zrozumieniem czy też dobrej dykcji. Jedne z nich są ciekawsze, inne - odrobine mniej, przynajmniej w moim odczuciu. Forma poradnika pozwala nam  jednak pominąć nieinteresujące nas kwestie, bez obawy, że nie zrozumiemy przesłania całej lektury. 

"Mówiąc inaczej" różni się od innych znanych mi poradników bo dokładnie widać w nim osobowość samej autorki. Każdy rozdział przepełniony jest anegdotami z jej życia czy też licznymi, często niekonwencjonalnymi przykładami. Jeśli nie oglądacie kanału Pauliny Mikuły dlatego, że nie zapałaliście do niej sympatią, z pewnością nie przypadnie Wam do gustu także jej książka. Owszem, autorka przywołuje sporo definicji i zasad wyznawanych przez znanych i cenionych znawców języka polskiego, ale to nie one przeważają w książce. Lekkość, humor i cięty język autorki przyczyniają się do tego, że "Mówiąc inaczej" staje się nie tylko pozycją wartościową, ale i przyjemną w lekturze.   

Podoba mi się też forma, którą zastosowała autorka i wydawca. I pomijam nawet kwestię krótkich, treściwych rozdziałów. Najważniejsze zasady i rady zostają dodatkowo wyeksponowane i wydrukowane w taki sposób, że czytelnik może je nie tylko łatwo znaleźć, ale także wyciąć z książki i powiesić w widocznym miejscu. Na samym końcu zamieszczony został zbiór kilkunastu zadań, które pomogą Wam sprawdzić co wynieśliście z lektury. 

"Mówiąc inaczej" nie jest lekturą dla każdego, ale myślę, że jeśli lubicie oglądać vlog Pauliny Mikuły, nie będziecie zawiedzeni. Autorce udało się bowiem zamknąć w owej pozycji trochę samej siebie. Sama książka to taka pigułka wiedzy o poprawnej polszczyźnie. Nie znajdziecie może odpowiedzi na wszystkie pytania, ale i tak możecie wynieść z niej porządną dawkę wartościowych informacji. 

"Mówiąc inaczej" Paulina Mikuła; wydawnictwo Flow Books (Znak); Kraków 2016 ★★

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Każdy Wasz komentarz witam z uśmiechem na ustach. Wszystkie niezmiennie stanowią dla mnie zresztą niewyczerpane źródło motywacji. Będę więc wdzięczna za każdy, nawet najmniejszy pozostawiony przez Was ślad i, w miarę możliwości, postaram się na niego odpowiedzieć.
Kala