Jak powietrze, Agata Czykierda-Grabowska - Zlodziejka Ksiazek

poniedziałek, 8 sierpnia 2016

Jak powietrze, Agata Czykierda-Grabowska


"Jak powietrze" było powieścią, która zawładnęła internetem jeszcze przed oficjalną premierą.  Czytelnicy, zachwyceni cudną oprawą graficzną i chwytliwym (choć niestety przekłamanym) hasłem reklamowym, z niecierpliwością przebierali nogami oczekując lektury, a pierwsze pozytywne opinie recenzentów tylko podsycały ów ekscytacje. Kiedy sięgnęłam w końcu po "Jak powietrze", miałam już dosyć wygórowane oczekiwania i teraz, z perspektywy czasu, myślę, że na tym polegał mój błąd. Bo choć nie zaprzeczam, że powieść Agaty Czykierdy-Grabowskiej czyta się lekko i przyjemnie, nie zdołała mnie zachwycić.

Oliwia z pozoru wiedzie szczęśliwe i beztroskie życie. Jej ojciec jest dobrze zarabiającym lekarzem i dziewczyna nie musi troszczyć się o pieniądze; ma niezwykle przystojnego chłopaka, całkowicie w niej zakochanego; i otacza ją grupka przyjaciół przy której po prostu dobrze się bawi. A jednak Oliwia wcale nie jest szczęśliwa i często czuje się samotna. Jej życie obiera całkowicie nowy kierunek, kiedy przez nieuwagę potrąca chłopaka. Dominik musi opiekować się swoim młodszym rodzeństwem a noga w gipsie niemal mu to uniemożliwia. Trochę z powodu wyrzutów sumienia,  a trochę ze względu na czystą życzliwość, Oliwia postanawia pomóc chłopakowi w jego codziennych obowiązkach. A ta prosta decyzja całkowicie odmienia zarówno życie Oliwii, jak i Dominika. 

"Jak powietrze", wbrew sugestiom z okładki, wcale nie jest pierwszą powieścią New Adult, ale zdecydowanie przynależy do owego gatunku. Agata Czykierda-Grabowska, inspirując się zagranicznymi powieściami NA, opowiada historię dwójki pokiereszowanych przez los młodych ludzi i mocno osadza ową fabułę w realiach Warszawy. Autorka skupia się przy tym niemal wyłącznie na wątku rodzącego się na oczach czytelników uczucia. Jego intensywność i tempo w jakim się rodzi budzi co prawda pewne watpliwości, ale nie ujmuje to samej historii pewnego uroku. 

Pomimo dosyć sporego natężenia dramatyzmu w fabule, historia Oliwii i Dominika wydaje się w jakiś dziwny sposób realistyczna - i chyba tym ujmuje w szczególności. Agata Czykierda-Grabowska doskonale poradziła też sobie z wykreowaniem niektórych bohaterów. Owszem, ślepe przekonanie Oliwii, że jej ojcu na niej nie zależy i zmienne nastroje Dominika chwilami podnoszą ciśnienie czytelnika, ale za to Hania i Kacper szturmem podbijają jego serce. Chociaż "Jak powietrze" określana jest jako powieść New Adult, autorka nie nadużywa scen erotycznych w fabule. A dzięki temu sama historia wydaje się bardziej subtelna. 

Trochę szkoda, że Agata Czykierda-Grabowska poświęciła tak sporo uwagi na wątek romantyczny i decyduje się na motyw "Insta love". Szkoda bo przez to nie udało jej się uniknąć pewnej wtórności fabularnej - np. kilkakrotnie obserwujemy irracjonalny krok do tyłu w budowaniu relacji głównych bohaterów. Co więcej, ów wtórność występuje także przy niektórych zwrotach - początkowo niemal każdej wzmiance o Hani towarzyszy opis jej szczerbatego uśmiechu, kilkakrotnie czytamy też fragment, w którym Dominik określa sam siebie jako psychopatę, posiadającego obsesje na punkcie Oliwii. 

"Jak powietrze" to lekka, choć momentami przepełniona emocjami opowieść o pierwszym prawdziwym uczuciu, które staje się lekiem na bolesną przeszłość. I chociaż Agata Czykierda-Grabowska nie dodaje czegoś nowego do gatunku New Adult, już samo osadzenie fabuły w Warszawie stanowi pewien powiew świeżości. "Jak powietrze" nie zachwyciło mnie, ale i tak uważam, że to dobra, słodko-gorzka opowieść o miłości. I jeśli właśnie czegoś takiego szukacie, powinniście jej dać szansę. 

"Jak powietrze"  Agata Czykierda-Grabowska; wydawnictwo OMG (Znak); Kraków 2016 ★★½