sobota, 6 sierpnia 2016

Gdzie jest Mia?, Alexandra Burt


Przyznaję, kiedy widzę blurb porównujący kolejny thriller do "Zaginionej dziewczyny" czy też "Dziewczyny z pociągu", całkowicie go ignoruję i zdecydowanie nie pokładam w nim wiary. Szumne hasło z okładki "Gdzie jest Mia?" nie było więc tym co przyciągnęło mnie do lektury. Chodziło raczej o sam opis i o fakt, że brzmiał od podobnie do "Dziewięciu dni" (powieści która zachwyciła mnie kilka miesięcy temu). Ale choć zamysł na fabułę był podobny - porwanie dziecka i podejrzenia, które padają na matkę - te dwie pozycje zdecydowanie się od siebie różnią. Niestety, debiut Alexandry Burt wypada gorzej. 

Estelle Paradise zostaje znaleziona w samochodzie na dnie wąwozu - z dała od domu, z raną postrzałową i amnezją. Kobieta nie pamięta tego skąd się tam wzięła, co gorsza - nie potrafi także odpowiedzieć na pytanie gdzie jest jej siedmiomiesięczne dziecko - Mia. Estelle niejasno kojarzy, że dziewczynka zaginęła, ale jej chaotyczne zachowanie sprawia, ża zarówno w opinii publicznej jak i oczach policji to ona staje się główną podejrzaną. Kobieta nie radziła sobie z opieką nad Małą, w mieszkaniu nie ma śladów włamania a na domiar złego Estelle nie zgłosiła porwania od razu. Nawet sama Estelle nie jest pewna czy nie stoi za zaginięciem swojej córeczki. 

"Gdzie jest Mia?" to tego rodzaju thriller, który rzeczywiście wciąga od pierwszej strony i nie pozwala odłożyć lektury na bok. Alexandra Burt od samego początku wrzuca nas w wir akcji i i umiejętnie buduje napięcie. Amnezja głównej bohaterki i zarazem narratorki a także jej niestabilność psychiczna sprawiają, że nawet przez chwilę nie możemy pokładać wiary w relacjonowanych przez nią zdarzeniach. Tak jak i Estelle, musimy powoli nauczyć się oddzielać urojenia od faktów i ułożyć w całość poszczególne elementy układanki. 

Historia, którą opowiada w swojej powieści Alexandra Burt często składa się z retrospekcji, ale są one kluczowe by znaleźć odpowiedź na tytułowe pytanie i zrozumieć główną bohaterkę. Trochę szkoda, że Estelle jest tak naprawdę jedyną postacią wykreowaną z dbałością o szczegóły. Żeby oddać autorce sprawiedliwość - Estelle to naprawdę kompleksowa bohaterka. Alexandra Burt z sukcesem przedstawia zarówno jej miłość do córki jak i obłęd. Ale po tak zaostrzonym apetycie, chciałoby się czegoś więcej. 

Tym co sprawiło, że powieść Alexandry Burt nie zdobyła do końca mojej sympatii było jednak tempo powieści i rozplanowanie fabuły. W trakcie lektury miałam nieustanne wrażenie, że kolejne wydarzenia występowały bezpośrednio po sobie podczas gdy z narracji wynikało, że dzieliły je całe miesiące. Osobiście byłam też odrobinę rozczarowana zakończeniem. Alexandra Burt kilkakrotnie podsuwa nam fałszywe odpowiedzi na tytułowe pytanie, z tym że wiemy od pierwszej chwili, że nie są one ostatecznym rozwiązaniem. Niestety - domyśliłam się przez to rozwiązania zagadki na długo przed bohaterami. 

"Gdzie jest Mia?" to thriller, który pochłania się szybko i z przyjemnością. Alexandra Burt kreuje fabułę w taki sposób, że od początku angażuje czytelnika a ponad to udaje jej się ciekawie poprowadzić narracje. Wydaje mi się jednak, że jeśli czytaliście już kilka thrillerów, odgadnięcie tajemnice zaginięcia przed bohaterami i nie dacie sobie zamydlić oczu zagraniami Alexandry Burt. Czy polecam Wam lekturę powieści "Gdzie jest Mia?"?  Jeśli dopiero zgłębianie ten gatunek to tak. A ja jestem ciekawa jak dalej potoczy się kariera autorki. 

"Gdzie jest Mia?" Alexandr Burt; wydawnictwo Świat Książki; Warszawa 2016 ★★★

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Każdy Wasz komentarz witam z uśmiechem na ustach. Wszystkie niezmiennie stanowią dla mnie zresztą niewyczerpane źródło motywacji. Będę więc wdzięczna za każdy, nawet najmniejszy pozostawiony przez Was ślad i, w miarę możliwości, postaram się na niego odpowiedzieć.
Kala