Ugly love, Colleen Hoover - Zlodziejka Ksiazek

piątek, 15 lipca 2016

Ugly love, Colleen Hoover


Od powieści Colleen Hoover, a żeby być nawet bardziej precyzyjną - od lektury "Hopeless", rozpoczęła się moja sympatia względem gatunku New Adult. A choć od tamtej pory minęło już trochę czasu i udało mi się zapoznać chyba z kilkunastoma przedstawicielkami NA, amerykańska autorka pozostaje moją niekwestionowaną faworytką. Colleen Hoover wymyśliła uniwersalny wzór stanowiący klucz do mojego serducha i teraz sukcesywnie z niego korzysta - z drobnym odstępstwem dla "Tej dziewczyny", ale nałóżmy na to kurtynę milczenia. I chociaż przed rozpoczęciem "Ugly love" trochę bałam się, że tym razem coś nie zaskoczy, całkowicie się myliłam. 

Tate wkracza właśnie w dorosłe życie - kontynuując naukę w szkole pielęgniarskiej i rozpoczynając pierwsza prawdziwą pracę, wciąż korzysta jednak z pomocy bliskich i zamieszkuje w apartamencie swojego starszego brata - pilota. Już pierwsze chwile odbiegają jednak od idealnego obrazka. Żeby dostać się do mieszkania, Tate musi poradzić sobie z natrętnym i całkowicie pijanym facetem, który - o zgrozo! - okazuje się przyjacielem jej brata. Mimo niezbyt korzystnego pierwszego wrażenia i pozornej obojętności mężczyzny, Tate czuje pociąg do Milesa. Obopólne zainteresowanie sprawia że Tate i Miles decydują się na nieco niecodzienną relacje. Obowiązują dwie zasady - zero pytań o przeszłość i brak oczekiwań na wspólną przyszłość. Tylko że wcale nie jest to takie proste. 

"Ugly love" to dokładnie ta strona Colleen Hoover, która zauroczyła mnie od pierwszego wejrzenia i całkowicie podbiła moje serducho. Bardzo emocjonalna, zmysłowa historia o lęku przed miłością i tym co może się wydarzyć gdy jej zabraknie. Jest to chyba najbardziej dojrzała i erotyczna pozycja autorki jaką miałam okazje do tej pory poznać, ale równocześnie nie brakuje jej smaku. Istnieją powieści, w których sceny erotyczne stanowią jedynie zbędny element, sztucznie napychający powieść dodatkowymi stronami, ale zdecydowanie nie jest to przypadek "Ugly love". Erotyka w owej historii jest niezwykle zmysłowa - do tego stopnia że już scena pierwszego pocałunku budzi od groma emocji - i stanowi ważny element w procesie budowania zaufania i rodzącego się między bohaterami uczucia. 

Zdecydowanie jest to opowieść mocno osadzona na historii miłosnej i wiele zależy od tego jak ocenicie głównych bohaterów. Od samego początku nie miałam watpliwości co do tego, że Miles z miejsca podbije moje serce - bo Colleen Hoover po prostu wie jak kreować bohaterów, którzy podbijają serducha jej czytelniczek. Ale jestem zaskoczona faktem jak szybko moją sympatie zdobyła Tate - w przeciwieństwie do innych bohaterek autorki - jest silna, niezależna i doskonale świadoma swojej wartości. Tym razem miłosna historia zostaje ponad to wzbogacona o wątki poboczne - idealnie współgrające z całością i nadające jej jeszcze bardziej pozytywne wrażenie. Silnie zarysowana więź Tate z bratem czy prawdziwa, męska przyjaźń to takie wisienki na doskonałym torcie. 

Sama historia pozostaje przedstawiona naprzemiennie z perspektywy Tate i Milesa - co znamy już innych powiesić NA - przy czym perspektywa tego drugiego sięga sześć lat wstecz, z wilna przedstawiając nam tajemnice jakie skrywa i powody dla jego z zachowania. Nawet w tym przypadku Colleen Hoover  udaje się jednak zachować nutę oryginalności. Perspektywa Milesa jest niezwykle poetycka - krótkie, urywane zdania, przedstawione w odmiennej formie graficznej. Językowo widać drogę jaką przebyła autorka od swojego debiutu. "Ugly love" jest powieścią, w którym nawet pojedyncze zdania uderzają czytelnika gejzerem emocji i życiowej prawdy - zwłaszcza gdy padają z ust Kapitana. 

"Ugly love" zachwyca i to od pierwszej strony. Colleen Hoover definitywnie stanowi jedną z najlepszych autorek New Adult i swoją najnowszą -na polskim rynku wydawniczym - powieścią tylko to potwierdza. To chwytająca za serce i wywołująca morze emocji historia o tym jak czasami ciężko zostawić za sobą przeszłość i odważyć się otworzyć na milosc. Colleen Hoover zachowuje przy tym odpowiednie proporcje jeśli chociaż o erotykę i dramatyzm. Ciężko mi powiedzieć czy to najlepsza pozycja autorki - wydaje mi się że każdy z nas ma swoją ulubioną - ale zdecydowanie nie odbiega ona poziomem od swoich poprzedniczek. Polecam, polecam, polecam. I juz teraz czekam na więcej. 

"Ugly love" Colleen Hoover; wydawnictwo Otwarte; Kraków 2016 ★★★