wtorek, 19 lipca 2016

Idź, postaw wartownika, Harper Lee


W chwili,  w której w mediach wybuchł swego rodzaju skandal wokół opublikowania po latach powieści Harper Lee, nie byłam szczególnie zainteresowana tematem. Należałam do tego nielicznego grona osób, które nie miały okazji zapoznać się nigdy z "Zabić drozda" i mgliste pojęcie o tym kiedy i czy w ogóle do tego dojdzie. O dziwo!, do lektury zmotywowałam mnie właśnie premiera "Idź, postaw wartownika" i byłam nią na tyle zachwycona, że szybko zakupiłam budzący kontrowersje tytuł.  Trochę poleżał na półce i trochę zajęła mi sama lektura, ale nie mogę powiedzieć bym tego żałowała. 

Jean Louis Finch jest już dwudziestosześcioletnią, młodą kobietą. Przepełniona ideami jakie wpoiło w nią życie w Nowym Jorku, powraca do rodzinnego Maycomb by pomóc swojemu starzejącemu się ojcu i zadecydować o swojej przyszłości. Maycomb nie jest już jednak takie jak go zapamiętała.  W kraju panuje polityczny zamęt wokół kwestii nadania Murzynom pełni praw obywatelskich. Jean Louis wspomina tymczasem swoje dzieciństwo, teraźniejsze wydarzenia sprawiają jednak, że wszystko w to co wierzyła zostaje wystawione na próbę. 

"Idź, postaw wartownika" to powieść piękna, choć nie w tak oczywisty sposób jak "Zabić drozda" i przyznaję, że pojawiły się momenty, w których walczyłam sama z sobą by kontynuować lekturę. Harper Lee tworzy historie niezwykle subtelną, o powolnej, wręcz leniwej atmosferze. Zdecydowanie nie jest to też opowieść przepełniona akcją czy w jakikolwiek sposób sprzyjająca szybkiej lekturze.  Najważniejsze wydarzenia i kwestie, Harper Lee wplata między wierszami. Co więcej, pisarka bawi się chronologią, przeplatając wspomnienia z dzieciństwa Jean Louis ze zdarzeniami teraźniejszymi. 

Powieść Harper Lee ma słodko-gorzki wydźwięk nie tylko z perspektywy głównej bohaterki, ale i czytelnika. Z jednej strony, naiwność Skauta i jej spojrzenie na świat budzą dziwne ciepło na serduchu. Z drugiej, trudno przejść obojętnie wobec sytuacji politycznej Maycomb , zwłaszcza jeśli ma się za sobą lekturę "Zabić drozda". Harper Lee po raz kolejny porusza problematykę praw dla Murzynów - przedstawiając tę kwestię niejako z dwoch perspektyw i przybliżając racje każdej z nich. Nie jest to jednak jedyny temat powieści i to nie z nim wiąże się główna nauka. 

Harper Lee pisze o tym jak ważne jest by każdy człowiek podążał zgodnie z własnym sumieniem i by nie pokładach ślepo nadziei w dziecięcych ideałach. "Idź, postaw wartownika" według niektórych źródeł został skategoryzowany jako drugi tom "Zabić drozda", ale nie do końca jest to prawda. Pierwotnie Mia to być przecież pierwsza książka Harper Lee. Co więcej, pewne drobne faktu nie zgadzają się ze sobą jeśli przyjrzeć się obu powieściom. Mimo wszystko polecałabym najpierw siegnąć po "Zabić drozda". Tylko wowczas zyskujecie perspektywę zbliżoną do tej Jean Louis - która wciąż żyje wspomnieniem Maycomb z dzieciństwa. 

"Idź, postaw wartownika" to kolejny dowód na to jak wnikliwym obserwatorem pozostawała Harper Lee i jak wprawnie posługiwała się ona językiem. Nie mnie oceniać czy wydanie tej powieści było zachowaniem moralnym, nie ukrywam jednak że osobiście się z tego cieszę. Owszem, nie jest to powieść równie wybitna jak "Zabić drozda", ale i tak pozostaje piękną i wartościowa historia. I naprawdę żałuję, że nie doczekamy kolejnej opowieści spod pióra Harper Lee. Jeśli jeszcze nie czytaliście "Idź, postaw wartownika", gorąco was do tego zachęcam. 

"Idź, postaw wartownika" Harper Lee; wydawnictwo Filia; Poznań 2015 ★★★★

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Każdy Wasz komentarz witam z uśmiechem na ustach. Wszystkie niezmiennie stanowią dla mnie zresztą niewyczerpane źródło motywacji. Będę więc wdzięczna za każdy, nawet najmniejszy pozostawiony przez Was ślad i, w miarę możliwości, postaram się na niego odpowiedzieć.
Kala