poniedziałek, 23 maja 2016

Motylek, Katarzyna Puzyńska


Królowa polskiego kryminału została już podobno nominowana, ale Katarzyna Bonda nie jest jedyną autorką, która podbija serca wielbicielek gatunku. Nasi rodzimi pisarze ostatnimi czasy sukcesywnie pokazują kryminalnym miłośnikom, że dobrej, mrożącej krew w żyłach lektury wcale nie musimy poszukiwać za oceanem czy na półwyspie Skandynawskim, A obok takich nazwisk jak wspomniana już Katarzyna Bonda, Zygmunt Miłoszewski czy Remigiusz Mróz - Katarzyna Puzyńska jest chyba najchętniej wychwalaną autorką, zwłaszcza wśród blogerów książkowych. A po lekturze "Motylka" zupełnie się temu nie dziwię.

Lipowo to niewielka mazurska wieś, w której mieszkańcy znają się nawzajem i chętnie ofiarowują sobie pomoc a każda, nawet najmniejsza nowinka, szybko znajduje się na językach - czy to za sprawą nieco ekscentrycznej właścicielki sklepu Wiery czy tajemniczego redaktora bloga nasze-lipowo. Sielska atmosfera jest jednak złudnym wrażeniem. Kiedy zimowego ranka młoda fryzjerka i równocześnie żona jednego z policjantów, znajduje zwłoki potrąconej zakonnicy, wśród mieszkańców wzrasta napięcie. A kiedy an dodatek okazuje się, że ów wypadek był tak naprawdę morderstwem, na światło dzienne wychodzi coraz więcej tajemnic. Mieszkańcy Lipowa ukrywają więcej informacji niż można by przypuszczać.

Odkrywam powoli twórczość autorów, o których wam wspomniałam we wstępie i coraz bardziej się w niej rozsmakowuję. A "Motylek" jest kolejnym strzałem w dziesiątkę. Owszem, Katarzyna Puzyńska kreuje świetną intrygę kryminalną. Stawia przed czytelnikami zagadkę tego kto stoi za morderstwem i równocześnie rzuca im wyzwanie by rozwiązali ją przed bohaterami. I wcale nie zostawia nas bez żadnych podpowiedzi. Wręcz przeciwnie - podsuwa nam kolejne wskazówki i podejrzanych. Tylko, że i tak trudno wytypować tego właściwego i przez to zakończenie przynosi sporą niespodziankę. Ale wiecie co jest w tym wszystkim najlepsze? Że owa intryga i tak nie jest jedynym co Katarzyna Puzyńska oferuje swoim czytelnikom.

"Motylek" to także historia po prostu dobrze napisana. Autorka przeplata wydarzenia teraźniejsze z przeszłością mordercy (a nawet całą jego historią) a chwilami daj nam nawet możliwość wejść do jego głowy. I chociaż nie ułatwia nam to wytypowania właściwej osoby, pozwala odkryć powody owej zbrodni od samej podszewki. A jeśli to was nie przekonuje to dodam tylko, że "Motylek" ma tez świetny klimat. Katarzyna Puzyńska doskonale radzi sobie z oddaniem atmosfery niewielkiego miasteczka, sprawiając że to właśnie Lipowo stanowi chyba największy atut całej powieści. Przedstawienie zasad obowiazujących na wsi, hierarchi owej miejscowości i spojrzenia na świat oczami jej mieszkańców - aż trudno uwierzyć że Lipowo nie istnieje naprawdę. 

To prawda że Katarzyna Puzyńska wplata do owej powieści sporą liczbę postaci i że przynajmniej początkowo może się to wydawać odrobinę przytłaczające.  Ale ani się obejrzycie a przywykniecie do tego i zaczniecie rozpoznawać poszczególnych bohaterów - choć nie wszystkich obdarzycie sympatią. Mnogość postaci nie przeszkadza bo każda z nich jest inna i Katarzyna Puzyńska wydaje się mieć pomysł na dalsze poprowadzenie owych historii. "Motylek" przestaje być tylko intrygą kryminalną a staje się opowieścią o ludziach i ich problemach - o przemocy w rodzinie, alkoholizmie, niezdrowych relacjach w rodzinie i skrywanych tajemnicach. I tylko to notoryczne powtarzanie stopni policyjnych kłuło trochę w oczy, ale przy wszystkich innych zaletach, można to autorce wybaczyć ;)

"Motylek" to świetna propozycja dla każdego wielbiciela zagadek kryminalnych, zwłaszcza takiego, który przepada za silnie zarysowanym tłem obyczajowym. Sporo przewija się porównań do twórczości Camilli Lackberg i być możecie w tym jest, ale po lekturze "Motylka" i "Księżniczki z lodu", postawiłabym Puzynśką o oczko wyżej. Za ciekawie skonstruowaną intrygę kryminalną, różnorodnych bohaterów i element zaskoczenia na końcu. Ale przede wszystkim za Lipowo. Nie obawiajcie się szumu wokół twórczości autorki, bo Katarzyna Puzyńska absolutnie na niego zasłużyła. Z czystym sumieniem polecam wam "Motylka" a sama powinnam się wybrać na polowanie na kolejne tomy.

"Motylek" Katarzyna Puzyńska; wydawnictwo Prószyński i S-ka: Warszawa 2014 ½


Pamiętajcie o KONKURSIE

Zgłoszenia możecie  zostawiać TU

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Każdy Wasz komentarz witam z uśmiechem na ustach. Wszystkie niezmiennie stanowią dla mnie zresztą niewyczerpane źródło motywacji. Będę więc wdzięczna za każdy, nawet najmniejszy pozostawiony przez Was ślad i, w miarę możliwości, postaram się na niego odpowiedzieć.
Kala