niedziela, 20 marca 2016

Niewypowiedziane słowa, Agata Kołakowska


Nie wiem czy pamiętacie, ale gdzieś w okresie wakacji zachwycałam się najnowszą wówczas powieścią Agaty Kołakowskiej. "We dnie, w nocy" zrobiło na mnie tak pozytywne wrażenie, że postanowiłam bardziej zagłębić się w jej twórczość. Okazja by od słów przejść do czynów nadarzyła się jednak dopiero ostatnio. "Niewypowiedziane słowa" nie przyciągnęły mnie może za bardzo swoim opisem, ale nie pamiętam żeby było tak poprzednio a samo nazwisko autorki stanowiło dla mnie wystarczającą rekomendację i bodziec by siegnąć po owy tytuł raczej szybciej niż później. I chociaż nie zachwyciłam się tak jak za pierwszym razem, nie mogę powiedzieć żebym była niezadowolona z lektury.

Andrzej zawsze żył w cieniu swojego młodszego brata. Małżeństwo z piękną i inteligentną Łucją - pracującą jako okulistka i prowadzenie rodzinnej apteki teściów przegrywa w przedbiegach z własną firmą kateringową. Andrzejowi ciągle brakuje czegoś do szczęścia a i Łucja coraz cześciej czuje rozczarowanie z życia. Mariusz - utalentowany muzyk orkiestry, dobiegający czterdziestki, dopiero szuka właściwej drogi. Nacisk ze strony matki i docinki kolegów sprawiają, że coraz częściej zaczyna rozważać przeniesienie swojego związku z Hanią na kolejny etap. Młoda pedagog, zmagająca się z nieustannym porównywaniem do zmarłej siostry, nie jest może uosobieniem jego ideału, ale Mariusz gotowy jest na podjęcie ryzyka. Tylko czy owa czwórka rzeczywiście podjęła słuszne decyzje? I czy przypadkiem nie powinni zmienić czegoś w swoim życiu?

Agata Kołakowska po raz kolejny podejmuje w swojej powieści trudny, życiowy temat. Tym razem bliższy jeszcze szerszemu gronu czytelników, ze względu na bardziej życiową problematykę. Nie da się jednak ukryć, że jest to opowieść skierowana do nieco dojrzalszego czytelnika - z większym życiowym doświadczeniem. To właśnie oni mają możliwość bardziej zidentyfikować się z bohaterami. Mimo że cała czwórka głównych postaci to ludzie dobrze wykształceni - lekarze, artyści, pedagodzy ich problemy są bliskie temu z czym zmaga się większość z nas. Pogoń ku lepszemu; zazdrość za życiem bogatszych, lepiej ustawionych znajomych; próba dorównania innym.

"Niewypowiedziane słowa" to w dużej mierze opowieść o małzeństwie. Agata Kołakowska przedstawia nam różne pobudki do zawierania związków i skrótowo ukazuje co może z nich wyniknąć. Sporą uwagę poświęca zdradzie - temu, w którym momencie tak naprawdę się zaczyna; dlaczego do niej dochodzi; i czy można po niej powrócić do normalnego związku. Ale nie tylko. Tak naprawdę Agata Kołakowska wplata do swojej opowieści wiele różnorodnych wątków, w dużej mierze związanych z bogatą przeszłością naszych bohaterów. Trudno pozbyć się wrażenia, że czasami jest ich aż za dużo i odwracają naszą uwagę od ważniejszych punktów fabuły.

To co najbardziej kłuło mnie w oczy w trakcie lektury to fakt jak niejednokrotnie fabuła zostaje oparta na przypadku - dziwnym i, prawdę powiedziawszy, mało prawdopodobnym zbiegu okoliczności. Trochę odbiera to całości wrażenie autentyczności. Rozumiem zamysł autorki na zakończenie - jest nieoczywiste i nieco słodko-gorzkie, ale zdecydowanie nie był to finał jaki sobie wymarzyłam. Zwłaszcza że punkt kulminacyjny był jak na moje gusta odrobinę za bardzo naciągany, a historia całej naszej czwórki - zbyt zbliżona do siebie.

"Niewypowiedziane słowa" to niebanalna historia o niskich i rozczarowaniu. Agata Kołakowska kreuje wyraziste, po ludzku nieidealne postacie, z którymi łatwo się utożsamić a tematyka jaką porusza wydaje się bliska szerokiemu gronu czytelników. Momentami autorka pozostawia jednak zbyt dużo kwestii przypadkowi a samo zakończenie niesie odrobinę rozczarowania. "Niewypowiedziane słowa" nie są tak uniwersalną powieścią jak choćby "We dnie, w nocy", ale posiada ona spory potencjał i myślę, że wielu czytelniczkom, zwłaszcza tym ociupinkę starszym, przypadnąone do gustu.

"Niewypowiedziane słowa" Agata Kołakowska; wydawnictwo Prószyński i S-Ka; Warszawa 2016 ★★½

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Każdy Wasz komentarz witam z uśmiechem na ustach. Wszystkie niezmiennie stanowią dla mnie zresztą niewyczerpane źródło motywacji. Będę więc wdzięczna za każdy, nawet najmniejszy pozostawiony przez Was ślad i, w miarę możliwości, postaram się na niego odpowiedzieć.
Kala