czwartek, 24 marca 2016

Morderstwa nad Shadow Creek, Joy Fielding

Thriller, zaraz obok kryminału, jest jednym z tych gatunków, po które lubię sięgać w ciemno, nie wiedząc za wiele na temat danej pozycji a tym bardziej jej fabuły. Kiedy decydowałam się na lekturę "Morderstw nad Shadow Creek", nie byłam więc świadoma za bardzo o czym opowiada owa historia.  Zasugerowałam się natomiast nazwiskiem autorki, które wielokrotnie mignęło mi gdzieś przed oczami, do tego stopnia, że byłam niema przekonana, że zetknęłam się już wcześniej z jej twórczością (gdybyście byli ciekawi - tylko mi się zdawało) Czy to był dobry pomysł? Chyba tak bo gdybym wcześniej zetknęła się z falą negatywnych opinii na portalu goodreads, pewnie długo zwlekałabym z lekturą a koniec końców nie byłam rozczarowana.

Valerie ma spędzić swoje czterdzieste urodziny z dwójką nieco ekscentrycznych przyjaciół z dala od kłopotów związanych z matką alkoholiczką, zbliżającym się rozwodem i swoją rozluźniającą się więzią  z nastoletnią córką. Nic nie idzie jednak zgodnie z planem. Koniec końców, Valerie ląduje w górach w Shadow Creek ze swoimi przyjaciółmi, zbuntowaną córką Brianne i narzeczoną swojego wkrótce-byłego-męża Jennifer. Wycieczka, która z góry wydaje się być skazana na  katastrofę, z każdą chwilą zmienia się w jeszcze większy koszmar. A gdyby mało było napiętej atmosfery między jej uczestnikami, okazuje się że w okolicznych miejscowościach grasuje dwójka seryjnych morderców a z hotelu znika kolejny gość.

To nie jest thriller, który fabułę opiera na wątku odkrycia tożsamości morderców albo tego gdzie się oni znajdują i jakie będą ich kolejne kroki. Joy Fielding przeplata historię naszych nietypowych wycieczkowiczów z perspektywą dwójki morderców i stosunkowo szybko pozwala nam poznać odpowiedzi na przynajmniej część z tych pytań. Zaletą owej powieści jest natomiast niewątpliwie jej klimatyczność. Joy Fielding sprawia, że od początku jesteśmy świadomi zbliżającego się niebezpieczeństwa i pozwala nam obserwować jak kolejne kroki bohaterów nieuchronnie prowadzą ich w sam środek zagrożenia. Ów klimat zostaje tylko podkreślony przez, moze odrobinę zbyt przerysowaną, scenierię odludzia, lasu i szalejącej w okolicy burzy. 

Sam pomysł na fabułę, a konkretnie zebranie całej piątki wycieczkowiczów w jedną grupę, ma w sobie coś z absurdu, ale nie wypada to tak sztucznie jak się obawiałam. Co więcej, niecodzienne połączenie zdradzonej żony, jej zbuntowanej córki, kochanki, przyjaciela geja (który wydaje się być wykreowany z samych stereotypów, ale dla obrony autorki - sama to dostrzega i przyznaje) i ekscentrycznej przyjaciółki stało się źrodłem humoru, którego absolutnie się nie spodziewałam sięgając po lekturę i który nieoczekiwanie dobrze komponował się z pozostałą częścią powieści - może dlatego że został ograniczony do absolutnego minimum  i nie został użyty w nieodpowiednim momencie.

Całość, jak na thriller przystało, czyta się szybko, niecierpliwie i z niepokojem wypatrując finału. Pojawia się kilka niesmacznych, odrobinę przerysowanych momentów, ale chyba powinnam być na to przygotowana biorąc pod uwag , że występują one w partiach przedstawionych niejako z perspektywy morderców. To co zepsuło moje pozytywne wrażenie to niestety samo zakończenie. Biorąc pod uwagę tak starannie budowaną atmosferę i klimat, spodziewałam się czegoś bardZZiwj spektakularnego. A już na pewno nie oczekiwałam takiego rozwiązania wątku obyczajowego.

Czy "Morderstwa nad Shadow Creek" to thriller, który warto polecić? Jak powiedziałby to jeden z moich profesorów - to zależy. Pozycja Joy Fielding nie jest typowym thrillerem, który przeraża swą autentycznością i zaskakuje. Jest jednak w tej pozycji coś filmowego - świadomość że wiemy więcej niż bohaterowie, tempo akcji i budowany klimat a nawet wszelakiego rodzaju przerysowania. Jeżeli przepadanie za tergo typu klimatami albo jesteście wielbicielami twórczości Joy Fielding, prawdopodobnie powinniście dać tej pozycji szanse. Ja co prawda nie zostałam powalona na kolana, ale jestem wystarczajaco zadowolona by dać autorce kolejną szansę.

"Morderstwa nad Shadow Creek" Joy Fielding; wydawnictwo Świat Książki; Warszawa 2016 ★★

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Każdy Wasz komentarz witam z uśmiechem na ustach. Wszystkie niezmiennie stanowią dla mnie zresztą niewyczerpane źródło motywacji. Będę więc wdzięczna za każdy, nawet najmniejszy pozostawiony przez Was ślad i, w miarę możliwości, postaram się na niego odpowiedzieć.
Kala