niedziela, 17 stycznia 2016

Czytelnicze plany na 2016 rok


Bardzo długo myślałam, że pozostawię rok 2016 wolnym od wszelakiego rodzaju postanowień - chociaż uwielbiam tworzyć wszelakiego rodzaju listy zadań do wypełnienia a następnie skreślać te już wykonane, jakoś nie czułam tego w tym roku. Podczas słuchania po raz enty playlisty z utworami Sleeping at last i myśleniu o wszystkim co tylko nie jest związane z egzaminami, uświadomiłam sobie jednak, że jestem człowiekiem, który potrzebuje jakiś wytycznych i ukierunkowania. Oczywiście, mogłabym spisać jakieś "postanowienia" a następnie schować je do szuflady, ale opublikowanie ich nie tylko stanowi idealną okazje by przegonić wszechobecną pustkę na blogu ale też większą motywację do ich spełnienia - bo ktoś o nich wie, ktoś poza mną ;) Przedstawiam Wam więc dzisiaj kilka luźnych może nie tyle postanowień co planów czytelniczych na obecny 2016 rok - trzymajcie kciuki by coś z nich wynikło.

1. Wyczytywać domowe zbiory

Przez te kilka lat blogowania zachomikowałam sporą ilośc tytułów a z częścią z nich nie miałam się jeszcze okazji zetknąć. Nie ukrywam, że patrząc na niektóre zupełnie nie czuję ekscytacji jaką powinnam odczuwać. Z drugiej jednak strony, nie zakupiłam tych tytułów bez żadnego powodu. Z doświadczenia wiem też, że czasami to właśnie te niepozorne pozycje okazują się najpiękniejszymi i najbardziej wartościowymi - by nie szukać przykładu daleko, ponownie przywołam przykład "Fioletowego hibiskusa". Nie chcę "wyzerować" moich zbiorów. Nie wyobrażam sobie by nie posiadać absolutnie żadnej alternatywy w doborze lektury. Ale chciałabym chociaż spróbować zapoznać się z kilkoma książkami z własnych zbiorów jak choćby powszechnie cenionym "Szklanym zamkiem".

2. Czytać klasykę

Chyba najcześciej powielane postanowienie wśród Książkoholików, ale nikt nie obiecywał że będę w swoich planach oryginalna. Mam straszne tyły w klasykach i chyba wystarczającą wiedzę i wiek by w pełni je docenić. Nie chodzi mi tylko o takie nazwiska jak choćby Jane Austen, Charles Dickens, Fiodor Dostojewski czy William Szekspir - choć oczywiście biorę je też pod uwagę, ale też klasyki bardziej współczesne (George Orwell, John Steinbeck - wiecie o co mi chodzi?). I chciałabym tez wrócić do kilku pozycji, które być może nie doceniłam. Wiecie - wówczas gdy wydawało się że jedyne co wartościowe w lekturze to pędząca na łeb na szyje akcja, której w klasykach zazwyczaj nie doświadczamy.

3. Kontynuować porozpoczynane serie

Jeśli znacie mnie choć minimalnie to wiecie, że kończenie serii to taka moja pięta Achillesowa. Jestem beznadziejna w tym temacie! Ale świadomość tego powinna mi pomóc w walce z tą małą- wielką słabością. Zauważcie też, że w tym roku stworzyłam bardziej realne plany i zamiast kończenia serii, wspominam o ich kontynuowaniu. Metoda małych kroczków. W głowie mam kilka priorytetowych tytułów - Percy Jackson, Mara Dyer, Dary Anioła, kilka serii kryminalnych - ale wszystkiego zdradzać nie będę. 

4. Wracać do ulubionych lektur

Ostatnio skończyłam po raz wtóry "Miasto kości" i uświadomiłam sobie, że nawet lektura znanej historii może przynieść mnóstwo radości, zwłaszcza gdy zdążyło zapomnieć się już mnóstwo szczegółów. Jednym z tych tytułów, które  na pewno chciałabym sobie odwświeżyć jest "Duma i uprzedzenie", no i może jeszcze "Harry Potter", ale tak naprawdę zamierzam na bieżąco dokładać do tej listy kolejne tytuły. Chciałabym po prostu nabrać nawyku do wracania do znanych i lubianych historii. Owszem, jest jeszcze tyle nowych, nieznanych mi opowieści! Ale relektua ma dużo pozytywnych aspektów.

5. Szukać nowych wrażeń w lekturze

Najbardziej lakoniczny plan z którym wiążę największe nadzieje. Chciałabym wyrwać się w 2016 roku z pewnych ram - odkrywać nowych autorów, posmakować gatunki, które nie towarzyszą mi na co dzień i sięgać po tytuły o których nie słyszałam ani od was ani od zagranicznych booktuberów (co będzie cholernie trudne). Odkryć dla Was nowe perełki książkowe <3

A cię wyplanowaliście sobie na ten nowy rok?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Każdy Wasz komentarz witam z uśmiechem na ustach. Wszystkie niezmiennie stanowią dla mnie zresztą niewyczerpane źródło motywacji. Będę więc wdzięczna za każdy, nawet najmniejszy pozostawiony przez Was ślad i, w miarę możliwości, postaram się na niego odpowiedzieć.
Kala