środa, 26 sierpnia 2015

Sierpniowe linki miesiąca


Zupełnie tego nie planowałam, ale w dużej mierze miesiące wakacyjne stanowią dla mnie niejako reset od komputera i blogowania. Wolne od pracy chwile spędzam głównie z książką w dłoni tudzież na pogaduchach z panną M. i brak mi czasu na internetowe przeszpiegi. I chociaż odrobinkę głupio mi, że zostawiam Was bez szumnie obiecywanych trzech postów na tydzień - w gruncie rzeczy jestem zadowolona z takiego stanu rzeczy. Daje mi nową perspektywę na wszystko i pozwala na zebranie energii i pomysłów na październik, kiedy to Złodziejka powróci pełną parą do życia. Przeczuwając taki a nie inny stan rzeczy skrupulatnie zapisywałam jednak dla Was ciekawe posty z blogosfery w telefonie (aplikacja Bloglovin' sprawdza się doskonale). Jest co czytać moi drodzy!

1) Wakacje to taki okres gdy wielu z nas chce podgonić czytelnicze zaległości stąd chyba takie zainteresowanie tym jak czytać więcej i szybciej. Do poczytania choćby u Gosiarelli czy Eweliny Mierzwińskiej 

2) Jeżeli z kolei wakacje były dla Was okazją do zrobienia porządków w szafie czy też własnej biblioteczce koniecznie zajrzyjcie na Stulecieliteratury - Magda podpowiada co zrobić z niepotrzebnymi rzeczami

3) U Moniki z kolei o tym jaki jest tak naprawdę bloger książkowy - post, który, co widać po komentarzach, wzbudził sporo kontrowersji i podzielił książkoholików. 

4) A na ostudzenie nieprzyjemnych emocji Partyzantka przypomina nam o tym jak świetną byliśmy kiedyś grupą

5) Dużo pada krzywdzących słów na temat polskiej literatury, ale czy mogłaby ona naprawdę zaistnieć za granicą?

6) Ostatnio na Złodziejce poczytaliście o 7 grzechach głównych wydawców, ale zapomnieliśmy o jednym - paskudnych okładkach, które odstraszają od lektury.

7) Na Zwierzu popkulturalnym - którego polecać chyba nie trzeba - trochę o magii, a dokładniej o tym co Harry Potter wniósł do naszego mugolskiego świata 

8) Instagram podbija chyba serca nas wszystkich więc kilka fotograficznych porad z pewnością nam nie zaszkodzi - na Jestrudo o tym jak uzyskać idealne biało tło na zdjęciach, z kolei u Ewiliny Mierzwińskiej kilka słów o flat lay

9) U Ami kolejny świetny post z cyklu o blogu w praktyce - tym razem 10 narzędzi blogowych, które powinny pojawić się na każdej stronie

10) Pozostając w blogowym klimacie, kilka porad na temat tego jak pisać posty by były one chętnie czytane

11) A na Styledigger kolejny świetny post - tym razem na temat tego skąd tak naprawdę bierze się dobry gust

12) Jeśli wciąż mało Wam ciekawych postów koniecznie zerknijcie na Razemkulturalnie, zwłaszcza, że sporo się tam działo - zdradziłyśmy Wam swoich lipcowych ulubieńców, odpowiedziałyśmy na pytanie  czy lepiej ćwiczyć w domu czy na siłowni, powspominałyśmy trochę weekend majowy w Warszawie, zaproponowałyśmy najlepsze babskie seriale i udzieliłyśmy kilka wskazówek dotyczących organizacji czasu

13) I na koniec muzyczne uzależnienie ostatnich dni czyli James Arthur i jego "Certain things"


sobota, 22 sierpnia 2015

7 wydawniczych grzechów głównych


Chociaż coraz częściej odnoszę wrażenie, że wypieramy ową informację ze świadomości, fakt pozostaje faktem - jesteśmy nieustannie otoczeni innymi ludźmi. Nieważne jak wyobrażamy sobie idealnego lekarza, ekspedientkę w sklepie czy pracownika w informacji, w rzeczywistości gdy stykamy się z nim twarzą w twarz mamy przed sobą tylko i po prostu drugiego człowieka. Człowieka, który akurat może mieć zły dzień, często działa zbyt pochopnie, pod wpływem impulsu i który wykazuje irytującą wręcz skłonność do popełniania błędów i czynienia małych grzeszków. 

Zwykłymi ludźmi są także pracownicy wszelkich wydawnictw. Chociaż chciałoby się powiedzieć, że przynajmniej oni wykonują swoja pracę z pasją i że, jako książkoholicy, czują jakąś nić sympatii i solidarność względem docelowej grupy odbiorców, nie możemy tego zrobić. Bo nie mamy pewności. A nawet gdybyśmy ją mieli - Ci ludzie też potrzebują zarobić na własne utrzymanie a co za tym idzie z pewnością przedkładają szansę na sukces i zyski ponad widzimisię stosunkowo niewielkiej grupy. A jakie kroki wydawnictw konkretnie aspirują do rangi 7 grzeszków głównych?

1. Zwlekanie z wydawaniem kolejnych tomów

Nie zawsze wiąże się to z zawiścią i wrodzoną złośliwością wydawcy. Coraz częściej doczekujemy się polskiej premiery niedługo po tej zagranicznej. no i wówczas wszystko znajduje się już w rękach autora i tego jak szybko odda gotowy do druku tekst. Ale zdarzają się wciąż sytuacje gdy my, czytelnicy, czujemy się przez wydawców wodzeni za nos. Z zazdrością i żalem spoglądamy na zapowiedź szóstego tomu za oceanem podczas gdy u nas wciąż niesprecyzowana pozostaje informacja o części czwartej. Oczywiście, pojawiają się obietnice, ale za słowami nie stoją czyny i w końcu sfrustrowany czytelnik w końcu albo a) wypiera ze świadomości istnienie takiej serii albo b) decyduje się na lekturę w oryginale. Co z kolei, przy dużej fali buntu, prowadzi do punktu drugiego.

2. Rezygnacja z wydania kolejnego tomu

Zazwyczaj spowodowana zbyt małym zainteresowaniem serią budzi chyba największy sprzeciw czytelnika. Stereotypowy książkoholik ma problemy z matematyką a co za tym idzie nie interesują go za bardzo liczby tylko słowa. A jak uwierzyć w niewielką popularność serii gdy do tej pory stykało się niemal z samymi pozytywnymi opiniami jak było choćby w przypadku "atrofii", "Dobranych" czy "sagi księżycowej"? Biednemu czytelnikowi zostaje już tylko lektura oryginału, ukrycie owego tytułu w zakamarkach pamięci tudzież podejmowanie rozpaczliwych kroków mających na celu zmianę decyzji wydawcy.

3. Notoryczna zmiana okładek

Grzeszek, który ugodzi w serducho jedynie prawdziwego książkoholika-kolekcjonera, który załamany rozłoży ręce i zacznie się zastanawiać czy nie sprzedać/wymienić/oddać starych egzemplarzy i nie zainwestować przypadkiem w nowe, pasujące do siebie pozycje. Gorzej gdy wydawca zmienia szatę graficzną praktycznie przy premierze każdego nowego tomu a seria jest stosunkowo liczna. No bo jak kupować ten sam tytuł po raz enty w sowim krótkim życiu? I nie miejcie złudzeń, dla pasjonata kolekcjonera, pocieszenie, że ważna jest przecież przede wszystkim treść nie ma racji bytu.

4. Dzielenie książki na dwie części

Gdyby chociaż premiera obu części miała miejsce tego samego (czy też prawie) dnia, a każda z nich kosztowała odrobinę mniej niż inne tytuły - ale nie! Nie pomaga argument jakoby historia w jednym tomie przypominała rozmiarem opasłe monstrum. A już zupełnie traci ona racje bytu gdy okazuje się, ze każda z części liczy niewiele ponad 200 stron. Nawet książkoholik, który nie zwraca rzekomo uwagi na liczby może się poczuć oszukany i wykorzystany. A szansa na porzucenie przez niego serii (zwłaszcza gdy nie jest ona tą ulubioną) gwałtownie wzrasta.

5. Blurby porównujące do znanych tytułów

Gdyby wierzyć blurbom na okładkach każda dystopia byłaby następcą "Igrzysk śmierci", każda historia czarodzieja zachwyciłaby fana Harrego Pottera a każdy erotyk okazywałby się gorętszy od "Pięćdziesięciu twarzy Greya" Czy tak jest naprawdę? Niekoniecznie. Nic dziwnego, że nauczony przykrym doświadczeniem czytelnik omija podobne rekomendacje szerokim łukiem a potem okazuje się, że ominęła go jakaś fantastyczna przygoda. Przykre, ze teraz nawet gdyby taki blurb okazał się prawdziwy kojarzony byłby jedynie z tani chwyt reklamowy.

6. Spoilery w opisach

Media społecznościowe wyczuliły nas na unikanie spoilerów, zwłaszcza gdy mowa o popularniejszych tytułach. Przykre, że podobnie wyczuleni nie są jednak wydawcy. Owszem, rzadko zdarza się by zdradzili w opisie kluczową tajemnicę. Za często okazuje się jednak, że krótki opis fabuły stanowi w rzeczywistości streszczenie całości. Tendencje do takiego zjawiska zauważyłam zwłaszcza w powieściach Diane Chamberlain.  jeden czytelnik wzruszy tylko ramionami, drugi okaże swoją frustracje przy ocenie bogu ducha winnej książki. 

7. Przekłamane hasła reklamowe

Przy recenzjach niejednokrotnie okazywałam swoje zaskoczenie gdy powieść reklamowana jako kryminał czy tez thriller okazywał się raczej obyczajówką z elementami innego gatunku. Niby nic takiego, ale wydawca przyciąga do pozycji nieodpowiednie grono odbiorców - czytelnik, który prawdopodobnie byłby zadowolony z lektury, nie jest nią nawet zainteresowany, a ten, który zapoznał się z daną pozycja odczuwa raczej rozczarowanie treścią o tworzy raczej mało zachęcającą reklamę bądź co bądź dobrej książce. Ani wilk nie jest syty, ani owca cała. 

A jak to jest u Was? Jakie zachowania wydawców irytują was najbardziej?


sobota, 15 sierpnia 2015

Wieczna wiosna, Katarzyna Zyskowska-Ignaciak


Nie wiem czy zauważyliście dziwną zależność - mało kto lubi poruszać w rozmowie problematykę choroby, zwłaszcza gdy styka się z nią na co dzień, ale podobne obiekcje nie maja miejsca gdy mowa o tematyce czytanej powieści czy oglądanego filmu. A przynajmniej takie można odnieść wrażenie biorąc pod uwagę jak często fabuła obraca się wokół owego problemu. Co ciekawsze, choroba często stanowi punkt zwrotny w życiu bohaterów i popycha ich do koniecznych i pozytywnych zmian. Czy tak samo funkcjonuje to w rzeczywistości? Szczerze w to wątpię (chociaż za nic nie chcę sie o tym przekonać na własnej skórze). I dlatego pewnie nie sięgnęłabym po "Wieczną wiosnę" gdyby nie nazwisko Katarzyny Zyskowskiej - Ignaciak.

"Wieczna wiosna" opowiada historię Łucji - pani Doktorowej , która dla szczęścia bliskich zrezygnowała z wielu przyjemności życia codziennego. Porzuciła studia na Akademii Sztuk Pięknych by zająć się domem i rodziną i zaakceptowała pozbawione pasji i namiętności małżeństwo żeby nie zachwiać poczucia stabilności swoich dzieci. Jej świat jest uporządkowany a patrząc z zewnątrz - pozbawiony wszelkich skaz. Tyle że teraz ten świat staje na głowie - bo oto okazuje się, że Łucja ma raka i że czeka ją długa, nierówna walka, bez gwarancji wygranej.

Katarzyna Zyskowska-Ignaciak ma u mnie bardzo wysoko postawioną poprzeczkę i myślę, że doskonale zdajecie sobie sprawę z tego dlaczego jeśli kojarzycie jakie wrażenie wywarła na mnie "Upalnym latem Kaliny" czy "Ty jesteś moje imię". Daleka jestem od tego by stwierdzić, że "Wieczna wiosna" jest powieścią słabą, bo - postawmy sprawę jasno - nie jest, ale w przeciwieństwie do wyżej wymienionych tytułów nie zachwyciła mnie do tego stopnia by pozostawić mnie ślepą wszelkie niedociągnięcia czy po prostu słabsze punkty.

"Wieczna wiosna" nie jest opowieścią wtórną, popularność tematyki jaką porusza Katarzyna Zyskowska-Ignaciak sprawia jednak, że stosunkowo łatwo przewidzieć kierunek jaki obierze owa historia. Choroba załamuje Łucję - i tu trzeba oddać autorce sprawiedliwość, nie stara się wykreować swojej bohaterki na silną, niewzruszoną wojowniczkę tylko pozwala jej się po prostu po ludzku ugiąć pod natłokiem trosk - ale potem staje się ów słynnym punktem zapalnym do zmian. Przedstawia kobiecie nową perspektywę na jej codzienność i motywuje do tego by nie przyglądała jej się biernie z  boku - dała sobie szansę na szczęście i miłość.

Sama Łucja zostaje wykreowana na obraz idealnej Matki Polki - wręcz odrobinę, celowo czy też nie, przerysowanej. Przepaść wiekowa, a przede wszystkim doświadczeniowa między mną a bohaterką znacznie utrudniała mi jednak zidentyfikowanie się z Łucją a przez to głębsze zaangażowanie w toczącą się historię. Problemy Łucji były mi tak dalekie! - i nie chodzi mi tu nawet o chorobę, ale o to co działo się w jej życiu już wcześniej - podporządkowanie swojego szczęścia dzieciom, ignorowanie zdrad męża, pogrzebanie własnych marzeń. "Wieczna wiosna" może nie ogranicza odbiorców do pań w pewnym wieku, ale kobiety, które założyły już własne rodziny mają szansę przeżyć tą opowieść jakby bardziej. 

Miłość stanowi znaczny i ważny element powieści, ale używając wyrażenia "miłość" niekoniecznie mam na myśli uczucie, które nieoczekiwanie wkracza w życie Łucji. Bo "wieczna miłość" ukazuje nam miłość w różnych barwach - jako namiętność, jako przywiązanie, jako rodzicielstwo ale także jako pasje. Sztuka stanowi ważny punkt życia Łucji, a przez to odgrywa i dużą rolę w fabule. Po raz kolejny w powieści pani Zyskowskiej-Ignaciak przebija się także zamiłowanie  do polskich gór - cudowne opisy krajobrazów, społeczność górali, ale przede wszystkim rola jaką odegrają w życiu Łucji.

Mimo że w powieści przewija się kilka męskich portretów- w tym paru o znaczącej pozycji - "Wieczna wiosna" to historia przede wszystkim o kobietach i dla kobiet. Nie licząc Edwarda, mężczyźni odgrywają raczej marginalną rolę Katarzyna Zyskowska Ignaciak poświęca głównie uwagę postaci Łucji oraz, choć już w mniejszym stopniu, Neli. Jak zwykle u autorki są to bohaterki, które trochę już w swoim życiu przeszły i które budzą raczej sympatię u czytelnika. Po raz kolejny, pani Zyskowska-Ignaciak nakreśla również bardzo wyraźnie relacje macierzyństwa.

"Wieczna wiosna" to powieść przepełniona emocjami - tymi, które targają bohaterów i tymi, które autorka wzbudza u czytelnika. Katarzyna Zyskowska-Ignaciak przedstawia chorobę taką jak wyglada w rzeczywistości - niespodziewaną, burzącą znaną rzeczywistość i nieprzewidywalna przeszkodę, która czasami okazuje się zbyt trudna do pokonania. Ale pokazuje swoim czytelnikom także coś więcej - że miłość może nas spotkać w najmniej spodziewanym momencie i że prawdziwe uczucie może przetrzymać naprawdę wiele prób. I nawet jeśli mnie ta powieść nie rozkochała, była na tyle dobra bym ją Wam poleciła. A to też wiele oznacza.

"Wieczna wiosna", Katarzyna Zyskowska-Ignaciak; wydawnictwo Nasza Księgarnia; Warszawa 2014 ★★½


wtorek, 4 sierpnia 2015

Zapowiedzi sierpniowe


Cóż to za zmiany zaszły na Złodziejce Książek! Po długim okresie niepewności i wątpliwości nareszcie zdecydowałam się na to by wprowadzić na blogu pewien powiew świeżości jaki zawsze niesie ze sobą  zmiana szablonu. Spora w tym zasługa Panny M. i naszego wspólnego, nowego projektu - Razem kulturalnie. W poszukiwaniu odpowiedniego wystroju na ów blog wpadło mi w oko coś w sam raz na Złodziejkę a takich znaków od losu się nie ignoruje. Mam nadzieję, że efekt końcowy przypadł Wam do gustu - tymczasem, nie przedłużając już dłużej, zapraszam Was do przyglądnięcia się ciekawym premierą tego miesiąca.

4 SIERPNIA


ZŁODZIEJKA, SARAH WATERS

Niezwykła i zaskakująca historia, utrzymana w duchu powieści Dickensa i Wilkiego Collinsa.
Wiktoriańska Anglia, 1862 rok. Susan Trinder i Maud Lilly mają po osiemnaście lat, obie są sierotami, obie straciły matki w dramatycznych okolicznościach. Sue Trinder, córka złodziejki i morderczyni, mieszka w Londynie przy Lant Street, w domu oszusta i pasera, gdzie codziennie załatwia się brudne interesy. Panna Maud Lilly - wykształcona młoda dama - wychowuje się w Briar, posiadłości wuja - miłośnika i kolekcjonera nader specyficznego gatunku książek. Pewnego dnia losy obu dziewcząt się łączą.

Odkąd wydawnictwo Prószyński zdecydowało się na wznowienie prozy Sarah Waters strasznie ciągnie mnie do powieści owej autorki. Zwłaszcza, że nasłuchałam się na ich temat sporo dobrego - zarówno w blogosferze jak i pośród współpracowników.


6 SIERPNIA

WE DNIE, W NOCY, AGATA KOŁAKOWSKA

Przejmująca opowieść o młodzieńczej nadziei, wielkich niewypowiedzianych marzeniach, życiowych błędach i troskliwej opiece, która czasem wykracza poza nasze wyobrażenia.
Anna ma męża i córkę. Pracuje w firmie zajmującej się aranżacją zieleni. Kiedy wysyła rodzinę na weekend do teściów, w końcu ma czas tylko dla siebie. Podczas wieczornego wina podsumowuje swoje dotychczasowe życie. Chyba nie do końca spełniła swoje młodzieńcze marzenia. Jej mąż także rozminął się z niedawnymi aspiracjami. Mimo wszystko Anna stwierdza, że przecież nie może narzekać. Skoro jednak nie jest źle, to dlaczego nie jest do końca dobrze?

Piotr jest oddanym ojcem dwóch córek i dobrym mężem. Pracuje jako dziennikarz, co jest spełnieniem jego pragnień z młodości. Jednym słowem, ma wszystko, na czym mu zależy. Jednak na tym sielskim obrazku znajduje się rysa widoczna tylko dla niego. Życie Anny i Piotra skrywa sekret, o którym chcieliby bardzo zapomnieć. Przed przeszłością nie da się uciec, ale może można ją zmienić?

Bo po Waszych ostatnich komentarzach aż mi głupio, że nie sięgam częściej po powieści polskich autorów i zamierzam to szybko nadrabiać. A o powieściach obyczajowych pani Kołakowskiej słyszałam już trochę dobrego.


12 SIERPNIA

ODDAM CI SŁOŃCE, JANDY NELSON

JUDE
Czasem nawet najpiękniejszy świat, w którym wschody słońca trwają cały czas, nie może wynagrodzić doznanych krzywd.
Pełna energii buntowniczka zabiegająca o uwagę matki. Samotna i skrycie romantyczna. Podjęła wiele złych decyzji, których skutki musi ponieść.
Kiedyś brat bliźniak był jej najlepszym przyjacielem...
NOAH
Czasem pragniesz czegoś tak bardzo, że jesteś gotów oddać za to cały świat. Nawet słońce.
Noah jest nieśmiały i delikatny. Skonfliktowany z ojcem, silnie związany z matką. Zakochany w sztuce. Marzy o tym, żeby zostać artystą. Jednak staje się kimś, kim nigdy nie chciał być.
Kiedyś on i Jude, jego siostra bliźniaczka, byli nierozłączni…

Zdecydowanie jedna z najbardziej wyczekiwanych prze mnie premier tego miesiąca. Mimo że często opinie zagranicznych booktuberów nie pokrywają się z moimi odczuciami i tak liczę na lekturę zapadającą w pamięci (w tym pozytywnym znaczeniu)


450 STRON, PATRYCJA GRYCIUK

Ktoś musi zginąć, żeby o tej książce zrobiło się głośno...
W świecie w którym wszystko jest na sprzedaż, skrajne i drastyczne posunięcia marketingowe nie dziwią już nikogo. Ale czy ktokolwiek zdecydowałby się na zabójstwo, aby wypromować nową książkę?
Wiktoria Moreau to królowa kryminału, która w przeddzień wyczekiwanej przez miliony czytelników premiery najnowszej książki, zostaje posądzona o zniesławienie. Zamiast cieszyć się ze spotkań z wielbicielami, uczestniczy w procesie sądowym i policyjnym śledztwie w sprawie serii morderstw popełnianych według fabuły powieści jednego z jej największych konkurentów.

Nieznane i fascynujące kobiece oblicze polskiego kryminału!

Kolejne podejście (a przynajmniej plany) do poznawania polskich autorów. Premiera dopiero za tydzień a ja już słyszałam o niej sporo dobrego!


EKSPOZYCJA, REMIGIUSZ MRÓZ

Nieuchwytny zabójca.
Mroczna tajemnica z przeszłości.
Zaskakujący finał.
Termin "ekspozycja" ma przynajmniej pięć znaczeń. Podobnie wieloznaczny jest każdy krok mordercy.
Pewnego ranka turyści odkrywają na Giewoncie makabryczny widok - na ramionach krzyża powieszono nagiego mężczyznę. Wszystko wskazuje na to, że zabójca nie zostawił żadnych śladów.
Sprawę prowadzi niecieszący się dobrą opinią komisarz Wiktor Forst. Zanim tamtego ranka stanął na Giewoncie, wydawało mu się, że widział w życiu wszystko. Tropy, jakie odkryje wraz z dziennikarką Olgą Szrebską, doprowadzą go do dawno zapomnianych tajemnic... Winy z przeszłości nie dadzą o sobie zapomnieć. Okrutne zbrodnie muszą zostać odkupione.

Trylogia z komisarzem Forstem/tom 1

Pośród polecanych polskich autorów Remigiusz Mróz znajduje się chyba w czołówce. A że obecnie jestem w nastroju na kryminały czy thrillery, bliżej mi do sięgnięcia po "Kasację" czy "ekspozycję" właśnie niż np. "Parabellum".


ZBRODNIA W SZKARŁACIE, KATARZYNA KWIATKOWSKA

Każdy miał motyw. Każdy ma alibi.
Rok 1900. Dwór w Jeziorach pod Poznaniem. Trwają gorączkowe przygotowania do ślubu
dziedziczki. Jan Morawski, przystojny, szarmancki i inteligentny ziemianin słynący z
zamiłowania do kryminalnych zagadek pomaga rodzinie w poszukiwaniach skarbu
dziadka.
Nocą pada śmiertelny strzał. Podejrzani są wszyscy.
Na dodatek gospodarze stoją na krawędzi bankructwa, rodzinną posiadłość chce przejąć
pruski zaborca, a panna młoda nie chce wyjść za mąż.
Czy Morawski ocali rodzinę przed hańbą?
Czy można zorganizować wesele w rozpadającym się dworze, w towarzystwie trupa
i pruskiej policji?
Co łączy skarb dziadka, mordercę i szkarłatny pokój?

Wspominałam Wam o tej powieści już przy okazji innych zapowiedzi (bodajże czerwcowych), ale tak długo odkładano premierę w czasie, że postanowiłam, że warto jeszcze o niej przypomnieć. Bo autorka pisze świetne retro kryminały.


CENTRAL PARK, GUILLAUME MUSSO

Najnowsza powieść mistrza thrillera i jednego z najpoczytniejszych pisarzy w historii literatury francuskiej.
8 rano. Alice i Gabriel budzą się na ławce w Central Parku skuci ze sobą kajdankami. Nie znają się i nie pamiętają, żeby się kiedykolwiek spotkali. Poprzedniej nocy Alice bawiła się z przyjaciółkami na Polach Elizejskich, a Gabriel grał na pianinie w dublińskim klubie. Niemożliwe? A jednak… Jak wplątali się w tę niebezpieczną historię? Plamy czyjej krwi znajdują się na koszulce Alice? Dlaczego w jej broni brakuje jednego pocisku?

Ostatnia powieść autora jaką czytałam - "Telefon od anioła" - ogromnie mnie rozczarowała, więc tym razem nie przyglądam się temu tytułowi z takim zainteresowaniem jak zazwyczaj, ale niewykluczone że dam mu jednak jeszcze szansę.

13 SIERPNIA


ZŁĄCZENI, CAROL CASELLA

Do szpitala w Seattle trafia niezidentyfikowana kobieta - ofiara wypadku, którego sprawca zbiegł z miejsca zdarzenia. Lekarze walczą o jej życie, ale mijają dni i nie zjawia się nikt, kto pomógłby ustalić jej tożsamość. Czuwa nad nią Charlotte, lekarka, której nie daje spokoju los pacjentki i która stopniowo odkrywa, że łączy je więcej, niż przypuszczała. Postanawia zgłębić zagadkę przeszłości tajemniczej kobiety, co doprowadzi do nieuchronnego zderzenia jej życia zawodowego z osobistym, a ceną prawdy może się okazać jej szczęście. 
Co to znaczy być lekarzem z powołania? Kto ma prawo decydować o dalszym życiu lub śmierci osoby w śpiączce? Czy da się całkiem oddzielić życie prywatne od zawodowego?

Świeża krew wśród autorek klubu "Kobiety to czytają"- chyba zdążyliście zauważyć, że powieści z tej serii zawsze mnie do siebie przyciągają, a ta konkretna pozycja nie jest wyjątkiem od reguły  

20 SIERPNIA


TAK DOBRZE MNIE ZNASZ, A. J. RICH

Trzydziestoletnia Morgan Prager pisze pracę magisterską z wiktymologii w instytucie prawa karnego John Jay College na Manhattanie. Od niedawna jest zaręczona z Bennettem, mężczyzną uwodzicielskim, ale zaborczym i do tego tajemniczym. Pewnego dnia po powrocie do domu znajduje ciało Bennetta...
Morgan próbuje odnaleźć jego rodziców, chcąc powiadomić ich o tragedii... i odkrywa, że ukochany wcale nie był człowiekiem, za którego się podawał. Wszystko, co jej o sobie powiedział było kłamstwem. Tak naprawdę miał kilka narzeczonych i posiadał cechy typowe dla socjopaty. A potem jego inne kobiety, jedna po drugiej, znikają. Nagle śledztwo Morgan w sprawie Bennetta staje się sprawą życia i śmierci: żeby ocaleć, musi się dowiedzieć, kto zabija jego wcześniejsze narzeczone.

Przeczytałam tylko jedną pozycję z serii "Kobieca strona thrillera", ale na tyle dobrą bym czuła się zaintrygowana innym pozycjami wchodzącymi w jej skład. 

26 SIERPNIA


BAJKI, KTÓRE ZDARZYŁY SIĘ NAPRAWDĘ. HISTORIE SŁYNNYCH KOBIET, ANNA MOCZULSKA

Anna Moczulska opisuje historie kobiet, w których życiu bajkowe scenariusze wydarzyły się naprawdę.
Choć może to was zaskoczyć, należały do nich między innymi caryca Katarzyna I, Anna Jagiellonka, Maria Tudor, Barbara Radziwiłłówna, Joanna Szalona czy Elżbieta Bawarska (zwana Sissi).
Niektóre z nich, niczym Śnieżki, musiały stawić czoła Złym Macochom. Losy innych, jak u Kopciuszka, odmieniły się nagle jak za machnięciem czarodziejskiej różdżki. A jeszcze inne, niby Śpiące Królewny, późno obudziły się do życia i królowania.
I żyły długo i szczęśliwie… choć nie zawsze.
Zdaniem autorki najciekawsze w historii kobiet są zagadki i tajemnice. W swojej książce stara się rozwikłać wiele z nich, docierając do nieznanych i zaskakujących faktów z życia bohaterek.

Nie jestem jakimś historycznym fanatykiem i rzadko sięgam po powieści stricte historyczne, ale ostatnio fascynuje mnie rola jaką odgrywały w ważnych wydarzeniach kobiety. No i to nawiązanie do bajkowych postaci? To może być naprawdę wyjątkowa lektura.

27 SIERPNIA


CO NAS NIE ZABIJE, DAVID LAGERCRANTZ

Książka, na którą czeka cały świat!
Co nas nie zabije  - kontynuacja trylogii Millennium Stiega Larssona napisana przez Davida Lagercrantza.
Mikael Blomkvist przechodzi kryzys i rozważa porzucenie zawodu dziennikarza śledczego. Lisbeth Salander podejmuje duże ryzyko i bierze udział w zorganizowanym ataku hakerów. Ich drogi krzyżują się, kiedy profesor Balder, ekspert w dziedzinie badań nad sztuczną inteligencją, prosi Mikaela o pomoc. Profesor posiada szokujące informacje na temat działalności amerykańskich służb specjalnych. Mikael bez wahania leci do Doliny Krzemowej zbierać materiały do sensacyjnego tekstu, który nie tylko może uratować jego karierę, ale też wpłynąć na losy całego świata.

Możemy się nawet założyć  - to będzie pozycja, o którą spyta się najwięcej osób w księgarni i której egzemplarze wyprzedadzą się równie szybko jak pierwsza partia biografii Simony Kossak. Sama mam jeszcze do nadrobienia dwa poprzednie tomy, ale wiecie - co się odwlecze to nie uciecze

A Wy których premier oczekujecie z największą niecierpliwością?