Dar morza, Diane Chamberlain - Zlodziejka Ksiazek

wtorek, 24 listopada 2015

Dar morza, Diane Chamberlain


Jeśli śledzicie Złodziejkę Książek dłuższą chwilę i zwracacie uwagę nie tylko i wyłącznie na recenzje, wiecie, że przepadam za twórczością Diane Chamberlain. Już dawno przestałam postrzegać jej powieści jako "te zbliżone do Jodi Picoult" (zwłaszcza, ze osobiście przepadam bardziej za pierwszą z owych pań) i sięgam po nie za każdym razem, gdy mam ochotę na naprawdę dobrą powieść  obyczajową. Wiedząc to wszystko nie zaskoczę Was chyba informacją, ze po najnowszą pozycję autorki sięgnęłam tuż po jej premierze i szybko dałam się ponieść  lekturze (oszukując nawet chwilowy czytelniczy marazm, który mi ostatnio towarzyszy).

Shelly była prawdziwym darem morza dla rodziny Cato. Kiedy w dzień swoich jedenastych urodzin Daria znalazła na plaży porzucone niemowlę, nikt nie spodziewał się jak ogromne będzie to miało znaczenie. Pojawienie się Shelly pozwoliło pani Cato na przezwyciężenie depresji, a Darii - pomóc w wyborze drogi życiowej - ochotniczej ratowniczki medycznej. Biologicznej matki Shelly nie udało się nigdy odnaleźć, ale nikt nie myśli o dziewczynie inaczej niż jako o członkini rodziny Cato. Po dwudziestu dwóch latach wszystko to może jednak ulec zmianie. Shelly chce się bowiem dowiedzieć  o tym co dokładnie wydarzyło się na plaży w Kill Devil Hills i kto ją tam porzucił. Tajemnicę "daru morza" ma rozwikłać  Rory Taylor - przyjaciel z dzieciństwa Darii, a obecnie znany producent telewizyjny. tylko czy grzebanie w przeszłości na pewno jest dobrym pomysłem?
"Dar morza" w wielu aspektach zbliżony jest do innych powieści Diane Chamberlain. Motywem, który przewija się przez całą historię jest nierozwiązana tajemnica z przeszłości. Diane Chamberlain dawkuje napięcie - niezwykle powoli ujawniając swoim czytelnikom poszczególne elementy układanki, podrzucając całkiem sporo fałszywych portretów potencjalnych matek i fundując kilka "wielkich" momentów, czyli inaczej mówiąc zarzucając ich niespodziewanymi zwrotami akcji. Wszystko to sprawia, że "dar morza" czyta się niezwykle szybko. Pomijając już niezwykle lekkie pióro autorki, czytelnik chce po prostu wiedzieć kim jest tajemnicza matka i nie wiedząc kiedy dociera do zakończenia.

Tajemnica porzuconego niemowlęcia nie jest jednak jedynym wątkiem jaki porusza Diane Chamberlain, tych pojawia się znacznie więcej, Co ciekawe, znaczna większość, tak jak i główny motyw, owiana jest aurą tajemnicy i wprowadza do całości niewielki chaos - owszem, możliwy do ogarnięcia, ale jednak odrobinę zbędny. Mamy więc niezrozumiałe porzucenie funkcji ratownika przez Darię po jednej z katastrof ; mamy pogrążonego w wyrzutach sumienia katolickiego księdza; mamy również Shelly znikającą na całe dnie i snującą wiele mówiące aluzje; i mamy wreszcie postać  Grace, która szturmem wbija się w życie Rory'ego i nie wydaje się przy tym posiadać  całkowicie niewinnych pobudek. A, wierzcie mi lub nie, to nie koniec zagadkowych wątków, które  tylko się mnożą wraz z rozwojem sytuacji.

Przez całą fabułę obawiałam się tego, że Diane Chamberlain sama zapętli się w gęstwinie owych niedopowiedzeń i nie udźwignie ciężaru, który na siebie nałożyła. Na szczęście nie miałam jednak racji- do finału otrzymujemy rozwiązanie wszystkich wątków. "Dar morza" traktuje jeszcze o tematach znacznie bliższych czytelnikowi. Przede wszystkim, jak można się tego było spodziewać , poruszona zostaje tematyka rodzicielstwa - tego jak czasami trudno porozumieć  nam się z bliskimi osobami a równocześnie jak wielki spokój taka rozmowa może przynieść , ale znajduje się tu również miejsce na wątek miłosny.

"Dar morza" nie jest może najlepszą pozycją w dorobku Diane Chamberlain, ale to wciąż dobra, warta uwagi powieść  obyczajowa . Autorka umiejętnie buduje napięcie - tym razem może nie tyle wzrusza co zaskakuje i zachęca do chwili refleksji. Jeśli poszukujecie ciekawej opowieści o tym jak czasami ciężko jest żyć  w kłamstwie i o tym, że pewne kwestie jest w stanie przeskoczyć  tylko prawdziwa miłość, to "Dar morza" będzie doskonałym wyborem.A jeśli po skończonej lekturze będziecie czuć  jeszcze lekki niedosyt, koniecznie sięgnijcie po inne pozycje autorki.

"Dar morza",Diane Chamberlain; wydawnictwo Prószyński i S-ka: Warszawa 2015