sobota, 24 października 2015

Ścieżki północy, Richard Flanagan


Ogłoszenie tegorocznego zwycięzcy Man Booker Prize stało się punktem zapalnym dla dyskusji - co tak naprawdę daje autorowi owa nagroda i czy rzeczywiście świadczy ona o jakości danego tytułu. I choć osobiście nie obrałam żadnego stanowiska w sprawie, postawione przez blogerów i vlogerów pytania kołatały mi w głowie niemal non stop w trakcie lektury "Ścieżek północy",  za które Richard Flanagan otrzymał wyżej wspomniane wyróżnienie w roku poprzednim . Nafdal jestem daleka od tego by generalizować , ale jedno jest pewne - "Ścieżki północy" zasłużyły na nagrodę.

Dorriego Evans to znany chirurg i australijski bohater narodowy; oddany ojciec i mąż, ze słabością do płci pięknej; człowiek, który mimo pozycji i odnoszonych sukcesów nie potrafi odnaleźć się w swoim życiu. Tak naprawdę Dorriego ścigany jest przez demony z przeszłości - piekło obozu jenieckiego w Japonii, gdzie żołnierze zmuszani byli do niewolniczej pracy nad Koleją Śmierci w Birmie; i Amy, żona jego wuja,  z która połączył go romans io której wciąż, mimo upływu lat, nie jest w stanie zapomnieć...

"Ścieżki północy" to powieść, którą trudno streścić w kilku zdaniach i którą bardzo ciężko zaszufladkować w jednym, konkretnym gatunku. Zdecydowanie nie jest to jednak historia, która podbije serce każdego czytelnika - nawet ja, mimo że z łatwością mogłam wyliczyć co czyni prozę Richarda Flanagana "absolutnie piękną powieścią", miewałam momenty, w których musiałam się zmuszać do dalszej lektury, i to nie tylko ze względu na trudną tematykę.

Richard Flangan przedstawia na kartach swojej powieści historię miłości - takiej, która nadaje życiu sens i motywuje do dalszej walki; i takiej, która pozostaje w człowieku na zawsze - ale nie do końca jest ona jej motywem przewodnim. "Ścieżki północy" to przede wszystkim obraz ludzkiego cierpienia i samotności w czasie wojny, ale także po jej zakończeniu, kiedy teoretycznie wszystko powinno trafić z powrotem na właściwe tory. Richard Flanagan jest przy tym bardzo dosadny w słowach - sceny z obozu jenieckiego, ukazanego zarówno z perspektywy australijskich jeńców jak i ich oprawców, są niezwykle realistyczne i brutalne. Sporo osób wspomina o wzruszeniu towarzyszącym w trakcie lektury, ale to nie jedyne emocje jakie wywołuje autor - gdzieś obok jest jeszcze wstręt, niesmak i niezrozumienie.

Co ciekaw, Richard Flanagan pozostaje raczej oszczędny w słowach i formie. Piękno języka "Ścieżek północy" polega na jego surowości i dosadności. Pewnym utrudnieniem w lekturze pozostaje jednak sposób przedstawienia historii. Richard Flanagan bawi się chronologią - mimo że z czasem jesteśmy w stanie poukładać odpowiednio wydarzenia z okresu dzieciństwa, przedwojennych, obozowych i tych mających miejsce już po wojnie, poznajemy je w pozornie przypadkowej kolejności.Richard Flanagan ujawnia kolejne aspekty powoli, pewne kwestie pozostawiając w sferze domysłów. W przeciwieństwie do innych autorów, stosujących podobny zabieg, nie powtarza żadnych wydarzeń dwukrotnie - czytelnik musi poradzić sobie sam z ułożeniem owej układanki.

"Ścieżki północy" to powieść, do której trzeba w pewnym sensie dojrzeć. By może nie nadaje się do lekkiego, niezobowiązującego czytania, ale skosztowana w odpowiednim momencie rzeczywiście stanowi wyborną lekturę. Richard Flanagan stworzył historię ważną i zapadającą w pamięci czytelnika - monumentalną opowieść o ludzkim cierpieniu , koszmarze wojny i niesamowitej sile prawdziwej miłości. Nie mogę polecić jej każdemu bez wyjątku, bo to nie tego rodzaju pozycja , ale warto dać kiedyś Richardowi Flanaganowi szansę Swojej nagrody nie otrzymał bowiem bez powodu.

"Ścieżki północy", Richard Flanagan; wydawnictwo Literackie; Kraków 2015 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Każdy Wasz komentarz witam z uśmiechem na ustach. Wszystkie niezmiennie stanowią dla mnie zresztą niewyczerpane źródło motywacji. Będę więc wdzięczna za każdy, nawet najmniejszy pozostawiony przez Was ślad i, w miarę możliwości, postaram się na niego odpowiedzieć.
Kala