5 autorów, których twórczości nie znam - Zlodziejka Ksiazek

niedziela, 13 września 2015

5 autorów, których twórczości nie znam


Zabrzmi to trochę jak chwalipięctwo, ale mało jest znanych, cenionych autorów, których twórczość byłaby mi całkowicie obca - no chyba, że zupełnie nie znajduje się ona w kręgach mojego zainteresowania. Oczywiście, jak na przyzwoitego blogera książkowego (i miłośnika książek ogółem) przystało mam całą listę powieści do przeczytania - na tyle długo, że tagowe 100 pozycji może się schować z zażenowania pod taboretem - ale z reguły jest to tytuł  bądź kilka tytułów spod pióra autora, którego już znam (by przywołać choćby kolejne dwa tomy trylogii-nie-trylogii Millennium). No i nie chciałam też wymieniać nazwisk w  przypadku których byłabym zainteresowana tylko jednym jedynym dziełem czy też serią (by wymienić choćby Margaret Mitchell, Harper Lee czy, z nieco innej beczki, Brandona Sandersona).Sami widzicie, że znalezienie 5 autorów, których twórczości nie znam (a chciałabym poznać), nie było wcale łatwe. Ale się udało i jestem ciekawa czy uważacie te nazwiska za "warte zachodu",

Rick Riordan

Kiedy nie miało się komputera, galerie handlowe stanowiły rzadkość a ana dodatek było się otoczonym przez ludzi raczej stroniących od lektur - łatwo można było jakąś pozycję przegapić (nawet jeśli jej fenomen dorównywał ponoć Harry'emu Potterowi). O Percym Jacksonie usłyszałam dopiero w kontekście premiery filmowej (którego wciąż nie widziałam), ale nawet wówczas nie byłam świadoma istnienia książkowego pierwowzoru - o tym poinformowała mnie chyba dopiero blogosfera. Trochę obawiam się tego, ze jestem już na Riordana za stara (tak samo jak na Serię Niefortunnych Zdarzeń niestety ;() i że nie docenię jej tak jak powinnam. Ale tak bardzo chciałabym dołożyć swoje trzy grosze do ochów i achów na temat Riordana, że chyba zaryzykuję.

Sarah Waters

Nie potrafię wyjść z podziwu jak zwykła zmiana oprawy graficznej powieści może przyczynić się do wzrostu jej popularności. Z drugiej jednak strony, sama dałam się złowić na ową przynętę więc chyba nie powinnam marudzić. Sarah Waters jest tak chwalona przez blogerów i moich (byłych już) współpracowników, że powoli zaczynam się obawiać  czy nie mam zbyt wysokich oczekiwań względem jej prozy. Ale ostatnio, co może zauważyły osoby śledzące mój profil na goodreads, rozsmakowuję się we współczesnej literaturze pięknej - Jeffrey Eugenides, Donna Tartt, Zadie Smith - i wciąż mam apetyt na więcej...

Jo Nesbo

Powoli, powolutku poznaję Wielkie Nazwiska Skandynawskie 0 po jednej powieści z dorobku Stiega Larssona, Camilli Lackberg i Asy Larsson (i więcej ich tytułów w planach na niedaleką przyszłość), ale Jo Nesbo wciąż stanowi dla mnie nieodkrytą zagadkę. Nie ukrywam, że ostatnio nieustannie cierpię na nienasycony głód dobrych kryminałów, więc szansa na to, ze sięgnę po prozę tego autora w bliskiej przyszłości jest duża. Chyba najbardziej ciągnie mnie do najsłynniejszej serii Nesbo- chociaż słyszałam, że pierwsze dwa są raczej przeciętne, to prawda? - więc pewnie niedługo zapoluję na "Człowieka nietoperza" w bibliotece. I oby był to dobry wybór.

Remigiusz Mróz

Jak mnie ten autor prześladuje!  Zaczynam się zastanawiać czy aby go o to nie pozwać, ale ma tylu zwolenników, że pewnie nie wyszłoby mi to na dobre. Czuję presje by szybko nadrobić zaległości nie tylko ze względu na pozytywne opinie, ale również dlatego że to chyba "najpłodniejszy" polski pisarz. Jeśli też zostanę zamrozowana jak nadrobię te dziesiątki pozycji? Już teraz jest ich chyba siedem + dwa w bliskich planach wydawniczych, Najbardziej skłaniam się ku "Kasacji", ale ostatecznej decyzji jeszcze nie podjęłam.

Katarzyna Bonda

Ciągnie mnie ostatnio ku polskim kryminałom i długo się zastanawiałam czy w to miejsce nie wstawić Katarzyny Puzynskiej, Zygmunta Miłoszewskiego, Marka Krajewskiego czy Gaji Grzegorzewskiej, ale w końcu stanęło na Katarzynie Bondzie. Skoro zostało ochrzczona mianem Królowej polskiego kryminału do czegoś to chyba zobowiązuje?"Tylko martwi nie kłamią" zostali już zarezerwowani w bibliotece, ale kolejka jest długa i zastanawiam się czy szybciej nie sprezentuję sobie "Pochłaniacza" - ale portfel prawie pusty a książek które by się chciało tak dużo - jak wybrać?

Jeśli nazwiska tych autorów nie są Wam obce, koniecznie podzielcie się ze mną tajną informacją  jak najlepiej rozpocząć ową znajomość. Jak już wspomniałam, jakieś plany już mam, ale zawsze mogą one ulec zmianie. No i jestem ciekawa czy sami macie jakąś topkę nieczytanych autorów.