niedziela, 21 czerwca 2015

Wyspa nieprawdy, Lisa Unger


Rzadko sięgam po powieści tego samego autora w tak krótkim odstępie czasu jak ma to miejsce w przypadku Lisy Unger.  A już na pewno nie wówczas gdy pierwsza pozycja, choć zadowalająca, nie zachwyciła mnie w stu procentach a i druga nie zbiera porywających opinii od innych czytelników. Przekonanie, ze twórczość Lisy Unger zostaje u nas potraktowana niejako po macoszemu i że pewnie znowu nie jest tak źle jak można wywnioskować z ocen, sprawiła, że wróciłam do owej autorki szybciej niż się tego spodziewałam i niż planowałam. I chociaż nie miałam nieprawdopodobnie wysokich oczekiwań względem "Wyspy nieprawdy", po raz kolejny otrzymałam naprawdę dobrą powieść obyczajową. '

Kate i jej matkę łączą dosyć trudne relacje. Birdie nigdy nie potrafiła okazać swojej córce uczuć, trzymając ją od siebie na dystans i krytykując jej postępowanie. Już jako dorosła kobieta po przejściach Kate wciąż próbuje odmienić jakoś swoje życie i poradzić sobie z demonami przeszłości, które zamieszkują jej rodzinną wyspę - Heart Island. Po spisaniu powieści na podstawie pamiętników swojej ciotki i babki, Kate mimo niechęci wraca na wyspę razem ze swoją córką i jej przyjaciółką. W tym samym czasie Heart Island staje się również celem Emily. Uwikłana w toksyczny związek dziewczyna popełnia jeden z największych błędów w swoim życiu i rozpaczliwie stara się odnaleźć jakąś bezpieczną przystań w swoim życiu. Heart Island nie jest jednak miejscem sielankowym i skrywa wiele tajemnic. 

Trochę szkoda, że powieści Lisy Unger wciąż reklamowane są jako "emocjonujące thrillery". Czytelnicy "Wyspy nieprawdy" zasiadają przez to do lektury z błędnym wyobrażeniem tego co ich może czekać - bo jednak mimo wszystko tajemnica z przeszłości i ucieczka przed prawem to jednak trochę za mało by zasłużyć na miano prawdziwego thrillera. Lisa  Unger wplata do swojej powieści elementy różnorodnych gatunków - z thrillerem włącznie - ale mimo wszystko "Wyspa nieprawdy" w głównej mierze pozostaje powieścią obyczajową. I pasowałoby o tym pamiętać zabierając się do lektury.

Sama fabuła rozwija się wielowątkowo i początkowo trudno odnaleźć między poszczególnymi fragmentami jakiś punkt wspólny - zwłaszcza, że niemal do samego końca akcja rozgrywa rozgrywa sie w dwóch zupełnie różnych miejscach. Nietrudno się jednak domyślić, że to właśnie tytułowa wyspa stanowi ogniwo łączące poszczególne historie. Lisa Unger przypisuje Heart Island dużą rolę a co za tym idzie, poświęca jej sporo uwagi. Wyspa jest nie tylko miejscem rozgrywających się wydarzeń, ale także niemym świadkiem tragedii jaka miała miejsce w przeszłości i jaka dopiero się wydarzy w przyszłości.

Pierwsze skrzypce w "Wyspie nieprawdy" odgrywają jednak przede wszystkim kobiety - z różnych pokoleń, o odmiennych doświadczeniach, ale niezmiennie obdarzonych silną wolą walki o szczęście własne i bliskich. Chociaż kobiecych portretów znajdziemy w powieści trochę więcej, na przód wychylają się zwłaszcza trzy sylwetki - Birdie, Kate i Emily. To nie są postacie idealne pod względem postępowania czy dokonywanych wyborów, równocześnie jednak to właśnie owy brak perfekcjonizmu przyczynia się do tego jak prawdziwe się wydają. Co ciekawe, mimo, że na tle owej trójki Kate znajdowała się chyba najbliżej postawy, która warto naśladować, moja sympatia i zainteresowanie skierowały się ku pozostałej dwójce. 

Znacząca część "wyspy nieprawdy" to wątki charakterystyczne dla obyczajówki. Owszem, od początku jesteśmy świadomi tajemnicy jaka owiewa wyspę i czujemy stopniowo narastające napięcie, ale to wszystko niejako dzieje się w tle pozostałych wątków. "Wyspa nieprawdy" poświęca sporo uwagi relacji matka-córka - zwłaszcza temu aspektowi jak na owe relacji wpływają lata dzieciństwa matki. Przez wprowadzenie postaci Emily, Lisa Unger ma również okazję pokazać do czego gotowa jest osoba, która rozpaczliwie boi się utraty miłości.

Chociaż "Wyspa nieprawdy" to opowieść w jednym tomie, nienależąca do żadnej serii, zawiera pewien smaczek dla czytelników zaznajomionych z twórczością Lisy Unger. Na karty powieści powraca detektyw Jones Cooper - znany czytelnikom choćby z powieści "Kruche więzi".  I nawet jeśli nie odgrywa on znaczącej roli w tej historii, fakt że w ogóle się w niej pojawia to taki miły akcent - puszczenie oka do stałych wielbicieli twórczości autorki.

"Wyspa nieprawdy", trochę wbrew temu o czym stara się nas przekonać opis na okładce, nie jest emocjonującym thrillerem z pędzącą akcją i nagłymi zwrotami fabuły. Nie oznacza to jednak, że jest to pozycja zła. Lisa Unger po raz kolejny przedstawia nam ciekawą powieść obyczajową z barwnymi, kompleksowymi sylwetkami kobiet i całkiem zgrabnie wplecionymi elementami  thrillera i suspensu. Zanim ostatecznie skreślicie twórczość autorki spróbujcie dać jej szanse. Kto wie - może akurat przypadnie Wam ona do gustu.

"Wyspa nieprawdy", Lisa Unger; wydawnictwo WAB; Warszawa 2015 ★★

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Każdy Wasz komentarz witam z uśmiechem na ustach. Wszystkie niezmiennie stanowią dla mnie zresztą niewyczerpane źródło motywacji. Będę więc wdzięczna za każdy, nawet najmniejszy pozostawiony przez Was ślad i, w miarę możliwości, postaram się na niego odpowiedzieć.
Kala