czwartek, 1 stycznia 2015

Najlepsze książki 2014 roku


Wybór najlepszych książek przeczytanych w danym roku nigdy nie jest prosty, ale chyba właśnie dlatego sprawia mi tyle radości. Spoglądanie wstecz na to z jak cudownymi lekturami zetknęłam się przez te 365 dni, niemal przywołuje uczucie towarzyszące mi po skończeniu niezwykle udanej pozycji. Wybierając jednak złotą 14, szukałam nie tylko tych najlepszych tytułów, ale i takich, które na dłużej zagościły w mojej pamięci.  Przy okazji - ciekawscy mogą zobaczyć jak owa lista prezentowała się w połowie roku  i które pozycje koniec końców nie znalazły się wśród najważniejszych pozycji 2014. 

Kolejność nie ma znaczenia


Nigdy, sięgając po owy tytuł, nie spodziewałam się, że tak ogromnie przypadnie mi do gustu; zwłaszcza, ze jeszcze do niedawna wcale nie sięgałam po pozycje z gatunku non-fiction. "Dziewczyny z powstania" absolutnie zdobyły jednak moje serce - wzruszając i zmuszając do refleksji. Nie wiem czy należycie do czytelników, którzy chętnie sięgają po wszelakiego rodzaju wspomnienia, ale nawet jeśli nie - tej konkretnej pozycji powinniście dać szanse. Mam dziwne wrażenie, że nie pożałujecie.


Od samego początku przeczuwałam, że w zestawieniu najlepszych lektur pojawią się tytuły z gatunku historical fiction i, jak niedługo się przekonacie, praktycznie zdominują wszelkie inne pozycje. Przez bardzo długi okres czasu najpiękniejszą opowieścią rozgrywającą się na tle II Wojny światowej był jednak dla mnie "Niewidzialny most". Tyle że, kiedy w grudniu zapoznałam się z pozycją Sarah McCoy, zostałam oczarowana. Po raz kolejny jakiś autor ukazuje nam owo wydarzenia z perspektywy zwykłych (cywilnych) Niemiec i po raz kolejny uświadamia swoim czytelnikom, że to nie naród definiuje człowieka, ale jego postępowanie. O tej konkretnej pozycji jeszcze z pewnością co nieco Wam powiem w najbliższym czasie.


Jestem ciekawa czy od lipcowego posta ktoś z Was zdążył już sięgnąć po ową pozycję, a jeśli tak - to czy oczarowała go ona w równym stopniu co mnie. Jestem zakochana w piórze Kate Morton i sposobie w jaki maluje ona przed swoim czytelnikiem rozmaite historie. Jeśli autorka nie wyda żadnej nowej pozycji z pewnością wreszcie powrócę do "Domu w Riverton" (Hmm.. chyba wspominałam już Wam o tej pozycji, czyż nie?)


Tylko nieliczni wiedzą jak niewiele brakowało bym rzuciła ową pozycję w kąt i nigdy jej nie skończyła. Mimo że o prozie Khaleda Hosseini nasłuchałam się sporo dobrego, wiele czasu upłynęło zanim zabrałam się za lekturę, a potem nie mniej -by zapałać do niej sympatią. Ale kiedy się to już stało, pokochałam ją całkowicie. Spróbujcie i nie poddawajcie się przy pierwszej nieudanej próbie. Bo to chyba najpiękniejsza opowieść o kobiecej przyjaźni. 


Jeśli nie słyszeliście o prozie Carlosa Ruiza Zafona, naprawdę nie mam pojęcia gdzie się ukrywaliście. To jeden z tych autorów, których kojarzą nawet "nieczytający". Mimo że "Cień wiatru" to chyba jego najsłynniejsze działo, ja osobiście bardzo długo kojarzyłam go głównie z uwielbianą prze mnie "Mariną". Szkoda, że zwlekałam tak długo by zrobić kolejny krok w tej znajomości. Bo Zafon w "Cieniu wiatru" wciąż czaruje i zachwyca obrazem Barcelony.


Tyle razy powielałam już swoją opinie o "Miniaturzystce", że niemal sama czuję się znudzona swoją paplaniną. Jednak to naprawdę wyjątkowa pozycja i wszelkie dobre słowa, które słyszycie na jej temat nie są wyssaną z palca opowieścią. Jessie Burton debiutuje w wielkim stylu i mam nadzieję, że nie jest to jej ostatnie słowo w świecie literatury. A jeśli nie mieliście się jeszcze okazję zetknąć z tą powieścią, koniecznie nadróbcie zaległości.


"Obca" nie jest ani najlepiej napisaną, ani opowiedzianą historią jaką miałam okazję czytać. Z pewnością znajdziecie wiele innych równie dobrych, albo nawet i lepszych opowieści niż ta Diana Gabaldon. Ma jednak w sobie to COŚ co przyciąga czytelnika na długie, długie godziny do lektury. Napisana z rozmachem,przedstawiającą żywych, dowcipnych bohaterów i posiadająca ciekawy pomysł na fabułę... Jeśli pokochaliście serial, z pewnością pokochacie i książkę (zwłaszcza, że są NIEZWYKLE podobne). Ja i pierwowzór i adaptację ogromnie  Wam polecam.


Uwielbiam pióro Katarzyny Zyskowskiej-Ignaciak i naprawdę żałuję, że w ubiegłym roku miałam okazję przeczytać tylko tą jedną pozycję jej pióra - poziom jaki sobą przedstawia w zupełności mi to jednak rekompensuje. Chociaż przepadam za poezją Baczyńskiego, nigdy nie byłam jakoś zafascynowana jego losami - starczyła mi wiedza zdobyta na lekcjach języka polskiego. Katarzynie Zyskowskiej-Ignaciak udało się to jednak zmienić. Mam ogromną nadzieję, że autorka stworzy jeszcze jakąś powieść osadzoną w przeszłości bo jak widać - doskonale się w nich odnajduje. 


Udało mi się Was nabrać? Myśleliście, ze nie będzie żadnej powieści autorstwa Diane Chamberlain? Nie? Właściwie mógłby być tu jakikolwiek inny tytuł tej autorki przeczytany prze mnie w 2014 roku (albo wszystkie - "Sekretne życie CeeCee Wilkes", "Szansa na życie", "Prawo matki" i "Zatoka o północy), ale zdecydowałam się na ten najlepszy z najlepszych, który niemal dorównał cudownej "Tajemnicy Noelle". Koniecznie sięgnijcie po prozę pani Chamberlain. Koniecznie.

Zaginiona dziewczyna

Powieść Gillian Flynn trafiła tutaj rzutem na taśmę - skończyłam ją bowiem ostatniego dnia 2014 roku. Nie zmienia to jednak faktu, że jest to wyjątkowy tytuł i zasługuje na to żeby wspomnieć o nim w tym zestawieniu. Jeśli szukacie mocnego thrillera, który może niekoniecznie zaskoczy Was rozwinięciem zagadki "kryminalnej", ale który zdecydowanie nie pozwoli Wam oderwać się od lektury  - znaleźliście tytuł idealny dla siebie. 


Przed lekturą naprawdę nasłuchałam się dużo dobrego na temat twórczości pani Kisiel, ale zdobycie "Dożywocia" graniczy z cudem i  musiałam poczekać na zdobycie jej najnowszego dzieła. Na całe szczęście jednak się nie zawiodłam. Marta Kisiel potrafi stworzyć fenomenalną historię - mocno osadzoną w współczesnych realiach, z niezwykłymi, niecodziennymi bohaterami i, co najważniejsza, przesiąkniętą do cna humorem. Na "Dożywocie" będę musiała zapolować w wojewódzkiej bibliotece, ale coś czuję, że będzie warto.


Nie wiem czy w chwili obecnej odebrałabym tą powieść tak samo. Nie mam pojęcia czy nadal by mnie zachwyciła i czy poruszyłaby moje serducho. Ale kiedy sięgnęłam po nią na początku roku tak właśnie się stało. I z upływem czasu wciąż uważam ją za najlepszą powieść z gatunku New Adult.  Swoją drogą, mam wrażenie, że "Hopeless" to również jeden z najgłośniejszych tytułów tego roku, zwłaszcza na blogosferze (nie wspominając o tym, że zdarzyło mi się ją zobaczyć nawet w spocie reklamowym w kinie).

Fangirl

Jeśli ktoś z Was ogląda zagranicznych booktuberów, z pewnością słyszał o tym tytule. Większość z nich rozpływała się nad talentem pisarskim Rainbow Rowell - jednak nie bez przyczyny. "Fangirl" to cudowna opowieść dla "młodych dorosłych"  -ludzi odrobinkę aspołecznych, zakochanych w świecie literackiej fikcji, którzy rozpoczynają w swoim życiu jakiś nowy etap. Nie mogę się doczekać polskich premier "Fangirl", "Eleanor&Park" czy "Landline" i wy również powinniście ich wypatrywać.

Cud chłopak

Na temat tego tytułu nie będę się długo rozwodzić, bo nie dawno o nim mówiłam, ale "Cud chłopak" to zdecydowanie moje odkrycie roku wśród pozycji dla nieco młodszych czytelników. Cieszę się, że wreszcie znalazł się autor (a raczej autorka) który udowodnił mi że można stworzyć powieść łączącą pokolenia - uroczą, wzruszającą i mądrą.

A jakie są Wasze odkrycia roku 2014?

20 komentarzy:

  1. "Strażnik tajemnic" był rewelacyjny, ale najlepszą książką Morton jest według mnie "Zapomniany ogród" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O! Tym lepiej bo jeszcze tego tytułu nie czytałam ;) póki co wg mnie najlepszy jest Dom w Riverton

      Usuń
  2. Hopeless wciąż leży u mnie na półce :c

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najwyższa pora go stamtąd ściągnąć ;)

      Usuń
  3. "Cień wiatru" pewnie przeczytam w tym roku, ponieważ koleżanka bardzo mi go poleca. Zresztą nie tylko ona :)
    A "Hopeless" miażdży. Zdecydowanie. I u mnie znalazło się wśród tych najlepszych :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koleżanka chwali nie bez powodu ;)

      Usuń
  4. Możesz na mnie nakrzyczeć, ale... żadnego z tych tytułów nie czytałam! Cóż... mam szansę zabrać się za nie w 2015 roku, mam nadzieję, że uda się mi je zdobyć. :)
    Pozdrawiam, Shelf-of-Books

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krzyczeć nie będę a nawet trochę zazdroszczę - tyle wspaniałości do nadrobienia ;)

      Usuń
  5. Z tych książek czytałam "Tysiąc wspaniałych słońc", które tez uważam za genialne i "Obcą". "Cud chłopak" właśnie w czytaniu i też bardzo na plus. Za to "Zaginiona dziewczyna" była dla mnie mocno przeciętna. No i "Cień wiatru", którego fenomenu nigdy nie zrozumiem. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję że w 2015 nadrobię pozostałe powieści Hosseiniego ;)

      Usuń
    2. Ja po "Tysiącu..." przeczytałam wszystkie i niestety mnie rozczarowały. :( Żadna nie była tak dobra jak ta.

      Usuń
  6. Większości z tych książek nie miałam okazji czytać, ale nadrabianie tych czytelniczych zaległości na pewno będzie miłe ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba jedyne tak przyjemne zaległości ;)

      Usuń
  7. Niestety żadnej z tych książek nie czytałam, ale "Hopeless" czeka na półce :) Na pewno skorzystam z niektórych pozycji, które tutaj wymieniłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  8. "Hopeless" czeka na półce, ale gdy tylko skończę książkę którą obecnie czytam wezmę się za "Hopeless". Ciekawi mnie również "Miniaturzystka".

    OdpowiedzUsuń
  9. "Ty jesteś moje imię" to także u mnie jedna z najlepszych książek minionego roku :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Dla mnie książką roku są Dziewczyny z Powstania :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Czytałam tylko Hopeless i również ta książka bardzo mi się spodobała :)

    OdpowiedzUsuń
  12. "Tysiąc wspaniałych słońc", "Cień wiatru", "Fangirl", "Hopeless" i "Miniaturzystka" to pozycje, które koniecznie muszę przeczytać, bo słyszałam o nich masę dobrych rzeczy. Też uwielbiam "Obcą", a "Zaginiona dziewczyna" również moim zdaniem jest jedną z najlepszych książek 2014 r. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jeśli często czytasz historie dziejące się w dawnych czasach to zapraszam do mojego wyzwania: "Stare, dobre czasy"
    http://pasion-libros.blogspot.com/2014/08/wyzwanie-autorskie-stare-dobre-czasy.html

    OdpowiedzUsuń

Każdy Wasz komentarz witam z uśmiechem na ustach. Wszystkie niezmiennie stanowią dla mnie zresztą niewyczerpane źródło motywacji. Będę więc wdzięczna za każdy, nawet najmniejszy pozostawiony przez Was ślad i, w miarę możliwości, postaram się na niego odpowiedzieć.
Kala