15 wyzwań na 2015 rok - Zlodziejka Ksiazek

poniedziałek, 5 stycznia 2015

15 wyzwań na 2015 rok


Nie jestem dobra z wywiązywania się wszelakiego rodzaju postanowień i wyzwań, ale mimo to i tak robię to co roku. Czerpię z tego jakąś dziwną satysfakcję i wątpię żebym miała z tego zrezygnować w najbliższym czasie. Nie chcę jednak podpierać się innymi, krążącymi w sieci wyzwaniami (zwłaszcza, że nie wszystkie kategorie mi tam pasują) i dlatego stworzyłam własne 15 wyzwań odnośnie lektur, które chciałabym przeczytać w roku 2015. Zobaczymy czy taka personalizacja przyczyni się do lepszych efektów na koniec roku.

1. Czytać więcej pozycji z własnej półki  - Zachomikowałam na swojej półce tak wiele cudownych tytułów, których nie miałam jeszcze okazji czytać, że jest mi niemal głupio  z tego powodu. Owszem, egzemplarze recenzenckie stanowią priorytet, ale nie chcę doprowadzić do tego, że będą one stanowiły moją jedyną lekturę. Dlatego też w 2015 chciałabym przeczytać  co najmniej 20 pozycji z własnych zbiorów. TBR jar jest już gotowy by pomóc mi w razie problemów decyzyjnych ;)

2. Wrócić do ulubionych tytułów - Jest tyle wspaniałych tytułów, o których często Wam wspominam, a które niemal zupełnie zatarły się już w mojej pamięci - Dom w Riverton, Jeździec miedziany, że nie wspomnę o tytułach z lat wcześniejszych. Dlatego też chciałabym w 2015 przeczytać ponownie chociaż 6 nowych tytułów.

3. Wrócić do lektur zaczętych, ale nieskończonych  - Nie ma wiele takich tytułów, ale kilka by się znalazło, a z doświadczenia wiem, że to co czasami zaczyna się kiepsko, kończy się znakomicie (Khaledzie Hosseini - tak patrzę w tym momencie na Ciebie). Z racji na to, że nie mam tutaj jednak tak dużego wyboru powiedzmy, że chciałabym skończyć choćby 2 tytuły.

4. Czytać książki sprzed 2010 roku -  Wiecie jak to jest, co roku wychodzi tyle nowych tytułów, że człowiek powoli zapomina o tym, że zamierzał "coś tam" przeczytać. Z racji tego, że ostatnio zaprzyjaźniliśmy się z biblioteką, myślę, że z tym wyzwaniem nie powinno być problemu (a i mój portfel trochę mi podziękuję). 10 tytułów nie powinno być problemem (zwłaszcza biorąc pod uwagę kilka innych wyzwań, które dla siebie stworzyłam).

5. Czytać książki w oryginale - Był taki okres, kiedy wydawało mi się, że zacznę czytać powieści TYLKO w języku angielskim, ale szybko z takiego pomysłu zrezygnowałam. Planuję jednak zainwestować w czytnik i wtedy na pewno zwiększę częstotliwość  lektur w języku obcym. Póki co jednak, żeby nie za bardzo się stresować - 4 tytuły, jeden na każdy kwartał.

6. Skończyć serie - Wy wiecie, że ja i kończenie serii nie idziemy ze sobą w parze. Bardzo często rozpoczynam kolejne tytuły, ale potem o nich zapominam. Z racji tego, że wiele takich serii posiada następne tomy, ale brak im finału - chciałabym skończyć w 2015  chociaż 3 (i najlepiej nie zaczynać przy tym 3 kolejnych, tak tylko mówię)

7. Czytać klasykę - Ostatnio, przy okazji recenzji "Domu na placu Waszyngtona", wspominałam Wam, że rzadko sięgam po klasyki, nie ukrywam jednak, że chciałabym to zmienić. Są pozycje, które po prostu powinno się znać. Nie mam raczej zaległości jeśli chodzi o tytuły, które należały do kanonu lektur szkolnych, ale jest jeszcze wiele innych tytułów, których nie znam. Dlatego minimum 4 (jedna na kwartał ;) )

8. Czytać literaturę non-fiction - Bardzo długo wydawało mi się, że nie jest to literatura dla mnie i unikałam ich jak ognia. W ubiegłym roku po raz pierwszy sięgnęłam jednak po biografie oraz wspomnienia i każdy z tych tytułów okazał się absolutnym strzałem w dziesiątkę. Na półce mam już kilka pozycji (choćby Dziewczyny wojenne czy, w zupełnie innym klimacie - Lekko stronniczy) ale myślę, że na tym nie poprzestanę.  4 tytuły powinny być łatwe do wykonania.

9. Poznawać twórczość polskich autorów - Bez konkretnych liczb czy nazwisk, po prostu chwiałabym wciąż i wciąż zapoznawać się z twórczością naszych rodzimych autorów i z dumą znajdować wśród nich osobiste perełki. Swoją drogą jeśli macie jakieś sprawdzone nazwiska - chętnie przyjrzę się im nieco bliżej.

10. Nie zamykać się jedynie na twórczość autorów polskich bądź anglojęzycznych - Był taki okres, kiedy czytałam niemal tylko i wyłącznie literaturę amerykańską. Nawet nie celowo - po prostu tak jakoś wychodziło. Zdaję sobie jednak sprawę, że ograniczając się tylko do twórczości anglojęzycznej i polskiej, omija mnie mnóstwo smakowitych kąsków

11. Czytać powieści na podstawie, których nakręcono filmy (najlepiej przed seansem) - Ostatnio często zdarza mi się oglądać filmy nakręcone na podstawie powieści, zanim zapoznam się z książkowym pierwowzorem. Chciałabym to jednak trochę zmienić - wrócić na "właściwe tory". Najpierw książka, potem film a na koniec może jakiś porównawczy post.

12.  Czytać powieści Agathy Christie - w roku 2014 rozpoczęłam swoją przygodę z niekwestionowaną królową kryminału. Przede mną wciąż jeszcze nieskończona liczba tytułów(i to nie tylko z serii o detektywie Herculesie Poirocie). Z racji na niewielkie objętości tych powieści, chciałabym przeczytać chociaż jedną pozycję w każdym miesiącu.

13. Czytać powieści Diane Chamberlain - uwielbiam powieści Diane Chamberlain i dobrze o tym wiecie. Uważam, że to najlepsza autorka obyczajówek poruszających trudne, społeczne tematy (zwłaszcza, że, póki co,  ani razu nie przyniosła mi ona zawodu). Póki co przeczytałam 5 jej tytułów a w 2015 chciałabym nadrobić wszelkie  zaległości (chociaż nie wiem co potem ze sobą pocznę)

14. Czytać powieści Stephena Kinga - może nie lubię się bać i filmowych horrorów unikam jak ognia, ale nie chciałabym kończyć swojej przygody z mistrzem grozy (zwłaszcza, że póki co wszystkie jego tytuły przypadły mi do gustu). Z racji na moje słabe nerwy zdecydowanie będę sobie jednak dawkować ową przyjemność - 1 tytuł na kwartał powinnam znieść.  

15. Czytać powieści Jodi Picoult - chociaż kilka innych autorek zdetronizowało Jodi Picoult z listy moich ulubionych autorek, wciąż darzę jej twórczość ogromnym sentymentem. Jak w każdym roku chciałabym więc znowu posmakować trochę jej pióra. Nawet mam w głowie kilka tytułów, które pójdą na pierwszy ogień.