wtorek, 9 grudnia 2014

1Q84 t. 1 - Haruki Murakami


Haruki Murakami zalicza się do grona tych autorów, którzy zdecydowanie zbyt długo stanowili dla mnie nieodkrytą tajemnicę. A jest to tym bardziej frustrujące, że nad jego fenomenem rozwodzili się wszyscy - zarówno krytycy literaccy, jak i "zwykli czytelnicy" - co, musicie przyznać,  nie zdarza się zbyt często. Korzystając z nadarzającej się okazji, postanowiłam na własnej skórze przekonać się co takiego ma w sobie ten japoński pisarz. 

Aome, czyli dosłownie zielona fasolka, to pozornie całkiem zwyczajna dziewczyna, pracująca jako instruktorka sztuk walki. W rzeczywistości jednak to morderczyni, która na zlecenie starszej pani zabija znęcających się nad kobietami mężczyzn. Jadąc wykonać kolejne zadanie, Aome  utknęła jednak w korku na autostradzie i zmuszona została  do skorzystania z ukrytych, opuszczonych schodów. Tylko, że po tym pozornie nic nie znaczącym wydarzeniu, coś ulega zmianie. Zwykłe drobnostki jak choćby umundurowanie policji, ale przecież diabeł tkwi w szczegółach.

Tengo to z kolei młody, aspirujący (choć jeszcze nie publikowany) pisarz, zarabiający na życie jako nauczyciel matematyki. W wolnej chwili Tengo pomaga również swemu pisarskiemu mentorowi w ocenie konkursowych powieści. Tak trafia na "Powietrzną poczwarkę" To wyjątkowa, wręcz hipnotyzująca powieść. Tyle, że napisana fatalnym stylem. A gdyby tak ją poprawić? Tengo wie, że ta propozycja jest niewłaściwa. Tylko, że okazuje się również niezwykle kusząca.

"1Q84 t. 1" rozbity został na dwie, paralelne historie, które początkowo wydają się nie mieć żadnego wspólnego ogniwa. Pozornie. Haruki Murakami to jednak niezwykle skrupulatny pisarz. Wraz z rozwojem fabuły ujawnia kolejne, drobne elementy, które wiążą obie historie w jedną, spójną całość. Czytając opis zamieszczony  na okładce - niektóre z nich zostały niejako przedwcześnie ujawnione; wydaje mi się jednak, że najlepiej wszystko poznawać na własną rękę, w tempie podyktowanym przez pana Murakamiego. 

Pan Haruki Murakami ma niespotykany styl. Niezbyt kwiecisty, ale skrupulatny i szczegółowy. Stara się przekazać wszystkie informacje swoim czytelnikom. Gdy wprowadza do opowieści nowych bohaterów, przekazuje nam wszystkie informacje na jego temat; gdy mówi o nowej wspólnocie - nie ma zahamowań by przedstawić jej całą historię. Zwolennicy dialogów mogą więc poczuć się odrobinę znużeni, ale to właśnie owy styl buduje atmosferę "1Q84 t. 1".

"1Q84 t. 1" rozgrywa się w nie do końca rzeczywistym świecie, choć na taki pozornie on wygląda. Pan Murakami tworzy jednak nad nim aurę tajemniczości. Mnóstwo tu niedopowiedzeń; pytań bez odpowiedzi  i wydarzeń bez racjonalnych wyjaśnień. Haruki Murakami tworzy bowiem powieść będącą przedstawicielem gatunku realizmu magicznego. Powieść, która może i dezorientuje czytelnika, ale przede wszystkim fascynuje. 

Bohaterowie, zwłaszcza Ci główni, nie są postaciami łatwymi do polubienia czy utożsamienia. Podejmowane przez nich decyzje niejednokrotnie wiążą się z łamaniem prawa albo po prostu wykraczają poza ogólnie przyjęte normy. Początkowo owa niemożność utożsamienia czy zaangażowania w życie bohaterów przeszkadzała mi w lekturze, wraz z rozwojem fabuły, przestało to jednak odgrywać dla mnie znaczenie. 

"1Q84 t. 1" zdecydowanie nie jest powieścią dla każdego. Pan Haruki Murakami posiada specyficzny styl pisania i tworzenia historii, który momentami może irytować - skłonność do drobiazgowych, rozwlekłych opisów; pewna wulgarność czy choćby niebudzący sympatię bohaterowie. Ale nawet to nie zmienia faktu, że ten japoński autor po prostu umie dobrze pisać. Jego powieści po prostu trzeba przeczytać i sprawdzić czy to "wasza bajka".

 ★★


4 komentarze:

  1. Kocham Murakamiego i uwielbiam tę trylogię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja może miłością nie zapałałam, ale na pewno polubiłam ;)

      Usuń
  2. Przeczytałam inną książkę Murakamiego i byłam zachwycona. Styl autora bardzo mi się podoba. Niestety nie miałam jeszcze okazji złapać jego innej książki, a właściwie żałuję, że nie mam ich wszystkich :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na mnie czeka już "Norwegian wood" i mam nadzieję, że mnie zachwyci ;)

      Usuń

Każdy Wasz komentarz witam z uśmiechem na ustach. Wszystkie niezmiennie stanowią dla mnie zresztą niewyczerpane źródło motywacji. Będę więc wdzięczna za każdy, nawet najmniejszy pozostawiony przez Was ślad i, w miarę możliwości, postaram się na niego odpowiedzieć.
Kala