sobota, 20 września 2014

Delirium - Lauren Oliver


Choć  czytanie dystopii zawsze przynosiło mi niekłamaną przyjemność nadszedł taki moment, kiedy przy lekturze  kolejnych tytułów zaczęłam dostrzegać ich schematyczność i wtórność. To dlatego w pewnym momencie porzuciłam owy gatunek, zastępując go innymi, różnorodntymi pozycjami. I to dlatego "Delirium" musiało odczekać przeszło rok na mojej półce zanim zabrałam się za lekturę.

Lena wierzy, że społeczeństwo pragnie tylko i wyłącznie jej dobra. W świecie, w którym miłość uważana jest za chorobę i źródło wszelkiego zła,dziewczyna nie potrafi czuć się w pełni bezpieczna. Lena doświadczyła bolesnych skutków choroby niemal na własnej skórze - dotknęła ona bowiem najpierw jej matkę,   a potem siostrę. Nic więc dziwnego, że z taką  niecierpliwością oczekuje dnia, w którym poddana zostanie zabiegowi.

Tyle że wbrew rozsądkowi, Lena nie potrafi zachowywać się dokładnie w taki sposób  jak  tego od niej oczekują inni. Pamięta radość z wykonywania zakazanych rzeczy, a Głusza  - miejsce gdzie ukrywają  się niewyleczeni, zamiast lęku  budzi w nej fascynację. Lena boi się jednak, że, tak jak bliskie  jej osoby, zachoruje i dlatego , kosztem przyjaźni, rezygnuje z uczestnictwa w życiu jakie pragnie przed nią otworzyć Hana . Nawet zdrowy rozsądek nie jest jednak w stanie ustrzec ją przed tym co zaczyna czuć do Alexa. Chłopak jest młody i przystojny, a blizna po przebytym zabiegu, sprawia że czuje się przy nim względnie bezpieczna. Lena zaczyna wątpić w świat w którym żyje - bo czy miłość może być naprawdę zła?

Nie wiem od czego zacząć. Co powinnam powiedzieć najpierw żeby zwrócić waszą  uwagę, a co potem aby ją utrzymać. Powiem więc tylko tyle, że zakochałam się w tej powieści.  Owszem, to wciąż jest alternatywna rzeczywistość ściśle zhierarchizowana, odizolowana i kontrolowana. Ta kontrolą wkracza jednak w emocjonalną sferę życia bohaterów. Poddawani remedium, nieraz bez własnej woli, pozbawieni zostają wszelkich uczuć, stają się żywymi marionetkami, obojętnymi zombiakami, którzy już nie cierpią i nie tęsknią, ale równocześnie nie mogą poczuć bliskości i spełnienia.

Lena nie jest bohaterką , która z miejsca budzi sympatię czy choćby podziw. Trudno bowiem darzyć takimi uczuciami kogoś kto uosabia nasze własne słabości. Trudno mi znaleźć lepsze określenie, Lena jest bowiem po prostu ludzka. Ma swoje marzenia i własne zdanie, ale równocześnie boi się o nie zawalczyć. Woli obojętne, ale bezpieczne życie, od tego, które wprawdzie może przynieść jest szczęście, ale które nie daje takiej gwarancji, za to grozi cierpieniem. Rzecz ma się inaczej jeśli chodzi o Alexa. To on z miejsca zdobywa serca, zwłaszcza żeńskiego grona, czytelników. Tajemniczy i odważny, walczący o własne ideały i gotowy na poświęcenie - naprawdę można pozostać na to obojętnym?

Lauren Oliver miała pomysł na fabułę i skrupulatnie się go trzymała. Jej powieść nie obfituje w nagle zwroty akcji czy dynamizm. Co więc napędza całą fabułę? Historia znajomości a potem miłości Leny i Alexa. Zmiany jakie zachodzą w ich relacji i w nich samych. Przede wszystkim jednak, nieubłaganie upływający czas. Odliczanie do finału nie jest zabiegiem nowym -  spotykamy się z nim choćby w pierwszym tomie serii Gone - ale sprawdza się doskonale. Nieuchronność bliskiego końca sprawia, że książkę czyta się szybciej i zachłanniej.

"Delirium" to historia, z którą  każdy powinien przynajmniej spróbować się zapoznać. Nikt od dawna nie zdołał poruszyć moich emocji tak jak Lauren Oliver. Ciekawa historia, osadzona w innym, fascynującym świecie, napisana pięknym językiem - czego chcieć więcej? Z góry jednak uprzedzam, miejcie  pod ręką tom drugi. Po TAKIM zakończeniu , każda minuta zwłoki zdaje się bowiem wiecznością.

★★

FACEBOOK | INSTAGRAM | ASK

24 komentarze:

  1. Słyszałam o niej wiele dobrego, ale jeszcze nie udało mi się jej dorwać ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życze więc powodzenia w polowaniu ; D

      Usuń
  2. Blogosfera podzieliła się na dwie części, że tak to nazwę, gdy została wydana ta seria. Na tych, co ją kochają i nienawidzą. Rzecz jasna jest jeszcze ta, która fabuły nie zna z własnego doświadczenia (w tym ja). Ciągle sobie obiecuję, że kiedyś przeczytam i zawsze odkładam na rzecz innych książek. Ale Twój tekst mnie zmotywował. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się że znalazłam się w gronie tych co kochają ;)

      Usuń
  3. W planach czytelniczych, już od dawna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba te plany wcielić w życie! ;)

      Usuń
  4. Czytałam ją i muszę powiedzieć, że największą jej zaletą było to, że szybko ją się czytało. Bohaterka nie wzbudzała sympatii, akcja jakaś taka przewidywalna, a koniec jakby wycięty z innej książki. Dokończę serię, bo nie lubię porzucać tak trylogii, może coś mnie tam jeszcze zaczaruje. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dwójka jest jeszcze lepsza więc też mam nadzieję że ta seria jeszcze cię oczaruje ;)

      Usuń
  5. Serię naprawdę miło wspominam. Całkiem porządna trylogia, choć na mnie nie wywarła takiego wrażenia, jak na innych.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama nie wiem co mnie w niej tak zauroczyło!

      Usuń
  6. Również czytałam Delirium i wspominam ją bardzo miło, zresztą tak jak drugą część, bo trzecia trochę mnie zawiodła.
    Zapraszam do siebie!
    cranberry-books.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, końcówka trzeciej części moze nieco rozczarować ale i tak kocham tą serię - za całokształt!

      Usuń
  7. Do serii mnie nigdy jakoś szczególnie nie ciągnęło i na chwilę obecną zdania nie zmieniam, ale kiedyś, gdy będę w odpowiednim, czytelniczym nastroju, to może dam jej szansę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grunt to znaleźć odpowiednią chwilę. Jak się czyta z przymusu to wszystko wydaje się gorsze niż jest naprawdę ;)

      Usuń
  8. Słyszałam, że pierwsza część tej trylogii jest super i nawet zakupiłam kiedyś ten tom. ale książka leżała i leżała, a potem pojawiły się recenzje kolejnych tomów, że coraz gorsze, no i ostatecznie książka poszła w świat, a ja zrezygnowałam z lektury. Teraz to nie wiem, czy słusznie... :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jedyne co miałabym do zarzucenia tej serii to otwarte zakończenie. Poza tym - kocham. Ale zawsze można zapolować na nią w bibliotece ;)

      Usuń
  9. Mam i czekają na swoją kolej. Myślę, że to będzie już niedługo. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że niedługo i że się spodoba ;)

      Usuń
  10. Mnie Delirium aż tak nie zachwyciło. Męczyłam się w pewnych momentach jej czytania. I niestety, jeszcze nie sięgnęłam po kontynuację.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może to nieodpowiednia chwila była? Pozostaje mieć nadzieję, że uwiedzie Cię "Pandemonium" ;)

      Usuń
  11. Książka należy do dobrych, a na plus zdecydowanie jest zakończenie. Nie ma sie pojęcia co może być dalej i to tylko zachęca do dalszych części. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O Boże! Jak zobaczyłam zakończenie myślałam, że zwariuję!

      Usuń
  12. Uwielbiam całą serię, cudowna po prostu. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się. Cud, miód i orzeszki <3

      Usuń

Każdy Wasz komentarz witam z uśmiechem na ustach. Wszystkie niezmiennie stanowią dla mnie zresztą niewyczerpane źródło motywacji. Będę więc wdzięczna za każdy, nawet najmniejszy pozostawiony przez Was ślad i, w miarę możliwości, postaram się na niego odpowiedzieć.
Kala