wtorek, 5 sierpnia 2014

More than this - Jay Mclean

Tytuł: More than this (More #1)
Autor: Jay Mclean
Wydawca: Createspace
Rok wydania: 2013
Strony: 311


Z osoby niemającej pojęcia czym jest gatunek New Adult, powolutku, krok po kroku przeistaczam się w jego wielbicielkę. po tym jak dałam się zauroczyć powieściom pani Colleen Hoover - "Hopeless" i "Maybe someday" - postanowiłam dać szansę również innej przedstawicielce owego gatunku. Wybór padł na Jay Mclean - autorkę nieco mniej znaną, ale równie wysoko ocenianą - a dokładnie na jej debiutancki utwór "More than this".  I choć  nie dorównał on poprzednim tytułom, nie mogę powiedzieć  bym była zawiedziona. Wręcz przeciwnie - chcę więcej! Jednak po kolei...

Mikayla ma wszystko - wspaniałego chłopaka, rodzinę jak z obrazka i "pozycję" wśród znajomych. Jednej nocy, tej któa miała być  jedną z najpiękniejszych i najważniejszych w życiu, tragedia burzy jej poukładaną rzeczywistość . Wszystko zaczyna się od zdrady - typowo, idealny chłopak okazuje się żywić  uczucia nie tylko do Mikayli. Potem? Potem jest tylko gorzej.

Tej samej nocy, najgorszej nocy jaką możecie sobie wyobrazić , Mikayla spotyka jednak Jake'a - przystojniaka z australijskim akcentem i pakietem niewątpliwych zalet - a wraz z nim jego niesamowitych przyjaciół. To mogłaby być  prosta, zwyczajna historia o miłości. Ale choć  Mikayla czuje coś do chłopaka, boi się zaangażować . Skoro wszystko można tak łatwo stracić , skąd ma mieć  pewność , że i Jake wkrótce nie zniknie z jej życia?

Zacznijmy od pewnej ważnej rzeczy. "More than this", mimo że zaliczany jest do gatunku contemporary,zdecydowanie nie należy do zbyt realistycznych powieści. Owszem, zdarzenia, które mają miejsce są prawdopodobne, ale nie w takim natężeniu, w stosunku do jednej osoby, w przeciągu tak krótkiego czasu. Ilość  dramatów, które dosięgnąć  mogą jedną osobę też jest ograniczona! Skoro to zostało już powiedziane, przejdźmy jednak do konkretów.

Jay Mclean przedstawia historie swoich bohaterów z naprzemiennych perspektyw Mikayli i Jake'a, a choć  "More than this" jest debiutancką powieścią, posiada na tyle dobry warsztat, że ich głosy są łatwe do odróżnienia nawet bez poprzedzających je nagłówków. Wiem, że niektórzy skarżą się na błędy edytorskie tekstu, ale dla mnie - osoby nieprzywykłej w stu procentach do lektury w języku angielskim - nie były one zbyt rzucające się w oczy. Poza tym, warto pamiętać , że to tzw. "self-public", książka nie doczekała się więc gruntownej korekty. No i liczy się w końcu przede wszystkim sama historia.

A historia sama w sobie jest piękna. Może niezbyt oryginalna i wyszukana, ale właśnie piękna w swym przekazie. Historia Mikayli i Jake'a jest gwałtowna i bardzo wyboista, ale pokazuje coś bardzo ważnego - że do prawdziwego uczucia trzeba czasami czasu i że fizyczny pociąg czy nawet wzajemne porozumienie nie od razu nazwać  można miłością. Jay Mclean ujęła mnie również tym, że tak dużo uwagi poświęciła przyjaźni - zarówno tej męskiej, damskiej jak i damsko-męskie w ogóle. Owa przyjaźń stanowi zarówno fundament związku jak i oparcie w trudnych chwilach.

"More than this" to napisana lekkim piórem historia o miłości. Miłości , która potrzebuje czasu by dojrzeć  a równocześnie stanowi jedyny sposób na przetrwanie po tragedii, któa dotknęła Mikaylę. Jay Mclean nie rozkochała mnie w sobie, ale zauroczyła. A to wystarczy sięgnęła po drugi tom serii More (zwłaszcza, że dotyczy Logana; zwłaszcza po takim sneak peeku) I tylko szkoda, że jakoś nie widać  zainteresowania tą serią wśród wydawców (nie tylko polskich!). Ja jednak ze swojej strony historię Mikayli i Jake'a polecam, a swojej przygody z gatunkiem New Adult na pewno jeszcze nie kończę.


21 komentarzy:

  1. Gatunek ten bardzo ostatnio lubię, co zawdzięczam oczywiście jego popularności. O tej powieści jednak nie słyszałam, muszę o niej więcej poczytać. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. NA rzeczywiście staje się coraz bardziej popularne. Ale narazie mi to nie przeszkadza ;)

      Usuń
  2. Och, uwielbiam NA! Jest coś fascynującego w poznawaniu kolejnych dramatów i historii miłosnych różnych par. ;) Z całą pewnością, będę mieć na uwadze również ten tytuł. :)
    Pozdrawiam!
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. NA jest po prostu uzależniające. Bez konkretnego powodu ; D

      Usuń
  3. I kolejna książka, którą pokazujesz, a ja mam ochotę ją przeczytać ( i to wielgaśną :P). No i te imiona- Mikayla, Jake, Logan- mhmmm cudowności ♥♥ I ta okładka ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwaga - sekret. Sama kupiłam tą książkę głównie ze względu na piękną okładkę. Ale ciiii ; D

      Usuń
  4. Chętnie bym przeczytała :3
    Pozdrawiam,
    Natalia :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie bardzo lubię ten gatunek YA więc dam sobie spokój ;) Aczkolwiek okładka bardzo ładna
    PS. Cudowny szablon ! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. NA to całkowicie oddzielny gatunek, ale rzeczywiście - nie każdemu moze on przypaść do gustu ;)
      Dziękuję

      Usuń
  6. Hmm, czyli tutaj tragedią jest zwykła zdrada? Przyzwyczaiłam się do mocniejszych akcji w NA :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdrada to dopiero początek. Nie chciałam jednak za bardzo spoilerzwać ; D

      Usuń
  7. ja nie znam tego gatunku i widzę że chyba jestem sporo do tyłu (chociaż Hopless wpadło mi w oko) :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. NA nie jest może najlepszym gatunkiem na świecie ale w kategoriach rozrywkowych sprawdza się doskonale ;)
      A Hopeless polecam BARDZO.

      Usuń
  8. Uwielbiam ten gatunek, ostatnio uzależniłam się od niego i wyszukuję coraz to nowszych książek :D O tej jeszcze nie słyszałam, ale bardzo mnie zainteresowałaś. Chętnie ją przeczytam, bo zamierzam niedługo zacząć czytać po angielsku :)

    OdpowiedzUsuń
  9. New Adult oczywiście uwielbiam! Historie miłosne mają w sobie coś co stale mnie przyciąga ;-) Wielka szkoda, że wydawnictwa nie interesują się tą pozycją bo chętnie bym po nią sięgnęła, ale mój zasób słów w języku angielskim nie jest na tyle szeroki, żebym dała radę zrozumieć czytaną książkę ;-)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja również jestem wielką fanką książek z gatunku NA. Twórczość Colleen Hoover uwielbiam, a na temat opisywanej przez Ciebie pozycji słyszałam wiele dobrego w anglojęzycznej społeczności blogerskiej i booktuberowej, tak więc z pewnością dam jej kiedyś szansę :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Chciałabym Ci zwrócić uwagę (bez złośliwości), że zjadłaś literkę w ostatniej części recenzji (któRa) :D
    Jeśli chodzi o książkowe sprawy - nawet nie zwracam uwagi na gatunki, chyba że są to paranormalne. Mimo to powinnam sięgnąć po coś z New Adult. :D

    OdpowiedzUsuń

Każdy Wasz komentarz witam z uśmiechem na ustach. Wszystkie niezmiennie stanowią dla mnie zresztą niewyczerpane źródło motywacji. Będę więc wdzięczna za każdy, nawet najmniejszy pozostawiony przez Was ślad i, w miarę możliwości, postaram się na niego odpowiedzieć.
Kala