Come back to life - Zlodziejka Ksiazek

poniedziałek, 12 maja 2014

Come back to life


Kiedy przeszło trzy lata temu zakładałam bloga nie spodziewałam się, że znajdzie się ktoś ani tym bardziej coś co powstrzyma mnie przed jego prowadzeniem. Publikowanie postów, zwłaszcza recenzji, stanowiło dla mnie wówczas priorytet. I choć wraz z upływem czasu częstotliwość publikowania postów uległa zmniejszeniu, nie było chyba momentu, w którym na dłuższy okres pożegnałabym się ze Złodziejką Książek - aż do teraz.

Matura zdecydowanie należała do jednego z bardziej stresujących okresów w moim życiu. Masa przygotowań by przypomnieć sobie to wszystko czego dowiedziałam się podczas całego okresu edukacji; stres, że zawiodę swoich bliskich, a przede wszystkim samą siebie i notoryczny brak czasu na wszystko. Oczywiście nie jest tak, że podczas ostatnich dwóch (?) miesięcy nic nie czytałam. Wbrew pozorom, nie było to również tytuły wywodzące się tylko i wyłącznie z kanonu lektur. Tyle, że kiedy znalazłam trochę wolnego czasu wolałam go poświęcić właśnie na czytanie czy spędzanie czasu ze znajomymi a nie na prowadzenie bloga.

Matury pisemne mam już jednak za sobą. Przede mną tylko i wyłącznie ustne wystąpienia przed komisją (które napawają mnie chyba jeszcze większym strachem), ale za równy tydzień kończę moją przygodę z edukacją i rozpoczynam najdłuższe w życiu wakacje. Nie wnikam w szczegóły jak przebiegła mi tegoroczna matura (Skrycie liczę jedynie na to, że sierpniowe poprawiny nie pokrzyżują moich planów), ten post nie powstał bowiem w tym celu by zanudzać Was moimi prywatnymi wynurzeniami na temat systemu naszej edukacji. Jaki jest więc jego cel? 

Cóż, chciałam Wam po prostu powiedzieć, że wróciłam.

Może nie z całym pakietem nowych, oryginalnych pomysłów, ale mimo wszystko kilka mam ich w zanadrzu. Z paronastoma zaległymi recenzjami, które kurzą się już w notatniku i świeżymi wrażeniami z lektur. Uchylając nieco rąbka tajemnicy, możecie się spodziewać dużo obcojęzycznych tytułów, gdyż to właśnie ich lektura sprawia mi ostatnio najwięcej przyjemności i nowe tematy w Top Ten Friday. A co poza tym? No właśnie, to zależy od Was.

Byłabym wdzięczna gdybyście w komentarzach napisali mi co tak naprawdę chcielibyście oglądać  na blogu. Czy interesują Was recenzje, zapowiedzi, stosiki, jakieś TAGi wzorowane na zagranicznym Booktube czy coś całkowicie innego? Każdą sugestię wezmę pod uwagę. Tymczasem do usłyszenia wkrótce moi drodzy. Prawdopodobnie z najnowszym rankingiem Top Ten Friday