sobota, 25 stycznia 2014

Top Ten Friday: Good books for long evenings


Prawda, kalendarzowa zima zagościła do naszych domów już jakiś czas temu, ale tak naprawdę odczuwamy ją dopiero od kilku dni. Kilkunastostopniowe mrozy nie nastrajają może zbyt optymistycznie na długie spacery, sprzyjają za to pozostaniu dłużej w łóżku, pod ciepłą kołdrą, a co za tym idzie - lekturze. Zresztą, nie tylko pogoda stanowi idealne tło dla czytania, ale również czas. Niektórzy z Was pewnie już doczekali się upragnionych ferii, inni, tak jak i ja, odliczają za to dni, które dzielą ich od "wolności" i już zacierają dłonie. 

Biorąc pod uwagę tak sprzyjające okoliczności rozumiecie już chyba wybór pierwszego tematu dla "Top Ten Friday" - mianowicie książki na zimowe wieczory. I tak, wiem, że dzisiaj nie jest wcale piątek, ale przymknijmy na to oko, dobrze? Powiedzmy, że wczoraj Kala miała naprawdę ogromne chęci by opublikować ten post, ale z przyczyn od niej niezależny jej się to nie udało.  (Poza tym, naprawdę, naprawdę mielibyście coś przeciwko gdyby dzisiaj był dopiero piątek wieczorem? Bo ja nie)


Harry Potter i kamień filozoficzny to chyba tego rodzaju tytuł, z którym wszyscy jesteśmy doskonale zaznajomieni. Nie zmienia to jednak faktu, ze pani J. K. Rowling wykonała kawał tak dobrej roboty, że nawet re-lektura może nam przynieść ogromną satysfakcję i radość.  Zwłaszcza w tym okresie. Pamiętacie pierwsze święta w Hogwarcie? No właśnie, ja też nie i dlatego w nadchodzącym roku (w zimie) z pewnością zabiorę się za lekturę. A jeśli należycie do tych nielicznych osób, które Harryego Pottera jedynie z filmu, macie czego się wstydzić i co nadrabiać.

Ci, którzy choć od czasu do czasu odwiedzają blogosferę z pewnością kojarzą nazwisko pana Johna Greena  i jego bestsellerową powieść Gwiazd naszych wina. A jeśli do lektury nie przekonały was jeszcze pełne zachwytu recenzje, może zrobi to wiadomość o zbliżającej się wielkimi krokami ekranizacji. Co prawda, to tego rodzaju tytuł, którego lektura o każdej porze roku przyniesie wam ogrom emocji, ale po co czekać skoro można skorzystać z nadarzającej się okazji? 

Wonder to zdecydowanie moja najświeższa miłość. Jeżeli w okresie zimy i wolnego szukacie lektury, która porusza w was najczulsze struny i która rozgrzeje ciepłem wasze serducha - jest to tytuł stworzony dla Was.  Nie będę zdradzać za dużo bo planuję wkrótce napisać dla Was recenzję, ale jedno mogę wam powiedzieć - trudno wyrazić słowami jak bardzo poruszała mnie ta historia. Co prawda to opowieść napisana z myślą o nieco młodszym czytelniku, ale w moim mniemaniu, powinna byc to pozycja obowiązkowa dla osób w każdym wieku.

Jeżeli preferujecie w trakcie zimy zagłębiać się nie tylko w historie piękne i oryginalne, ale także przedstawione na tle tej najbielszej i najmroźniejszej pory roku Baśniarz będzie dla Was doskonałym wyborem. To cudowna opowieść. Opowieść o miłości, dorastaniu i radzeniu sobie z trudnościami. Opowieść, która zostanie z Wami na dłużej niż tylko na zimę i wreszcie opowieść, do której będziecie chcieli jeszcze powrócić.   

Ferie to jednak także doskonały czas na to by nadrobić zaległości w całych seriach czytelniczych. A czy w ostatnim czasie zetknęliście się z jakąś  bardziej przeze mnie wychwalaną serią niż Diabelskie maszyny? Ano własnie. Biorąc pod uwagę jak bardzo uzależniająca jest ta trylogia i jak bardzo, bardzo nie chcemy przerywać lektury choćby na moment, dwa tygodnie wolnego wydają się byc doskonałym zbiegiem okoliczności.

Dla tych czytelników, którzy nie boją się zagłębić w nieco poważniejszą i może odrobinę bardziej przygnębiającą lekturę  mogę jedynie z całego serca polecić Złodziejkę książek. Wiem, że już o niej niejednokrotnie wspominałam i że większość z Was z pewnością nadrobiła już tą czytelniczą zaległość, ale sami rozumiecie - większość nie jest synonimem dla każdego. Przeczytajcie, zdajcie relację, a potem wszyscy razem obejrzymy film!

Aby tradycji stało się zadość muszę wspomnieć o Jeźdźcu miedzianym. Jeżeli pragniecie sięgnąć po   epicką, napisaną z rozmachem powieść o miłości dzieło pani Simons sprawdzi się doskonale. Nie wierzę, ze wciąż nie mam własnej kopii na półce. Gdyby tak było, z pewnością zafundowałabym sobie re-lekturę w te ferie. Niestety, muszę się zadowolić jedynie samym wspomnieniem o tym tytule.

Nigdy nie ma złej pory na to by zapoznać się z klasykami literatury światowej.  A już z pewnością nie wówczas gdy mówimy o tak fantastycznej historii jak Jane Eyre. Osobiście radzę wam zaserwowanie sobie podwójnej przyjemności. Najpierw lektura a potem seans i porównanie wrażeń.o, a jeżeli zdecydujecie się na jedną z najnowszych ekranizacji z Mią Wasikowską dodatkowo możecie posłuchać naprawdę fantastycznego soundtracku.

Dla wielbicieli thrillerów również mam pewną propozycję. Co prawda zastanawiałam się chwilę czy to właśnie ta pozycja jest najlepsza ale koniec końców wydaje mi się, ze podjęłam słuszną decyzję. Dopóki Cię nie zdobędę to fenomenalny thriller. Z zaskakującymi zwrotami i  doskonale nakreślonymi sylwetkami bohaterów (zwłaszcza z psychologicznego punktu widzenia), którą do samego końca trzyma się zasady prawdopodobieństwa. Cudo! Choć wrażliwe panie, zwłaszcza będące w ciąży raczej powinny się wstrzymać z lekturą.


Nie myślcie jednak, że zima stanowi dla mnie synonim lektur raczej smutnych i poruszających. Postarałam się również znaleźć miejsce dla pozycji nieco bardziej lekkiej i zabawnej (chociaż nie pozbawionej odrobiny goryczy). Będziecie się bawić wybornie przy lekturze Poradnika pozytywnego myślenia. A potem, znowu!, możecie porównać oryginał z ekranizacją - równie dobrą, nawet jeśli odbiega nieco od powieści Matthew Quicka.

10 komentarzy:

  1. Ciekawe zestawienie :).
    Jest w klasyce coś, co sprawia, że dobrze się ją czyta w zimowe wieczory. Z John'em Green'em jakoś mi cały czas nie po drodze, ale obiecuję sobie, że przeczytam w ty mroku choćby jedną książkę.
    Swoją drogą, gdzie te piękne czasy, kiedy miałam ferie i mnóstwo czasu na czytanie, ech ;).

    OdpowiedzUsuń
  2. Super zestaw, osobiście mam w planach Wonder- brzmi niezwykle interesująco, czekam jeszcze na Twoją recenzję :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawe książki. Zgodzę się, że do "Harry'ego Pottera" zawsze miło wrócić. Z Twojego zestawienia najbardziej mnie ciągnie do "Złodziejki książek", Greena i "Baśniarza", choć "Wonder" też brzmi intrygująco. Czytałam "Jeźdźca miedzianego" i "Poradnik...". Pierwszą książkę szybko się czytało, przy drugiej się trochę wynudziłam, ale raczej i jedna, i druga niespecjalnie mi się spodobały.

    OdpowiedzUsuń
  4. na Harrego mam ochotę nie tylko zimowa porą :D zaciekawił mnie Baśniarz i Wonder :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo ciekawy ranking :)

    Chciałabym Cię poinformować, że zostałaś wyróżniona na moim blogu w zabawie ''Liebster Blog Award''. Bardzo będzie mi miło jeśli weźmiesz udział :) Szczegóły u mnie :)
    Pozdrawiam

    weronine-library.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Książkowe pomysły na takie zimne wieczory są bardzo fajne , muszę przeczytać "Gwiazd naszych wina " :)


    http://czytaniemoimhobby.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
  7. W kolejce u mnie stoi od dawna "Baśniarz", do którego czuję dziwną energię, po prostu chcę i muszę go przeczytać. :)

    http://shelf-of-books.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Z Twojej listy czytałam tylko Harrego Pottera, chyba czas to nadrobić ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. O tak, "Gwiazd naszych wina" jest idealna na każdą porę i nie ważne kiedy i który już raz z rządu się ją czyta zawsze dostarcza mnóstwo emocji.

    OdpowiedzUsuń

Każdy Wasz komentarz witam z uśmiechem na ustach. Wszystkie niezmiennie stanowią dla mnie zresztą niewyczerpane źródło motywacji. Będę więc wdzięczna za każdy, nawet najmniejszy pozostawiony przez Was ślad i, w miarę możliwości, postaram się na niego odpowiedzieć.
Kala