czwartek, 2 stycznia 2014

Podsumowanie roku 2013


Możecie mi wierzyć, albo nie, ale rok 2013 był ogromnym krokiem milowym w całym moim życiu. A i obecny, 2014, zapowiada się w podobnych barwach. To będzie rok kolejnych pożegnań, ale i nowych początków; rok stresu i (miejmy taką nadzieję!) satysfakcji; ale także rok, w którym chciałabym na nowo pokochać blogowanie.  

W roku 2013 przeżyłam pierwszy blogowy kryzys, co i tak nie jest złym wynikiem biorąc pod uwagę fakt, że Złodziejka książek istnieje od maja 2011 roku. Gdzieś utraciłam zapał i determinację i dlatego też w grudniu tak rzadko pojawiały się recenzję. Potrzebowałam odrobinę odsapnąć i nabrać dystansu do samej siebie.   Teraz jest dużo lepiej.

Statystyki na koniec grudnia są imponujące. Mamy 241 obserwatorów, 119 polubień na facebooku i 98 661 wyświetleń. Dziękuje Wam wszystkim razem i każdemu z osobna, bo to właśnie Wy tworzycie te liczby. 

KSIĄŻKOWO:

Rok 2013 był jednym z lepszych, książkowych lat mojego życia. Choć wraz z początkiem szkoły, a co za tym idzie klasy maturalnej, mój czytelniczy zapał gdzieś zaginął grudzień na nowo pozwolił mi się rozsmakować w świecie literatury.  Zaczęłam znowu czytać swoje własne książki, a nie tylko te, które otrzymałam do recenzji. Na nowo zasmakowałam się również w literaturze YA. 

Nic więc dziwnego, że wybór 13 książek roku był trudny. Z góry uprzedzam Was, że w zestawieniu znalazły się te książki, które nie tylko zachwyciły mnie na chwilę, ale także te (a właściwe TYLKO te), które zostały ze mną na dłużej. Dużo tu literatury młodzieżowej, ale znalazło się też miejsce na pewien klasyk. Sporo nazwisk znanych i popularnych wśród blogerów, ale znalazło się też miejsce dla autora, o którym chyba niewiele  się mówi.  Nie przedłużam już jednak i pozostawiam Was z moją własną szczęśliwą 13 2013 roku 

Tak, kolejność ma znaczenie i dlatego zaczniemy od końca

13. Joyland - Stephen King
Przekonanie się do Kinga zajęło mi sporo czasu. Chociaż wy nie pozostawaliście oszczędni w pochwały, ja byłam raczej sceptycznie nastawiona i ostrożna. "Joyland" nie jest typem literatury, który czytam na co dzień i dlatego zdziwiłam się, że tak bardzo mi się spodobał, że nie wspomnę już o tym, że został ze mną przez tak długi okres czasu. To jednak sprawia, że przeczytanie jeszcze choć jednej pozycji tego autora w 2014 roku staje się moim osobistym wyzwaniem, które rzucam sama sobie.

12. Ocean na końcu drogi - Neil Gaiman
Jedno sławne nazwisko goni drugie. "Ocean na końcu drogi" nie jest typową literaturą dla dorosłych, ale nie jest też książką dla dzieci. To zdecydowanie jedna z krótszych historii jakie miałam okazje czytać, ale wystarczająco długa by udało jej się mnie zachwycić.  Neil Gaiman ma nie tylko niesamowite, oryginalne pomysły, ale także innego asa w rękawie - genialne, wprawione pióro, które może zawstydzić większość autorów.  Mnie zachwycił.

11. Wybraniec - Marie Lu
To jest jedna z tych książek, która musiała trochę poczekać by zaskarbić sobie miejsce w moim serduchu. Owszem, po skończeniu lektury oceniłam ją jako dobrą, wartościową pozycję, ale dopiero fakt, że na kilka miesięcy później wciąż miałam ją w pamięci sprawił, że trafiła do grona moich ulubieńców. Z niecierpliwością czekam na premierę "Patrioty" (?), zwłaszcza, że póki co zbiera raczej pozytywne opinie.

10. Poradnik pozytywnego myślenia
 Matthew Quick jest autorem do którego z pewnością jeszcze powrócę w 2014 roku. "Poradnik pozytywnego myślenia" najpierw zachwycił mnie jako obraz filmowy, a potem szturmem podbił moje książkowe serce. Wiem, że niektórzy uważają, że książka (o dziwo!) nie dorównuje filmowi, ale ja się z tym nie zgadzam. One są po prostu kompletnie inne

9. Papierowe miasta - John Green
Moje uczucie do Johna Green z pewnością nie było miłością od pierwszego przeczytania. Przekonanie o wyjątkowości jego prozy i pomysłu na fabułę zajęło mi trochę czasu i dlatego też "Papierowe miasta" nie były najszybciej przeczytaną prze mnie pozycją. Nie zmienia to jednak faktu, że ostatecznie historia całkowicie mnie oczarowała.

8. Jane Eyre. Autobiografia - Charlotte Bronte
 Z reguły ciężko czyta mi się klasyki. Z drugiej jednak strony, kiedy w końcu się za nie zabieram zwykle mnie oczarowują. Po raz kolejny, najpierw miałam niewątpliwą przyjemność obejrzenia owej historii (najnowsza ekranizacja z Mią Wasikowską w roli głównej, którą po prostu kocham), nie odjęło mi to jednak przyjemności z lektury. Już wiem za co tak kochacie Jane Eyre.

7. Sekret Julii - Tahereh Mafi
Tahereh Mafi, a właściwie jej proza, podzieliła trochę nas blogerów. Tak jak już wspomniałam, po przeczytaniu "dotyku Julii" nie byłam jednoznacznie przekonana, ale już kontynuacja czyli "Sekret Julii" właśnie zauroczył mnie absolutnie w stu procentach. Tahereh Mafi ma przepiękny styl pisania, a Warner - Warner jest po prostu doskonale skrojonym bohaterem.

6. Ostatnie poświęcenie - Richelle Mead
Długo przyszło mi czekać na to by skończyć AW. Strasznie zwlekałam z lekturą ostatnich trzech części, ale kiedy już raz się za nie zabrałam - przepadłam. Wydaje mi się jednak, ze to właśnie ostatnia część jest tą najlepszą.   Choć autorka nie dała nam odpowiedzi jeszcze na wszystkie pytania i tak zupełnie mnie usatysfakcjonowała (poza tym, prawdopodobnie rozwinęła myśl w "Kronikach krwi"). Och, no i dała mi wymarzone zakończenie, które potwierdziła nowelą "Homecoming".

5. The unbecoming of Mara Dyer - Michelle Hodkin
The unbecoming of Mara Dyer jest tak oryginalną i wciągającą historią, że nie mogła się tutaj nie znaleźć. Uwielbiam sam koncept autorki. Fakt, że w trakcie lektury nie byłam pewna co jest faktem, a co pozostaje źródłem mojej wyobraźni, No i Noah. Och, Noah jest po prostu perfekcyjny. Po raz kolejny, naprawdę dziwię się, że żadne wydawnictwo nie chce wydać serii w Polsce. Tyle pochwał i zachwytów nie jest przypadkiem, gwarantuję.

4. Delirium - Lauren Oliver
Choć w tym roku przeczytałam całą trylogię, nie mam wątpliwością co do tego, że to właśnie "Delirium" jest moją ulubioną częścią trylogii. Historia Leny i Alexa nie jest może czymś niezwykle oryginalnym, ale w idealny sposób pokazuje początki miłości i kierunek w jakim powinna ona podążać. Jeżeli przeraża Was fakt, że to kolejna seria - spokojnie, "Delirium" można czytać jako pojedynczą powieść, ale gwarantuję Wam, że po jego skończeniu będziecie chcieli więcej.  

3. Mechaniczna księżniczka - Cassandra Clare
Jeżeli chcecie wiedzieć jak powinno wyglądać idealne zakończenie trylogii powinniście przeczytać "Mechaniczną księżniczkę". Po skończeniu "Mechanicznego anioła" pisałam Wam, ze byc może darzę trylogię "Diabelskie maszyny" większą sympatią niż   "Dary anioła", ale teraz jestem tego pewna. OMG! Mniej więcej tylko taka myśl cały czas chodziła po mojej głowie. A epilog. - epilog wycisnął ze mnie morze łez.

2. Złodziejka książek - Markus Zusak
Nie wiem, naprawdę nie wiem dlaczego tak długo zwlekałam z lekturą tej powieści. Mam jednak nadzieję, że film, który wchodzi do kin przekona innych do sięgnięcia po owy tytuł. "Złodziejka książek" jest bowiem niezwykle piękną historią, która na dodatek została przedstawiona w niezwykle ciekawy i oryginalny sposób.

1. Gwiazd naszych wina - John Green
Nie lubię smutnych historii, bo niezwykle łatwo się wzruszam, na dodatek trudno mi się pogodzić z tym, że życie ukochanych bohaterów dalece odbiega od ideału. Chyba dlatego tak długo zwlekałam z lekturą i teraz sama się za siebie wstydzę. Rozumiem co mieliście na myśli, pisząc o tej powieści. John Green napisał historię o chorobie, ale to nie ona wychodzi na pierwszy plan. Owszem, nie uniknęłam łez (o czym panna M. miała się okazję przekonać), ale zdecydowanie było warto.  

PLANY:

Wciąż chcę zachować zwyczaj pisania podsumowań, prawdopodobnie będą one się prezentowały jednak odrobinę inaczej niż do tej pory. Co jeszcze? Nie zamierzam rezygnować z publikacji zapowiedzi, stosów no i oczywiście recenzji. Chciałabym jednak pójść o krok dalej. Jak już Wam wspominałam myślę o stworzeniu regularnego cyklu z  interesującymi mnie książkami z zagranicy (jakiś pomysł na jego nazwę, będę wdzięczna ;) ) no i chciałabym pisać także recenzje już przeczytanych powieści. W najbliższym czasie będzie to pewnie "The unbecoming oMara Dyer" bądź nowela Richelle Mead "Homecoming".

Wciąż pracuje nad kilkoma innymi pomysłami także bądźcie otwarci na kolejne zmiany na Złodziejce Książek. Mam nadzieję, ze przypadną Wam one do gustu i, że wciąż będziecie mi towarzyszyć.   

11 komentarzy:

  1. Udany rok, oby ten, który się zaczął był równie udany, lub jeszcze lepszy! Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama skrycie na to liczę ;) No i życzę tego samego ;)

      Usuń
  2. GNW, "Delirium" i "Joyland" czytałam - pierwsza książka bardzo mi się podobała, dwie kolejne trochę mniej, ale i tak oceniam je bardzo dobrze. Za to w planach mam "Papierowe miasta", "Mechaniczną księżniczkę" i "Sekret Julii". Życzę Ci wszystkiego najlepszego w Nowym Roku :)
    Pozdrawiam :)
    izkalysa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. GNW jest genialne, a choć ja zarówno "Delirium" jak i "Joyland" uwielbiam rozumiem co może się w nich nie podobać
      Jeżeli chodzi o Twoje plany - na pierwszy ogień polecam zwłaszcza "Mechaniczną księżniczkę" bo to naprawdę doskonałe zwieńczenie trylogii ;)

      Usuń
  3. Dużo z tych książek mam zamiar przeczytać.
    Moja książkowa misja na 2014 to czytać w większości książki w oryginale (tj. po angielsku) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama powoli zmierzam do tego żeby przerzucić się na czytanie książek po angielsku. Mówiłam to już kilka razy, ale powtórzę kolejny - niestety, polskie wydawnictwa czasami nawalają.

      Usuń
  4. Gratuluję wyników i życzę dalszych sukcesów :)
    Piękny szablon ^^

    weronine-library.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję ;)
      Skromnie mówiąc, sama jestem w nim zakochana ;)

      Usuń
  5. Życzę dużo wytrwałości w blogowaniu i jak najlepszych wyników na maturze. :) Cieszę się, że "The unbecoming of Mara Dyer" tak Ci się spodobało, bo niedługo zamierzam zabrać się za tę książkę. Swoją drogą masz teraz bardzo ładny szablon. ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wytrwałość się przyda, ale pomyślność na maturze - znacznie bardziej ;)
      "The unbecoming of Mara Dyer" według mnie jest cudowną lekturą, ale więcej zdradzę w recenzji ;)
      No i oczywiście dziękuję, sama jestem zakochana w tym szablonie więc przez najbliższy czas raczej nie ulegnie zmianie ;)

      Usuń
  6. Gwiazd naszych wina, Delirium i Złodziejkę książek mam w tegorocznych planach :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy Wasz komentarz witam z uśmiechem na ustach. Wszystkie niezmiennie stanowią dla mnie zresztą niewyczerpane źródło motywacji. Będę więc wdzięczna za każdy, nawet najmniejszy pozostawiony przez Was ślad i, w miarę możliwości, postaram się na niego odpowiedzieć.
Kala