sierpnia 2013 - Zlodziejka Ksiazek

sobota, 31 sierpnia 2013

Stos lipcowo-sierpniowy
sierpnia 31, 2013 40 Comments
Nie wierzę, że to prawda, ale wszystko wskazuje na to, że jutro jest już 1 września, a pojutrze zaczynam swój ostatni rok w liceum. Na samą myśl o tym psuje mi się humor dlatego też postanowiłam nieco odwrócić swoją i Waszą uwagę od tego przykrego tematu.  A co sprawdza się w takich wypadkach lepiej od stosika? Nic!

Nie przerażajcie się aż tak bardzo. To pozycje zgromadzone przez całe dwa miesiące (a niektóre nawet i wcześniej). No i nie wszystkie kupowałam ja. Czy właśnie tłumaczę się jak typowy zakupoholik? Już przestaję!

P.S. Gdybyście chcieli poczytac nieco więcej o Kali zapraszam o tutaj
P.S2. A tych opornych, któzy nadal nie polubili Złodziejki na facebooku a chcą byc na bieżąco ze wszystkim - tu


1. Z innej bajki - Jodi Picoult i Samantha van Leer
Wymarzyłam sobie tą książkę już dawno, a promocja 3 w cenie 2 na wybrać książki Prószyńskiego w Matrasie stanowiła  doskonały pretekst do zakupu. Jeszcze nie przeczytana.

2. Papierowe miasta - John Green
Facebookowicze już widzieli (Ha! Mówiłam żebyście polubili! Nie wiecie co tracicie) Swoje łzy już wylałam z powodu zamykania empiku na rynku. A jeśli nie łzy to przynajmniej napad złości. Jestem w trakcie czytania, ale biorąc pod uwagę, że równocześnie czytam dwie inne książki, a wkrótce dołączy do nich Wesele nie wiem kiedy skończę

3. 52 powody, dla których nienawidzę mojego ojca - Jessica Brody
Kupiona z myślą o wakacjach na promocji w Matrasie. Przeczytana i polubiona. Możenie jest to literatura wysokich lotów, ale całkiem miło można przy niej spędzić wolne popołudnie.

4. Sekret Julii - Tahereh Mafi
Przeczytana! Jeszcze lepsza od poprzedniczki. Otrzymana od wydawnictwa do recenzji. Co prawda ta jeszcze nie jest napisana, ale powinniście się z nią zapoznać we wrześniu.

5-6. Requiem i Pandemonium  - Lauren Oliver
Po tym jak przeczytałam pierwszą część trylogii musiałam już, zaraz natychmiast poznać ciąg dalszy, a  drugi tom jak na złość wszędzie był niedostępny.  Niespodziewanie oba tomy udało mi się jednak odnaleźć gdzieś między półkami w empiku na rynku. No a dodatkowa promocja -30% zrobiła swoje.


1. Cień pamięci - C.J. Clark
 Otrzymana do recenzji od portalu dlalejdis.pl. Moją opinię na temat tego tytułu mieliście już okazję przeczytać i wiecie, że  baaardzo przypadła mi ona do gustu. 

2. Dopóki Cię nie zdobędę - Samantha Hayes
Kolejny tytuł od portalu dlalejdis.pl Trochę przetrzymała go poczta, ale na szczęście  trafił w moje ręce i właśnie celebruję sobie jego lekturę.

3. Sekretne życie CeeCee Wilkes - Diane Chamberlain
Ostatni zakup z empikowskiej promocji Lubię autorkę i nie mogłam przejść obok niej  obojętnie. Ale czy tylko mi imię CeeCee kojarzy się tylko i wyłącznie z PLL?

4. Zbieg okoliczności - Katarzyna Pisarzewska
 Przeczytany w trakcie długiego weekendu sierpniowego. M. zawdzięcza mu swoje profilowe  także patrzę na niego trochę z sentymentem ;D Całkiem udana lektura

5. Spójrz mi w oczy - Lisa Scottoline
Wytrwali czytelnicy wiedzą że znalazła się na mojej liście książek do przeczytania w 2013. Kupiłam na wspomnianej już promocji w Matrasie (Prószyński? 3 w cenie 2? Wiecie, ta której nie można się oprzeć) ale jakoś jeszcze się za nią nie zabrałam

6 Spacer po szczęście - Lucy Dillon
Zgadliście. Ta sama promocja co wyżej. Trochę dobrego o niej słyszałam i mam raczej dobre przeczucia jeśli chodzi o lekturę.
7. Joyland - Stephen King
O Kingu już dla Was pisałam. Jestem pod ogromnym wrażeniem tej lektury i na pewno wkrótce sięgnę po kolejny tytuł autora. Polecaliście Dallas'63 i to pewnie na niego przyjdzie pora na pierwszy ogień.
 1. Charlotte street - Danny Wallace
Otrzymana od wydawnictwa Sonia Draga. O niej też już dla Was pisałam. Idealna na wakacje, ale i na długie, jesienne wieczory i chandrę.  Jeszcze raz polecam.

2. Jak upolować faceta? Po pierwsze dla pieniędzy - Janet Evanovich
Zakupiona razem z Glamour za bezcen. Nie mogłam się oprzeć po prostu, zwłaszcza, że wszyscy Śliwkę bardzo polecacie.

3. Wyspa z mgły i kamienia - - Magdalena Kawka
Spodziewałam się chyba czegoś innego. niekoniecznie lepszego, ale... Więcej opowiem Wam  o niej w recenzji. Od wydawnictwa MG

4. Upalne lato Kaliny - Katarzyna Zyskowska Ignaciak
Absolutnie genialna! Nie mogę się doczekać aż Wam o niej opowiem a równocześnie boję się, że nie do końca uda mi się oddać wszystkie towarzyszące mi w trakcie lektury emocje

5-6. Sufi i Pchli Pałac - Elif Shafak 
Dawno już chciałam zapoznać się z twórczością autorki i kiedy wydawnictwo Literackie zaproponowało mi lekturę nie wahałam się długo 


1. Nieczysta - Megan Hart
 Zadziwiająco dobra, zwłaszcza jak na literaturę erotyczną. Recenzja już napisana i tylko czeka na publikację więc nie chcę spoilerowac, ale naprawdę mi się podobała. Otrzymana od Czarnej Owcy

2. Ostre przedmioty - Gillian Flynn
Przerażająco dobra, tak bym to ujęła. Jak w przypadku tytułu wyżej recenzja jest już gotowa więc wypatrujcie jej na dniach. Od GJ
3. Niewidzialny most - Julie Orringer
Otrzymana od mamutka na imieniny. Nie mogę się wprost doczekać lektury tej małej cegiełki. 

4. Uśpienie - Marta Zaborowska
Trzecia, ostatnia książka, którą obecnie czytam. Otrzymana od wydawnictwa. Zapowiada się ciekawie, a jeśli wierzyć  Waszym zapewnieniom - utrzymuje poziom do samego końca.
Read more

piątek, 30 sierpnia 2013

Małżeńska pułapka - Jennifer Probst
sierpnia 30, 2013 9 Comments
TYTUŁ: Małżeńska pułapka
TYTUŁ ORYGINAŁU: Marriage trip
AUTOR: Jennifer Probst
WYDAWNICTWO: Akapit Press
MIEJSCE I DATA WYDANIA: Łódź 2013

Mimo że "Małżeńska pułapka" to druga część serii, nie miałam wcześniej okazji zetknąć się z piórem Jennifer Probst. Nie przeszkadzało mi to jednak w lekturze . Prawdopodobnie uniknęłam dzięki temu również poczucia powtarzalności. Było lekko i namiętnie, dostałam więc dokładnie to czego oczekiwałam.

Maggie, siostra Nicka, jest zawodową fotografką. Ma niewątpliwy talent jednak ogranicza się jedynie do robienia zdjęć męskiej bielizny. Wycofanie i stawianie barier bezpieczeństwa Maggie przeniosła również na inne dziedziny życia. Nie utrzymuje bliższych kontaktów z ludźmi, nawet z własnymi rodzicami nie łączą ją silne więzi. Najbliższymi osobami są dla niej brat i jego żona, a jej przyjaciółka - Aleksa. To dlatego irytuje ją pewien hrabia, stale kręcący się wokół owej dwójki i żywiący względem Aleksy uczucia znacznie silniejsze niż przyjaźń. Maggie zrobi wszystko byle trzymać go z dala od rodziny Nicka.

Kiedy Michael składa jej pewną niecodzienną propozycję, Maggie postanawia wykorzystać ją dla własnych korzyści. Zgodzi się wyjechać do Włoch i udawać narzeczoną Michaela pod warunkiem, że ten zostawi Nicka i Aleksę w spokoju.Michael co prawda zaprzecza jakoby żywił do kobiety głębsze uczucia, ale przystawiony do muru, zgadza się na warunki Maggie. Podróż do Włoch zmieni jednak ich spojrzenie na świat i siebie nawzajem.

Jennier Probst nie podbija szturmem serc czytelników. Jej "Małżeńska pułapka" nie cechuje się świeżością i odkrywczością. Wręcz przeciwnie, oparta jest na pewnym znanym, utartym schemacie. Tylko, że w przypadku typowego romansu trudno traktować podobną cechę jako znaczącą wadę. Owszem, na łamach powieści niejednokrotnie stykaliśmy się już z wątkiem udawanego narzeczeństwa, które skutkuje wielką miłością, Jennifer Probst ubiera jednak całą historię w proste, barwne i lekkie pióro dzięki czemu całość, mimo przewidywalności, czyta się szybko i z niekłamaną przyjemnością

"Małżeńska pułapka" cechuje się ponad to czymś czego nie raz brak w tego typu literaturze, mianowicie bohaterami obdarzonymi  nie tylko teraźniejszością, ale i przeszłością. Autorka kreuje swoje postacie z wyczuciem. Ukazuje jaki wpływ na dalsze losy człowieka mogą mieć jego przeszłe losy i jak trudno poradzić sobie z ich konsekwencjami. Wyraźniej możemy dostrzec to zwłaszcza w przypadku postaci Maggie, ale w obu zmiana wypada bardzo wiarygodnie i naturalnie.

Nie oszukujmy się, "Małżeńska pułapka" to nie literatura wysokich lotów i trudno doszukiwać się w niej jakiś wyższych wartości. Jennifer Probst za pomocą krótkich życiowych scenek przekazała jednak dwie istotne sprawy swoim czytelniczkom. Po pierwsze, rodzina jest najważniejszą, nadrzędną wartością, a po drugie - czasami szczęście to po prostu podążanie za własnymi marzeniami i zdolność do tego by czuć się dobrze we własnej skórze.

Idealnym dopełnieniem byłoby wyraźne nawiązanie do kultury Włoch . Szkoda, że tak mało miejsca autorka poświęciła na opisy italiańskiego krajobrazu, tamtejszych tradycji czy kuchni. Zwłaszcza, że scena, w której Maggie wraz z matką Michaela przygotowuje makaron pokazuje, że pióro pani Probst sprawdziłoby się tutaj doskonale.  Nie można mieć jednak wszystkiego.

"Małżeńska pułapka" to dobry wybór, gdy poszukujecie lekkiej, babskiej lektury na wieczór. Jennifer Probst nie wykazała się może oryginalnością, ale udowodniła, że ma poczucie smaku i wprawne pióro. Nie wiem jak prezentuje się reszta jej twórczości, ale ten konkretny tytuł mogę Wam polecić - zwłaszcza na końcówkę wakacji.

4/6
Za lekturę dziękuję Sztukaterowi
Read more

środa, 28 sierpnia 2013

LiteraTura I Wrocław 2013
sierpnia 28, 2013 2 Comments
Akcja „LiteraTura I Wrocław 2013” odbędzie się 31 sierpnia 2013r. we Wrocławiu. Rozpoczęcie nastąpi o godzinie 14:00 w Parku Teatralnym (Park im. Mikołaja Kopernika w Wrocławiu), gdzie dojdzie do spotkania pisarzy z czytelnikami. W tym miejscu autorzy i uczestnicy spotkania nawiążą ze sobą bezpośredni kontakt, będą spacerować alejkami parku, rozmawiać i dyskutować na temat literatury, a przy tym doskonale promować innowacyjną, a tym samym bardzo ciekawą formę wypoczynku. Warto zauważyć, że już sam tytuł akcji „LiteraTura I Wrocław 2013” jest przewrotny, przyciągający uwagę. Bowiem w ciekawy sposób pokazuje jak niesamowicie można bawić się językiem, słowem... Autorzy, pisarze robią to na co dzień, a czytelników i odbiorców literatury pragną tym zainteresować, zaszczepić w nich chęć obcowania z książką i słowem pisanym. Wciągnąć ich nie tylko w świat książki, ale w osobisty świat każdego z autorów. Ważnym aspektem tej części wydarzenia będzie szeroko rozumiana przestrzeń miejska Wrocławia. Pisarze będą propagować czytelnictwo w każdej grupie wiekowej. Czytelnicy posiądą możliwość nabycia książek oraz uzyskania autografów i dedykacji od ich twórców. Chętni pisarze przeczytają fragmenty swoich utworów, jednocześnie reklamując własną twórczość. Będzie to aktywne, tym samym bardzo atrakcyjne promowanie kultury i czytelnictwa. W dzisiejszych czasach nie wystarczy wystawić książkę za witrynę księgarni. Proponowana forma promocji jest nowoczesna i co najważniejsze - czytelnik jest w nią zaangażowany równie mocno jak autor.

Około godz. 16:00 w księgarni Matras na ul. Świdnickiej odbędą się indywidualne prezentacje wybranych działów literatury, wykłady przeprowadzone przez pisarzy, aktywna sprzedaż egzemplarzy książkowych, konkursy z nagrodami, wywiady oraz zabawy z uczestnictwem czytelników. Odwiedzający w tym czasie księgarnię będą mieli szansę na rozmowy z autorami, którzy opowiedzą o swojej twórczości, inspiracjach, doświadczeniach podczas wydawania książek, jak również o sobie. Każdy z autorów otrzyma przydział do odpowiedniego sektora księgarni, tym samym starając się wzbudzić zainteresowanie czytelników różnymi gatunkami literackimi. Z kolei w tzw. „dark roomie” mieszczącym się w księgarni Matras na ulicy Świdnickiej oraz w Teatrze „Arka”, autorzy w zamkniętej grupie odbiorców dokonają prezentacji na wybrany przez siebie temat, związany nie tylko z literaturą, ale również z szeroko pojętą twórczością. Ponownie dojdzie do zachęcania do twórczego rozwoju, jak również promowania słowa czytanego. Jednym z głównych celów akcji jest to, aby czytelnicy na skutek rozmów z autorami spojrzeli inaczej na ich twórczość oraz na to, co wpływa na tematykę, jaką pisarze poruszają w książkach. Podczas wydarzenia przewidziano liczne konkursy i zabawy dla czytelników, w których będzie można wygrać egzemplarze książkowe. Staną się one motywacją do czytania oraz zapoznania się z dotychczas nieznanymi twórcami.
Po skończonej promocji, około godz. 20:00 grupa organizatorów i biorących udział w akcji pisarzy weźmie udział w „Marszu żywych autorów”, podczas którego prezentowana będzie forma aktywnej rekreacji czytelniczej oraz nakłanianie mieszkańców miasta do czynnego udziału w „Marszu…”.
Około godz. 20:45 na Moście Zakochanych zakochani w literaturze uczestnicy zawieszą kłódki na znak wiecznej miłości do słowa pisanego, ukazując w ten sposób swoje przywiązanie do kreatywnego tworzenia. Kłódki będzie można podpisywać wspólnie z czytelnikami. Z Mostu Tumskiego przejdą do Antykwariatu Szarlatan gdzie wśród dzieł literatury polskiej i światowej, umieszczą liście własnej twórczości na Drzewie Literatury, w ten symboliczny sposób podkreślając swój związek z dawnymi mistrzami oraz tymi jeszcze nienarodzonymi.
O godz. 22:00 uczestnicy przeniosą się na Pergolę, aby wziąć udział w pokazie ognia, wody i światła. W tym szczególnym na mapie Wrocławia miejscu uczestnicy wezmą udział w sesji fotograficznej, będącej pamiątką spotkania oraz udokumentowaniem całego przedsięwzięcia. Kolejnym elementem wydarzenia będzie również tzw. „uwolnienie książek” w ramach akcji „Cały Wrocław czyta”. Przez hasło „uwolnienie książek” rozumiane jest dzielenie się z innymi słowem pisanym poprzez pozostawienie pozycji literackich w specjalnie na to przeznaczonym miejscu. Publikacje następnie będą czytane przez Wrocławian, co uznajemy za doskonałą formę promowania czytelnictwa i podkreślenie ważnej roli, jaką odgrywa czytelnik dla pisarzy.
O godz. 23:00 na wrocławskim rynku dojdzie do integracji autorów, będącej podsumowaniem całego wydarzenia.

Dodatkowo całe wydarzenie zostanie upamiętnione w formie foto-e-booka, na którym znajdują się zdjęcia z dnia akcji wraz z opisem i podziękowaniami dla sponsorów wydarzenia. Plik będzie ogólnodostępny u organizatorów przedsięwzięcia i patronów medialnych. Reasumując powyższy ramowy plan wydarzeń należy zaznaczyć, iż celami nadrzędnymi opisanej akcji oprócz krzewienia ducha czytelnictwa, interakcji między czytelnikiem, a autorem, jest także promocja Wrocławia, jako miasta przyjaznego czytelnictwu, którego przestrzeń miejska nobilituje, zaskakuje, inspiruje i skłania do sięgnięcia po książkę.
Read more

niedziela, 25 sierpnia 2013

Cień pamięci - C. J. Clark
sierpnia 25, 2013 9 Comments
TYTUŁ: Cień pamięci
TYTUŁ ORYGINAŁU: When color fades
AUTOR: C. J. Clark
WYDAWNICTWO: Prószyński i S-ka 
MIEJSCE I DATA WYDANIA: Warszawa 2013

Alzheimer to podstępna choroba. Na oślep atakuje swoją ofiarę i niemal niepostrzeżenie okrada ją ze wspomnień oraz życia jakie prowadziła. Choroba, która nie oszczędza nikogo a teraz zaatakowała Anabelle.

Niedawno owdowiała Anabelle nie może pogodzić się ze stratą męża. Stanley stanowił ogniwo łączące ją z córką i to on łagodził wszelkie ich spory. Teraz gdy odszedł, kobieta pogrąża się w samotności i zapomnieniu. I to dosłownie. Anabelle, mimo młodego wieku, cierpi na alzheimera. Choroba zbiera w jej organizmie coraz większe żniwo. Odkąd Stanley nie troszczy się by brała leki, jej stan pogarsza się. Anabelle traci tożsamość, codzienność a nawet wspomnienia. Musi jednak znaleźć pewne czerwone pudełko. Pudełko, które kryje w sobie tajemnice sprzed lat i które Anebelle musi zniszczyć, aby ostatecznie pogodzić się z przeszłością i naprawić relacje z Lily.

„Cień pamięci” to historia, obok której trudno przejść obojętnie. C. J. Clark, ukazując studium podstępnej choroby, gra na emocjach czytelników. Obala krążące od lat stereotypy i  odziera ze złudzeń – Alzheimer to nie tylko choroba ludzi starych. Zaatakować może każdego, nie bacząc na to, ile mieliśmy planów na przyszłość. To także choroba, która niezwykle szybko zbiera swoje żniwo. Anabelle z początku książki i ta, którą  poznajemy pod koniec lektury, wydaje się być inną osobą. A przecież czas w jakim rozgrywa się fabuła nie jest długi, to zaledwie kilka miesięcy.

(...) 

Na całość recenzji zapraszam Was serdecznie na stronie dlalejdis.pl. O tutaj
Read more

wtorek, 20 sierpnia 2013

Letnia wyprzedaż
sierpnia 20, 2013 9 Comments
Tak Moi Drodzy, Kala właśnie stała się bankrutem i potrzebuje dopływu gotówki. Przeglądnęłam swoje półki i znalazłam sporo tytułów, po które już z pewnością nie sięgnę i z którymi chętnie bym sie z Wami podzieliła. Jacyś zainteresowani?

Cena oczywiście podlega negocjacji, dla osób kupujących więcej niż jeden tytuł przewidziane zostały zniżki ;) Mogę Wam również udostępnić dokładniejsze zdjęcia. Większość książek znajduje się w stanie bardzo dobrym, z małymi wyjątkami o których postaram się wspomnieć poniżej.

Do każdej ceny należy doliczyć koszt przesyłki.

1. Straż - Marianne Curley 20 zł.
2. Mrok - Marianne Curley 20 zł
Cena za komplet 30 zł
3. Wśród ukrytych. Wśród oszustów - Margaret Haddix-Peterson 15 zł
4. Pomiędzy - Tara Hudson 16 zł
5. Żelazny król - Julie Kagawa 17 zł
6. Strąceni - Gwen Hayes 17 zł
7. Paranormalnośc-  Kiersten White 17 zł

1. Złudne marzenia - Alexandra Bullen 12 zł (Książka ma delikatnie pobrudzone kartki)
2. Córka łowcy demonów - Jana Oliver 13 zł (Wewnątrz, na stronie z tytułem pieczątka - egzemplarz recenzencki)
3. Zakazane noce z wampirzycą - Kerrelyn Sparks 18 zł
4. Dotyk Julii - Tahereh Mafi 17 zł (Nowy, nieczytany egzemplarz)
5. Anielski ogień - Courtney Alison Moulton 17 zł
 6. Szmaragdowy atlas - John Stephens 16 zł
7. Mały brat - Cory Doctorow 15 zł





1. Nieśmiertelnośc zabije nas wszystkich - Drew Magary 20 zł
  2. Cień doskonały - - Brent Weeks 10 zł
3. Martwy nieobecny - Charlaine Harris 16 zł
4. Mroczny szept - Gena Showalter 15 zł
5. Siła trucizny - Maria V. Snyder 15 zł
6. Pani Shaladoru - Anne Bishop (Skaza na okładce spowodowane podróżą z przygodami zafundowaną przez Pocztę Polską) 18 zł


1. Sekretne życie Józefiny - Carolly Erickson 16 zł
2. Śmiertelne napięcie - -Alex Kava 16 zł
3. Twój cień - Jeffery Deaver (Grzbiet zmolestowany u góry przez Pocztę Polską) 15 zł
4. Prcelanowa pozytywka - Paweł Prusko 15 zł
5. Top modelka. W sidłach kariery - Richard Green 15 zł
6. Zaproszenie na morderstwo - Carmen Posados 16 zł
7. Triumf. Bitwa pod Assaye 1803  - Bernard Cornwell 16 zł
8. Listy -J. R. R. Tolkien 25 zł



1. Mechaniczny książę - Cassandra Clare 18 zł
2. Mechaniczny anioł - Cassandra Clare 18 zł



Cena za 1 i 2 - 30 zł

3. Miasto upadłych aniołów - Cassandra Clare 20 zł
4. Miasto szkła- Cassandra Clare  18 zł
5. Miasto popiołów - Cassandra Clare 17 zł
6. Miasto kości - Cassandra Clare   17 zł

Cena 3, 4, 5 i 6 - 70 zł
Read more

poniedziałek, 19 sierpnia 2013

Liebster Blog
sierpnia 19, 2013 13 Comments
"Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za "dobrze wykonaną robotę". Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość ich rozpowszechniania. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który cię nominował."
 
Dzisiejsza nominacja od Weronine przypomniała mi o tej sprzed miesiąca.Nie wiem jakim cudem, ale przespałam opublikowanie tamtego posta. Leniuchowanie nie wszystkim sprzyja jak widać ;P Ale cichutko. Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło, połączymy obie nominacje w jednym poście, nie będę jednak typować kolejnych osób bo ta zabawa dotknęła chyba już wszystkich ;)
 
Pytania od Kasi Przepiórki:
 
1. Jaki gatunek/i najchętniej czytasz ?
 
Lubię bardzo dużo gatunków o czym pewnie nie którzy z Was doskonale już wiedzą. Zbyt długie obstawanie przy jednym sprawia, że najzwyczajniej w świecie zaczyna mnie on nużyc.  Najczęściej (i najchętniej) sięgam jednak po powieści obyczajowe albo dystopie.
 
2. Jakie nowości lipcowe zwróciły Twoją uwagę?

Mówiłam, że trochę sobie przysnęłam. Wszystkich zainteresowanych odsyłam jednak do postu z zapowiedziami.  Tutaj możecie podziwiać co zainteresowało mnie w lipcu. Dwa z wymienionych tytułów już czytałam i muszę przyznać, że miałam nosa ;) Bardziej aktualnie - tu możecie zobaczyć sierpniowe nowinki. Jane Eyre również już przeczytana i jest tak cudowna jak niektórzy z Was mówili.

3. Jakie masz motto życiowe?

 Nig­dy nie przes­ta­waj się uśmie­chać, na­wet jeśli jes­teś smut­ny, po­nieważ nig­dy nie wiesz, kto może się za­kochać w twoim uśmie­chu.
 
4. Od jak dawna recenzujesz książki?

 Od kiedy założyłam Złodziejkęksiążek czyli już przeszło dwa lata. Kiedy to zleciało?
 
5. Jak wspominasz lektury szkolne?
 
Zacznijmy od tego, że nienawidzę czytać tego do czego jestem zmuszana. Zapoznawanie się z konkretnymi tytułami pod presją czasu po prostu mi nie pasuje.   Póki co przeczytałam jednak wszystkie swoje dotychczasowe lektury i wiele z nich wspominam naprawdę miło - zwłaszcza te z podstawówki jak choćby Anię z Zielonego Wzgórza czy Dzieci z Bullerbyn. No i nie mogę zapomnieć, że gdyby nie Opium w rosole nigdy nie zapoznałabym się z całą Jeżycjadą - wielka strata.
 
 
 
6. Kto przeczytał Ci Twoją pierwszą książkę?

Moja rodzina podzielona jest na połowę - ja i mama jesteśmy książkoholikami, a  tata i moja starsza siostra nie czytają prawie wcale. Nie będzie więc dla Was dużym zaskoczeniem fakt, że to mój mamutek przeczytał mi pierwszą książkę.
 
7. Jakiego autora książki czytasz najczęściej?
 
Żadnego konkretnego, naprawdę. Jest kilka autorów, których lubię bardziej i po których sięgam częściej niż po innych, ale nie na tyle często i regularnie by go wymienic.
 
8. Czy podczas czytania słuchasz muzyki?

Bardzo często. Dzielę pokój z siostrą i przeważnie gdy ja czytam, ona przesiaduje na laptopie. A włączony laptop niemal zawsze równa się płynącej z niego muzyki. Zresztą, niekiedy to naprawdę wiążę się z wielkim plusem - mam takie nastrojowe tło ;)
 
9. Jak Twoja rodzina zapatruje się na recenzowanie?
 
Mój tata pewnie się cieszy bo nie wydaję przez to AŻ TYLE pieniędzy na książki, a mama bo co jakiś czas podrzucam jej nowe, ciekawe tytuły. No i tylko M. wychodzi na tym kiepsko bo "zagracam jej pokój książkami" A tak już całkiem serio to nigdy jakoś szczególnie ich o to nie pytałam
 
10. Kim chcesz zostać w przyszłości?
 
 Przechodziłam rozmaite fazy, ale aktualnie chcę pracować w jakimś wydawnictwie. Zobaczymy co z tego wyjdzie, najpierw pasowałoby dobrze zdać maturę i dostać się na wymarzone edytorstwo. 
 
11. Z którym autorem chciałabyś/chciałbyś przeprowadzić wywiad?
 
Jestem kiepska w zadawaniu pytań i raczej nie zdecydowałabym się na przeprowadzanie wywiadów, ale bardzo chętnie wybrałabym się z paroma autorami na kawę  i pogaduchy. O, choćby z J. K. Rowling, Cassandrą Clare, Jodi Picoult czy Katarzyną Michalak 


Pytania od Weroniki Z.:

1. Twój ulubiony autor/autorka?
 
Jak można pytać tylko o jednego? Jest ich bardzo, bardzo dużo i nawet jakbym chciała wszystkich wymienić pewnie o kimś bym zapomniała. Najwięcej, bo miłość do czytania, zawdzięczam jednak J. K. Rowling
 
2. Ile książek czytasz na miesiąc?
 
Za mało. O ile się nie poprawię nie zdążę przeczytać tysięcy albo nawet milionów cudownych tytułów przed śmiercią.  Średnio koło 8-10 na miesiąc. Ale staram się nadrabiać w wakacje.
 
3. Wolisz kupić książki, czy je wypożyczyć?
 
Kupować. Zdecydowanie. Boli mnie widok, że nie wspomnę już o dotyku, zniszczonych książek, a niestety w mojej miejscowej bibliotece większość tytułów została już zdewastowana.
 
4. Jaki film Cię zachwycił w ostatnim czasie?
 
Więcej na ten temat powiem Wam w Filmach sierpnia, ale póki co moim faworytem miesiąca bezapelacyjnie są Rzymskie wakacje z Audrey Hepburn w roli głównej. Fenomenalny obraz, gra aktorska i fabuła.
 
 
 
5. Twoja ulubiona piosenka?
 
Nie lubię pytań o ulubione rzeczy bo nie umiem na nie odpowiedzieć jednoznacznie. Uwielbiam wiele piosenek - zwłaszcza tych smutnych, nie wiem dlaczego. A szczególną sympatią darzę soundtracki filmowe. 
 
6. Co robisz w wolnym czasie?
 
CZYTAM. Albo właśnie zachwycam się jakimś serialowym bohaterem <3 A robiąc te rzeczy piję kawę.
 
7. Przedmiot, którego obawiasz się w tym roku?
 
Boję się MATURY. I wszystkiego co z nią związane. Jedyny pozytywny aspekt tego roku szkolnego to fakt, że jako humanista nie będę musiała uczyć się już ani fizyki, ani chemii, ani biologii, ani PO. 
 
8. Twoja ulubiona zakładka?
 
Zakupiona przez moją kochaną M.  ostatnio zakładka z kawunią
 
9. Blogi, które odwiedzasz najczęściej?
 
Zapraszam do przejrzenia paska bocznego. Uwielbiam przeglądać Wasze blogi choć ewidentnie nie powinnam tego robić.   Ale nie powinnam chyba tego robić. I tak jest zbyt dużo książek, które chciałabym zakupić. 
 
10. Czego nie lubisz?
 
Dwulicowych ludzi. Nienawidzę, gdy ktoś dla pozorów jest miły, a po chwili obgaduje kogoś za plecami. Już chyba wolę te osoby, które mówią coś prosto z mostu nawet gdy są to bardzo gorzkie i mocne słowa.
 
11. Kolor, który kojarzy Ci się z Książkami? (możesz podać parę kolorów :P)
 
Tęcza. Widzieliście ten obrazek z mózgiem w trakcie spoczynku i mózgiem w trakcie lektury? No to chyba wiecie dlaczego.
Read more

niedziela, 18 sierpnia 2013

W Paryżu dzieci nie grymaszą - Pamela Druckerman
sierpnia 18, 2013 13 Comments
TYTUŁ: W Paryżu dzieci nie grymaszą
TYTUŁ ORYGINAŁU: French children don't throw food
AUTOR: Pamela Druckerman
WYDAWNICTWO: Literckie
MIEJSCE I DATA WYDANIA: Kraków 2013

Z zasady nie sięgam po żadne poradniki bo ich suchy, rzeczowy język nie budzi mojej sympatii i nie sprzyja raczej szybkiej a co ważniejsze- przyjemnej lekturze. Nie jestem też, póki co, zainteresowana tematem wychowania dzieci. A jednak książka "W Paryżu dzieci nie grymaszą" okazała się być pozycją, którą niemal od początku czytałam z żywym zainteresowaniem i której lektura minęła mi niepostrzeżenie. W czym tkwi sekret autorki?

Pamela Druckerman wyjeżdża do Francji ze względu na swojego męża. Choć Paryż wcale nie budzi jej zachwytu, to właśnie tam buduje swoje życie. Wkrótce zachodzi w ciążę, a okres ten, jak i dalsze wychowanie dziecka, sprawia, że Pamela zaczyna dostrzegać coraz wyraźniej różnicę między Francuzami a Amerykanami - "Resztą świata". Bo francuskie dzieci smacznie śpią, jedzą z apetytem, potrafią być cierpliwe i spokojne, a ich rodzice wydają się względnie zrelaksowani. Pamela postanawia więc zgłębić owy fenomen wychowawczy i podzielić się nim z rodzicami nie-Francuzami.

"W Paryżu dzieci nie grymaszą"  trudno nazwać typowym poradnikiem. Druckerman rezygnuje bowiem z suchego, pozbawionego humoru stylu utrzymanego w formie zakazów i nakazów. Dziennikarskie pióro autorki sprawiło, że historia ta wiele wspólnego ma z reportażem, w którym przywołane zostają dwie, niemal całkowicie odmienne spojrzenia kulturowe na temat wychowania dziecka. Mimo amerykańskiego pochodzenia Druckerman pozostaje obiektywnym obserwatorem. Choć niejednokrotnie metody wychowawcze Francuzek kłócą się z jej własnym spojrzeniem stara się wypróbować je na własnej skórze i podzielić efektami z czytelnikami. Czytelnikom pozostawia również miejsce na ocenę owych rezultatów.

Swoje obserwacje Druckerman urozmaica anegdotami z życia swojego i znajomych, autorka powołuje się jednak również na rozmaite poradniki i słowa znanych specjalistów. Jest ich na tyle dużo, że spamiętanie każdego z osobna graniczy niemal z cudem, wszystkie nazwiska i publikacje przydatne przy tworzeniu książki przywołane zostają jednak jeszcze raz na samym końcu książki. Co ciekawe, nawet te fragmenty, które poruszają specjalistyczne spojrzenie na temat napisane zostały lekkim piórem. Brak im może tego dowcipu z którym stykamy się na łamach przywoływanych historyjek całkiem zwyczajnych kobiet, ale wciąż czyta sie je szybko i z przyjemnością.

Co bardzo przypadło mi do gustu i stanowi jeden z większych atutów tego reporterskiego-poradnika? Zebrane na końcu ABC  francuskich pojęć. Co prawda wszelkie te wyrażenia występują wielokrotnie na łamach książki i zostają skrupulatnie wyjaśnione, ale takie skumulowanie je w jednym miejscu jest doskonałym rozwiązaniem. Gdy czytelnik kiedykolwiek chciałby przypomnieć sobie jakąś zasadę/wyrażenie, nie będzie musiał kartkować całości a jedynie zerknąć na koniec. Druckerman w dwóch, trzech zdaniach przypomina czym jest 'cadre',kto taki kryje się pod pojęciem 'maman-taxi', co różni 'bycie grzecznym' od francuskiego 'sage' i czym naprawdę jest 'pauza'.

Największy zarzut jaki mogę wysunąć tej pozycji, choć nie autorce, jest umiejscowienie przypisów od tłumacza na samym końcu książki. Rozumiem , że są one długie i często służą tylko pewnemu uzupełnieniu, ale nieustanna wędrówka do końca pozycji była po prostu niezbyt przyjemną i nużącą czynnością.

"W Paryżu dzieci nie grymaszą" to przyjemna, lekka i zabawna lektura, która w nienachalny sposób może wytknąć błędy wychowawcze i dać kilka przydatnych rad na przyszłość. Ja z pewnością do tej pozycji jeszcze powrócę.

5,5/6

Za egzemplarz dziękuję Sztukaterowi.

 *

 Złodziejkowy facebook przeżywa odrodzenie. Od pewnego czasu dzielę się tam z Wami moimi spostrzeżeniami, interesującymi mnie zapowiedziami, bądź wyszukanymi w necie zdjęciami. Dlatego baaaardzo gorąco zachęcam Was do polubienia strony na facebooku

TUTAJ
*

KONKURS MG


"Drodzy Państwo,

czasem mówi się - "mamy ładną zimę tej wiosny" albo "mamy piękną jesień tego lata" a czy zauważyliście jak cudowne mamy lato tego lata?

My bardzo doceniamy cudowność tego lata i chcemy to uczcić konkursem fotograficznym, w którym do wygrania aż 10 książek naszego wydawnictwa!


Wystarczy przesłać nam zdjęcie Waszego lata. Nie jest ważne czy spędzacie je w górach, nad morzem, w lesie czy też ukochanej kanapie. Nie jest ważne czy towarzyszy Wam książka, czy też nie (choć nie mamy wątpliwości, że zdecydowanej większości tak! :)).

Jako, że wakacje spędzamy w różnych terminach na zdjęcia czekamy do 15 września - po tym czasie wybierzemy zwycięzców, których nagrodzimy letnimi książkami naszego wydawnictwa!
 


Zapraszamy do naszego konkursu - http://bit.ly/latozMG

 
Read more

poniedziałek, 5 sierpnia 2013

Przegląd filmowy
sierpnia 05, 2013 22 Comments
Co Kala obejrzała w lipcu? Czyli obiecana notka z krótkimi opiniami na temat obejrzanych filmów.

  

Rust and bones (pl. Z krwi i kości, 2012) -Ali (Matthias Schoenaerts) zostaje sam, ze swoim synem Samem (Armand Verdure), którego, mimo więzów krwi, ledwo zna. Bez dachu nad głową, grosza przy duszy, pracy i pozbawiony przyjaciół, zatrzymuje się u swojej siostry (Corinne Masiero) w Antibes, na południu Francji. Tam wszystko ulega zmianie na lepsze. Ali dostaje pracę ochroniarza w nocnym klubie. To właśnie tam, podczas jednej z awantur poznaje Stéphanie (Marion Cotillard).  Dziewczyna trenuje orki w Marineland, niestety, jeden z jej występów kończy się tragedią. Kiedy spotykają się ponownie, Stéphanie przykuta jest do wózka inwalidzkiego: straciła nogi i złudzenia. O dziwo, to właśnie pozbawiona współczucia obecność Aliego staje się dla Stéphanie zbawienna. Kobieta wraca do życia. A pod jej wpływem zmianie ulega także zachowanie Aliego.

Wiele słów padło już na temat tego filmu choć odnoszę dziwne wrażenie, że jest on popularny jedynie wśród prawdziwych fascynatów kina. W Polsce jego premiera przeszła jakoś niezauważalnie - nie wiem, może za sprawą kiepskiego tytułu ("Z krwi i kości" - no proszę Was...), a może dlatego, że zbiegła się w czasie z całą, tą oscarową gorączką. Bez względu na to co było powodem, szkoda, że tak się stało. Bo "Rust and bone" to jeden z najlepszych filmów jakie miałam okazje oglądać. Film, który ujmuje wizualnie i który przekazuje ważne prawdy życiowe. To jeden z tych obrazów o którym pamięta się jeszcze na długo po skończeniu seansu, głównie dzięki emocjonalnej stronie i fenomenalnej wręcz grze aktorskiej. Marion Cotillard przeszła samą siebie i trudno będzie jej teraz stworzyć równie przekonującą, żywą postać (scena w której tańczy na wózku, albo "trenuje" orkę przez szkło akwaryjne? Mistrzostwo!) , ja jednak trzymam za nią mocno kciuki. Kto jeszcze nie widział, natychmiast powinien nadrobić straty!
10/10

Intorelable cruelty (pl. Okrucieństwo nie do przyjęcia, 2003)Miles Massey (George Clooney) to jeden z najlepszych prawników, specjalizujących się w sprawach rozwodowych. Ma wszystko - imponującą klientelę, niespotykanie wysoki procent wygranych przez siebie spraw, szacunek środowiska prawniczego oraz sygnowany swoim nazwiskiem żelazny kontrakt przedślubny. A jednak brakuje mu prawdziwej życiowej satysfakcji..Marylin Rexroth (Catherine Zeta-Jones) wkrótce ma się stać ... byłą żoną klienta Masseya. Z pomocą prywatnego detektywa udaje się jej nakryć męża in flagranti. A to może jej zapewnić niezależność finansową, pod warunkiem, że sprawnie zostanie poprowadzony rozwód. Plany te krzyżuje Miles Massey, jak zwykle błyszczący na sali sądowej i niezwykle skuteczny. W efekcie Marylin nie dostaje ani grosza z majątku byłego męża. Marylin nie daje za wygraną - chce wyrównać rachunki, a częścią jej planu jest małżeństwo z potentatem naftowym Howardem Doylem. Miles i jego twardo stąpający po ziemi partner w interesach, nieświadomie brną ku bezpośredniej konfrontacji z Marylin.

Lubię grę aktorską Catherine Zety-Jones i pana Clooney'a, ale w tej konkretnej "komedii romantycznej" raczej mnie do siebie nie przekonali. Fabuła, która wnosi pewien powiew świeżości w ten gatunek filmowy, może i nie jest schematyczna, ale za to do bólu przewidywalna(zwłaszcza gdy pewne opisy filmu zdradzają kluczowe fakty). Aktorzy może i grają poprawnie, ale nie zachwycają. Jak ktoś to trafnie ujął; film może i ogląda się przyjemnie, ale co z tego skoro obywa się bez fajerwerk, a końcówka przynosi z sobą rozczarowanie?Na nudny, piątkowy wieczór - tak. Ale nic poza tym.
5/10


A cinderella story. Once upon a song (pl. Kopciuszek w rytmie miłości, 2011) - 17-letnia Katie (Lucy Hale) jest zabiegana, przepracowana i na dodatek żyje w strachu, że znowu będzie musiała zmienić rodzinę zastępczą. Żeby tego uniknąć, bez mrugnięcia okiem wykonuje polecenia macochy i przyrodniego rodzeństwa. Utalentowaną wokalnie Katie szczególnie smuci fakt, że musi śpiewać w chórku swojej mało uzdolnionej siostry przyrodniej, Bev Van Ravensway, która stara się o kontrakt płytowy. Prezes Massive Records, Harvey Morgan, szuka właśnie nowego, spektakularnego talentu, który ma zostać złowiony na przedstawieniu w Departamencie Sztuki prestiżowej, prywatnej szkoły
Kojarzycie taki film, będący luźną adaptacją Kopciuszka z Seleną Gomez w roli głównej? A taki, w którym główną rolę odgrywa Hilary Duff? Tak? To po tym filmie nie spodziewajcie się niczego nowego. Obejrzałyśmy go razem z siostrą z nudów żeby razem trochę się pośmiać.. I swojej roli sprawdził się bardzo dobrze. Tylko, że oprócz nowych twarzy i piosenek, ten tytuł nie reprezentuje sobą NIC nowego. "Kopciuszek w rytmie miłości" to taki miks wyżej wspomnianych dwóch filmów. Lucy Hale może i pokazała, że śpiewa równie, jeśli nie lepiej, niż panna Gomez, no i miło patrzyło się na nią bez Ezry u boku, ale to nie wystarczy by stworzyć niezły ilm.
5/10


Dzień kobiet (2012)- Życie Haliny (Katarzyna Kwiatkowska), pracownicy sieci handlowej "Motylek", samotnie wychowującej córkę, zmienia się wraz z awansem na kierowniczkę sklepu. Wyższe stanowisko oznacza przywileje i większe wynagrodzenie, ale kobieta szybko przekona się, że cena, jaką przyjdzie jej zapłacić, jest bardzo wysoka. Kiedy korporacja przekroczy wszystkie granice, Halina rzuci jej wyzwanie, narażając się na brutalne konsekwencje. Właściciele sieci handlowej nie cofną się przed niczym, aby ukryć swoje brzydkie sekrety. 

Mówcie co chcecie; że nudny, że naciągany, ale mnie w jakimś tam stopniu ujął. Bo ukazuje polską rzeczywistość w prawdziwym świetle. Bez sentymentów i jakichkolwiek zahamowań. Owszem, na tą biedną Halinkę zdecydowanie zwalono zbyt wiele problemów, ale ktoś trafnie powiedział, że być może to taka postać-symbol i takie właśnie było zamierzenie. No i można było znacznie bardziej nakreślić relację mata- córka, ale... Ale ważne jest to, że ten film, w przeciwieństwie do wielu innych, mówi o CZYMŚ.  No i, że pani Kwiatkowska w moich oczach wreszcie wyszła z ramy kobiety Dody/Kazimiery Szczuki etc.
7/10


Nieulotne (2012)- Michał (Jakub Gierszał) i Karina (Magdalena Berus) poznają się podczas wakacyjnych prac sezonowych w Hiszpanii. Ich uczucie kwitnie w tle winobrań i słońca. Michał lubi nurkować i realizuje pasję w pobliskich wodach. Pewnego dnia, zostaje jednak przyłapany przez właściciela terenów prywatnych, na których nurkuje. Agresja i impulsywne zachowania prowadzą do tragedii, ze skutkami której chłopak nie może się pogodzić. Wraca do kraju, gdzie kiepsko radzi sobie z codziennością... 

To jeden z tych filmów, który mnie zawiódł i to nie dlatego, że był słaby, ale dlatego, że, najzwyczajniej w świecie, mógł być on dużo lepszy.  Ta część, która rozgrywa się w słonecznej Hiszpanii przedstawią sobą dużo wyższy poziom. Młodość, namiętność, impulsywność... Wszystko to sprawia, ze obraz ogląda się z zaciekawieniem. Powrót  do Polski okrada jednak film z tego co najlepsze. Pomocna nie jest też, może już nie tak zła, ale wciąż niewystarczająco dobra, gra Berus. Ostatecznie mojej oceny nie uratował, ani Kraków w tle, ani przekonująca gra Gierszała i Kulig. "Nieulotne" to po prostu przeciętne kino ze sporym, acz zmarnowanym potencjałem.
6/10


Side effects (pl. Panaceum, 2013) Emily (Rooney Mara) i Martin (Channing Tatum) są młodzi, piękni i bogaci. Mają wielką posiadłość, własną łódź i cieszą się wszelkim luksusem, który można kupić za pieniądze. Kiedy Martin trafia do więzienia za przekręty finansowe, świat Emily rozpada się na kawałki. Kobieta trafia pod opiekę psychiatry. Czeka w małym mieszkanku na Manhattanie cztery długie lata na powrót ukochanego, lecz pojawienie się Martina z powrotem w jej życiu niewiele pomaga. Chwytając się rozpaczliwie ostatniej deski ratunku przed hospitalizacją, Emily zgadza się zacząć zażywać nowe na rynku środki antydepresyjne, nie zdając sobie sprawy, że w ten sposób zmieni na zawsze życie wszystkich dookoła.

Obok "Rust and bone" to zdecydowanie mój lipcowy faworyt. Początek nie wskazuje na to z czym będziemy mieć do czynienia. Akcja rozwijana jest stopniowo, podobnie rzecz ma się z budowaniem napięcia; po to by pod koniec osiągnąć apogeum. Trudno powiedzieć mi coś więcej by nie zdradzić Wam fabuły, powiem więc tylko tyle; "Panaceum" to ciekawa, porywająca fabuła, zaskakujące zakończenie i gra aktorska na wysokim poziomie. O ile Channing Tatum prezentuje się po prostu poprawnie, o tyle Jude Law, że nie wspomnę już oCatherine Zetie-Jones (w przeciwieństwie do wyżej wspomnianego filmu) grają  już bardzo dobrze. Wszystkich ich rozkłada ich jednak na łopatki Rooney Mara. Warte uwagi, naprawdę dobre kino.
8/10
*Opisy i plakaty pochodzą ze strony filmweb.pl

Wciąż czekam na Wasze pomysły i sugestie ;)
Read more

sobota, 3 sierpnia 2013

Zapowiedzi sierpniowe
sierpnia 03, 2013 27 Comments
Sierpień wciąż atakuje mnie interesującymi premierami. Możecie mi wierzyć lub nie, ale naprawdę starłam się ograniczyć tą listę, wykreślając coraz to nowsze tytuły. Więcej nie udało mi się zrobić ;)

Co do zmian, jako, że większość z Was wyraziła  zainteresowanie cyklem filmowym na dniach pojawi się post z krótkimi opiniami na temat tych tytułów, które miałam okazje obejrzeć w lipcu. Ponad to zastanawiam się czy bylibyście zainteresowani również jakimiś innymi regularnymi, powiedzmy - comiesięcznymi, cyklami. Wszelkie pomysły i sugestie, mile widziane ;)

*

ZATOKA O PÓŁNOCY - DIANE CHAMBERLAIN
8 SIERPIEŃ !

Wszystkie dzieci popełniają błędy - czasami tragiczne w skutkach...
Należący do rodziny letni dom na wybrzeżu New Jersey był dla Julie Bauer miejscem wakacyjnej sielanki... dopóki nie została zamordowana jej siedemnastoletnia siostra. Przez ponad czterdzieści lat, jakie minęły od śmierci Izzy, Julie nie zdołała uporać się z poczuciem winy, które rzuciło cień na całe jej życie, poważnie komplikując stosunki z matką i nastoletnią córką.
Niespodziewanie znaleziony list ujawnia, że do więzienia za morderstwo trafiła niewłaściwa osoba. Powraca pytanie, co naprawdę zaszło tamtej strasznej sierpniowej nocy w 1962 roku. Przy okazji wznowionego śledztwa wychodzą na jaw kolejne tajemnice; i choć ich wyjaśnienie wymaga bolesnego zmierzenia się z przeszłością, dzięki odkryciu prawdy Julie i najbliższe jej osoby mogą wreszcie zaznać spokoju.

Cały czas obiecuje sobie sięgnąć po kolejne dzieła pani Chamberlain po tym jak absolutnie zauroczyła mnie "Tajemnica Noelle"; cały czas jednak nie znajduję jakoś na to czasu. "Zatoka o północy" jest jednak jedną z najlepiej zapowiadających się sierpniowych premier, dlatego mam nadzieję, że tym razem uda mi się znów posmakować pióra autorki ;)


 STRAŻNIK TAJEMNIC - KATE MORTON
28 SIERPIEŃ !

W wiejskiej angielskiej posiadłości, w swingujących latach 60. szesnastoletnia Laurel wymyka się z rodzinnego pikniku urodzinowego i chowa w domku na drzewie, by snuć samotnie marzenia o przyszłości. Nagle widzi nieznajomego, który zbliża się do domu i rozmawia z jej matką. Wkrótce zostaje świadkiem strasznej zbrodni, która położy się cieniem na całym jej życiu. Odtąd zawsze będzie zadawać sobie pytanie, kim tak naprawdę jest jej piękna, niezwykła matka, kim była w przeszłości. Pięćdziesiąt lat później Laurel jest wybitną aktorką mieszkającą w Londynie. Spotyka się ze swym rodzeństwem w domu rodzinnym, by świętować dziewięćdziesiąte urodziny matki. Niespodziewanie powraca przeszłość, a Laurel wie, że to ostatnia szansa na odkrycie zagrzebanych w niej sekretów. Zaczyna skomplikowane śledztwo, które po nitce wspomnień Dorothy oraz innych związanych z nią osób doprowadzi w końcu do kłębka tajemnicy…

O swoim uwielbieniu względem autorki wspomniałam już kilka słów przy okazji publikacji zapowiedzi "Domu w Riverton".  "Strażnik tajemnic" jest jednak jeszcze bardziej wyczekiwanym przeze mnie tytułem. Dlaczego? Bo w przeciwieństwie do tamtego tytułu, nie jest on wznowieniem, ale całkowitą nowością. Oby Albatros nie przesunął premiery!


W IMIĘ MIŁOŚCI  - KATARZYNA MICHALAK
14 SIERPIEŃ

Od czasu Ani z Zielonego Wzgórza nie opowiedziano tak wzruszającej historii!

Zaskakujące zwroty akcji, skrywane emocje i tajemnice, skomplikowane relacje rodzinne to w skrócie najnowsza książka Katarzyny Michalak!

Edward, właściciel pięknego, starego domu na Jabłoniowym Wzgórzu, nie przeczuwa rewolucji, która nagle nastąpi w jego życiu. Rewolucja ma na imię Ania, ma dziesięć lat i właśnie straciła wszystko… Tajemnica z przeszłości zmusi mężczyznę do postawienia pytań o to, co naprawdę jest ważne i czy w jego życiu jest miejsce na rodzinę.

Trzymająca w napięciu historia o poszukiwaniu własnego miejsca na ziemi, potrzebie bycia kochanym, tęsknocie za prawdziwą rodziną i o tym, że cuda się zdarzają. Ogromna ilość wzruszeń gwarantowana!

To chyba jedna z najbardziej znanych Wam już zapowiedzi. Blogosferę zalała fala recenzji odnośnie tej pozycji na długo przed premierom. Atakowana z każdej strony kolejnymi pochlebnymi słowami nie mogłam dłużej się wzbraniać. Poza tym, lubię pióro Michalak.


 
 DOPÓKI CIĘ NIE ZDOBĘDĘ - SAMANTHA HAYES
6 SIERPIEŃ


Jesteś sama. Bezbronna. Masz coś, na czym komuś bardzo zależy. I gotów jest odebrać ci to za wszelką cenę...
Życie Claudii wydaje się idealne. Spodziewa się upragnionego pierwszego dziecka, ma dwóch przybranych synów, kochającego męża i piękny dom. Ale ma też zajęcie, które bardzo ją absorbuje: pracuje w opiece społecznej. Dlatego zatrudnienie Zoe zdaje się rozwiązaniem wszystkich problemów. Lecz...czy aby na pewno? Mimo świetnych referencji Zoe ma sobie coś, co nie budzi zaufania. Gdy Claudia przyłapuje ją w swoim pokoju, początkowa rezerwa przeradza się w strach. Na kogo może liczyć pod nieobecność męża? I czego tak naprawdę chce od niej Zoe?

Odkąd tylko pod koniec czerwca tytuł ten pojawił się wśród zapowiedzi wzbudził moje ogromne zainteresowanie. Nie jednokrotnie wspominałam już, że ciężko mi się oprzeć zapowiedziom Prószyńskiego. Zresztą, sami musicie przyznać że fabuła zapowiada się niezwykle obiecująco.


ZANIM PRZEKWITNĄ WIŚNIE - ALY CHA
13 SIERPIEŃ

Historia pięciu pokoleń japońskich kobiet rozpaczliwie zmagających się z przeznaczeniem.
Pewnej wietrznej zimowej nocy Miho przyprowadza sześcioletnią córkę do domu swojej matki, Asako, i obiecuje wrócić po nią wraz z nastaniem wiosny. Gdy płatki kwiatów wiśni zaczynają opadać, Asako wie, że wnuczka zostanie z nią dłużej, niż się spodziewała, być może już na zawsze. Wiele lat wcześniej Miho opuściła rodzinny dom zraniona i pełna żalu do matki. Przyczyny, dla których tak się stało, wyjaśnia opis burzliwej historii pięciu pokoleń kobiet z rodu Tanaka, pełnej cierpienia, ale też nadziei na lepszy los.
Sile tej powieści nie sposób się oprzeć. Aly Cha kreśli portrety japońskich kobiet, stawiających czoła zmieniającej się rzeczywistości. Mistrzowsko opisuje świat uczuć swoich bohaterek, chwile ich szczęścia i bólu, miłości i pożądania.

 Do tej pory nie ciągnęło mnie do powieści, których fabułą osadzona jest w krajach azjatyckich. Chiny, Japonia - to nie do końca były moje klimaty. "Zanim przekwitną wiśnie" oczarowały mnie jednak przepiękną oprawą graficzną, a opis fabuły - ostatecznie mnie kupił.


 SEKRETY UCZUĆ - BARBARA O'NEAL
14 SIERPIEŃ

Prawdziwa miłość...
Po traumatycznym wypadku Tessa Harlow powraca do rodzinnego miasteczka, Las Ladronas. Wydawać by się mogło, że wraz z wypadkiem jej życie się skończyło? Tymczasem jest na odwrót. Na drodze Tessy staje Vince. Czy to ta prawdziwa miłość, o której Tessa od dawna marzy? Żeby odpowiedzieć na to pytanie, Tessa będzie musiała zmierzyć się z przeszłością, a także z sobą samą... 

Na mojej półce, póki co, oczekuje zakupiona na promocji "Recepta na miłość" tejże autorki, ale jeśli tylko przypadnie mi ona do gustu, z pewnością zapoznam się i z tym tytułem. Zwłaszcza, że wielu z Was chwali sobie tą autorkę.


 JANE EYRE. AUTOBIOGRAFIA - CHARLOTTE BRONTE
 14 SIERPIEŃ

 
Najsłynniejsza powieść Charlotte Brontë,  która przyniosła jej międzynarodową sławę.
Brontë opowiada historię młodej dziewczyny, która po stracie obojga rodziców,  trafia do domu brata swojej matki. Nie potrafi jednak obudzić uczuć u ciotki, która – gdy tylko nadarza się okazja – pozbywa się dziewczynki, wysyłając ją do szkoły dla sierot, słynącej z surowego rygoru. Jane daje sobie jednak radę, zdobywa wykształcenie i wreszcie znajduje pracę jako guwernantka, w domu Edwarda Rochestera, samotnie wychowującego przysposobioną córkę. Wydawałoby się, że tu wreszcie znajdzie prawdziwe szczęście. Jednak los upomni się zadośćuczynienia za winy z przeszłości jej ukochanego pana. Jane nocą ucieka szukać swojej własnej drogi…
To j e s t autobiografia – być może nie w ujęciu nagich faktów i okoliczności, lecz prawdziwego cierpienia i doświadczenia – pisał angielski filozof, George H. Lewes – to właśnie nadaje książce jej urok: dusza przemawia tutaj do duszy; jest to wypowiedź z głębin wewnętrznego zmagania i bólu ducha, który wiele przeszedł.
Jane Eyre to powieść, o której wnet po jej opublikowaniu gazety angielskie pisały codziennie, do tego – niemal w samych superlatywach, a taki publiczny zachwyt nie zdarza się często. Książka Charlotte Brontë rzeczywiście porwała tłumy. Po ponad stu sześćdziesięciu latach nadal pozostaje powieścią kultową i choć epoka wiktoriańska dawno przeminęła, Jane Eyre wciąż żyje w umysłach czytelników. W czym tkwi jej fenomen? Wydaje się, że w wierności samemu życiu. Charlotte Brontë była pisarką, której nigdy nie myliło się ono ze sztuką. Bez względu na epokę, w której człowiek żyje, samotność, tęsknota i cierpienie są zawsze te same i zawsze tak samo przeżywane. Zwłaszcza jeśli jest to samotność wśród ludzi, tęsknota za zwykłym ciepłem drugiego człowieka i cierpienie wynikające z odtrącenia przez innych. Czy działo się to dawno temu, czy działo się wczoraj – trauma odrzucenia pozostaje ta sama, a lekcja miłości do odrobienia. Tymczasem Jane Eyre ukazała tę drogę nie tylko jako możliwą do przezwyciężenia, ale pewną, przykładem własnej osoby ręcząc, że sprawiedliwość istnieje, a cierpienie zostaje wynagrodzone.

To jedyna zapowiedź, która już mam przyjemność posiadać.  I nie mogę się doczekać lektury. Zwłaszcza, że uwielbiam ekranizację z Mią Wasikowską (z niezapomnianą muzyką fenomenalnego Dario Marianelliego)


PRZEZ BEZMIAR NOCY - VERONICA ROSSI
28 SIERPIEŃ

Przeżyli eterowe burze, ale czy ich uczucie przetrwa bezmiar nocy?

Po miesiącach rozłąki Aria i Perry znów są razem, lecz ich wspólna przyszłość jest niepewna. Perry, nowy Wódz Krwi plemienia Fal, musi walczyć o zaufanie swoich ludzi. Aria zaś prowadzi sekretną misję. Do tego gwałtowność burz eterowych się nasila, a niekończący się półmrok spowija ziemię. Aria i Perry mają coraz mniej czasu, by odnaleźć Wielki Błękit. Czy zdążą, zanim bezlitosny żywioł zniszczy ich świat i marzenia o wspólnej przyszłości?

Pamiętacie jak zachwycałam się tomem pierwszym? Nie mogę uwierzyć, że kolejny tom już wkrótce zagości na sklepowych półkach. Prędzej czy później na pewno sięgnę po ten tytuł.


 DZIEWCZYNA W STALOWYM GORSECIE - KADY CROSS
30 SIERPIEŃ

Skrzyżowanie epoki wiktoriańskiej z X-Menami
Blaski i cienie wiktoriańskiej Anglii
Szesnastoletnia Finley Jayne nie ma nikogo i niczego za wyjątkiem pewnej rzeczy, która znajduje się w jej wnętrzu.
Ciemna strona bohaterki sprawia, że jest ona zdolna zabić. W dodatku bardzo mocnym ciosem. Tylko jeden człowiek widzi magiczną aurę otaczającą dziewczynę.
Powieść osadzona w XIX wiecznej Anglii, która przenosi czytelnika w świat pełen przygód. 

Nie oglądałam "X-Mena". Naprawdę. Ale sam pomysł na osadzenie tej historii w XIX  wiecznej Anglii sprawia, że jestem kupiona.
Read more

czwartek, 1 sierpnia 2013

Podsumowanie lipca
sierpnia 01, 2013 15 Comments
Chyba wszystkich, z samą sobą na czelę, zaskoczę mówiąc, że lipiec wcale nie minął szybko. Wręcz przeciwnie miałam wrażenie, że trwał i trwał (z czego zresztą niezmiernie się cieszyłam). Lipiec upłynął mi pod znakiem słodkiego lenistwa, mimo że oprócz kilku miłych (ale jakże wyczerpujących!) dni spędzonych za miastem, przeżywałam go w swoim ukochanym Krakowie. Oprócz raczenia się zimnymi napojami, delektowania każdym kolejnym słowem lektur i doszlifowywaniem swoich umiejętności kulinarnych, dałam się całkowicie pochłonąć innej dziedziny kultury - filmom i serialom.  Wreszcie nadrobiłam zalegające od lutego odcinki Pamiętników wampirów (Damon <3), na bieżąco śledzę losy dziewczyn z Pretty Little Liars (Toby <3) i dałam się zupełnie oczarować Beauty and the Beast (Vincent <3). 

Tak jak już wspomniałam, w moim wypadku lipiec sprzyjał lekturze choć w przeciągu tego miesiąca niestety zaliczałam chwilowy kryzys czytelniczy. Odpowiedni dobór lektur (lekkich i niezobowiązujących) zdołał go jednak sukcesywnie zwalczyć. Miesiąc skończyłam z 12 przeczytanymi w całości książkami i 2 kolejnymi skonsumowanymi do połowy, a to jak do tej pory najlepszy wynik w tym roku.

Kontynuując literacką podróż, w lipcu sięgnęłam po 1 powieść australijskiego pisarza, 1 powieść niemieckiego autora, 1 powieść hawajskiej pisarki,  aż 6 powieści amerykańskich pisarzy i 3 powieści naszych rodzimych autorek. Po raz kolejny dotarłam więc do trzech kontynentów, w tym do jednego nowego. Panie wciąż zdecydowanie przodują wśród wybieranych przeze mnie autorów, ale  trzykrotnie dałam szansę męskim przedstawicielom, nie zawsze z takim samym skutkiem.

To był miesiąc naprawdę dobrych jakościowo powieści. Jako taki zawód przeżyłam tylko raz i nie wynikało to raczej z kiepskiego  warsztatu autora, ale z tego, że sięgnęłam po daną pozycję w raczej niesprzyjającym momencie. Byc może  dam więc jeszcze szansę panu Careyowi. Najlepszymi powieściami bezapelacyjnie zostają "Upalne lato Kaliny" oraz "Sekret Julii" - dwie tak różne, ale naprawdę bardzo dobre powieści. Swoją innością ujęła mnie również Anna Janko. "Dziewczyna z zapałkami" nie ujęła mnie może w aż tak dużym stopniu jak poprzednie tytuły, ale zdecydowanie warto poświecić jej parę wolnych chwil.

Co z sierpniem? Planuję wreszcie zabrać się za praktykę, wciąż dużo czytać i recenzować, no i wreszcie zabrać się za WOS. Notatki nie zrobią się same Moi Drodzy! Z blogowych spraw, myślę (ale na razie tylko myślę) nad stworzeniem rozwijanego menu i nowego comiesięcznego cyklu o obejrzanych przeze mnie filmach. Zainteresowani?
Read more