grudnia 2013 - Zlodziejka Ksiazek

sobota, 28 grudnia 2013

Stos grudniowy/świąteczny
grudnia 28, 2013 42 Comments

Jeżeli Wasze święta i, nie ma co dłużej tego ukrywać, prezenty były równie udane jak moje to naprawdę możecie się nazywać szczęściarzami, a ja mogę pozbyć się wszelkich wyrzutów, że w świątecznym rozgardiaszu nie znalazłam czasu by życzyć Wam wszystkiego co najlepsze. W ramach rekompensaty postanowiłam podzielić się z Wami jednak tym co wszystkie mole ukochały sobie najbardziej, mianowicie -stosem.

Spójrzmy prawdzie w oczy, ostatni stos pojawił się na blogu ruski rok temu i gdybym chciała się z Wami podzielić WSZYSTKIMI książkami, które przybyły do mnie od tamtej pory moglibyśmy rozmawiać co najmniej do sylwestra. Dlatego też ograniczyłam się tylko do tych tytułów, które dostałam w prezencie/zakupiłam w grudniu. Jak sami widzicie, są to same fantastyczne tytuły.

The darkest minds Alexandry Bracken jest jednym z zakupionych przeze mnie tytułów w języku angielskim. Niestety, nie miałam jeszcze okazji go przeczytać, ale zarówno wysokie oceny na goodreads jak i entuzjazm z jakim został przyjęty przez booktuberów sprawia, że mam naprawdę duże wymagania. Miejmy nadzieję, że nie zbyt duże.

Trylogia Diabelskie maszyny Cassandry Clare w nowym, przepięknym wydaniu to prezent dla mnie od samej siebie z okazji mikołajek. Od kiedy tylko dowiedziałam się, że wydawnictwo MAG zamierza wydać książki ponownie w oryginalnej szacie graficznej, marzyłam by znalazła się ona na mojej półce, a empikowską promocję 2+1 uznałam jako znak. Długo się nie wachałam.

The unbecoming of Mara Dyer Michelle Hodkins jest kolejnym zakupem w oryginale i ,OMG!, jest to naprawdę niesamowita książka. Nie rozumiem dlaczego polskie wydawnictwa mnożą podobne serie, a gdy pojawia się coś nowego i oryginalnego, co na dodatek spotyka się z takim zainteresowaniem ludzi, nie wykazują żadnej chęci by wydać to w Polsce.  Więcej na temat moich odczuc dowiecie się w recenzji, ale już  teraz gorąco zachęcam Was do lektury.

Strażnik tajemnic Kate Morton to wymarzony prezent od mojego kochanego mamutka i panny M. pod choinkę. Wiecie, że uwielbiam prozę tej autorki i na święta zażyczyłam sobie albo ten tytuł, albo nowe wydanie "Domu w Riverton", którego niestety nie mam okazji posiadać. Jestem ogromnie podekscytowana lekturą!

Szklany tron Sarah J. Maas to kolejny prezent choinkowy. Wasze pozytywne opinie i zachwyty booktuberów były doprawdy odpowiednią motywacją bym i ja zabrała się za lekturę. Nie sądzę by nastąpiło to jeszcze w 2013 roku, ale początek 2014 należy do nas!

Kiedy zobaczyłam Gwiazd naszych wina na matrasowej półce nie mogłam się powstrzymać, zwłaszcza, ze w torebce ciążyły mi pieniądze otrzymane na święta od babci. Dłuuugo szukałam tego tytuły w księgarniach i miałam już postawić na zakup online, ale jak widać w końcu udało mi się go odnaleźć. Jeszcze dziś zabieram się za lekturę! 

Złodziejka książek Markusa Zusaka to prezent od mojej kochanej panny M. jeszcze z początku grudnia, albo nawet końca listopada. Nie wiem dlaczego tak długo zwlekałam z lekturą. Książka już została prze mnie pochłonięta (nie przeczytana, ale pochłonięta) i naprawdę kocham tą historię. Nawet jeśli momentami przyprawiła mnie o niepohamowany płacz, warto było.

W mocy ducha i Ostatnie poświęcenie to efekt mojej grudniowej, ponownej fascynacji serią (a ponad to gwiazdkowych prezentów ;P). Pamiętam, że kiedyś ubóstwiałam AW, ale jakoś zaniechałam lektury i dopiero teraz udało mi się ją skończyć.  Zdecydowanie jest to najlepsza wampirza seria jaką miałam okazję czytać i z pewnością zdecyduję się jeszcze na re-lekturę. A że wciąż chcę więcej i więcej Rozy&Dimki i wypatruję szczęśliwego zakończenia również dla Adriana zaopatrzyłam się też w Kroniki krwi (panno M., mamutku i babciu - dziękuję za kartę prezentową do empiku. Nawet nie wiecie jak ciężko było wybrać tylko kilka tytułów i jak trudno było się pohamować by nie wydać całej kasy naraz)

I ostatnie, ale nie najmniej ważne - Niezbędnik obserwatorów gwiazd. Byłam zachwycona "Poradnikiem pozytywnego myślenia" i ogromnie chciałam poznać dalszą twórczość autora, a dzięki mojemu mamutkowi i pannie M. nareszcie jest to możliwe.

Czytaliście którąś z tych książek? No i jak Wasze, książkowe czy też i nie, prezenty gwiazdkowe?
Read more

sobota, 21 grudnia 2013

Złodziejka książek otwiera się na zmiany
grudnia 21, 2013 17 Comments

Złodziejka książek chyba gdzieś uciekła. Z książką w dłoni, kubkiem herbaty i kilkoma wciąż pachnącymi piernikami schowała się gdzieś pod kołdrą i zagłębiła się w lekturze. Bezczelna! Zostawiła swoją małą oazę spokoju i nie powiedziała ani słówka pożegnania. Doprawdy, zachowanie godne pożałowania. I zupełny brak odpowiedzialności, jeśli mogę coś dodać od siebie.

Przy okazji pierwszego posta z serii "Książka na święta" dałam upust swojemu rozgoryczeniu i rozczarowaniu, co kilkoro z Was zresztą trafnie spostrzegło. Nie jestem małym dzieckiem, zdaję sobie sprawę z tego, że wydawnictwa nie są fundacjami charytatywnymi i że oni też muszą coś zarobić by utrzymać się na rynku. Z drugiej jednak strony, jestem tylko człowiekiem, który na dodatek lubi uzewnętrzniać swoje emocje, i kiedy kolejne uwielbiane przeze mnie serie zostały zawieszone albo ostatecznie zlikwidowane, do głosu doszła ta bardziej wredna część mojego charakteru.

Znajdując kolejne, nowe, ciekawe tytuły, nie potrafiłam się przemóc do lektury. O ile książka stanowiła część dulogii/trylogii/serii, wciąż miałam wizję jej zawieszenia po pierwszym czy drugim tomie (akurat wtedy, gdy przypadł mi on do gustu!) albo wiecznego przekładania polskiej premiery. Kiedy takim oto sposobem kolejna warta uwagi seria przeszła koło mojego nosa postanowiłam coś zmienić. I zabrać się za lekturę w języku angielskim.

Większość z Was zna mnie chyba jednak już na tyle dobrze, że wie, iż od postanowienia a do wcielenia planu w życiu w moim przypadku jest naprawdę długa droga. Kilkakrotnie byłam od włos od złożenia zamówienia po to by później zrezygnować i gdyby nie ponaglenia pewnej uroczej osóbki z pewnością minęłoby jeszcze wiele czasu zanim wcieliłabym swoje plany w życie. Dzięki niej złożyłam jednak zamówienie stosunkowo szybko. A kiedy paczka dotarła, zabrałam się za lekturę.

Nie będę Was okłamywać. Nie jest tak, że czytanie książek w oryginale i w języku polskim jest dokładnie takie same. Nie zawsze wszystko rozumiałam i kilkakrotnie musiałam korzystać z drobnej pomocy mojego podręcznego słownika w telefonie, ale, na przekór przysłowiu, im dalej w las tym mniej było drzew. Poza tym, to fantastyczne uczucie zagłębiać się w lekturze książki, której w przeciwnym wypadku nie mielibyście okazji poznać.

To nie jest tak, że teraz porzucam czytanie książek po polsku. Po pierwsze, czyta mi się tak zdecydowanie łatwiej, po drugie, mam łatwiejszy dostęp do książek. Nie zamierzam jednak na tym poprzestać. Chciałam czytać więcej i w ten sposób doskonalić język. Zwłaszcza książki z podgatunków YA i NA (bo książki "dla dorosłych" zazwyczaj i tak są pojedynczymi tytułami, a nie seriami, które urywa się niepoznawczy zakończenia). Stąd moje pytanie - czy bylibyście zainteresowani sporadycznie ukazującymi się recenzjami książek niewydanych w Polsce? i czy podoba Wam się pomysł cyklu przeglądu najciekawszych według mnie tytułów, z którymi (prędzej czy później) chciałabym się zapoznać)?

Czekam na Wasze opinie z niecierpliwością. Miejmy nadzieję, ze następnym razem spotkamy sie przy okazji jakiejś recenzji ;)
Read more

środa, 18 grudnia 2013

Ogólnopolska zbiórka darów kultury
grudnia 18, 20131 Comments
Przez kilka ostatnich tygodni dzieliłam się z Wami listami książek, którymi moglibyście obdarować swoich bliskich Jestem pewna, że niemal każdy z Was ma jakieś wymarzone tytuły, które sam chętnie znalazłby pod choinką. Pomyśleliście jednak o tych molach książkowych, których nie stać na prezenty? Zwłaszcza takie, które nie znajdują pożytecznego zastosowania w życiu codziennym? Ano właśnie.  Z inicjatywą wyszedł za to portal Sztukater.

O co chodzi?

Sztukater wyszedł z inicjatywą; on wysunął pomysł ale to od nas wszystkich zależy jego realizacja. Cel jest jeden - obdarowanie w te święta jak i przez cały kolejny rok różnych placówek  w nowe pozycje literackie bądź też urządzenie dogodnego miejsca na czytanie.

Co zbierają?

Liczy się każdy, nawet drobny gest. Wiadomo, że nie każdego stać na to  by poświęcić pieniądze na kolejne wydatki. W biblioteczce każdego z nas znajdują się jednak pozycje do których nie będzie już wracać, a z których ktoś inny, mógłby czerpać radość. Czym dokładnie można się podzielić?

- książki (wiadomo! każdego gatunku, przeróżnych autorów, nie muszą byc nowe)
- pieniądze na wyposażenie placówek (liczy sie naprawdę każda kwota!)
- materiały biurowe (np. pędzle, mazaki itp.)
- wszelkiego typu produkty, które pomogą w przeprowadzeniu akcji.

Jak przekazać dary?

Wszelkie książki, materiały papiernicze itp. przesyłacie na ten adres:

Stowarzyszenie Sztukater
Z dopiskiem: „Święta z Książką”
skr. pocz. Nr 6
50-950 Wrocław 68

Natomiast pieniądze należy przelac na konto:

Akcja: „Święta z Książką”
konto bankowe: Bank Millennium SA
03 1160 2202 0000 0002 2944 5132
tytułem: „Święta z Książką”

Terminy

Akcja startuje 1 grudnia 2013 roku (czyli już), a oficjalne rozliczenie nastąpi 10 grudnia 2014.   Rozsyłanie darów będzie miało jednak miejsce dokładnie co kwartał. W końcu prezentami możemy się obdarowywac nie tylko w trakcie świąt

Pamiętajcie!

Tak naprawdę udział w tej akcji kosztuje was naprawdę niewiele, a satysfakcja może byc ogromna. Organizatorzy proszą o to by do paczek dołączać  odręcznie napisane kartki świąteczne, które w dniu świąt zostaną rozdane bezdomnym. To wy możecie uczynic święta tych ludzi lepszymi ;)

Read more

niedziela, 15 grudnia 2013

Książki na święta, czyli jakie tytuły kupić tacie pod choinkę
grudnia 15, 2013 12 Comments
Niejednokrotnie wspominałam Wam już chyba, że moja rodzina dzieli się na połowę. Podczas gdy ja i mamutek zaczytujemy się w dziesiątkach książek, panna M. i tatulek pozostają boleśnie obojętni na piękno literatury. Nic więc dziwnego, że poniższy zestaw tytułów sprawdził mi najwięcej trudności. Nie wiem co czytają panowie w wieku naszych ojców bo nie mam żadnego porównania. Wybrałam więc moje ulubione "bardziej męskie" pozycje oraz te tytuły, które prawdopodobnie przykułyby uwagę mojego ojczulka (gdyby w ogóle zwracał jakąkolwiek uwagę na książki!)

Już tradycyjnie, jakie byłyby Wasze wybory?

1. "Ocean na końcu drogi" - Neil Gaiman

 Z prozą pana Gaimana nie miałam dotąd zbyt dużej styczności. Zetknęliśmy się tylko raz, właśnie w trakcie lektury tego tytułu, muszę jednak przyznać, że było to doświadczenie, które bardzo chętnie bym powtórzyła.  Nie jest to ani typowa literatura fantastyczna, ani też książka dla dorosłego odbiorcy, ale wydaje mi się na tyle uniwersalna, że mogłaby przypaść do gustu niemal każdemu.

2. "Nieśmiertelność zabije nas wszystkich" - Drew Magary

Nie przepadam za typową mroczną fantastyką, ale powieść pana Magaryego wspominam bardzo miło. To dobry wybór dla każdego fanatyka nietypowej prozy z pogranicza fantastyki, który ma już dość nadnaturalnych stworzeń i który nie przepada za wątkiem miłosnym przesłaniającym resztę fabuły. 

3. "Wiedźmin. Sezon burz" - Andrzej Sapkowski

Jeżeli Wasz ojczulek jest fanem typowej literatury fantastycznej wybór prezentu powinien być chyba jednak oczywistością.  Andrzej Sapkowski wyszedł Wam na przeciw! O ile "Sezon burz" nie stoi już na półkach Waszego rodziciela, bez wątpienia będzie to bardzo dobry wybór na prezent pod choinkę.

4. "Trafny wybór" - J. K. Rowling

 "Trafny wybór" nie jest lekturą, która trafia w gust każdego wielbiciela "Harryego Pottera". Wiele osób zawiodło się na nowej (ale nie najnowszej) powieści pani Rowling, nieliczni potrafili docenić jej kunszt. Polityczno-społeczny wydźwięk tej historii powinien jednak przypaść do gustu nieco starszemu odbiorcy.

5. "Joyland" - Stephen King

Wiecie, że ja "Joylandem" byłam zachwycona.  Wydaje mi się jednak, że równie dobrze mógłby on zostać odebrany przez starszego odbiorce - zwłaszcza płci przeciwnej. W końcu "Joyland" to historia o dojrzewaniu młodego mężczyzny; o momencie przełomowym, który kształtuje dalsze życie bohatera; no i w pewnym sensie także o przygodzie.

6. "[geim]" - Anders de la Motte

Być może się mylę, ale odnoszę wrażenie, że pisząc ową powieść, autor myślał głównie o mężczyznach. To nie jest zwykły kryminał. Nie, to kryminał w którym sporą rolę odgrywają nowe technologie i w którym ze świecą szukać wątku romantycznego. No i kto lepiej zrozumie głównego bohatera, jak nie drugi mężczyzna?

7. "Gringo wśród dzikich plemion" - Wojciech Cejrowski

Nie przepadam za panem Cejrowskim jako za człowiekiem. Nie utożsamiam się z jego przekonaniami i wyznawanymi wartościami, jedno jednak muszę mu oddać - facet po prostu umie pisać. Sama chętnie zobaczyłam tą powieść pod choinką ;)

8. "The Beatles. Jedyna autoryzowana biografia" - Hunter Davies

Lata muzyki tej fenomenalnej grupy z reguły przypadają właśnie na lata młodości naszych rodziców.  Podobny prezent mógłby być nie tylko okazją do dowiedzenia się czegoś więcej na temat członków zespołu, ale także symbolicznym powrotem do przeszłości. Kto nie chciałby choć przez chwilę poczuć się odrobinę młodziej?

9. "Kościół dla średnio zaawansowanych" - Szymon Hołownia

Pan Szymon Hołownia  jest jedną z nielicznych osób pojawiających się istniejących we współczesnym show-biznesie, które mój tata toleruje, a nawet darzy sympatią. Poza tym, temat Kościoła jest dla niego czymś interesującym, więc może nie poddałaby się zanim jeszcze zacząłby lekturę.

10. "Jak zostałem premierem? Rozmowy pełne Moralnego Niepokoju" - Robert Górski, Mariusz Cieślik

No proszę Was, kto nie lubi czasem pooglądać dobrego kabaretu, pośmiać się i oderwać od rzeczywistości? Zamiłowanie do oglądania kabaretów dotyczy nie tylko mojego tatulka, ale i reszty mojej rodzinki, a pan Robert Górski jest jednym z lepszych kabareciarzy (czy takie słowo w ogóle istnieje? i czy pasuje ono do kontekstu? Nie wiem). Sama bardzo chętnie podczytywałabym sobie ten konkretny tytuł.
Read more

sobota, 7 grudnia 2013

 Książki na święta, czyli jakie tytuły kupić mamie pod choinkę
grudnia 07, 2013 24 Comments
Coraz bliżej święta, coraz bliżej święta... Chciałoby się zaśpiewać, a biorąc pod uwagę, że dziś mamy już 7 grudnia, a za oknem robi się powolutku biało nie sposób się z tym nie zgodzić.  Trzeba trochę podkręcić tempa z "książkami na święta". Dziś przed Wami 10 książek, które śmiało możecie podarować swoim rodzicielkom - wypróbowane! a na początku tygodnia ostatnia, najtrudniejsza dla mnie częśc.

Starałam się nie powielać  tytułów z Top 10 prezentów na dzień matki i prawie mi się to udało. Z góry uprzedzam jednak że skupiłam się na beletrystyce.  A jakie są Wasze propozycje?

1. Trylogia "Jeździec miedziany" - Paullina Simons

O tej książce przypominam Wam chyba najczęściej i zaczynam się obawiać, że powoli macie jej już dość, ale gdy poznacie losy Tatiany i Aleksandra będziecie wiedzieć dlaczego tak sporo o niej mówię - bo o tej książce nie da się zapomnieć. Na chwilę obecną, jest to moja ukochana książka i nie wiem co mogłoby to zmienić. "Jeździec miedziany" to historia o miłości, ale takiej najprawdziwszej, osadzonej w krajobrazie wojennej Rosji. Coś pięknego.

2. "Dom w Riverton" - Kate Morton

Kate Morton ma fantastyczne pióro. Jej opowieści są tak plastyczne i prawdziwe, że pozostają z czytelnikami jeszcze na długo po skończonej lekturze. Dodatkowo Kate Morton będzie doskonałym wyborem dla każdej mamy, która nie przepada za typowym romansem. Powieści pióra tej autorki są bowiem raczej dwutorowo poprowadzoną historią rodzinną, w której miłość odgrywa drugie skrzypce. Z czystym sumieniem mogę Wam również polecić "Milczący zamek" tej samej autorki.

  3. "Jeden dzień" - David Nicholson

Dla miłośniczek niebanalnej historii miłosnej zdecydowanie polecałabym powieść autorstwa Davida Nicholsona. Byc może niektóre znają już ową historię z filmu o tym samym tytule, ale, mimo że jest naprawdę bardzo dobry, nie umywa się on do książkowego pierwowzoru, możecie mi wierzyć. Z  góry jednak uprzedzam, że podobno inne tytuły autora nie są już tak dobre.

4. "Wybór" - Nicholas Sparks

Są ludzie, którzy nie znoszą prozy pana Sparksa i tacy, którzy wprost za nią przepadają. Nie mogę węc Wam zagwarantować, ze podobny prezent przypadnie im do gustu, ale warto spróbować - ja i moja mama możemy na okrągło zaczytywać się w jego powieściach, zwłaszcza jesienną porą. Dlaczego "Wybór"? Bo to naprawdę bardzo dobra, a raczej mniej znana pozycja autora, choć równie trafnym wyborem mógła by być np. "Bezpieczna przystań".

5. "Jak z obrazka" - Jodi Picoult

Niektórzy uważają, że to jedna ze słabszych pozycji w dorobku autorki, ale ja się z tym nie zgodzę. Było to moje pierwsze spotkanie z Jodi Picoult i wciąż pamiętam emocje jakie towarzyszyły mi w trakcie lektury. Poza tym, o ile nie myli mnie pamięć, stosunkowo mało miejsca zajmuje tu wątek rozprawy sądowej. Owszem, nie mówię, że wcale się nie pojawia, ale jest go mniej niż w innych powieściach - miła odmiana, czyż nie?

6. "Tajemnica Noelle" - Diane Chamberlaine
Diane Chamberlaine z pewnością przypadnie do gustu wielbicielkom Jodi Picoult, ale też i tym paniom, które nie przepadają za  twórczością tej autorki. Chamberlaine porusza bowiem trudną tematykę, ale rezygnuje z elementów, które dla niektórych są nużące w prozie drugiej pisarki - wspomnianych już powyżej rozpraw sądowych. "Tajemnicą Noelle" zachwycona byłam ja, zachwycona była moja mama, ale zachwycona była też moja kochana M. Pamiętacie co mówiłam przy okazji poprzedniego zestawienia? No właśnie, to powinna byc dla Was rekomendacja sama w sobie.

7. Trylogia "Klucze" - Nora Roberts
Chcecie tego czy nie, twórczość Nory Roberts jest naprawdę pozytywnie odbierana przez przedstawicielki pokolenia naszych mam (i nie tylko!). Sama od czasu do czasu zresztą sięgam po jakiś tytuł spod jej pióra - raz lepszy, raz gorszy, ale idealnie sprawdzający się jako umilacz czasu i źródło relaksu. Z tego co pamiętam, "Klucze" to faworyt mojego mamutka, także sami rozumiecie...

8. "Poradnik pozytywnego myślenia" - Matthew Quick
Całkowicie odmienne klimaty. Na wesoło o rzeczach ważnych i poważnych,dla przedstawicielek chyba każdego pokolenia. Uwielbiam film powstały na podstawie tej książki, a choć różni się on od oryginału nie mam wątpliwości co do tego  że się spodoba - choć tym razem film nie jest gorszy, o nie!, on jest po prostu inny.

9. "Nadzieja" - Katarzyna Michalak
Czas na dwa polskie akcenty w zestawieniu. Do tej książki radziłabym dokupić paczkę chusteczek, albo dwie - tak na zapas. To nie jest kolejna słodka, bajkowa historia pióra pani Michalak (choć sama bardzo je lubię ;) ), ale wzruszająca, chwytająca ze serce opowieść o samotności, poświęceniu i miłości.    Tylko nie zdziwcie się jak Wasza mama zażyczy sobie więcej tytułów na kolejne okazje.

10. "Zamek z piasku" - Magdalena Witkiewicz
To stosunkowo świeża historia - zarówno w przypadku moim jak i mamutka, ale zdecydowanie warto o niej wspomnieć.  Bo obie z mamą byłyśmy zachwycone zarówno pomysłem jak i wykonaniem. O tej powieści chciałabym opowiedzieć Wam więcej w recenzji, więc nie chcę zdradzać za dużo, ale wiedzcie jedno - naprawdę warto dać pani Witkiewicz szansę. 
Read more

niedziela, 1 grudnia 2013

Podsumowanie listopada
grudnia 01, 2013 7 Comments

Prawdopodobnie podobne stwierdzenia powtarzam w każdym miesiącu, ale cóż - to był ciężki okres, zwłaszcza ostatni tydzień. Nie spodziewałam się, że próbne matury okażą się dla mnie tak trudnym i stresującym czasem Myślałam, że dzięki nim będę miała więcej czasu dla siebie a tymczasem z trudem znajdowałam wolną chwilę. Gdyby nie dobra końcówka wyniki, które będziecie mieli okazję oglądać byłyby ZNACZNIE GORSZE. Jest jednak dobrze, a nawet bardzo dobrze.

8 książek to wynik, którego nie można się wstydzić, a z którego należy być dumnym.  Zwłaszcza że, bardzo patriotycznie, wśród nich znajduje się aż 5 polskich autorów, 2 tytuły angielskie  oraz 1 przedstawicielka literatury niemieckiej. Chyba po raz pierwszy nie sięgnęłam po żaden tytuł pióra amerykańskich autorów. Bez zmian i zbytniego zaskoczenia, w innej konkurencji -  panowie znowu przegrywają z paniami 3 do 5. Może grudzień okaże się łaskawszy?

To był miesiąc dobrych lektur - nie wybitnych, ale dobrych. Po raz kolejny wywiązałam się tylko z jednego tytułu wylosowanego w TBR, ale za to zaczęłam czytać jedną własną książkę poza kolejnością. Przykro mi, ale pani Cassandra Clare rządzi się swoimi prawami, a ja nie mogłam odmówić sobie maratonu "Diabelskich maszyn" teraz, kiedy całą serię w nowej szacie graficznej  mam u siebie na półce. O twórczości pani Clare będzie jednak za miesiąc, teraz na miano najlepszego tytułu zasłużyli Magdalena Witkiewicz i jej "Zamek z piasku" oraz Neil Gaiman i "Ocean na końcu drogi". 

Plany na grudzień? TBR-u nie będzie bo obecnie pochłaniam wyżej wspomnianą serię. Gdy tylko przyjdzie pewna paczka (no dobra,dwie - ale w każdej tylko jedna książka) możecie spodziewać się stosu, oprócz tego wypatrujcie kolejnych postów z serii "Książki na święta" a pod koniec miesiąca zestawienia najlepszych książek 2013 roku.

Kto tak jak i ja nie może się doczekać świąt?
Read more