listopada 2013 - Zlodziejka Ksiazek

sobota, 30 listopada 2013

 Książki na święta, czyli jakie tytuły kupić przyjaciółce pod choinkę
listopada 30, 2013 4 Comments
Bez zbędnych wstępów przedstawiam Wam zestawienie dziesięciu wyjątkowych tytułów, które idealnie powinny sprawdzić się jako prezent dla przyjaciółki/siostry/córki (niepotrzebne skreślić). A Wy jakimi tytułami podzielilibyście się z nastolatką?

1. Trylogia "Delirium" - Lauren Oliver

Jeżeli mam jakąś ulubioną serię dystopijną to jest nią  chyba właśnie "Delirium". Emocje, które  pojawiają się w trakcie lektury pierwszej części, a które potem jeszcze narastają są nie do opisania. To przepiękna historia. Historia, która ukazuje miłość jako źródło cierpienia i bólu a jednocześnie gwarant szczęścia. Czytałam ją ja, podrzuciłam ją do lektury także mamie i będę ją podrzucać  dalej. Panno M., jest pani chętna?

2. "Dotyk Julii" - Tahereh Mafii

Wiem, że nie każdy z Was kocha Julię, a nie którzy posuwają się nawet do stwierdzenia że wzbudza ona w nich irytację.  Ja też miałam wątpliwości co do niej, ale "Sekret Julii" ostatecznie mnie ich pozbawił. "Dotyk Julii" to historia o samotności. Samotności i potrzebie akceptacji. A trochę też i o tym, że każdy pragnie miłości i że każdy jest do niej zdolny Zresztą każda nastolatka pokocha Warnera.

3. Trylogia "Diabelskie maszyny" - Cassandra Clare

Obecna re-lektura uświadomiła mi jak bardzo kocham tą serię  i jak bardzo kocham Willa Herondale'a. A skoro o tym panu mowa, wiem że nie każda z nas jest gotowa na to by się nim podzielić, nawet z najlepszą przyjaciółką, ale może jednak? Zawsze możemy mieć nadzieję , że skieruje swe uczucia w kierunku Jema, prawda?

4. Trylogia czasu - Kerstin Gier

Opuszczając klimaty dystopijne i świat Nocnych łowców wkraczamy w klimaty podróży w czasie. Nie znam nikogo kto nie pokochałby nieco zagubionej Gwen i  pewnego siebie Gideona; kto nie doceniłby ich poczucia humoru i kto nie zapragnąłby więcej po skończonej lekturze. A to chyba dobra rekomendacja, prawda?

5. "Baśniarz" - Antonia Michaells

To nie jest szczęśliwa historia. To nie jest historia, która wywoła u Was uśmiech na twarzy - no chyba, że taki przez łzy, z rozrzewnienia. Uspokoję Was, ta opowieść nie zawiera w sobie elementów fantastycznych, także jeżeli Wasza przyjaciółka ma serdecznie dość wampirów rodem ze "Zmierzchu", wilkołaków czy aniołów  - śmiało, gwarantuje że będzie zachwycona.

6. "Papierowe miasto" - John Green
To pierwsza przeczytana prze mnie powieść pana Greena , ale z pewnością nie ostatnia. Tak jak i "Baśniarz" nie zawiera w sobie wątków paranormalnych, ponad to jak mało która powieść posiada narrację poprowadzoną z męskiego punktu widzenia. To historia o dorastaniu, przyjaźni i może trochę o odnajdywaniu siebie. Przepiękna.
7. "Zawsze przy mnie stój" - Carolyn Jess Cooke
Bardzo powoli przechodzimy do powieści, które zainteresują nastolatki, które wyrosły już z młodzieżowych powieści. "Zawsze przy mnie stój" to historia o wybaczeniu samemu sobie; o samotności, miłości i próbie naprawienia własnych błędów. Powieść, którą czytałam dawno a która została ze mną do tej pory. 

8. "Marina" - Carlos Ruiz Zafon
Są tacy autorzy, których nie da się nie znać. Do nich zalicza się właśnie Carlos Ruiz Zafon - cytowany nawet przez tych, którzy od książek trzymają się na dystans. Jego "Marina" jest powieścią tajemniczą i magiczną; powieścią która bawi, budzi grozę, ale przede wszystkim wyciska łzy. I która w tak bajeczny sposób ukazuje Barcelonę! Zakupić razem z paczuszką chusteczek na koniec - być może się przyda.

9. "Wrócę po ciebie" - Guillaume Musso
Wydawca powinien nakleić na niej nalepkę "Panna M. poleca". Bo Panna M. czyta tylko dobre książki, a przynajmniej tylko takie książki doczytuje do samego końca.   To opowieść o czasie, a może raczej o walce z nim; o walce ze słabościami i o próbie naprawy własnych błędów; i o miłości oczywiście. Och! aż chciałoby się poznać tą  historie jeszcze raz.

10. "Dziewiętnaście minut" - Jodi Picoult

Gdybym miała polecić powieść Jodi Picoult matce, doradziłabym jej "Bez mojej zgody"; mężatce - "Jak z obrazka", a nastolatce właśnie "Dziewiętnaście minut" . Bo każdy młody człowiek po prostu powinien przeczytać tą historie - nie koniecznie po to by ją pokochać czy chociażby polubić, ale by zrozumieć, a przynajmniej spróbować. Bezapelacyjnie najlepsza powieść pani Picoult
Read more

niedziela, 24 listopada 2013

Książki na święta, czyli jakie tytuły chciałabym znaleźć pod choinką
listopada 24, 2013 20 Comments
Wiem, że ostatnio trochę Was zaniedbałam. Ale listopad okazał się o wiele cięższym miesiącem niż mogłam przypuszczać. Większość dnia spędzam albo w szkole, albo przy nauce i doprawdy trudno jest mi wygospodarować choć odrobinę wolnego czasu na czytanie, że o pisaniu recenzji nie wspomnę. Jako że zbliżają się święta a trochę także i na otarcie łez   postanowiłam przygotować dla Was 4 częściowy cykl Książki na święta. W pierwszej części znajdziecie te tytuły, które ja najchętniej znalazłabym pod choinkę (ostrzegam, jestem w nastroju na lekkie, młodzieżowe powieści lub te z pogranicza fantastyki, zwłaszcza że zapasy literatury typowo dorosłej zostały już uzbierane). W kolejnej przedstawię Wam subiektywny ranking 10 książek, które powinny się spodobać przyjaciółkom (w domyśle -nastolatkom), mamom tudzież tatom. 

Jako że planuję zacząć zapoznawać się z książkami w oryginale (widzicie do czego doprowadzają wydawnictwa które REZYGNUJĄ z wydawania serii) - zresztą 2 pierwsze tytuły już do mnie jadą - w rankingu znajduję się 5 książek po polsku i tyle samo po angielsku.

A jakie są Wasze wymarzone prezenty książkowe?

1. Trylogia "Diabelskie maszyny" - Cassandra Clare 

Trylogię "Diabelskie maszyny" ukochałam sobie chyba nawet bardziej niż "Dary anioła". Cassandra Clare wykonała kawał porządnej roboty tworząc wyraziste, z miejsca budzące sympatię (a niekiedy nawet coś więcej) postacie (zwłaszcza tą Willa Herondale'a), a wydawnictwo słusznie zrobiło rezygnując z własnych okładek na rzecz tych zagranicznych. Jak tak patrzę na tą podobiznę Willa powyżej nie wiem czy wytrzymam do końca grudnia. Myślicie że mogę sobie sama sprezentować ową serię? Ot tak, bez okazji? Przecież nie wytrzymam do tego czasu by poznać zakończenie!

2. "Wróżbiarze" - Libba Bray

Uwielbiam poprzednią serię pani Libby Bray, nie mogę się też doczekać by zapoznać się z najnowszą pozycją autorki, ale to "Wróżbiarzy" pragnęłabym zobaczyć pod choinką. Co prawda blogosfera coś zamilkła na temat tego tytułu, ale booktuberzy robią swoje. Jeżeli nie cierpicie na nadmiar gotówki zdecydowanie unikajcie oglądania ich filmików. Och! jak żałuję, że "Wróżbiarze" już w tej chwili nie znajdują się na mojej półce. W starciu z nimi przegrałoby chyba nawet  vademecum z wos-u.

3. "Druga szansa" - Katarzyna Berenika-Miszczuk

Jestem wzrokowcem, przyznaję się bez bicia. Ale chyba nawet gdybym nim nie była, nie potrafiłabym przejść obojętnie obok takiego cuda. Nie czytałam poprzednich powieści autorki, ale co nie którzy mają o nich naprawdę dobre mniemanie. Zresztą, o ile sama nie spróbuję nie będę wiedziała czy to coś dla mnie, czyż nie? Także chciałabym spróbować, a "Druga szansa" pod choinką mogłaby mi sporo w tym pomóc.

4. "Szklany tron"  Sarah J. Maas

Tym razem wina jest rozłożona na równi między blogerami a booktuberami. Nie słyszałam nic, oprócz pozytywnych słów na temat tej książki, a moja dusza mola książkowego wręcz wyrywa się by sprawdzić czy "Szklany tron" jest naprawdę AŻ TAK dobry.  Poza tym, Uroboros wydaje się naprawdę porządnym wydawnictwem i raczej skończą coś co zaczęli, bez zbędnej zwłoki.

5. "Gwiazd naszych wina" - John Green

Nadal nie podjęłam ostatecznej decyzji  - czy dalszą przygodę z panem Greenem chciałabym odbyć w języku angielskim czy naszym rodzimym i najpiękniejszym języku polskim. Jedno jest jednak pewne, sam fakt że chcę ją kontynuować. I to najlepiej właśnie dzięki powieści "Gwiazd naszych wina". Także, św. Mikołaju, wiesz co masz czynić, prawda?

6. "Time between us" - Tamara Ireland Stone

Dawno, dawno temu, a może jednak nie tak dawno, było wydawnictwo, które obiecało nam wydanie tej książki. Stworzyli przepiękną okładkę, dali fascynujący opis a potem zamilkli i tyle ich widziano. A raczej nie ich, bo owo wydawnictwo wciąż istnieje i dobrze im się wiedzie, ale zapowiedź tej książki. Ale Kala jest uparta i postanowiła że trochę na przekór temuż to wydawnictwu i tak przeczyta "Time between us". Miejmy nadzieję, że będzie tego wart.

7. "Fan girl" Rainbow Rowell

Kala chce, Kala prosi, Kala obiecuje, że później ładnie podziękuje. Cóż mogę powiedzieć? Nie słyszałam nic poza samymi pozytywami na temat tej powieści poza tym czuję, że mnie i Cath wiele łączy.  I chciałabym się przekonać czy te przeczucia okażą się słuszne. To dobry argument żeby przeczytać książkę. Mikołaj powinien to wziąć pod uwagę.   


 8. "Eleanor&Park" Rainbow Rowell

Jeżeli Kala marzy o dwóch książkach tej samej autorki to wiedzcie, że coś musi być na rzeczy. Co by tu powiedzieć żeby wypadło mądrze i żeby się nie powtarzać? Po prostu czuję, że nie czytając tych książek ominie mnie cudowna przygoda. I że to mogą być tytuły bliskie mojemu serduchu, które na długo zapadną w mojej pamięci. Po prostu.

9. "Obsidian"  Jennifer L. Armentrout

Ha! Wiem co sobie teraz myślicie! Jaka Kala może chcieć dostać coś o tak przerażająco paskudnej okładce? Ano chce bo nasłuchała się na temat tego tytułu tyle dobrego, że nawet ta okładka przestała jej już przeszkadzać. Mówiłam Wam, że booktuberzy mają niesamowity dar przekonywania - przykład macie tutaj.

10. "Perfect Ruin"  Lauren DeStefano

Uwielbiam "Atrofię". I nienawidzę myśli, że kolejne części nie zostaną wydane w  Polsce (choć wciąż się łudzę i chyba dlatego nie ma tutaj w zestawieniu "Fever"). Strasznie chciałabym się przekonać czy autorka tutaj też posługuje się równie pięknym językiem  i czy ponownie uda się jej mnie zachwycić. Tak dla równowagi tego zestawienia, okładka jest przecudowna.
Read more

niedziela, 17 listopada 2013

Upalne lato Kaliny - Katarzyna Zyskowska-Ignaciak
listopada 17, 2013 3 Comments
 TYTUŁ: Upalne lato Kaliny
AUTOR: Katarzyna Zyskowska-Ignaciak
WYDAWNICTWO: MG
MIEJSCE I DATA WYDANIA: Kraków 2013

 Niejednokrotnie przekonałam się już, że każdy człowiek, a już pisarz w szczególności, posiada więcej niż jedną twarz. Polscy autorzy również mają nie mały udział w tym odkryciu. Człowiek zasiada do lektury z jakimś wyobrażeniem (no bo przecież zna! na pewno zna to nazwisko)a tu proszę - niespodzianka! Otrzymuje coś zupełnie innego. A w tym konkretnym przypadku, coś co przekracza wszelkie nasze oczekiwania.

Marianna, poturbowana przez wojnę, samotna i nieszczęśliwa kobieta, nigdy nie dopuściła nikogo do siebie na tyle blisko by zrozumiał jej motywację. Nawet własnej córki. To dlatego Kalina, mimo lat, wciąż wydaje się być zagubionym, zranionym dzieckiem. Nie doznała miłości inie potrafi obdarzyć nią innych. Małżeństwo ze sporo starszym mężczyzną po prostu ją uwiera, a maleńka córeczka staje się zbędnym balastem, albo wyrzutem sumienia - podrzuconym starej niani pod opiekę.

Letnie wakacje u Boldowej mają być ostatnią chwilą wytchnienia. U boku przyjaciół i męża, w starej zakopiańskiej willi Kalina ma odreagować stres związany z magisterką. Beztroskie chwile zostają jednak zakłócone. Widmo przyszłego życia z dzieckiem i mężem , którego obchodzi głównie praca czyni Kalinę jeszcze bardziej samotną i nieszczęśliwą. Czy pobyt w Zakopanem może uleczyć zranioną duszę kobiety? I czy ktoś kto nie zaznał miłości, może nauczyć się kochać?  

Katarzyna Zyskowska-Ignaciak dała mi się poznać jako pisarka obdarzona lekkim, dowcipnym piórem, autorka całkiem przyjemnego, choć niekoniecznie zapadającego w pamięć czytadła. Nie spodziewałam się, że lektura "Upalnego lata Kaliny" tak dalece odbiegać będzie od mojego poprzedniego spotkania z autorką. Że zamiast uśmiechu przyjdzie mi wylać parę łez, a zamiast odprężenia odnajdę punkt zaczepienia do refleksji. I tylko jedno się nie zmieniło, podziw dla warsztatu i pomysłu pani Katarzyny Zyskowskiej-Ignaciak.

"Upalne lato Kaliny" trudno nazwać lekką i odprężającą lekturą, mimo że atmosfera gorących wakacji wydaje się adekwatna dla takiego  gatunku. Katarzyna Zyskowska-Ignaciak wykorzystuje jednak letni, górski krajobraz by opowiedzieć swoim czytelnikom przepełnioną smutkiem i chwytającą za serce historię. Historię o miłości, a właściwie o jej braku. O tym jak ważne jest to by kochać i być kochanym, i że nigdy nie jest za późno by naprawić błędy z przeszłości.  

Katarzyna Zyskowska-Ignaciak na przestrzeni powieści kreuje przekonujące, żywe portrety bohaterów; każdemu stara się poświęcić odrobinę miejsca i uwagi, na pierwszy plan wysuwa jednak dwie główne postacie. Szczęściarze, którzy mieli okazje czytać poprzednią część serii z pewnością znają jedną z nich. Marianna, choć bezpośrednio nie występuje prawie wcale w powieści, bez wątpienia odgrywa jedną z kluczowych ról. Przywoływana we wspomnieniach i liście Gabrysi budzi raczej sprzeczne uczucia w czytelniku, zwłaszcza gdy ten nie zna jeszcze jej losów. Ciężko postrzegać ją w jasnych barwach, gdy spogląda się na to jak jej postępowanie wpłynęło na życie Kaliny. To właśnie Kalina, mimo potknięć i błędów, wzbudza w czytelnikach więcej sympatii. Fakt, że nie znałam Marianny wcześniej, że nie zżyłam się z nią tak jak te osoby, które przeczytały "Upalne lato Marianny", sprawiły że łatwiej przychodziło mi zaakceptować osąd Kaliny na matce; że oceniłam Mariannę zanim miałam do tego prawo.

Katarzyna Zyskowska-Ignaciak zupełnie mnie oczarowała. Zagrała na moich emocjach i poruszyła najczulsze struny. "Upalne lato Kaliny" to pełna bólu i smutku historia o potrzebie miłości. Historia, która -wiem to na pewno - podbije wasze serca. Miejmy nadzieję, że autorka nie pozostawi nas długo z rozerwanym z bólu sercem i stworzy kolejną część serii. Do tego czasu z pewnością sięgnę po "Upalne lato Marianny". Was również zachęcam do nadrobienia zaległości. Jak widać, autorka sprawdza się w każdej konwencji.

6/6
Read more

wtorek, 12 listopada 2013

Z książką w mieście czyli gadżety dla książkoholików
listopada 12, 2013 10 Comments

Projekt "Książka w mieście" powstał dla miłośników książek i wszystkiego co może być z nimi związane. 
Choć zaczynamy skromnie od kilku specjalnie zaprojektowanych toreb bawełnianych, to nasz zespół jest pełen pomysłów i niebawem zasypiemy Was kolejnymi gadżetami.
Wszystko co tworzymy powstaje z miłości do książek.


Przy okazji chwalenia się Wam moimi Targowymi zdobyczami, większość zwróciła chyba uwagę na śliczną, niebanalną zakładkę "I love books". Otóż nie mieliście okazji tego zobaczyć, ale owa zakładka w gruncie rzeczy posiadała jeszcze drugą funkcję - stanowiła swego rodzaju wizytówkę dla świeżo otwartej firmy, która wychodzi na przeciw oczekiwaniom takich moli  książkowych jak my.

Dwie dziewczyny, Katarzyna i Monika, ruszyły z pewnym ciekawym projektem. Na swoje stronie www.ksiazkawmiescie.pl otwarły sklep internetowy z gadżetami dla moli książkowych, ludzi, którzy tak jak i ja czy Wy, kochają książki i wszystko co z nimi związane. Póki co każdy z nas ma okazję zamówić jedną z trzech przepięknych i unikatowych, bawełnianych toreb, ale już wkrótce dziewczyny chcą poszerzyć swoją działalność.

Dlaczego o tym wspominam? Bo coraz bardziej zbliżają się mikołajki, a taka torba to doprawdy wymarzony prezent dla każdego książkoholika - i nie tylko. Moja kochana M. od książek trzyma się na dystans a i tak torby po prostu ją zauroczyły.  

Dla osób, które zapiszą się na newsletter dziewczyny przewidziały, specjalny 10 zł rabat, także nie ma co dłużej zwlekac.

Która torba Wam najbardziej przypadła do gustu?
Read more

poniedziałek, 4 listopada 2013

Zapowiedzi listopadowe
listopada 04, 2013 12 Comments
Co miesiąc łudzę się, że żaden tytuł nie wzbudzi mojego zainteresowania, a mój portfel będzie miał chwilę na to by odsapnąć. Co miesiąc dowiaduję się, że niestety i tym razem do tego nie dojdzie. Listopad jest ostatnim miesiącem w roku, w którym wydawnictwa zasypują nam nowościami. Grudzień z reguły obfituje już bowiem w promocje na starsze tytuły, bądź tworzenie pakietów. Także zróbcie głęboki wdech Będzie się działo.

Do tytułów zamieszczonych poniżej dodajcie jeszcze trylogię Diabelskie maszyny

*

CZAS ŻNIW - SAMANTHA SHANNON
20 LISTOPAD !

Sajon.
Nie ma bezpieczniejszego miejsca.

„Może nie wiesz, ale Żniwa nazywane są też dobrymi zbiorami. Wciąż mówią tak na ulicach: Dobre Żniwa, Zbiory Obfitości. Rozumieją to jako odbieranie nagrody, podstawowy warunek ich negocjacji z Sajonem. Ludzie oczywiście postrzegają je inaczej. Dla nich są symbolem nieszczęścia. Oznaczają głód. Śmierć. Dlatego nazywają nas kosiarzami. Ponieważ pomagamy prowadzić ludzi na śmierć”.

Rok 2059. Dziewiętnastoletnia Paige Mahoney pracuje w kryminalnym podziemiu Sajonu Londyn. Jej szefem jest Jaxon Hall, na którego zlecenie pozyskuje informacje, włamując się do ludzkich umysłów. Paige jest sennym wędrowcem i w świecie, w którym przyszło jej żyć, zdradą jest już sam fakt, że oddycha.

Pewnego dnia jej życie zmienia się na zawsze. Na skutek fatalnego splotu okoliczności zostaje przetransportowana do Oksfordu – tajemniczej kolonii karnej, której istnienie od dwustu lat utrzymywane jest w tajemnicy. Kontrolę nad nią sprawuje potężna, pochodząca z innego świata rasa Refaitów. Paige trafia pod protektorat tajemniczego Naczelnika – staje się on jej panem i trenerem, jej naturalnym wrogiem. Jeśli Paige chce odzyskać wolność, musi poddać się zasadom panującym w miejscu, w którym została przeznaczona na śmierć.

Czas Żniw jest dziełem wyjątkowym. Samantha Shannon to młoda pisarka o ogromnych ambicjach i imponującej wyobraźni, która w swej debiutanckiej powieści stworzyła niezwykle sugestywną i inteligentnie skonstruowaną wizję świata.

Pierwotnie absolutnie nie zamierzałam sięgać po ten tytuł. Wasz entuzjazm względem tej serii, skutecznie zachęcił mnie jednak do lektury. Wręcz nie mogę sie doczekac, aby zagłębić się w lekturze. Sama się sobie dziwię, że nie skorzystał z okazji i nie zakupiłam książki na targach.

 DRUGA SZANSA - KATARZYNA BERENIKA MISZCZUK
6 LISTOPAD !


Kolejna trzymająca w napięciu powieść Katarzyny Miszczuk. Tym razem autorka miesza ze sobą jawę i sen, a marzenia zamieniają się w koszmary, z których nie sposób się obudzić.

Młoda dziewczyna budzi się w pokoju, którego nie zna – co gorsza, nie poznaje własnego odbicia w lustrze i nie może przypomnieć sobie swojego imienia. Z czasem okazuje się, że nazywa się Julia Stefaniak, a w pożarze zginęła cała jej rodzina – jedynie Julii udało się przeżyć, choć na skutek odniesionych obrażeń straciła pamięć. I choć nazwa ośrodka powinna dodawać dziewczynie otuchy, Julia nie potrafi pozbyć się wrażenia, że coś jest nie tak. Jedna z pacjentek nieustannie przepowiada jej śmierć, w pokoju Julii pojawia się tajemnicza dziewczyna, a tuż przed zaśnięciem słyszy szepty. Co zrobić w sytuacji, w której nie możesz zaufać nawet sobie?

Absolutny must have tego miesiąca. Tą książkę powinno się zainteresować choćby dla samej okładki Dawno nie widziałam czegoś równie kunsztownego i pięknego. A i z twórczością samej autorki zamierzałam się od dawna zapoznać.


ŁZA - LAUREN KATE
21 LISTOPAD

Początek nowego serii Lauren Kate, autorki bestsellerowych Upadłych, to epicka opowieść pełna zapierających dech w piersi uczuć, wstrząsających tajemnic i mrocznej magii... Świat, w którym można utracić wszystko, co się kocha.

"Nigdy, przenigdy nie płacz" - tego przed laty nauczyła Eurekę Boudreaux jej mama. Ale teraz nie żyła, za to dziewczyna na każdym kroku natyka się na Andera - wysokiego, bladego, jasnowłosego chłopca, który wydaje się wiedzieć rzeczy, jakich wiedzieć nie ma prawa, i który ostrzega Eurekę, że jest w śmiertelnym niebezpieczeństwie, i prawie doprowadza ją do łez. Ander nie zna jednak najmroczniejszej tajemnicy Eureki- od kiedy jej matka zginęła w tajemniczym wypadku, dziewczyna również pragnie umrzeć. Niewiele jej w życiu pozostało, jedynie stary przyjaciel Brooks i dziwny spadek: medalion, list, tajemny kamień i starożytna księga, której nikt nie rozumie. Księga opisuje niepokojącą historię dziewczyny o złamanym sercu, której łzy zatopiły cały kontynent. Eureka wkrótce odkryje, że starożytna opowieść nie jest czystą fantazją i Ander może mówić prawdę, a w jej życiu kryją się mroczniejsze tajemnice, niż się kiedykolwiek spodziewała... 

Nie czytałam serii "Upadli",  mimo Waszego umiarkowanego entuzjazmu  zamierzam jednak nadrobić te zaległości. Najnowsza pozycja autorki czyli właśnie "Łza" intryguje mnie o wiele bardziej. Kolejna premiera, którą nieopatrznie przegapiłam na targach.


GORĄCZKA 2 - DEE SHULMAN
6 LISTOPAD 

Seth i Eva przetrwali atak wirusa. Niestety z niewiadomych przyczyn stan Evy się pogarsza. W dodatku ofiarami zabójczej gorączki padają kolejni ludzie. Seth musi wyruszyć w niebezpieczną podróż w czasie, aby zatrzymać rozprzestrzenianie się wirusa. Ale nawet nie wie, jak katastrofalne skutki będą miały wydarzenia, które wywołał…

Rozumiem co mogło Wam nie przypaść do gustu w tej serii.  Sama dostrzegłam w niej pewne minusy, ale mimo to lektura pierwszego tomu przyniosła mi sporo radości. Z chęcią dowiedziałabym się co słychać u Evy i Setha. Miejmy nadzieję, że tym razem opis jest bardziej adekwatny do treści.


NIESKOŃCZONOŚC - H. J. RAHLENS
6 LISTOPAD

Jest rok 2264. Mroczna Zima już minęła. Średnia długość życia to sto pięćdziesiąt lat. Większość prac wykonują roboty. Ludzie posługują się mózgołączem, które pozwala im na zapisywanie wspomnień w globalnej bazie danych. Zaimek osobowy „ja” wyszedł z użycia. W tym stechnokratyzowanym społeczeństwie miłość jest czymś niepożądanym. Finn Nordstrom, dwudziestosześcioletni historyk i tłumacz martwego języka niemieckiego zostaje poproszony o zbadanie tajemniczego znaleziska – dziennika dziewczyny z XXI wieku. Tymczasem w innej czasoprzestrzeni Eliana odwiedza ulubioną berlińską księgarnię. Spotka w niej przystojnego mężczyznę, który nie wie… do czego służy guma do żucia. Co połączy tych dwoje? Niezwykła opowieść o uczuciu rodzącym się wbrew rozumowi.

Przyszłość. Wydawnictwo Egmont. Piękna oprawa graficzna. Naprawdę nie czujecie się zainteresowani? Bo ja ogromnie. Nie jest to może mój priorytetowy zakup w listopadzie, ale bardzo chętnie zapoznałabym się z ową. pozycją



OGRÓD KAMILI - KATARZYNA MICHALAK
8 LISTOPAD 

Kamila marzy o prawdziwej miłości, własnym domu i różanym ogrodzie.
Jednak los nie jest dla niej łaskawy. Ukochany mężczyzna niespodziewanie znika, zostawiając za sobą pustkę, ból i tajemnicę, zamiast domu jest małe mieszkanko, a ogród kwitnie tylko w wyobraźni. Przed pogrążeniem się w rozpaczy ratuje Kamilę ukochana ciocia i wiara w to, że marzenia się spełniają.
Kamila, bliska utraty nadziei, że kiedyś i dla niej zaświeci słońce, otrzymuje niespodziewany dar od losu. Przedwojenna willa z uliczki Leśnych Dzwonków jest miejscem, o jakim marzyła. Zupełnie jakby ktoś czytał jej w myślach…

To zabrzmi absolutnie nieprofesjonalnie, ale chyba mamy jakiś miesiąc cudownych okładek! Tak jak już kiedyś wspomniałam, lubię prozę pani Michalak, a "Ogród Kamili" zapowiada sie naprawdę interesująco.


  DOM SŁUŻĄCYCH - KATHLEEN GRISSOM
20 LISTOPAD

Przybycie małej białej dziewczynki na plantację pociąga za sobą tragedię, która wydobywa na światło dzienne to, co w ludziach, których nazywa swoją rodziną jest najlepsze i to, co najgorsze.
Siedmioletnia Lavinia zostaje osierocona na pokładzie statku płynącego z Irlandii. Na plantacji tytoniu, do której zostaje zabrana i gdzie ma pracować, trafia do domu niewolników. Będąc pod opieką Belle, nieślubnej córki właściciela, Lavinia zżywa się ze swoją przybraną rodziną, chociaż dzieli ich kolor skóry.
W końcu właściciele plantacji przygarniają Lavinię do swojego domu, gdzie pan jest wciąż nieobecny, a pani zmaga się z uzależnieniem od opium. Lavinia jest rozdarta pomiędzy dwoma domami. Kiedy zostaje zmuszona do dokonania wyboru, jej lojalność zostaje podważona, tajemnice zostają wyciągnięte na światło dzienne, a ludzkie życie znajduje się w niebezpieczeństwie.

Stosunkowo długo przyszło mi czekać na tą powieść. Wypatrzyłam ją już kilka miesięcy temu na facebookowym fan page'u wydawnictwa i odtąd wypatrywał premiery. Zapowiada się NIESAMOWICIE

WIEDEŃSKA GRA - CARLA MONTERO
5 LISTOPAD 

 Debiutancka powieść Carli Montero, autorki bestsellerowej "Szmaragdowej tablicy"!
Hiszpania, rok 1913. Młoda szlachcianka Isabel przeżywa wielki dramat: nie tylko straciła rodziców, ale też na chwilę przed ślubem zostaje porzucona przez narzeczonego. Na szczęście pomocną dłoń wyciąga do niej ciotka, austriacka arystokratka blisko związana z cesarskim dworem Franciszka Józefa.
Podróży Isabel do Austrii towarzyszą dziwne i niepokojące zdarzenia, a w pozornie spokojnym Wiedniu coraz wyraźniej czuć narastające napięcie. W powietrzu wisi wojna, której starają się zapobiec prowadzący zakulisowe rozmowy dyplomaci, podczas gdy spotykająca się potajemnie orientalna sekta dąży do jej rozpętania za wszelką cenę.
Piękna Hiszpanka wbrew swoim zamiarom rozbudza namiętność kolejnych mężczyzn. Okazuje się, że żadna z osób, z którymi się styka, nie jest tym, za kogo się podaje. Stopniowo dziewczyna staje się elementem twardej męskiej gry, prowadzonej przez agencje wywiadowcze różnych krajów.

Posiadam "Szmaragdową tablicę" i choć lektura tego tytułu wciąż przede mną, czuję że to będzie pozytywne doznanie. A "Wiedeńska gra" zapowiada sie bardzo interesująco!

 JEDENAŚCIE GODZIN - PAULLINA SIMONS
6 LISTOPAD

Młoda kobieta w zaawansowanej ciąży opuszcza centrum handlowe w upalny dzień. Życie upływa jej na zakupach, dbaniu o rodzinę: ukochanego męża Richa oraz dwie córeczki, i oczekiwaniu narodzin trzeciego dziecka. Nagle zostaje ono brutalnie zakłócone przez zdesperowanego młodego człowieka, który porywa Didi. Jakie są jego motywy?
Rozpoczyna się morderczy wyścig z czasem, z udziałem policji, FBI i zrozpaczonego Richa. W ciągu kolejnych jedenastu godzin Didi dociera do granic ludzkiej wytrzymałości, mierząc się z koszmarnym przeznaczeniem.

Najnowsza powieść autorki nie przypadła mi do gustu tak jak "Jeździec miedziany", ale zrzucam to na karby podjętej tematyki. Bardzo chciałabym zapoznac się z "Jedenastoma godzinami" i przekonac sie, że pani Simons porusza mnie wciąż w takim samym stopniu co kiedyś.  

OSTATNIE LATO W MAYFAIR - THERESA REVAY
6 LISTOPAD 

Powieść dla wielbicielek „Jeźdźca miedzianego” i „Białej Wilczycy”.
Od sal balowych edwardiańskiej socjety po pola bitewne nad Sommą – barwny portret dwóch rodów na tle dekady wielkich zmian.
Mayfair, lato 1911. Rodzina Rotherfieldów wydaje bal na cześć młodziutkiej Victorii. Przyjęcie psuje zniknięcie jej siostry Evangeline. Nieobecność dziewczyny sprawia, że na jaw wychodzą napięcia pomiędzy członkami rodziny. Julian, najstarszy syn Rotherfieldów, odnajduje siostrę w więzieniu w robotniczym Bermondsey. Spadkobierca dynastii krytykuje zachowanie niepokornej dwudziestolatki, równie egoistycznej, co ich najmłodszy brat Edward, który wpadł w szpony hazardu.
Aby zwrócić długi, Edward musi wziąć udział w zawodach lotniczych i pokonać swojego francuskiego rywala, nieobliczalnego uwodziciela.
Nadchodzi czas nieuchronnego schyłku angielskiej arystokracji i starej, francuskiej noblesse; oba narody wkrótce stawią czoło wojennemu kataklizmowi.

Cóż mogę powiedzieć, po prostu czuję, że to jest powieść w moich klimatach. Bardzo chciałabym poznać pióro pani Revay.
Read more

niedziela, 3 listopada 2013

Podsumowanie października
listopada 03, 2013 9 Comments

Październiku, październiku szkoda, że odchodzisz! Chciałoby się powiedzieć. Bo październik był bardzo dobrym miesiącem, zresztą, z tego co udało mi się zauważyć, nie jest to tylko i wyłącznie moje spostrzeżenie. Pierwszym pozytywnym zaskoczeniem tego miesiąca było to, że powitał nas iście wiosenną, jeśli nawet nie letnią pogodą. Pamiętacie drugi taki pełen słońca październik? Ano właśnie, ja również nie. Po drugie, nauczyciele chyba wreszcie zrozumieli, że nauka nie jest centrum naszego życia i istnieją inne, niekiedy ważniejsze sprawy. Owszem, wciąż mobilizują nas do pracy przed maturą, ale już nie tak "ostro". I wreszcie po trzecie, chyba najważniejsze, Targi Książek w Krakowie (o których już co nie co powiedziałam). To chyba mówi samo za siebie, prawda?

Nie ukrywam, że październik satysfakcjonuje mnie także ilością przeczytanych książek. 8 moi drodzy! 8, a tylko 2 z nich to lektury. Ha! Nie wiem jak udało mi się tego dokonać przy tak zakręconym okresie, zwłaszcza, że już rozpoczęłam kolejny tytuł, ale jestem bardzo zadowolona z takiego wyniku.Zwłaszcza, że aż 5 pozycji to twórczość naszych rodzimych autorów a tylko 3 to literatura amerykańska. Względna równowaga zapanowała również w konfrontacji panie vs. panowie. 5 do 3 to wynik, który w zupełności mnie satysfakcjonuje ( nie uważacie, że w tej notce stanowczo za często używam tego słowa?)

Trochę szkoda, że nie udało mi się wywiązać z przeczytania wszystkich tytułów z TBR-u. "Alibi na szczęście" poczeka jeszcze na półce na lepsze czasy - karteczka wróciła do pojemnika i czeka na to aż znowu ją wylosuje ;) Zapoznałam się za to z "Poradnikiem pozytywnego myślenia" i to on bezapelacyjnie zostaje okrzyknięty książką miesiąca. Coś wspaniałego - mądrego, dowcipnego i lekkiego równocześnie. Słabej książki nie ma. Zresztą, nawet podejście do klasyki okazało się tym razem strzałem w dziesiątkę - zwłaszcza jeśli mowa o "Przedwiośniu"

Jakie plany na listopad? Czytać, czytać, czytać i przygotowywać się do próbnej matury.   Póki co nauka nie idzie mi źle i miejmy nadzieję, że tak już zostanie. Na koniec zostawiam Was z tym co przyniósł mi los w postaci mojej dłoni i TBR-u. Czyż nie zapowiada się wspaniała lektura?

Read more

piątek, 1 listopada 2013

Dwa serca do płaczu - Milena Trziszka
listopada 01, 20130 Comments
TYTUŁ: Dwa serca do płaczu
AUTOR: Milena Trziszka
WYDAWNICTWO: Skrzat
MIEJSCE I DATA WYDANIA: Kraków 2011

Wszystko wskazywało na to, że powieść Mileny Trziszki nie jest historią dla mnie. Po pierwsze, skierowana jest ona do młodszej młodzieży, a do tej grupy już się nie zaliczam. Po drugie, nie przepadam za tego typu opowieściami. A jednak na przekór temu wszystkiemu "Dwa serca do płaczu" przypadły mi do gustu. Bo tym razem nie stykamy się z kolejną historią o pierwszej, nastoletniej miłości, ale z powieścią traktującą o prawdziwych problemach młodzieży.

Weronika ma trzynaście lat i poczucie, że stałą się kimś zbędnym. By poradzić sobie z przeszkodami, które rzuca jej pod nogi los i przeżyć jakoś nadchodzący rok - zakłada bloga. To właśnie w tym miejscu dziewczyna dzieli się z anonimowymi czytelnikami swoimi problemami. A tych, wbrew pozorom, wcale nie jest tak mało.

Mama Weroniki wyemigrowała za granicę, a teraz nieszczególnie wykazuje chęć powrotu do domu. Tymczasem ojciec dziewczynki całe dnie wydaje się być zaaferowany swoją pracą - wychowawcy w ośrodku dla trudnej młodzieży. Gdyby mało było jej własnych problemów, Weronika wspiera swoją przyjaciółkę podczas kastingów i pomaga innej znajomej odzyskać chłopaka. No i jest jeszcze Zielonooki Bandyta - chłopak, którego pojawienie się komplikuje całą sytuację. Bo Wiktoria nie uwzględniła miejsca na miłość w pechowym, trzynastym roku swojego życia.

"Dwa serca do płaczu" to historia momentami smutna, a momentami szczęśliwa; historia która angażuje czytelnika i która porusza bardzo aktualną problematykę. Mile Trziszka przedstawia całą opowieść za pomocą blogowych postów. Jako że ich rzekomą autorką jest trzynastolatka, styl jakim posługuje się autorka jest prosty, niemal lakoniczny i pełen potocyzmów. Odnoszę jednak wrażenie, że właśnie dzięki temu cała historia staje się bardziej przekonującą i trafia do szerszego grona nastolatków.

To jednak aktualność poruszanej przez autorkę problematyki trafiła do mnie najbardziej. Pani Milena Trziszka w swojej powieści dokonuje przeglądu wszelkich problemów współczesnych nastolatek. I tak dużo miejsca poświęca na emigracje jednego z rodziców i tego jak wpływa ona na życie całej rodziny, a także mówi o samotności nastolatków. Nastolatków, którzy nie potrafią znaleźć przyjaciół wśród swoich rówieśników i którzy zwracają całe swoje zainteresowanie na relacje przez internet. 

"Dwa serca do płaczu" są lekturą pouczającą może nie nie tyle dla nastolatków co dla ich rodziców. To właśnie historie takie jak te otwierają oczy na to, że problemy młodych ludzi nie zawsze są błahe i nieistotne;  że zdarzają się takie sytuacje, w których nastolatkowie przeżywają prawdziwe dramaty i zostają pozostawieni z nimi sami, Milena Trziszka doskonale oddała to co może dziać się w głowie dorastającej osoby - widać, że autorka zna i rozumie ich psychikę.

Powieść Mileny Trziszki "Dwa serca do płaczu" to historia skierowana do nieco młodszego czytelnika. Jedni mogą się utożsamić z bohaterami, drudzy - docenić to jak wiele posiadają w swoim życiu. Tak jak już jednak wspomniałam, to również wartościowa lektura dla tych, którzy z nastolatkami stykają się na co dzień - ich rodziców, starszego rodzeństwa. Zarówno im jak i młodszym czytelnikom historię Weroniki polecam i namawiam do lektury.

4/5
Read more