Prawo krwi - Tess Gerritsen - Zlodziejka Ksiazek

niedziela, 7 kwietnia 2013

Prawo krwi - Tess Gerritsen


TYTUŁ:  Prawo krwi
TYTUŁ ORYGINAŁU: Never say die
AUTOR:  Tess Gerritsen
WYDAWNICTWO: MG
MIEJSCE I DATA WYDANIA: Warszawa 2013

Nie jestem czytelniczką obeznaną w świecie kryminałów, powieści sensacyjnych a nawet thrillerów. Ponad ich lekturę, z reguły, cenię sobie literaturę obyczajową poruczającą współczesną problematykę. A jednak powieści Tess Gerritsen jak i samą autorkę obdarzyłam kredytem zaufania. I jeśli, wbrew swojemu zwykłemu rozkładowi czytelniczemu, mam ochotę na powieść "z dreszczykiem" sięgam właśnie po tytuł pióra pani Gerritsen. Jak dotąd z niezwykle satysfakcjonującym rezultatem.

Bill Maitland potrzebuje do pełni szczęścia dreszczyku emocji, adrenaliny, którą wywołuje w nim jedynie możliwość pilotażu samolotem. Stabilne, bezpieczne życie u boku kochającej żony i córki nie są w stanie zatrzymać go przy ziemi. Dziki Bill nie lęka się śmierci, to ona wydaje się uciekać od niego z podkulonym ogonem. Do czasu. Samolot Billa rozbija się w dżungli. W pochłoniętym wojną kraju mężczyzna nie ma szans na przeżycie. Choć  jego ciała nigdy nie znaleziono, zostaje uznany za martwego.

Córka Billa, Willy, nigdy nie wybaczyła mu tego, ze ją opuścił Obietnica złożona umierającej matce sprawia, że mimo własnych uczuć, wyjeżdża jednak do Wietnamu.  W miejscu gdzie przed dwudziestu laty zaginął jej ojciec, Willy chce znaleźc odpowiedzi na nurtujące ją pytania: co stało się na pokładzie samolotu? i dlaczego sprawozdanie jedynie świadka przeczy temu co dotychczas udało się dowiedzieć kobiecie?

Willy nie wie, że pytania, które zamierza zadać mogą zagrozić nie tylko jej bezpieczeństw, ale nawet życiu. Przyzwyczajona do samotności i samodzielnego stawiania czoła problemom nie potrafi przyjąć pomocnej dłoni Guya Barnarda - antropologa na usługach armii. Zresztą, motywy którymi kieruje się mężczyzna sprawiają, że doprawdy trudno jej się dziwić. Tyle, że niebezpieczeństwo, które grozi Willy znajduje się coraz bliżej. Ktoś wyraźnie nie chce dopuścić do rozwiązania zagadki. Co naprawdę wydarzyło sie na pokładzie samolotu? I dlaczego komuś tak bardzo zależy by odpowiedź na to pytanie pozostała tajemnicą?

To trochę inna Gerritsen niż ta, którą zdążyłam poznać a równocześnie jest w niej wiele tych cech, które
zdążyłam docenić i polubić. Mimo znacznie mniejszych gabarytów (jedyne 304 stron i to dużą - baardzo! - czcionką! - nie ładnie pani Gerritsen, chcemy więcej!) "Prawo krwi" jest powieścią, która mocniej uderza w czytelnika. Tym razem autorka nie tyka się zbrodni wywołanych silnymi emocjami związanych - mniej lub bardziej - z życiem osobistym poszkodowanego. Nie, autorka wchodzi na arenę problemów międzynarodowych.

Akcja powieści rozpoczyna się szybko i nie zwalniając tempa gna aż do zakończenia. Mimo iż Gerritsen, tak jak i w poprzednich powieściach, które wydało wydawnictwo Mira, łączy wątek kryminalny i romantyczny, wyraźnie skupia się na tym pierwszym. I to się autorce chwali bo historia pozbawiona zostaje zbędnego sentymentalizmu i ckliwości. Szkoda tylko, że przy kreacji głównych bohaterów ujawniając skrawki ich przeszłości nie decyduje się na to by rozwinąć owy wątek. Bo autorka zaostrza apetyt a potem pozostawia czytelnika bez deseru.

Po mijając jednak owy maleńki mankament "Prawo krwi" to pozycja naprawdę dobra. Zwłaszcza jeśli chodzi o zestawienie charakterów głównych bohaterów. Willy i Guy, dobrani na zasadzie pozornego kontrastu, stanowią bowiem doskonałą parę. Ich charaktery wzajemnie się uzupełniają. Gerritsen  nie czyni z nich postaci słąbych i bezsilnych, ale równocześnie nie stara się wyeksponować ich nadzwyczajności. Są parą całkiem zwyczajnych ludzi o niezwykłym szczęściu, osadzoną w nieco  niecodziennej, ale jednak prawdopodobnej, sytuacji.

Zresztą, i tak jednym z mocniejszych punktów powieści pozostaje rozwiązanie wątku kryminalnego. Przyznaję, że nie spodziewałam się takiego obrotu spraw, a mimo to kiedy dotarłam do zakończenia doszłam do wniosku, że było ono logiczne i jak najbardziej na miejscu. Pióro Gerritsen jest dokładnie takie jak zapamiętałam - lekkie, dobitne i plastyczne.

Czy polecam? Niewątpliwie. Przyznaję, ze "Prawo krwi" nie jest najlepszą pozycją, która wyszła spod pióra pani Gerritsen, ale wciąż stanowi mocny punkt w twórczości autorki.

4/6

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Mira