kwietnia 2013 - Zlodziejka Ksiazek

sobota, 27 kwietnia 2013

Pozłacany róg - Doda Około-Kułak
kwietnia 27, 2013 7 Comments
TYTUŁ: Pozłacany róg
AUTOR: Doda Około-Kułak
WYDAWNICTWO: Novae res
MIEJSCE I DATA WYDANIA: Gdynia 2013

Zanim zabrałam się za lekturę "Pozłacanego rogu" nie do końca rozumiałam co też pani Około-Kułak ma mi i innym czytelnikom do zaoferowania. Opis na okładce dawał co prawda pole do popisu wyobraźni, ale jako takich informacji o fabule nie podawał wcale. Nastawiłam się jednak na osadzoną w realiach popowstaniowej Galicji sagę rodzinną, z ciekawie zarysowanymi, kobiecymi portretami czyli dokładnie na to co z grubsza udało mi się wywnioskować z noty wydawniczej. I, nie licząc kilku krótkich chwil zawahania, trwałam przy owym wyobrażeniu mimo sprzecznych z ową wizją recenzji. Szkoda tylko, że nawet teraz, po skończonej lekturze, nie wiem czy moje wyobrażenie znalazło odzwierciedlenie w powieści.

Jest maj 1833 roku. Polska wciąż znajduje się pod zaborami, a kolejne nadzieje związane ze zmianą takiego stanu rzeczy umarły wraz z upadkiem powstania listopadowego. Rejent z tarnowskiego okręgu, Hieronim Śmiłowicz, wiedzie proste, całkiem dostatnie życie. Po śmierci żony centrum jego życia jest kilkuletnia córeczka Teodora, dla której szczęścia i bezpieczeństwa jest gotowy poświęcić wszystko. Życie przygotowało dla nich jednak wiele niespodzianek i prób.

Jedną z nich jest nagłe pojawienie się Uklei. Daleki krewny rejenta w trakcie powstania stracił zdrowie. A teraz, w domu Śmiłowicza, wciąż nie może odetchnąć z ulgą - władza czyha bowiem na jego życie. I chociaż Hieronim nie zna Uklei, sam fakt, że łączą ich więzy krwi sprawia, że poświęca on własne bezpieczeństwo dla krewnego.

Rozpoczyna się walka ze śmiercią, przeznaczeniem, ale także i władzą austriacką. Walka, której koniec wcale nie przynosi upragnionego spokoju, gdyż, jak to zwykle bywa, kłopot goni kłopot. Przez dom wdowca i jego córki przewijają się kolejne postacie - guwernantka, która pragnie samodzielności; młodziutka służąca, której serce bije szybciej na widok pewnego kawalera i chłopczyk, któremu życie już rzuciło pod  nogi nie jedną przeszkodę - a każda z nich w jakimś stopniu odciska ślad na życiu bohaterów. 

Długo zabierałam się za pisanie recenzji "Pozłacanego rogu" bo tak naprawdę nie wiem co mogłabym napisać i jakich słów użyć. Nieszczególnie przypadliśmy sobie z ową pozycją do gustu. Nastawiłam się na coś zupełnie innego i przez to lektura powieści nie przyniosła mi oczekiwanej satysfakcji, a niekiedy nawet mnie nużyła. Jednak po kolei.

Okres zaborów i powstania listopadowego daje autorowi spore pole do popisu. Bo, po pierwsze, trudno narzekać wówczas na brak interesujących wydarzeń, a po drugie, stosunkowo rzadko stanowi tło dla fabuły jakiejś powieści. Tymczasem jednak owy historyczny aspekt potraktowany został  po macoszemu. Niby coś się dzieje, niby autorka  wspomina o jakiś wydarzeniach, ale wszystko to jest niezwykle chaotyczne i trudne do ułożenia w logiczną, spójną całość.  Zabrakło mi klimatu tamtych czasów, czegoś co pozwoliłoby mi w trakcie lektury przenieść się w przeszłość. Z niecierpliwością oczekiwałam na przynajmniej szczątkowy opis Galicji i polskich miasteczek. Niestety, bez skutecznie.

Kreacja bohaterów również nie uratowała historii. Obietnica ciekawie nakreślonych żeńskich sylwetek okazała się niestety bezpodstawna. Na kartach powieści nieustannie przewijają się nowe postacie a ich liczba i raczej niewielka rola dla całości fabuły sprawiały, że niejednokrotnie miałam trudności z zapamiętaniem kto jest kim, że nie wspomnę już o zapałaniu do nich sympatią. Najjaśniejszym punktem bez wątpienia jest tutaj postać Marty -silnej i odważnej kobbiety. To jednak trochę za mało jak na tak górnolotne obietnice.

Wychodzi na to, że powieść nie przypadła mi do gustu, a jednak nie zupełnie tak jest. Bo kiedy przyzwyczaiłam się już do stylu autorki i w miarę zorientowałam w bohaterach bywały chwile gdy czułam się autentycznie zainteresowana przebiegiem wydarzeń. Po prostu w trakcie pisania owej recenzji przemówiło prze mnie rozczarowanie. Żałuję, że nie uwierzyłam recenzjom i dalej w upartego zapierałam się przy własnej wizji. Dałam się po prostu zwieść pięknej okładce i zagadkowemu opisowi.

Czy polecam? Niestety nie. "Pozłacany róg"  nie jest co prawda powieścią złą, ale z pewnością nie jest też historią dobrą. Przeciętność jest największym zarzutem jaki mogę wysunąć w kierunku owego tytułu. Ufam jednak, że kolejny tom sagi pokaże na co naprawdę stać autorkę.

3/6

Za lekturę dziękuję wydawnictwu Novae res

Read more

sobota, 13 kwietnia 2013

Abel i Kain - Katarzyna Kwiatkowska
kwietnia 13, 2013 20 Comments
TYTUŁ: Abel i Kain
AUTOR: Katarzyna Kwiatkowska
WYDAWNICTWO: Novae res
MIEJSCE I DATA WYDANIA: Gdynia 2013

Polacy mają skłonność do krytycyzmu względem tego co, abstrakcyjnie, powinno im być bliższe. Lubują się w dziełach obcych , często wręcz egzotycznych autorów podczas gdy twórczość rodzimych pisarzy czy innych artystów wciąż stanowi  dla nich nieodkryte terytorium. A szkoda bo, jak przekonałam się na własnym przykładzie, to co cudze nie zawsze jest koniecznie lepsze. Polscy twórcy nie tylko dorównują poziomem tym zagranicznym, ale i ich przewyższają. A "Abel i Kain", będący moim pierwszym, ale z pewnością nie ostatnim spotkaniem z autorką, stanowi  właśnie jedną z takich perełek - nawet jeśli o nierównych kształtach - na rodzimym rynku.

Podczas gdy cała Europa wydaje się żyć drugimi Igrzyskami Olimpijskimi połączonymi z Wystawą Światową, Jan Morawski wraz ze swym sługą, któremu bliżej jednak chyba do towarzysza i przyjaciela - Mateuszem wybiera się w odwiedziny do domu Tadeusza. Okazją do spotkania znajomych stanowią chrzciny syna Tarnowskiego. Niestety, Janowi nie jest dane od razu cieszyć się z odpoczynku w gronie przyjaciół. Tadeusz zaniepokojony sytuacją znajomego prosi bowiem Jana o pomoc w rozwiązaniu sprawy morderstwa. 

Choć Adam Poniński to dobry, sprawiedliwy i pobożny człowiek, szczęście wyraźnie się od niego odwraca. Na mężczyznę, niczym na biblijnego Hioba spadają coraz większe nieszczęścia i problemy. Najpierw umiera jego wnuk, a tuż po porodzie z życiem żegna się również i synowa.To jednak dopiero początek nieszczęść, które spadły na barki Ponińskiego. Ktoś zamordował jego pierworodnego syna a winą za ową zbrodnię obarcza się młodszego brata -Edwarda.

Jan i Mateusz jako detektywi amatorowie obiecują rozwiązać tajemniczą sprawę morderstwa, nie jest to jednak wcale takie proste. Zamordowany wcale nie przedstawiał sobą tak wyidealizowanego obrazu jak mniemał jego ojciec. I choć wszyscy nie wierzą w winę młodszego brata, ten miał silny motyw. Całej sytuacji nie poprawia zresztą przedłużające się milczenie Edwarda. Nikt nie obiecywał, że będzie łatwo ani też, że zakończenie przyniesie wszystkie odpowiedzi.

"Abel i Kain" to powieść, która zadowoli chyba niemal każdego czytelnika Katarzyna Kwiatkowska nie może się pochwalić zbyt dużym dorobkiem twórczym, ale  w niczym nie ujmuje to lekturze. Autorka doskonale buduje bowiem intrygę. Częstuje czytelnika skrawkami informacji, które nijak nie pasują do siebie a mimo to pod koniec łączą się w logiczną całość. Owszem, tworząc własny scenariusz rozwoju fabuły brałąm pod uwagę podobną możliwość, ale i tak nie przewidziałam pewnych znaczących wydarzeń.
Autorka operuje zresztą ową tajemniczością nie tylko na poziomie fabularnym. Mimo iż "Abel i Kain" to już druga część cyklu o Janie Morawskim, Katarzyna Kwiatkowska wciąż udziela skąpych informacji na temat głównych postaci - Jana i Mateusza.  Przy kreacji bohaterów skupia się głównie na jak najdokładniejszym zarysowaniu portretów podejrzanych i samego zabitego. Dzięki temu wyrabiając sobie opinię na temat postaci możemy opierać się  nie tylko na aktualnie rozgrywających się wydarzeniach, ale także i ich przeszłości. O przeszłości Jana i Mateusza nie mówi jednak wiele żeby nie powiedzieć - wcale.Owa aura tajemniczości w niczym nie przeszkadza jednak temu by zapałać do nich sympatią. Tak serdeczną, że wkrótce po skończeniu lektury już tęskni się za ich obecnością.

Katarzyna Kwiatkowska dba jednak nie tylko o drobnostkową kreacji postaci czy ciekawą fabułę, ale także szczegółowe oddanie klimatu historii. Powieść osadzona została na początku nowego stulecia, a autorka stosunkowo często i chętnie opowiada o rozgrywających się wówczas wydarzeniach. Między wierszami dowiadujemy się zresztą nie tylko o ówczesnych nowinach historycznych, ale także, przynajmniej w niewielkim stopniu, poznajemy  zasady etykiety.

Owszem, Katarzyna Kwiatkowska nie stylizuje języka swej powieści. W książce nie pojawiają się co prawda współczesne związki frazeologiczne, wyrażenia czy nawet wyrazy, ale szyk zdania jest charakterystyczny dla naszych obecnych czasów. Tyle, ze w niczym nie ujmuje to plastyczności opisów posiadłości i przyrody. Katarzyna Kwiatkowska posiada ponad to rzadki talent do wywoływania apetytu już samymi opisami serwowanych potraw. Moi drodzy, do lektury tej powieści po prostu nie można nie siadać o pustym żołądku!
Czy polecam? Zdecydowanie, zwłaszcza tym, którzy wciąż sceptycznie podchodzą do twórczości naszych rodaków. Mnie pani Kwiatkowska w sobie rozkochała i, mimo że "Abel i Kain" zdradzają co nieco z poprzedniej części przygód o detektywie-amatorze, nie wyobrażam sobie bym miała nie sięgnąć po "Zbrodnię w błękicie", że nie wspomnę o tym, że teraz z utęsknieniem wypatrywać będę kolejnych powieści autorki.

5,5/6
Za lekturę powieści serdecznie dziękuję wyd. Novae res
Read more

wtorek, 9 kwietnia 2013

Zapowiedzi kwietniowe
kwietnia 09, 2013 13 Comments
Wprowadzając drobne, kosmetyczne zmiany na blogu doszłam do wniosku, że publikowanie zapowiedzi co tydzień mija się z celem. Z paru książek na tydzień robi się kilkanaście na miesiąc a wówczas doprawdy trudno wybrać te na które szczególnie  wartałoby zwrócić uwagę.  Dlatego też zapowiedzi wracają do dawnego harmonogramu, kiedy to pojawiały się raz na miesiąc. Spośród tytułów postaram się wybrać tylko te, które naprawdę zwróciły moją uwagę i które z chęcią przygarnęłabym do siebie. W miarę możliwości, postaram się również opatrzeć każdą z nich krótkim komentarzem.  Mam nadzieję, że to już ostatnia zmiana odnośnie zapowiedziowego cyklu i że taki sposób bardziej przypadnie Wam do gustu.

Z innych wiadomości do łask powraca stosik. Ten marcowy był zapowiedzią nadchodzących zmian. Planuję regularnie, pod koniec miesiąca chwalić się Wam z tego co ucieszyło moje oczy. Ze stosikami różnie u mnie bywa, bo labo nie ma aparatu, albo motywacji by odgrzebywać wszystko z półek, ale mam nadzieję, że tym razem się uda.

Jeżeli mielibyście jakieś propozycje odnośnie zmian (nowy cykl, krótkie opinie filmowe, powrót do podsumowań) podzielcie się nimi ze mną w komentarzu pod tą notką. Będę Wam ogromnie wdzięczna.

Jak więc prezentuje się miesiąc pod względem książkowym (pomijając pierwszy tydzień miesiąca)?

ZAGUBIONE SZCZĘŚCIE - TOM WINTER
17 KWIECIEŃ

Powieść, która przywraca wiarę w drugiego człowieka.

To opowieść o każdym z nas; o wszystkich ludziach, którzy do szczęścia potrzebują drugiego człowieka. Historia Carol - kobiety, która od lat tkwi w nieudanym związku, nie potrafi znaleźć wspólnego języka z swoją nastoletnią córką i ma poczucie, że właściwie nic dobrego w jej życiu już się nie wydarzy. Aby dać upust swojemu rozczarowaniu pisze listy, które niezaadresowane wrzuca do skrzynki.

Jednak nie wpadają one w próżnię. Trafiają w ręce pracownika poczty, który zajmuje się niedoręczonymi przesyłkami. To on staje się mimowolnym powiernikiem tajemnic Carol. Z kolei jej listy pobudzają w nim dawno uśpione uczucia. 

Ostatnim czasy powieści wydawane przez Wielką Literę wzbudzają coraz większe moje zainteresowanie. "Zagubione szczęście" wydają się ciepłą i  poruszającą  historią, a na takie powieści w mojej niewielkiej biblioteczce nigdy chyba nie zabraknie miejsca.

 SUFI - ELIF SHAFAK
11 KWIECIEŃ

Przestraszył się, że odnajdzie siebie i przelęknie się tego, co odkryje... Dręczony nieznaną zgryzotą młody derwisz wyrusza w drogę, której nie zna celu. Wskaże mu go ukryta w mieszku niezwykła perła...
Pewna stambulska dzielnica, niegdyś szczęśliwa i błogosławiona, pada ofiarą złego uroku. Dawny dobrobyt niknie, same nieszczęścia spadają na jej mieszkańców. Jak odegnać zły los?
Staruchy twierdzą, że tylko Pinhan może zaradzić złemu. Pinhan czyli Ukryty...
Oto pełen magii świat wędrownych mistyków, dżinów, amuletów, imion o tajemnej mocy oraz miłości, której zniewalającej sile nikt nie zdoła się oprzeć. Świat baśni z tysiąca i jednej nocy.

Twórczość Elif Shafak zaczęła mnie prześladować. Odkąd nie tak dawno zwróciłam na nią uwagę na stronie wydawnictwa uderza we mnie z każdej możliwej strony, z coraz większą siłą. I choć prawdę powiedziawszy bardziej przekonuje mnie do siebie "Czterdzieści zasad miłości" czy "Pchli pałac" również "Sufi" intryguje mnie swoją orientalnością i tajemniczością.

SZMARAGDOWA TABLICA - CARLA MONTERO
16 KWIECIEŃ 


"Mimo wszystko, ciągle uważam, że ludzie mają dobre serce"
Anne Frank

Bestseller w Hiszpanii - 100 000 sprzedanych egzemplarzy!
Historia i współczesność, miłość i wojna, zakazany romans i dzika zazdrość, tajemniczy obraz i opętanie chciwością - ta wspaniała powieść zachwyca, przeraża i wciąga bez reszty.
Madryt, początek XXI wieku. Ana pracuje w Muzeum Prado, prowadzi spokojne życie u boku Konrada, bogatego niemieckiego kolekcjonera dzieł sztuki, aż do chwili, gdy pewien list napisany podczas drugiej wojny światowej naprowadza go na ślad tajemniczego obrazu Astrolog przypisywanego Giorgionemu, malarzowi epoki renesansu. Skuszony wielką wartością tego dzieła, Konrad przekonuje Anę, żeby zajęła się jego poszukiwaniem. Mimo piętrzących się trudności Ana odkrywa nie tylko zawiłe losy rodziny, która od pokoleń strzeże Astrologa, ale i niezwykła prawdę, która całkowicie zmienia jej życie.
Paryż podczas niemieckiej okupacji. Major SS Georg von Bergheim, żołnierz elity i bohater wojenny, dostaje rozkaz: ma odnaleźć obraz Giorgionego znany jako Astrolog. Hitler jest przekonany, że dzieło kryje wielki sekret - kto go odkryje, będzie rządził światem. Poszukiwania prowadzą majora do Sarah Bauer, francuskiej Żydówki. Rozpoczyna się niebezpieczna gra, której konsekwencje będą zaskakujące dla nich obojga.
Szmaragdowa Tablica to nie tylko napisana z rozmachem historia o poszukiwaniu zagadkowego dzieła sztuki, ale także niezwykła opowieść o zakazanej miłości, która zdarzyła się wbrew wszelkim przeciwnościom.

Ta powieść to taki żart z mojej osoby. Nie lubię historii, w której oś fabularna to jakieś dzieło sztuki. Nie uległam urokowi owego wątku ani podczas żadnego jakiegoś filmu, ani lektury jakiejś powieści. Co więcej jedyny tytuł, który czytałam i który "zaliczał się do owej kategorii" wzbudził moją irytację. A mimo to już samo patrzenie na ową powieść sprawia, że mam ochotę zagarnąć ją w swoje ręce i zasiąść do lektury. Miejmy nadzieję, że to nie szaleństwo, a jedynie silna intuicja.

ZŁA KOBIETA - AMANDA PROWSE
10 KWIECIEŃ


Od dnia ślubu mąż znęcał się nad Kathryn fizycznie i psychicznie. W trosce o dobro dzieci, kobieta ukrywała to przed światem. Po siedemnastu latach znoszenia codziennych upokorzeń Kathryn nie wytrzymała napięcia i zabiła męża nożem do obierania warzyw. Oddała się w ręce policji i dobrowolnie poddała karze. Nic nie wydawało się gorsze od ostatnich lat ciągłej przemocy. Jednak najtrudniejsza walka dopiero przed nią - dzieci Kathryn zrywają kontakt z matką, winiąc ją nie tylko za rozpad rodziny, ale przede wszystkim za wieloletnie ukrywanie prawdy i tym samym pozbawienie ich zaufania do ludzi oraz świata. 

To nie będzie lektura z gatunku tych miłych czy przyjemnych. Zdaję sobie z tego sprawę. Ale lektura ma nieść ze sobą, przynajmniej w moim mniemaniu, nie tylko przyjemność, ale także, a może przede wszystkim, sporą dawkę emocji. A coś czuję, że przy "Złej kobiecie" mi ich nie zabraknie.

 OGRÓD AFRODYTY - EWA STACHNIAK
17 KWIECIEŃ

Matka siedemnastoletniej Zofii, pięknej Greczynki o wielkich czarnych oczach, przyprowadza ją do ambasadora Polski w Turcji, prosząc o opiekę. Kobieta nie widzi innego wyjścia - musi oddać swoje dziecko podstarzałemu mężczyźnie, który ma pieniądze i władzę. Dobrze jednak wie, że tylko wykorzystując swoją nieprzeciętną urodę oraz inteligencję, Zofia ma szansę przemienić ich trudny los. Od tej pory młodziutka córka handlarza bydłem jest zdana tylko na siebie.

Jak to się stało, że z biednej greckiej dziewczyny Zofia przeistoczyła się w ulubienicę salonów osiemnastowiecznej Europy, polską arystokratkę, przyjaciółkę króla Stanisława Augusta Poniatowskiego i księcia Potiomkina?

Ogród Afrodyty to porywająca powieść o silnej i niezależnej kobiecie, która dokonała rzeczy niemożliwej - w patriarchalnym świecie podziałów społecznych, na zawsze określających życiowe szanse jednostki, odmówiła zgody na przypisany jej los i wygrała

Uwielbiam zbeletryzowane powieści historyczne. Albo przynajmniej powieści luźno oparte na jakiejś epoce. Wiele dobrego nasłuchałam się o prozie Ewy Stachniak, poza tym ostatnio przeżywam renesans fascynacji literaturą rodzimą. Pamiętacie czasy gdy narzekałam na nasz polski rynek? Cóż, odeszły w niepamięć.
Read more

niedziela, 7 kwietnia 2013

Prawo krwi - Tess Gerritsen
kwietnia 07, 2013 8 Comments

TYTUŁ:  Prawo krwi
TYTUŁ ORYGINAŁU: Never say die
AUTOR:  Tess Gerritsen
WYDAWNICTWO: MG
MIEJSCE I DATA WYDANIA: Warszawa 2013

Nie jestem czytelniczką obeznaną w świecie kryminałów, powieści sensacyjnych a nawet thrillerów. Ponad ich lekturę, z reguły, cenię sobie literaturę obyczajową poruczającą współczesną problematykę. A jednak powieści Tess Gerritsen jak i samą autorkę obdarzyłam kredytem zaufania. I jeśli, wbrew swojemu zwykłemu rozkładowi czytelniczemu, mam ochotę na powieść "z dreszczykiem" sięgam właśnie po tytuł pióra pani Gerritsen. Jak dotąd z niezwykle satysfakcjonującym rezultatem.

Bill Maitland potrzebuje do pełni szczęścia dreszczyku emocji, adrenaliny, którą wywołuje w nim jedynie możliwość pilotażu samolotem. Stabilne, bezpieczne życie u boku kochającej żony i córki nie są w stanie zatrzymać go przy ziemi. Dziki Bill nie lęka się śmierci, to ona wydaje się uciekać od niego z podkulonym ogonem. Do czasu. Samolot Billa rozbija się w dżungli. W pochłoniętym wojną kraju mężczyzna nie ma szans na przeżycie. Choć  jego ciała nigdy nie znaleziono, zostaje uznany za martwego.

Córka Billa, Willy, nigdy nie wybaczyła mu tego, ze ją opuścił Obietnica złożona umierającej matce sprawia, że mimo własnych uczuć, wyjeżdża jednak do Wietnamu.  W miejscu gdzie przed dwudziestu laty zaginął jej ojciec, Willy chce znaleźc odpowiedzi na nurtujące ją pytania: co stało się na pokładzie samolotu? i dlaczego sprawozdanie jedynie świadka przeczy temu co dotychczas udało się dowiedzieć kobiecie?

Willy nie wie, że pytania, które zamierza zadać mogą zagrozić nie tylko jej bezpieczeństw, ale nawet życiu. Przyzwyczajona do samotności i samodzielnego stawiania czoła problemom nie potrafi przyjąć pomocnej dłoni Guya Barnarda - antropologa na usługach armii. Zresztą, motywy którymi kieruje się mężczyzna sprawiają, że doprawdy trudno jej się dziwić. Tyle, że niebezpieczeństwo, które grozi Willy znajduje się coraz bliżej. Ktoś wyraźnie nie chce dopuścić do rozwiązania zagadki. Co naprawdę wydarzyło sie na pokładzie samolotu? I dlaczego komuś tak bardzo zależy by odpowiedź na to pytanie pozostała tajemnicą?

To trochę inna Gerritsen niż ta, którą zdążyłam poznać a równocześnie jest w niej wiele tych cech, które
zdążyłam docenić i polubić. Mimo znacznie mniejszych gabarytów (jedyne 304 stron i to dużą - baardzo! - czcionką! - nie ładnie pani Gerritsen, chcemy więcej!) "Prawo krwi" jest powieścią, która mocniej uderza w czytelnika. Tym razem autorka nie tyka się zbrodni wywołanych silnymi emocjami związanych - mniej lub bardziej - z życiem osobistym poszkodowanego. Nie, autorka wchodzi na arenę problemów międzynarodowych.

Akcja powieści rozpoczyna się szybko i nie zwalniając tempa gna aż do zakończenia. Mimo iż Gerritsen, tak jak i w poprzednich powieściach, które wydało wydawnictwo Mira, łączy wątek kryminalny i romantyczny, wyraźnie skupia się na tym pierwszym. I to się autorce chwali bo historia pozbawiona zostaje zbędnego sentymentalizmu i ckliwości. Szkoda tylko, że przy kreacji głównych bohaterów ujawniając skrawki ich przeszłości nie decyduje się na to by rozwinąć owy wątek. Bo autorka zaostrza apetyt a potem pozostawia czytelnika bez deseru.

Po mijając jednak owy maleńki mankament "Prawo krwi" to pozycja naprawdę dobra. Zwłaszcza jeśli chodzi o zestawienie charakterów głównych bohaterów. Willy i Guy, dobrani na zasadzie pozornego kontrastu, stanowią bowiem doskonałą parę. Ich charaktery wzajemnie się uzupełniają. Gerritsen  nie czyni z nich postaci słąbych i bezsilnych, ale równocześnie nie stara się wyeksponować ich nadzwyczajności. Są parą całkiem zwyczajnych ludzi o niezwykłym szczęściu, osadzoną w nieco  niecodziennej, ale jednak prawdopodobnej, sytuacji.

Zresztą, i tak jednym z mocniejszych punktów powieści pozostaje rozwiązanie wątku kryminalnego. Przyznaję, że nie spodziewałam się takiego obrotu spraw, a mimo to kiedy dotarłam do zakończenia doszłam do wniosku, że było ono logiczne i jak najbardziej na miejscu. Pióro Gerritsen jest dokładnie takie jak zapamiętałam - lekkie, dobitne i plastyczne.

Czy polecam? Niewątpliwie. Przyznaję, ze "Prawo krwi" nie jest najlepszą pozycją, która wyszła spod pióra pani Gerritsen, ale wciąż stanowi mocny punkt w twórczości autorki.

4/6

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Mira
Read more