czwartek, 30 sierpnia 2012

Lucian - Isabel Abedi

TYTUŁ: Lucian 
TYTUŁ ORYGINAŁU: Lucian
AUTOR: Isabel Abedi
WYDAWNICTWO: Nasza Księgarnia
MIEJSCE I DATA WYDANIA: Warszawa 2011

Człowiek jest istotą, która do pełni szczęścia potrzebuje drugiej istoty. Odrzucając na moment uprzedzenia odnośnie obnoszenia się z własnymi słabościami – nie ma takiej osoby, która dobrowolnie wybrałaby dla siebie samotność. Bo tylko mając obok siebie drugą osobę można w pełni doświadczyć życia. Tylko szczęście dzielone z bliskim niesie naprawdę radość i tylko mając kogoś u swego boku możemy poradzić sobie z cierpieniem. Uświadamiamy to sobie jednak dopiero w chwili,w której zostajemy naprawdę sami.



Życie Rebeki Wolf nigdy nie było takie jak życie jej rówieśniczek. Dziewczyna wychowywana jest przez swoją matkę – lesbijkę i jej partnerkę, podczas gdy jej biologiczny ojciec przebywa w Ameryce wraz ze swoją obecną rodziną – żoną i małą córeczką. Nastolatka wydaje się być jednak pogodzona z takim stanem rzeczy, zwłaszcza, że posiada wspaniały kontakt zarówno z obojgiem rodziców jak i Patrizią. W każdej sytuacji może również polegać na swoich przyjaciół – Suze i Sebastiana, nawet jeśli ten drugi wyraźnie żywi wobec nastolatki gorętsze uczucie.



Coś burzy jednak spokój i szczęście Rebeki. Kiedy pewnej nocy dziewczyna budzi się wyrwana z koszmaru, nie podejrzewa jak wielki wpływ owa chwila może mieć na jej życie. Ale to właśnie wówczas po raz pierwszy widzi tajemniczego chłopaka, wpatrującego się w jej okno. I nie byłoby w tym nic niezwykłego czy podejrzanego gdyby nie fakt, że w trakcie kolejnych dni ten sam nieznajomy przewija się przez jej życie jeszcze kilkakrotnie, Rebeka nie wie kim jest chłopak i nie rozumie dlaczego jego tajemniczość zamiast ją przerażać wzbudza jej fascynację. Lekceważąc przyjaciół i okłamując matkę, dziewczyna gotowa jest na wiele by odkryć tożsamość chłopaka.



Nazwisko Isabel Abedi przypisane do gatunku paranormal romans wprowadziło mnie w stan konsternacji. Niemiecka autorka stanowiła jedną z moich ulubionych pisarek w późniejszych latach podstawówki i początkach gimnazjum, ale powieści, w których wówczas się zaczytywałam nie były przedstawicielem owego gatunku. Zarówno „Whisper. Nawiedzony dom” a już „Isolę” bez cienia wątpliwości, sklasyfikowałabym raczej jako młodzieżowy thriller. Autorka dobrze sprawdzała się na takowym gruncie i jakoś niechętnie dopuszczałam do siebie myśl, że tym razem dała się ponieść modzie na pseudo-wampiryczno-wilkołaczo-anielskie historie. Postanowiłam jednak nie skreślac tej pozycji z góry i dać jej szansę.



Zaczyna się dosyć standardowo. Autorka przedstawia nam całkiem zwyczajną nastolatkę, którą otacza nieliczne, ale oddane grono przyjaciół. Nie jest ona ani porażająco piękna, ani szpetna, pozostaje raczej w cieniu innych osób. Jej sytuacja rodzinna odbiega od normalności – choć przyznać muszę, że akurat ten wątek jest pewną świeżością; ale pozostaje przy tym osobą szczęśliwą. Później pojawia się drugi główny bohater – owiany tajemnicą i pewnym nastrojem grozy, budzący raczej negatywne odczucia wśród znajomych bohaterki i raczej niezdecydowany jeżeli chodzi o własne uczucia względem niej. Początek nie zaskakuje niczym nowym i gdyby nie to, że z reguły się nie poddaję prawdopodobnie skreśliłabym tę powieść wsadzając ją do jednego garnka ze Zmierzchopodobnymi historiami. Kiedy jednak przebrniemy przez owy początek, Isabel Abedi może zachwycić nas zarówno swoim pomysłem jak i wykonaniem!



Sama powieść podzielona jest na trzy części. Pierwsza stanowi swojego rodzaju wstęp. Opisuje codzienne życie Rebeki, daje nam możliwość poznania głównej bohaterki, a także przedstawia początki uczucia między bohaterami. Jest to ta część, w którym zostają powielone wyżej wymienione przeze mnie schematy i która – choć jedynie początkowo – nieco nuży. Druga różni się znacznie formą. Podczas gdy pierwsza część to opowieść z punktu widzenia Rebeki, druga zawiera maile, listy i wszelakiego rodzaju wiadomości, które przyjaciele i bliscy kierują do głównej bohaterki. Trzecia po raz kolejny wraca do narracji z punktu widzenia Rebeki i stanowi zdecydowanie najlepszy fragment powieści. Zwykła, młodzieńcza miłość zostaje tutaj nobilitowana do miara wielkiej, niekończącej się miłości.



Isabel Abedi posługuje się przyjemnym w odbiorze, plastycznym i efektownym językiem. Jest to jednak styl typowej powieści dla młodzieży, toteż nie należy oczekiwać mnogości metafor czy skomplikowanych epitetów. Z niekłamaną ulgą przyjęłam fakt, że autorka wciąż w ten sam sposób między wersami skrywa mnóstwo emocji i jak potrafi niemal do końca trzymać swoich czytelników w niepewności, skrywając przed nimi fragmenty tajemnic, istotne dla całości lektury. Jestem wdzięczna losowi, iż otrzymałam tę powieść w formie ebooka. Dzięki temu nie przyglądałam się wystarczająco długo okładce. Ja naprawdę rozumiem, że oprawa graficzna powinna nawiązywać do zawartości lektury, ale nie zdradzać jej fundamentalne elementy!



Lucian” to wzruszająca historia o miłości nieznającej granic. Isabel Abedi po raz kolejny mnie zachwyciła, mimo iż wstęp zdecydowanie nie zapowiadał, że moje wrażenia będą aż tak pozytywne. Nie zawiodła mnie zarówno na polu kreacji bohaterów, języka jak i samej fabuły! Szkoda, że tak rzadko możemy się teraz spotkać z równie dobrym, jednotomowym (!) romansem paranormalnym, który dodatkowo posiada nadzwyczaj oryginalne i piękne zakończenie. Jeżeli nie mieliście okazji czytać „Luciana”, powinniście to nadrobić!

„Są w życiu rzeczy, o które trzeba walczyć, ponieważ czas, jaki na nie zostaje, niekiedy jest krótszy, niż sądzimy.”

Ocena: 8/10


Za lekturę dziękuję portalowi Woblink

12 komentarzy:

  1. Mam przeogromną ochotę na tę książkę! Muszę ją przeczytać jak najszybciej. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. W sumie podoba mi się fakt, że jest to powieść jednotomowa.
    Szkoda tylko, że nie mogłam się powstrzymać i przypatrzyłam się okładce.

    OdpowiedzUsuń
  3. O pisarce słyszałam, ale nigdy nie miałam okazji do przeczytania żadnej z jej powieści i jak widzę mam czego żałować. Chętnie dopisałabym tę pozycję do listy książek, które chcę przeczytać, ale obawiam się, że nigdy tego nie zrobię.

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Isabel Abedi znam z serii dla dzieci o Loli. Wtedy byłam nią zachwycona, jestem ciekawa, jak spodobałaby mi się w młodzieżowej odsłonie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam mieszane uczucia do tej powieści, ale zakończenie jest cudne *_*

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam ogromną ochotę na tę książkę i mam nadzieję, że fakt iż przyjrzałam się okładce nie zmieni mojego odbioru lektury. No nic, muszę się przekonać na własnej skórze, ale jak oni tak mogli zdradzać treść na okładce?? :(

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam ogromną ochotę poznać bliżej tę historię, ale jakoś nie mogę się do tego zebrać. Jednak Twoja recenzja skutecznie mnie utwierdziła, że warto wreszcie to zmienić :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nawet zaczęłam czytać, ale po kilku stronach znudziła mnie. Spróbuję jeszcze raz ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Lubię tego typu książki, jednak do tej jakoś nie mogę się przekonać. Kiedyś na pewno się jednak przełamię :).

    OdpowiedzUsuń
  10. Kiedyś może przeczytam, bo książka brzmi nawet ciekawie. Na plus jest to, że "Lucian" jest jednotomówką. ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Czytałam i jestem ją rozczarowana. Podeszłam do lektury z wielkim entuzjazmem ,ale historia nie porwała mnie nawet w małym ułamku procenta.

    OdpowiedzUsuń

Każdy Wasz komentarz witam z uśmiechem na ustach. Wszystkie niezmiennie stanowią dla mnie zresztą niewyczerpane źródło motywacji. Będę więc wdzięczna za każdy, nawet najmniejszy pozostawiony przez Was ślad i, w miarę możliwości, postaram się na niego odpowiedzieć.
Kala