Dla ratowania życia - Anna Reszela - Zlodziejka Ksiazek

czwartek, 12 lipca 2012

Dla ratowania życia - Anna Reszela

TYTUŁ :Dla ratowania życia
AUTOR:Anna Reszela
WYDAWNICTWO: Warszawska Firma Wydawnicza

Anna Bartoszewicz na co dzień pracuje jak analityk finansowy w jednym z polkowickich banków. Lubi swoją pracę i nie wyobraża sobie bez niej życia, a pisanie traktuje jedynie jako hobby. Swoją debiutancką powieść wydała pod panieńskim nazwiskiem by w ten sposób podziękować rodzicom, którzy zawsze ją wspierali.
.
Problem kidnapingu niestety z dnia na dzień zdaje się coraz bardziej powszechny we współczesnym świecie. Dzieci porywane są z różnych powodów i przez różne osoby. Jednymi kieruje chora żądza pieniędzy, innymi niezrozumiałe pobudki seksualne jeszcze inni z kolei traktują dzieci jako źródło organów. Policja wydaje się być bez silna w obliczu owego zjawiska efektem czego liczba odnalezionych malców z roku na rok maleje. Owe zaginione dzieci pozostawiają po sobie pustkę, ból i zacierające się wspomnienia, które rodziny na siłę starają się zachować i które powodują silną potrzebę zrekompensowania otrzymanych krzywd...

Diana jest szczęśliwą kobietą, która spełnia się zarówno na polu zawodowym jak i rodzinnym. Ma  dobrze płatną i satysfakcjonującą pracę w której doskonale dogaduje się z surowym, ale wyrozumiałym szefem; mimo upływu lat ją i męża wciąż łączy gorące uczucia, a dzięki pięcioletniemu Damianowi poznaje uroki macierzyństwa. Jej szczęście umiera jednak w chwili, w której Damien pada ofiarą porwania.. Powierzchowne śledztwo policji nie przynosi rezultatów. Diana popada w coraz głębszą depresję - zaniedbuje swoje obowiązki, nie pojawia się w pracy, co gorsze jednak odtrąca pomocną dłoń swego męża.

Z letargu rozpaczy wyrywa Dianę dopiero obecność Marka - jej szefa. Mężczyzna przyprowadza wraz ze sobą swego syna - Roberta - zdegradowanego policjanta, który wszczyna nieoficjalne śledztwo w sprawie Damiana. To właśnie wówczas wychodzi na jaw fakt, że podobne porwania miały już wcześniej miejsce, a matką jednej z ofiar jest sąsiadka Diany - Kasia. W tej trudnej sytuacji, kobieta staje się sojuszniczką Diany. Razem zdobywają kolejne dowody, które ukazują sprawę w całkiem nowym świetle. Nieoczekiwanie sprawca porwań znowu daje o sobie znać.

Z natury jestem raczej osobą wrażliwą, niepotrafiącą przejść obojętnie obok ludzkiej krzywdy.  Z niesłabnącym przerażeniem i niedowierzaniem przyglądam się wydarzeniom, które rozgrywają się we współczesnym świecie i, mimo iż stają się one coraz powszedniejże, mam wrażenie że mój stosunek do pewnych spraw nie ulegnie już zmianie. Wśród nich znajduje się choćby kidnaping. Wraz z upływem lat ukształtowałam sobie pewne zdanie na temat ludzi zdolnych do czynienia krzywdy bezbronnym i niewinnym dzieciom i od tamtej pory twardo przy nim obstawałam. Aż do momentu, w którym chwyciłam w dłonie debiutancką powieść  polskiej autorki.

Pani Reszela porusza w swojej debiutanckiej książce wiele wątków, wszystkie z nich obracają się jednak wokół tematyki kidnapingu. Po pierwsze, najważniejsze, stykamy się z relacją przeżyć pogrążonych w rozpaczy rodziców. Autorka zestawiła dwa, pozornie różne obrazy, które jednak z czasem zlewają się w jedną całość. Diana i Andrzej początkowo poddają się swojemu bólowi, pozwalają by cierpienie i strata zawładnęły nad całym ich dotychczasowym życiem i zniweczyły szanse na odnalezienie ukochanego dziecka. Natomiast w poczynaniach Kasi już od pierwszej chwili dostrzegamy determinacje i upór. Kobieta nie tylko wierzy, że jej dziecko żyje i prędzej czy później je odnajdzie, ale wręcz nie dopuszcza do siebie myśli, że może być inaczej. Po drugie, autorka "częstuje" nas niezwykle smakowitym wątkiem kryminalnym. Stopniowane napięcie oraz podrzucane nam co kawałek kolejne elementy układanki, pozwalają czytelnikowi na to by wraz z bohaterami brał czynny udział w rozwiązywaniu tajemnicy.

Anna Reszela na kartach "Dla ratowania życia" kreśli niezwykle przejmujące, niejednokrotnie odbiegające od stereotypów portrety bohaterów z których chyba żaden nie jest w zupełności czarny ani biały. Niesłusznie zdegradowany policjant, który utracił kontakt z ukochanym ojcem i który dopiero teraz zyskuje szanse na naprawienie wzajemnych relacji. Młoda, nieszczęśliwa kobieta, która całe swoje życie podporządkowuje osiągnięciu jednemu celu. Szczęśliwe małżeństwo, które w obliczu tragedii nie potrafi jednak odnaleźć wspólnej drogi. I wreszcie porywacz, który, o ironio!, wcale nie wydaje się być bezlitosnym, pozbawionym skrupułów człowiekiem.Wszyscy Ci bohaterowie gdzieś po drodze się pogubili, a odnalezienie zaginionych dzieci staje się dla nich również  możliwością na odnalezienie samego siebie.

Oh wcale nie uważam, że debiutancka powieść pozbawiona jest wad. Owszem, dopatrzyłam się ich kilka. O dziwo! w moim mniemaniu bohaterowie stykali się z za małą ilością przeszkód na swojej drodze. Ich śledztwo było nieoficjalne, mimo to nie mieli żadnych problemów z otrzymaniem nagrania monitoringu. Sprzedawczyni przez przypadek miała przy sobie sporządzony przez siebie "portret pamięciowy" porywacza. Tym co jednak najbardziej rzuciło mi się w oczy to karygodny wręcz błąd wydawnictwa. W opisie powieści umieścili istotny fakt, który wychodzi na światło dzienne dopiero mniej więcej w połowie książki! Znajomość owego faktu może nieco popsuć radość jaką czytelnik czerpie z lektury.

"Dla ratowania życia"  to przejmująca historia o walce o odnalezienie własnego dziecka. Mimo iż jest to dopiero debiutancka powieść pani Reszeli, język jakim się posługuje jest lekki i niezwykle plastyczny. Autorka niezwykle umiejętnie skonstruowała fabułę, każdy znajdzie tu bowiem coś dla siebie - wielbiciele wątków kryminalnych, obyczajowych, a nawet romantycznych. W trakcie lektury na szczególną uwagę zasługują doskonale nakreślone portrety bohaterów, które rekompensują nawet drobne niedociągnięcia fabularne. Doskonała lektura, która otwiera oczy na problemy współczesnego świata.

„Wiedziała, że są pytania, na które nigdy nie uzyska odpowiedzi. Co by było, gdyby na ścieżce jej życia, w tamtym właśnie momencie, nie pojawili się jej obecni przyjaciele? Jak potoczyłyby się jej losy, gdyby nie ich dobroć, współczucie, lojalność, upór i niesamowita zdolność dedukcji?”

Ocena: 7/10

Za lekturę dziękuję autorce