niedziela, 12 lutego 2012

Córki mordercy - Randy Susan Meyer

TYTUŁ: Córki mordercy
TYTUŁ ORYGINAŁU: Murderer's daugthers
AUTOR: Randy Susan  Meyer
WYDAWNICTWO: Videograf II

Randy Susan Meyer to amerykańska pisarka, która urodziła się i wychowała na Brooklynie w Nowym Jorku. Zanim zaczęła pisać, pracowała jako trenerka zajmująca się terapią rodzin dotkniętych przemocą.  Zadebiutowała na początku 2010 roku powieścią "Córki mordercy", która wkrótce stała się bestsellerem, a prawa do jej przekładu kupiło kilkanaście krajów. Obecnie Randy mieszka w Bostonie wraz z mężem i dwiema córkami.

Dzieciństwo Lulu i Merry nigdy nie było idealne. Ich rodzice spotkali się w niewłaściwym miejscu i czasie, efektem czego nigdy nie udało im się zbudować trwałej, szczęśliwej rodziny. Ojciec musiał się wyprowadzić, dodatkowo coraz częściej zdarza mu się topić własne smutki w alkoholu. Gdyby tego było jednak mało, matka zaczyna wyładowywać swoje frustracje na dzieciach. Mimo to Merry i Lulu są szczęśliwe, do czasu...

Zamroczony alkoholem ojciec błaga małą Lulu by ta wpuściła go do mieszkania. Wbrew zakazowi matki, dziewczynka ulega namowom mężczyzny. Nie podejrzewa jednak jak brzemienna w skutkach będzie ta decyzja. Między byłym małżeństwem dochodzi do kłótni. Lulu sprowadza pomoc, jednak wówczas jest już za późno. Matka dziewczynek nie żyje, a Merry ląduje w szpitalu. Bezpieczny, znany świat w jednej chwili legł w gruzach. Policja zabiera ojca dziewczynek do więzienia, a Lulu trafia pod opiekę swojej babci, która jednak zakazuje jej odwiedzin siostry.

Lulu poczuwa się jednak do odpowiedzialności za Merry. Mimo iż sama z trudem radzi sobie z zaistniałą sytuacją, tworzy dla siostry iluzję bezpiecznego świata - najpierw w domu pogrążonej w żałobie babci, a kolejno w sierocińcu i rodzinie zastępczej. Poczucie winy, które czuje Lulu odbija się jednak na jej relacjach z Merry. Ich skrajnie różny stosunek do ojca powoduje, że dziewczynki zaczynają się od siebie oddalać. Lulu konsekwentnie unika wszelkich kontaktów z rodzicielem, z kolei Merry bierze na barki odpowiedzialność za mężczyznę. Obie budują na kłamstwach własne życia, jednak przeszłość nie daje im o sobie zapoznać. Wkrótce po raz kolejny zostają zmuszone do spojrzeniem demonom prosto w twarz.

Morderstwo, nawet to dokonane pod wpływem alkoholu czy nagromadzonych emocji, musi zostać ukarane. Osoba, która go dokona do końca życia będzie mierzyć się nie tylko z wyrzutami sumienia, ale także jawną pogardą innych ludzi. Bez względu na to czy jego zachowanie ulegnie zmianie, nie bacząc na okoliczności - zostanie mu przyklejone piętno mordercy. Tyle, że nie tylko on będzie ponosił odpowiedzialność za dokonaną zbrodnię. Jak to w życiu zwykle bywa, najbardziej cierpią ludzie niewinni. "Córki mordercy" opowiadają właśnie o nich. Stosunkowo łatwo jest popełnić błąd, znacznie trudniej go jednak naprawić. Lulu i Merry codziennie muszą mierzyć się z niechęcią ludzi. Osoby, które poznały ich tragiczną historią można by podzielić na dwa obozy - tych którzy traktują je przez pryzmat współczucia, z litością i tych którzy nawet nie kryją się ze swoją pogardą. Choć to nie one dokonały zbrodni, ponoszą odpowiedzialność za czyny swojego ojca. Córki mordercy - czy słyszeliście kiedyś słowa, które niosą w sobie więcej jadu?

Randy Susan Meyer rozpoczyna swoją powieść mocnym akcentem i później zmusza czytelnika do tego by zmierzył się z wynikającymi z zaistniałej sytuacji konsekwencjami. Gdyby tego było jednak mało, efektem błędu popełnionego przez jednego mężczyznę wcale nie jest kilka godzin, dni, ani nawet miesięcy wyciętych z życia jego bliskich lecz całe ich życie. Z niekłamanym przerażeniem zagłębiałam się w historię Lulu i Merry, z trudem hamując łzy. Narracja dwutorowa, którą zastosowała autorka pozwala nam na poznanie historii z dwóch, skrajnie różnych punktów widzenia. Z jednej strony przyglądamy się Lulu, która żywi nienawiść do swojego ojca i która konsekwentnie robi wszystko by wymazać go ze swego życia; z drugiej Merry, która znajduje swoją ucieczkę w alkoholu, narkotykach i ramionach przypadkowych mężczyzn i które równocześnie nie potrafi odciąć się od przyczyny wszelkich swych trosk.

Bohaterowie, których wykreowała autorka są postaciami z krwi i kości. Ich życie składa się z pasm porażek i błędów a także nielicznych chwil beztroskiej radości. Każdy z nich potraktowany jest w sposób jednostkowy. Randy Meyer dba o najdrobniejsze detale, sprawiając że doprawdy trudno uwierzyć, że historia rozgrywająca się na kartach powieści jest jedynie fikcją literacką, "gdybaniem autorki". Buntownicza, zbyt wcześnie dojrzała Lulu, która czuje się odpowiedzialna za cierpienie swojej siostry i przedwczesną śmierć matki, z determinacją stara się objąć kontrolę nad własnym życiem. Kiedy udaje jej się stworzyć w miarę bezpieczny świat, owija się w kokonie kłamstw i broni swoją rodzinę przed prawdą. Wszystkie jej uczucia opierają się jednak na nienawiści do ojca i wściekłości na własną bezsilność.Zupełnym kontrastem Lulu jest Merry. O ile starsza siostra starannie ukrywa swe uczucia przez światem, o tyle Merry wydobywa je na światło dzienne. Jest nadmiernie wrażliwa, podatna na ból i cierpienie. Obarczona przez babkę odpowiedzialnością za ojca i szantażowana emocjonalnie przez mężczyznę nie potrafi zerwać "chorej więzi", mimo iż ta doszczętnie niszczy jej psychikę. Każda z nich na swój własny sposób stara się walczyć z rzeczywistością, ale także naprawdę żadnej się to nie udaje.

Wątek morderstwa dokonanego przez mężczyznę jest głównym wątkiem powieści, który towarzyszy nam w trakcie całej fabuły. Mimo to nie brakuje jednak licznych wydarzeń pobocznych. Randy S. Meyers z bolesną dokładnością opisuje realia panująca w sierocińcach, a także życie ludzi po wyjściu z więzienia, posługując się przy tym prostym aczkolwiek plastycznym stylem. Atutem powieści nie jest jednak zawrotna akcja, lecz jej emocjonalność. Jej proza w niezwykle sugestywny sposób porusza najskrytsze zakamarki naszej duszy. Z każdego czytanego zdania bije rozpacz, nienawiść i poczucie winy, wyczerpując czytelnika psychicznie ale równocześnie nie pozwalając na oderwanie się od lektury.

"Córki mordercy" to poruszająca, mocna powieść o krzywdzie jaka może dotknąć dzieci będące świadkami przemocy. Ta emocjonalna, poruszająca powieść nie pozwala przejść  obok siebie obojętnie. Wciąga czytelnika od pierwszej strony i nie pozwala o sobie zapomnieć jeszcze na długo po skończeniu lektury. Bez wątpienia nie jest to pozycja łatwa, czy odprężająca aczkolwiek zdecydowanie warto po nią sięgnąć, do czego zresztą ogromnie Was zachęcam.

Za lekturę niezmiernie dziękuję wydawnictwu Viedograf  II

9 komentarzy:

  1. Brzmi smutno, nie wiem czy się zdecyduję, ale jeśli znajdę w bibliotece.. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Hmm, zaintrygowała mnie ta książka, może przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam już wcześniej recenzje na jej temat, równie pozytywną. Chyba muszę po nią sięgnąć w najbliższym czasie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Naprawdę mnie zaintrygowałaś, czuję, że po prostu muszę ją mieć! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wiele dobrego o tej książce słyszałam, chciałabym ją przeczytać, ale boję się, że nie dam rady tej trudnej tematyce, obawiam się, że nerwowo padnę.

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo chciałabym ją przeczytać ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam ją w planach. Po twojej recenzji zaczęłam nawet rozważać jej kupno. Lubię takie mocne, a zarazem życiowe książki ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zapraszam Cię do zabawy Perfect woman.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Każdy Wasz komentarz witam z uśmiechem na ustach. Wszystkie niezmiennie stanowią dla mnie zresztą niewyczerpane źródło motywacji. Będę więc wdzięczna za każdy, nawet najmniejszy pozostawiony przez Was ślad i, w miarę możliwości, postaram się na niego odpowiedzieć.
Kala