Oddech nocy - Lesley Livingston - Zlodziejka Ksiazek

sobota, 8 października 2011

Oddech nocy - Lesley Livingston

TYTUŁ: Oddech nocy 
TYTUŁ ORYGINAŁU: Wondrous strange
AUTOR: Lesley Livingston
WYDAWNICTWO:Jaguar




Lesley Livinsgton to młoda pisarka i aktorka, na co dzień mieszkająca w Toronto, w Kanadzie. Zauroczona w młodym wieku historiami o mitologii i folklorze, a także starymi cywilizacjami i legendarnymi bohaterami, często uciekała do swojego własnego świata pełnego postaci z greckiej mitologii, Króla Artura i wróżek. Obecnie Lesley kontynuuje zdobywanie tytułu magistra z angielskiego na Unversity of Toronto  w specjalizacji "Szekspir i literatura arturiańska"."Oddech nocy" to jej pierwsza, debiutancka powieść rozpoczynająca trylogię o mrocznej magii, elfach i walki dobra ze złem. W październiku przewidziana jest polska premiera drugiej części historii Kelley i Sonny'ego - "Cień światła".

Największym marzeniem Kelley, przekładanym ponad wszystko od zawsze było aktorstwo. To właśnie ono stało się powodem dla którego dziewczyna opuściła rodzinne miasto i najbliższą jej osobę. Nowy Jork miał otworzyć jej furtkę do sukcesu, a teraz, na skutek zbiegu okoliczności, wydaje się on być bliżej niż kiedykolwiek wcześniej. Kelley otrzymuje wymarzoną rolę królowej elfów - Tytani w sztuce Szekspirowskiej "Sen nocy letniej". Tyle, że rzeczywistość daleko ma się do ideału.  

Sonny jest podrzutkiem - śmiertelnikiem, który jako dziecko został wykradziony rodzicom i wychowany przez Faerie. Jedyne wspomnienie jakie mu pozostało to melodyjny głos matki nucący kołysankę. Choć za swój rodzinny dom uznaje Zaświaty, w rzeczywistości nie należy w pełni do żadnego ze światów. Po latach spędzonych u boku elfów i służby Oberonowi, Sonny powraca jednak do rzeczywistości. Wraz z innymi Junasami ma za zadanie bronić bram do Zaświatów podczas dziewięcionocy

Przypadek sprawia, że los styka ze sobą ową dwójkę. Pojawienie się w życiu Kelley Sonny'ego obraca jej rzeczywistość o sto osiemdziesiąt stopni. Wszystko w to co wierzyła okazuje się bowiem kłamstwem ubranym w piękne słowa. "Sen nocy letniej" zmienia scenę, znajdując swoje odzwierciedlenie w codziennym życiu. Magia istnieje, a Kelley już wkrótce boleśnie się o tym przekona.

Kiedy byłam nieco młodsza uparcie wierzyłam wróżki. Wypatrywałam tych maleńkich istotek pośród traw i tworzyłam własne historie na ich temat. Być może właśnie dlatego do tej pory jak ognia unikałam opowieści, w których wróżki odgrywają kluczową rolę. Po pierwsze; nie chciałam by w jakikolwiek sposób naruszyły one moje wyobrażenia, a po drugie najzwyczajniej w świecie temat wydawał mi się zbyt dziecinny. Czym więc "Oddech nocy" różnił się od innych pozycji? Przede wszystkim nawiązaniem do "Snu nocy letniej". Choć nie przepadam za wszystkimi dziełami Szekspira, zarówno wyżej wspomniana sztuka jak i "Romeo i Julia" zaskarbiły sobie moją sympatię. 

Lesley Livingston nie decyduje się jednak na kopiowanie szekspirowskiego pomysłu.  Jej wróżki i Zaświat różni się od oryginału, a wspólną nicią wiążącą obie te pozycje są jedynie imiona bohaterów. Nie jest to jednak zabieg, który wpływa niekorzystnie na moją ocenę powieści. Reinterpretacja znanych tytułów bywa bowiem ryzykowna, z góry wiadomo, że pozycja ta będzie porównywana do swojej poprzedniczki, co więcej - spore grono czytelników z pewnością uzna, że nie dorównuje mu ona do pięt. Autorka "Oddechu nocy" zgrabnie wybrnęła z takowej sytuacji, wplatając "Sen nocy letniej" do swojej powieści w sposób delikatny i niezwykle subtelny.

Bohaterowie wykreowani przez autorkę są ciekawi i bez wątpienia oryginalni. Brakuje mi jednak pewnego rozwinięcia ich historii. O ile przy głównych postaciach nie stykamy się z podobnym problemem, o tyle w przypadku innych bohaterów niestety stykamy się z nim dość często.   Lesley Livingston poczęstowała nas cudownie wyglądającym ciastkiem, ale zapomniała o przysłowiowej wisience. W ten sposób pozostawiła sobie jednak otwartą furtkę, którą - mam nadzieję - wykorzysta w kolejnych tomach trylogii. 

Fabule nie można zarzucić zbyt dużo akcji. Historia rozwija się powoli, pozostawiając czytelnikowi sporo miejsca na rozmyślenia i snucie własnych domysłów.  Autorka skupia się nawet na najzwyklejszych czynnościach wykonywanych przez Kelley, o dziwo jednak, również wtedy potrafi zaciekawić  czytelnika. Pod koniec historia nabiera tempa. Wydarzenia rozgrywają się z zadziwiającą szybkością, podążając zaskakującym torem. Co prawda podobne sytuacje nie miały miejsca cały czas. Niestety zdarzały się również i momenty zbyt przewidywalne. "Tajemnice" skrywane przed czytelnikami były zbyt oczywiste, psując tym samym nieco radość płynąca z lektury. Nie zmienia to jednak faktu, że "Oddech nocy" czytało mi się lekko i, co najważniejsze, przyjemnie.

Styl Lesley Livingston jest prosty i lekki. Autorka nie zaskakuje co prawda barwnymi epitetami czy oryginalnymi metaforami, pomija również zbyt rozwlekłe opisy, ale mimo to bez problemu potrafi oczarować czytelnika. Tak jak już wspomniałam, nie miałam przedtem przyjemności zapoznać się z lekturą o podobnej tematyce, tym samym nie mam jej również do czego porównać. Mimo to wydaje mi się, że jest to pozycja na którą warto poświęcić swój wolny czas. Moja przygoda z "Oddechem nocy" upłynęła stanowczo zbyt szybko, dlatego też tak bardzo ucieszył mnie fakt, że już wkrótce na rynku ukaże się kontynuacja trylogii. Tych którzy pragną nieco magii pośród szarej rzeczywistości serdecznie zapraszam do lektury.


Za lekturę niezmiernie dziękuję wydawnictwu Jaguar