Top 10: Ulubione lektury szkolne - Zlodziejka Ksiazek

piątek, 23 września 2011

Top 10: Ulubione lektury szkolne

Top 10 to akcja, przy okazji której raz w tygodniu ma blogu pojawiają się różnego rodzaju rankingi, dzięki którym czytelnicy mogą poznać bliżej blogera, jego zainteresowania i gusta. Jeżeli chcesz dołączyć do akcji - w każdy piątek wypatruj nowego tematu na dany tydzień.

Kiedy po raz pierwszy zobaczyłam temat kolejnego Top 10 myślałam, że tym razem podziękuję za uczestnictwo w zabawie. Później jednak zastanowiłam się nad tematem i z miejsca, na poczekaniu przywołałam w pamięci co najmniej 5 lektur, które zasłużyły sobie na moją sympatię.  To zadziwiające, ale skompletowanie całej sprawiło mi mniej problemów niż poprzednia lista.

1. Kamienie na szaniec - Aleksander Kamiński
"Kamienie na szaniec" były chyba jedyną lekturą w klasie trzeciej gimnazjum, którą wspominam z uśmiechem. Losy Rudego, Alka i Zośki pochłonęły mnie od pierwszej strony i na trwałe zagościły w mojej pamięci. Patriotyzm, młodzieńcza miłość, ale przede wszystkim przyjaźń nie znająca granic, czego potrzeba więcej? 


2. Mały książę - Antoine de Saint-Exupéry
Uwielbiam historię Małego księcia - zarówno podawaną w całości jak i fragmentami. Niezaprzeczalnie najpiękniejsza opowieść o przyjaźni, obok której nie da się przejść obojętnie. Czy naprawdę tylko ja zaraz po przeczytaniu miałam zamiar udać się na planetę B-612?


3. Kubuś Puchatek i Chatka Puchatka - A. A. Milne
Misia o niewielkim rozumku poznałam jeszcze zanim zaczęłam szkołę i pokochałam tak jak tylko dziecko kochać potrafi - przy okazji zagarniając w pakiecie Prosiaczka, Tygryska, Kłapouchego i resztę ferajny ze Stumilowego Lasu. Lata co prawda upłynęły, ale uczucie pozostało. 


4. Opium w rosole - Małgorzata Musierowicz
Od historii Genowefy Pompke, Sztompke i jej niedzielnych obiadków rozpoczęła się moja przygoda z Jeżycjadą, dlatego też owa lektura cieszy się moim szczególnym sentymentem.  


5. Karolcia - Maria Krüger
Historię mojej imienniczki i Piotrusia uwielbiam. Długo po przeczytaniu lektury szukałam jeszcze niebieskiego koralika - niestety bezskutecznie.


6. Dzieci z Bullerbyn - Astrid Lindgren
Pozostałam odporna na urok "Pipi Pończoszanki", "Braci Lwie Serce" i "Lotty z ulicy Awanturników", ale "Dzieci z Bullerbyn" zaskarbiły sobie moją sympatię. Lisa, Lasse, Bosse, Britta, Anna i Olle długo stanowili dla mnie swojego rodzaju autorytet.


7. Buszujący w zboże - J. D. Salinger
 
Muszę przyznać, że przez długi okres czasu powieść autorstwa pana Salingera nie należała do moich ulubionych. Później jednak doceniłam kunszt autora jak i fabułę powieści. A historię Holdena wspominam z sentymentem.

8. Plastusiowy Pamiętnik - Maria Kownacka
Kiedy byłam młodsza starałam się stworzyć własnego Plastusia. Jak na złość jednak wcale, a wcale nie był on podobny do oryginału, co gorsze jednak mimo starań pozostawał jedynie plastelinowym ludzikiem. W swych staraniach poprzestałam, ale sympatia pozostała.


9. Chłopcy z placu Broni - Ferenc Molnár
Lektura, która wywołała w mnie potok łez. Uwielbiana i znienawidzona (za śmierć Nemeczka), która na długo pozostała w mojej pamięci.


10. Ania z Zielonego Wzgórze - Lucy Maud Montgomery
Przyznaję bez bicia, nie pozostałam obojętna na urok tej rudowłosej dziewczynki. I choć to kolejne części ostatecznie podbiły moje serce, bez pierwszego tomu nie rozpoczęłabym tej fascynującej przygody.