wtorek, 20 września 2011

Nie moja córka - Barbara Delinsky

TYTUŁ: Nie moja córka 
TYTUŁ ORYGINAŁU: Not my daughter
AUTOR: Barbara Delinsky
WYDAWNICTWO: Świat Książki


Barbara Delinsky to znana amerykańska pisarka i autorka romansów, która, zanim rozpoczęła swoją przygodę z pisaniem,  ukończyła psychologię na  Uniwersytecie Tufts oraz socjologię na Boston College  Przez pewien okres czasu pracowała jako fotograf i reporterka gazety Belmont Herald. Barbara Delinsky stoczyła nierówną walkę z rakiem piersi, którą udało jej się zwyciężyć Obecnie, wraz z rodziną, mieszka w Newton.

Susan nie miała łatwego życia, W wieku siedemnastu lat zaszła w ciąże, została  odtrącona przez rodzinę i od tamtego czasu musiała radzić sobie całkiem sama. Los jednak się do niej uśmiechnął. Siedemnaście lat później, Susan może poszczycić się nie tylko funkcją dyrektorki, ale również świetnie prosperującą firmą. Choć mimo upływu lat wciąż pozostaje sama, nigdy nie czuje się samotna. Ma trzy cudowne przyjaciółki, niesamowitą córkę i mężczyznę na którego zawsze może liczyć, mimo dzielącej ich odległości. 

Szczęście Susan jest jednak ulotne, o czym już wkrótce boleśnie się przekonuje. Historia zatacza koło i wraca do punktu wyjścia. W wieku siedemnastu lat córka Susan - Lily zachodzi w ciążę. Co gorsza, wkrótce okazuje się, że los Lily podzielają jej dwie najlepsze przyjaciółki i , że, wbrew pozorom, nie jest to kwestia przypadku. Nastolatki zawarły swego rodzaju pakt, którego celem było wspólne wychowanie dzieci, bez pomocy ich biologicznych ojców. Miasteczko jest wzburzone i rozgoryczone, a winę za zachowanie dziewczyn zrzucają na barki Susan, która w ich mniemaniu poniosła klęskę nie tylko jako matka, ale i dyrektorka. 

Susan nie potrafi poradzić sobie z zaistniałą sytuacją.  Bezpodstawnie rzucane oskarżenia ją przerażają, na dodatek czuje się przytłoczona nieodpowiedzialnością swojego dziecka. Mimo nękających ją obaw, jest jednak gotowa na wszystko byleby nie powielić błędów swoich rodziców.  Susan uczy się kochać swojego nienarodzonego wnuka, równocześnie starając się znaleźć odpowiedzi na nękające ją pytania. Dlaczego trzy przyjaciółki zdecydowały się na zawsze odmienić swoją przyszłość?  Czy naprawdę winę za zaistniałą sytuację ponosi matka? I, co najważniejsze, jakie konsekwencje przyniesie podjęta przez nastolatki decyzja?

Chyba każda matka pragnie dla swojego dziecka wszystkiego co najlepsze. Troska o swoje pociechy jest nieodłącznym elementem macierzyństwa, tak samo zresztą jak mimowolne planowanie ich życia, uwzględniając przy tym własne, popełnione przed laty błędy. Skończone studia, wymarzona praca, małżeństwo z księciem z bajki, a w przyszłości również dzieci... Nie zawsze jednak wszystko toczy się wedle planu. Czasami los drwi sobie z ludzi i wywraca ich życie do góry nogami. Właśnie o tym opowiada powieść Barbary Delinsky. 

"Nie moja córka" to historia, która niewątpliwie zapada w pamięci. Autorka porusza trudny, dosyć kontrowersyjny temat, który współcześnie staje się jednak coraz bardziej aktualny.  Skupia się przy tym jednak zwłaszcza na postaciach matek. Barbara Delinsky w zaskakująco plastyczny sposób kreśli przed nami historię relacji matki z córką, na której nagle, bez ostrzeżenia pojawia się rysa. "Nie moja córka" nie jest z pewnością opowieścią lukrowaną. Autorka nie boi się napisać prawdy; nie wmawia czytelnikom, że decyzja podjęta przez nastolatki nie poniesie za sobą żadnych konsekwencji, co więcej, zdecydowanie i konsekwentnie podkreśla początkowo negatywne podejście głównej bohaterki. 

Jeżeli zaś chodzi o bohaterów, występuje ich całe mnóstwo. Poznajemy dziesiątki imion, które przewijają się na kartkach, nie raz całkiem niepotrzebnie, autorka wyraźnie jednak wypycha przed szereg kilku z nich. Szczególną uwagę należałoby jednak zwrócić na Lily i jej przyjaciółki. Choć tym stwierdzeniem wiele osób może być zaskoczone, owe bohaterki nie zjednały sobie mojej sympatii. Co więcej, muszę przyznać, że ich zachowanie wydało mi się absolutnie nie do zaakceptowania. Być może jest to spowodowane faktem, że jako osoba w podobnym przedziale wiekowym, sama stykam się z bardzo podobnymi przypadkami. Nie potrafię, a prawdę mówiąc, nawet nie chcę, zrozumieć motywu ich postępowania. 

"Nie moja córka" to lektura, która wzbudziła we mnie wiele sprzecznych uczuć; poczynając od współczucia, poprzez zdenerwowanie, a kończąc na sympatii. Muszę przyznać, że czułam się mile zaskoczona torem jakim potoczyła się fabuła. Jak pewnie nie raz już zdążyłam napomknąć w lekturze cenię przede wszystkim emocje. A tych zdecydowanie nie brakowało. Czy "Nie moja córka" jest powieścią wartą uwagi? W moim osobistym odczuciu - tak. 


8,5/10 

Książkę miałam okazję przeczytać dzięki uprzejmości portalu Woblink. 



3 komentarze:

  1. Ciekawe... społeczna książka, taka o życiu - to coś i pewnie i przeczytam ją ;-D

    OdpowiedzUsuń
  2. Wydaje się być ciekawa, chętnie przezcytam :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Tematyka może trochę cięższa, ale czasami lubię po taką sięgnąć i zainteresował mnie opis książki, więc jak gdzieś natrafię, to na pewno przeczytam :) Poza tym, kuszą mnie te gamy emocji :D

    OdpowiedzUsuń

Każdy Wasz komentarz witam z uśmiechem na ustach. Wszystkie niezmiennie stanowią dla mnie zresztą niewyczerpane źródło motywacji. Będę więc wdzięczna za każdy, nawet najmniejszy pozostawiony przez Was ślad i, w miarę możliwości, postaram się na niego odpowiedzieć.
Kala