niedziela, 26 czerwca 2011

Osaczona - Kristin Cast, P.C. Cast

TYTUŁ: Osaczona  
TYTUŁ ORYGINAŁU: Hunted
AUTOR: Kristin Cast, P.C. Cast
WYDAWNICTWO: Książnica


Po tym jak Kalona został uwolniony i wraz z Neferet przejął władzę w Domu Nocy, Zoey musiała uciekać.  Razem z przyjaciółmi odnajdują schronienie w tunelach, w których do tej pory ukrywali się czerwoni adepci. Ale nawet tam nie mogą się czuć bezpieczni. Sytuacja komplikuje się jeszcze bardziej, gdy Zoey zostaje śmiertelnie ranna, a jedynym sposobem na to by utrzymać ją przy życiu jest powrót do Domu Nocy.

Miejsce, które dotąd Zo uważała za swój dom, uległo diametralnej zmianie. Neferet wraz z Kaloną sterują szkołą: uczniowie zachowują jak klony, a nauczyciele jak postronni obserwatorzy, obojętni na wszystko co dzieje się dookoła. Tylko w nielicznych z nich Zo może odnaleźć sprzymierzeńców. Zoey musi wygnać Kalonę, zapobiec wybuchowi wojny między światem ludzi i wampirów, a na domiar złego wreszcie dokonać wyboru między Erikiem, Heathem i Starkiem. Nikt nie mówił, że życie nastoletniej kapłanki jest proste, prawda?

To wręcz zaskakujące, ale mimo że "Osaczona" to już piąta część cyklu "Dom nocy" a jej bohaterowie przeszli więcej niż jestem sobie w stanie wyobrazić, postacie wykreowane przez P.C. Cast i Kristian Cast wciąż są równie niedojrzałe i dziecinne jak na początku lektury.  Ale o ile wcześniej mogło to być nawet zrozumiałe, o tyle teraz tylko mnie irytowało. Niedojrzałe rozmowy pseudo-bliźniaczek, w których ta druga zawsze dubluje słowa pierwszej; niezdecydowanie głównej bohaterki rozdartej uczuciem między czterech mężczyzn i wampir z napadami zazdrości. Wszystko to sprawiło, że mimo dość  ciekawej fabuły, "Osaczona" jest po prostu jedną z wielu książek o wampirach, których obecnie na polskim rynku  jest zdecydowanie dużo.

Na niekorzyść powieści działa również fakt, że po raz kolejny sporą część "Osaczonej", tworzą odniesienia do poprzedniej części cyklu. Rozumiem, że delikatne nawiązanie do fabuły jest wskazane, tym bardziej, że odstęp między ukazaniem się kolejnych tomów jest dosyć spory, ale powinno się to robić z umiarem. Tak by owe odniesienia, nie drażniły czytelnika. W przeciwnym bądź razie ostatni tom "Domu nocy" będzie w gruncie rzeczy streszczeniem całego cyklu z dodatkowym epilogiem na koniec.


Błędem byłoby jednak stwierdzenie, że "Osaczona" nie posiada plusów. Muszę przyznać, że w przeciwieństwie do poprzednich tomów, ten całkowicie mnie pochłonął. Kiedy mniej więcej w połowie nauczyłam się ignorować dziecinne odzywki pseudo-bliźniaczek, "Osaczona" okazała się naprawdę ciekawą, wciągającą lekturą, w którym akcja pędzi z zawrotną szybkością. I choć czuję się nieco  rozczarowana zakończeniem - bo sytuacja, w której przez całą książkę bohaterowie starają się rozgryź jaką tajemnicę, a później nagle wszystko rozwiązuje się w przeciągu jednego rozdziału, jest dla mnie po prostu śmieszna - i tak oceniam powieść pań Cast na plus. 

"Osaczona" to, abstrakcyjnie, najlepsza i najgorsza część cyklu równocześnie. Widać zdecydowaną poprawę w stylu autorek. Mimo to "Osaczoną" polecam jedynie fanom cyklu, bowiem przy  twórczości choćby pani  Clare, "Dom nocy" wypada raczej blado.


6/10

4 komentarze:

  1. Nie czytałam jeszcze tego cyklu, ale jakby wpadł mi w ręce, to czemu nie:)
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam tylko dwie książki z tego cyklu. Części 1-4 mam po angielsku i tak chyba będę je czytać, bo nie podoba mi się polskie tłumaczenie.
    Postaram się nadgonić tą serię w wakacje ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam wcześniejsze części, jednak na tą nie znalazłam jeszcze czasu, a stoi na półce. Jednak od czego są wakacje?

    OdpowiedzUsuń
  4. Przeczytałam już 9 tomów Domu Nocy i czekam na następne . Wszystkim polecam tą książkę bo jest po prostu [CENZURA] . Fanom którzy są na początku serii powiem że będzie się działo , oj bedzie się działo w późniejszych tomach...:D POLECAM

    OdpowiedzUsuń

Każdy Wasz komentarz witam z uśmiechem na ustach. Wszystkie niezmiennie stanowią dla mnie zresztą niewyczerpane źródło motywacji. Będę więc wdzięczna za każdy, nawet najmniejszy pozostawiony przez Was ślad i, w miarę możliwości, postaram się na niego odpowiedzieć.
Kala