maja 2011 - Zlodziejka Ksiazek

wtorek, 31 maja 2011

Odcień fioletu - Jeri Smith-Ready
maja 31, 2011 6 Comments
TYTUŁ: Odcień fioletu 
TYTUŁ ORYGINAŁU: Shade
AUTOR:  Jeri Smith-Ready
WYDAWNICTWO: Amber

 
Czytając opis na okładce, od razu skojarzyłam historię Aury z bestselerową serią Meg Cabott -  "Pośredniczka", choć prawdę mówiąc obie nie mają ze sobą wiele wspólnego. Może to fakt, że  w obu pozycjach występują duchy? 


21 grudnia, dokładnie w chwili urodzin Aury, doszło do Przemiany. Od tamtej pory, każdy kto przychodzi na świat widzi duchy, które nie są jeszcze gotowe na to żeby przejść na drugi świat. Aurą jest Pierwszą a fakt ten nie daje jej spokoju, tym bardziej kiedy w ramach wymiany w szkole zjawia się nowy uczeń - Zachary, ostatni człowiek nie posiadający "daru", urodzony dokładnie minutę wcześniej niż ona. Wszystko to jednak traci znaczenie, kiedy umiera chłopak dziewczyny. Najlepszy dzień w życiu, zamienia się w koszmar, na domiar złego Aura obwinia się o jego śmierć.


Ale Logan nie znika całkowicie. Wciąż jest obok Aury, z tą różnicą, że nie może jej dotknąć, a jego skóra  ma nieprzyjemny, fioletowy odcień, charakterystyczny dla duchów. Tyle, że uczucie do Zacharego staje się mocniejsze i w końcu Aura nie potrafi już zdecydować, którego z chłopaków kocha bardziej. 


"Odcień fioletu" znajdował się na mojej liście bardzo długo. Za każdym razem, kiedy miałam po niego sięgnąć, znajdowałam inną, ciekawszą książkę. W końcu jednak trafił w moje ręce i muszę stwierdzić, że zdecydowanie nie żałuję czasu poświęconego na tą lekturę.


Jeri Smith-Ready kreuje swój własny, oryginalny świat. Wyłamuje się z ostatnio bardzo popularnego motywu wampirów i wilkołaków w literaturze  młodzieżowej, co stanowi miłą odmianę. Jej bohaterowie są do bólu prawdziwi a przez to bardziej autentyczni. Czytając "Odcień fioletu" nie ma się wrażenia, że autorka ciągnie akcje na siłę. Fabuła jest przemyślana i intrygująca, a samo zakończenie - które nic, absolutnie nic nie wyjaśnia, tylko wymusza kolejne pytania - sprawia, że od razu ma się ochotę na więcej.


"Odcień fioletu" to przede wszystkim historia o miłości, ale także o dojrzewaniu i podejmowaniu trudnych, życiowych decyzji. Napisana na wysokim poziomie powieść Jeri Smith-Ready, powinna zadowolić każdego fanatyka romansu z elementami fantastyki. Jest to idealna pozycja na zbliżające się letnie dni, kiedy można pozwolić sobie na nieco więcej relaksu. I choć wielbicieli bardziej ambitnej literatury raczej nie zachwyci, ja nie czułam się zawiedziona. 


9/10


Zachęcam do głosowania na książkę maja. 
Read more

niedziela, 29 maja 2011

Zapowiedzi, czerwiec 2011
maja 29, 2011 2 Comments
Biorąc pod uwagę fakt, że czerwiec zbliża się wielkimi krokami tak jak ostatnio przygotowałam listę ciekawych premier na czerwiec. Są to jedynie romanse paranormalne, gdyż w ostatnim czasie stanowią one zdecydowaną większość zakupowanych przeze mnie książek. Co czeka nas w czerwcu?

Szalone życie wampira
  Francesca Marinelli ubóstwia wiek XXI. Po 228 latach wreszcie czuje się jak w domu…
Francesca, wampirzyca uwięziona przed dwustu laty pod ziemią i uwolniona podczas remontu wiktoriańskiego dworu, musi nauczyć się żyć w XXI wieku, gdzie wampiry są rejestrowane i monitorowane. Nowy etap życia po życiu bardzo jej się podoba, chociaż wszystko, co wiedziała, trochę się zdezaktualizowało. Najbardziej martwi ją, że przeterminowała się jej wiedza o mężczyznach – zwłaszcza że wokół niej kręci się przystojny policjant z wydziału przestępstw paranormalnych, który podejrzewa ją o serię tajemniczych zabójstw. 227-letnia wampirzyca musi nauczyć się radzić sobie z nowoodkrytym zakupoholizmem, randkowaniem i podejrzeniem o morderstwo – a wszystko w zabójczym słońcu Florydy
Być martwą nie jest całkiem tak, jak sobie wyobrażaliście. Uwierzcie na słowo Francesce Marinelli, uwięzionej pod ziemią przez ponad dwieście lat i odkopanej podczas renowacji wiktoriańskiego domu w zabytkowym St. Augustine na Florydzie. Jako że sama jest atrakcją turystyczną, doskonale nadaje się do pracy przewodniczki wycieczek po historycznym Mieście Duchów. Cesca rozpoczyna nowy etap życia po życiu i wyposażona w odpowiednio mocny krem z filtrem nareszcie może sobie poużywać – zwłaszcza na zakupach w całodobowych sklepach. Niestety wszystko, co wiedziała, trochę się zdezaktualizowało. A najbardziej przeterminowała się jej wiedza o mężczyznach. A kiedy turyści z jej wycieczki zaczynają ginąć, policja oczywiście podejrzewa ją. Ostatecznie jest wampirem. Teraz Cesca ma na głowie trupy, prześladowców z antywampirycznej straży obywatelskiej, przystojnego porucznika wydziału przestępstw paranormalnych i nieistniejące życie miłosne. I zaczyna żałować, że naprawdę nie jest martwa. A przynajmniej nie leży w grobie, gdzie była bezpieczna.
02.06.2011 r.

 Bezzmienna

Powieść o wampirach, wilkołakach i... sterowcach.
Alexia Maccon, lady Woolsey, budzi się bladym zmierzchem i słyszy, że jej mąż, zamiast spać, jak na porządnego wilkołaka przystało, drze się w niebogłosy. A potem znika, pozostawiając jej na głowie pułk nadprzyrodzonych żołnierzy, tabun zaklętych duchów oraz wściekłą królową na dokładkę. Ale ona ma w zanadrzu turniurę i zaufaną parasolkę, o arsenale kąśliwej uprzejmości nie wspominając. I gdy śledztwo rzuca ją do Szkocji, barbarzyńskiej ojczyzny szpetnych kamizelek, po raz kolejny staje na wysokości zadania. Kto wie, może nawet wyśledzi zaginionego małżonka – jeśli przyjdzie jej na to ochota.
14.06.2011 r.

Aura

Aura to pierwsza część nowej serii adresowana do młodszych nastolatek. Poprzez postacie bohaterów oraz motywy nawiązuje do bestsellerowego cyklu „Nieśmiertelni”.
Riley Bloom zostawiła siostrę, Ever, w świecie żywych, a sama przeszła mostem na drugą stronę - Tu, gdzie zawsze jest Teraz. Riley i jej pies, Maślanka starają się zadomowić w nowej rzeczywistości. Tymczasem życie po śmierci nie ma nic wspólnego z czasem wolnym; Riley ma sporo pracy. Zostaje Łowcą Dusz, a w tajniki tej pracy wprowadza ją tajemniczy Bodhi. Właśnie z nim Riley wraca na ziemię, by wykonać pierwsze zadanie. Czeka na nich Promienny Chłopiec, którego już wielu Łowców Dusz próbowało przeprowadzić go na drugą stronę, lecz jak dotąd bezskutecznie. Czy uda się to Riley?
15.06.2011 r.


Jutro 2. W pułapce wojny

Mam na imię Ellie. Coś wam opowiem.
Mieliśmy naprawdę udane wakacje. Ale to, co zastaliśmy po powrocie, zmieniło nasze życie. Jeszcze nigdy nie mieliśmy takich kłopotów.
Kiedy to się zaczęło, było nas ośmioro, teraz została szóstka. Nie wiemy, co się dzieje z naszymi najbliższymi przyjaciółmi i nie możemy się z tym pogodzić. Bardzo nam ich brakuje. I dlatego, chociaż jest to niebezpieczne, a nasz plan nie jest idealny, spróbujemy ich odbić, nawet jeśli nie mamy pojęcia co przyniesie nam jutro.
A ja? Chyba się zakochałam. Nie wiem, czy to najlepszy czas na takie rzeczy.
Jutro. W pułapce nocy to druga z siedmiu części bestsellerowego cyklu Johna Marsdena.
15.06.2011 r. 

Kuszona

Szósty tom cyklu Dom Nocy.
Wydawałoby się, że po wygnaniu z Tulsy Kalony i Neferet Zoey Redbird i jej przyjaciele mogą wreszcie odetchnąć. Kiedy Zoey i jej przystojny wojownik Stark dochodzą do siebie po bliskim spotkaniu ze śmiercią, adepci próbują się otrząsnąć z terroru Neferet. Zoey doświadcza jednak poczucia niepokojącej, niezwykłej więzi z A-yą, dziewczyną stworzoną przed wiekami, by uwieść Kalonę.
Tymczasem Stevie Rae, obdarzona teraz dodatkowymi mocami, ukrywa przed przyjaciółką pewne obawy. Mroczne sekrety i niewypowiedziane podejrzenia oddalają dziewczyny od siebie, zagrażając nie tylko ich przyjaźni, ale i całemu Domowi Nocy.
29.06. 2011 r.

 Bogini oceanu

Pierwsza powieść z cyklu "Wezwanie bogini" autorki bestsellerowej serii "Dom Nocy" P.C.Cast
Ulegnij pokusie i rozsmakuj się w świecie pełnym zmysłowości i magii!
W dniu dwudziestych piątych urodzin Christine Canady wypowiada zaklęcie z nadzieją, że odmieni ono jej bezbarwne życie singielki. Nie spodziewa się jednak, że magiczne słowa w tak niezwykły sposób odmienią rzeczywistość.
Kiedy jej samolot rozbija się na oceanie, życie Christine zmienia się na zawsze. Po odzyskaniu przytomności oszołomiona odkrywa, że znajduje się w legendarnym miejscu i czasie, w którym rządzi magia, a jej ciało przybrało postać mitycznej syreny Undine. W wodach czai się jednak niebezpieczeństwo. Litując się nad nią bogini Gaja, zamienia Christine ponownie w kobietę, by mogła poszukać schronienia na lądzie. Kiedy na ratunek przybywa przystojny wybawiciel, zamiast cieszyć się ze spełnionego marzenia, Christine tęskni za oceanem i seksownym trytonem, który skradł jej serce...
29. 06. 2011 r.

Zdecydowanie moim faworytem w tym nadchodzącym miesiącu jest "Bezzmienna".A wy? Na co czekacie najbardziej?
Read more

sobota, 28 maja 2011

Bezduszna - Gail Carriger
maja 28, 2011 5 Comments
TYTUŁ: Bezduszna 
TYTUŁ ORYGINAŁU: Soulless
AUTOR: Gail Carriger
WYDAWNICTWO: Prószyński i S-ka



O "Bezdusznej" słyszałam od dawna. Jedni ją chwalili, inni wypowiadali się nieco mniej optymistycznie, ale ogólnie rzecz biorąc wszyscy pozostawali zgodni co do faktu, że jest to obowiązkowa pozycja dla wielbicieli tego gatunku literatury. Być może właśnie dlatego czułam się tak bardzo zawiedziona po przeczytaniu pierwszego rozdziału. Myślałam, że od pierwszego zdania nie będę mogła odłożyć książki na bok, a tymczasem przychodziło mi to bez najmniejszego trudu.  Zwlekałam z zabraniem się za dalszą część, aż w końcu na chwilę odłożyłam "Bezduszną" na bok. Ostatecznie doszłam jednak do wniosku, że nie mogę skreślić z góry czegoś co cieszy się wśród innych czytelników tak dobrą opinią. 


Alexia Tarabotti  jest dwudziestosześcioletnią starą panną o za dużym nosie i zbyt ciemnej cerze, odziedziczonej po ojcu Włochu. Uchodząca przez londyńską socjetę za sawantkę raczej nie cieszy się zbyt dużą popularnością toteż podczas jednego z bali wymyka się do biblioteki by w spokoju spożyć podwieczorek. Zastaje tam wampira, który wbrew wszelkim obowiązującym zasadom dobrego wychowania rzuca się na nią. Nikogo więc chyba nie zdziwi, że - tylko i wyłącznie działając w samoobronie - panna Tarabotti przypadkowo uśmierca mężczyznę swoją niezawodną parasolką. Niestety, śledztwo w sprawie morderstwa prowadzi lord Maccon, który - delikatnie rzecz mówiąc - nie przepada za Alexią. 


To jednak dopiero początek problemów głównej bohaterki. Nagle znikają bowiem wampiry, jej osobą zaczyna się interesować sama królowa ulu, a podczas powrotu do domu jakiś mężczyzna o woskowej twarzy stara się ją porwać. I choć nic, absolutnie nic, nie układa się po myśli Alexi, ona ani myśli schować się w domu i pozwolić zająć  się problemami BUR - owi. W końcu ma w zanadrzu swoją niezawodną broń prawda? No, a tak poza tym - przecież jest Bezduszna. 


"Bezduszna" jest niewątpliwie historią jedyną w swoim rodzaju. Barwne postacie, spora dawka humoru i oryginalna fabuła to tylko nieliczne zalety powieści pióra Gail Carriger. Cieszę się, że mimo pierwszego, złego wrażenia nie odrzuciłam "Bezdusznej" na bok, jest to bowiem jedna z lepszych książek, która w ostatnim czasie pojawiła się na rynku.  


Akcja rozkręca się wprawdzie nieco dłużej niż powinna aczkolwiek dalsza część rekompensuje wszystkie mankamenty.  Z niecierpliwością wyczekuję kolejnego tomu "Protektoratu parasola", który pojawi się na polskim rynku  już 14 czerwca. Tymczasem polecam "Bezduszną" wszystkim wielbicielom romansów paranormalnych.  To idealna pozycja na ciepłe dni, w sam raz do tego by się nieco pośmiać i odpocząć od szarej rzeczywistości.  


9/10


Miałam problemy z dostępem do Bloggera, ale wygląda na to, że wszystko już w porządku. 
Read more

poniedziałek, 23 maja 2011

Karuzela uczuć - Jodi Picoult
maja 23, 2011 2 Comments
TYTUŁ: Karuzela uczuć 
TYTUŁ ORYGINAŁU: The Pact
AUTOR:  Jodi Picoult
WYDAWNICTWO: Prószyński - S-ka


Nigdy nie lubiłam sięgać po książki, których zakończenie poznałam oglądając film. Sam fakt, że wiem co napisane zostało na ostatniej stronie zrażał mnie do tego by choć zaczynać jakąś powieść.  Z książką Jodi Picoult było jednak inaczej. Film oglądałam dość dawno i jedyne co pozostało mi w pamięci to fakt, że przez całe 87 minut jego trwania płakałam. 

Emily i Chris znali się od dziecka, nawet wówczas, gdy nieszczególnie zdawali sobie jeszcze z tego sprawę i byli dla siebie niczym brat i siostra. Kiedy się potknął, ona miała siniaki na skórze, a kiedy złamała sobie rękę, on odczuwał ból. Nikogo więc nie zdziwiło, że wówczas gdy oboje podrośli, połączyło ich coś więcej niż braterskie uczucie. 

W wieku siedemnastu lat, przyszłość Chrisa i Emily była już praktycznie zaplanowana. Najpierw oboje skończą naukę a potem wezmą ślub. Niestety dochodzi do tragedii. Emily ginie na wskutek rany postrzałowej, a ranny Chris zostaje odwieziony do szpitala. Z zeznań chłopaka wynika, że oboje zamierzali popełnić samobójstwo, ale dowody świadczą przeciwko niemu i Chris zostaje zatrzymany pod zarzutem morderstwa. Starannie pielęgnowana przez lata przyjaźń nagle, bez słowa uprzedzenia znika bez śladu, a jej miejsce zajmuje wrogość i wzajemnie rzucane oskarżenia. Co tak naprawdę wydarzyło się tego wieczoru na karuzeli?

"Karuzela uczuć" to moje trzecie z kolei spotkanie z twórczością Jodi Picoult, ale z pewnością nie ostatnie. Autorka jak zwykle pozytywnie mnie zaskoczyła. "Karuzelę uczuć" czyta się z zapartym tchem i trudno się od niej oderwać choćby na chwilę nie poznawszy wcześniej zakończenia. To opowieść o trudnej miłości, dojrzewaniu i o tym jak jedno wydarzenie może zmienić całe nasze życie.

Oczywiście książka Jodi Picoult nie jest pozbawiona wad. Przede wszystkim wierni czytelnicy jej twórczości mogą być już znużeni pojawiającym się po raz kolejny motywem rozprawy sądowej. To co również zwróciło moją uwagę to niekompletne zakończenie. Czytając "Karuzelę uczuć"  miałam dziwne wrażenie, że ktoś wyrwał jedną stronę z książki. Nie chciałabym pozbawiać kogoś radości czytania, więc niestety nie mogę zdradzić co konkretnie mam na myśli, ale chodzi mi o dziennik Emily i reakcje jej matki podczas rozprawy. Czy mieliście podobne odczucia?

Mimo to "Karuzelę uczuć" polecam każdemu - nie tylko wielbicielom twórczości pani Picoult. 


9/10 
Read more

sobota, 21 maja 2011

Wrócę po Ciebie - Guillaume Musso
maja 21, 2011 3 Comments
TYTUŁ: Wrócę po ciebie 
TYTUŁ ORYGINAŁU: Je reviens te chercher
AUTOR: Guillaume Musso
WYDAWNICTWO:  Albatros


Z twórczością pana Musso miałam już przyjemność zetknąć się w trakcie lektury "Potem". Intrygująca fabuła i ciekawy styl autora sprawiły, że z niecierpliwością oczekiwałam chwili, w której będę miała okazję zetknąć się z kolejną pozycją tego pisarza. Nikogo więc chyba nie zdziwi, ze kiedy dostrzegłam ją wśród półek biblioteki oszalałam z radości. 


Ethan nigdy nie był taki jak jego znajomi. Spragniony wiedzy  i lepszej przyszłości , w dniu swych urodzin składa sobie obietnicę. Teraz albo nigdy. Za piętnaście lat jego nazwisko pojawi się na okładkach gazet. Ta z pozoru nic nie znacząca przysięga odmienia całe jego dotychczasowe życie. Ethan bez słowa opuszcza swoich przyjaciół i udaje się na studia. Z czasem, wskutek szczęśliwego przypadku, zostaje najsłynniejszym psychologiem Ameryki. Ma wszystko - piękny dom, pieniądze, luksusowy samochód, a nawet jacht, a tęsknotę za utraconą przed laty miłością zagłusza przelotnymi, niezobowiązującymi związkami i alkoholem. 



Nadchodzi jednak dzień, który zmienia wszystko. Ethan budzi się u boku pięknej, nieznajomej, rudowłosej kobiety, ale za nic nie może sobie przypomnieć wydarzeń poprzedniego dnia. Zrozpaczony i zdezorientowany szuka spokoju w swoim biurze. Tam czeka już na niego nieznajoma nastolatka, która prosi go o pomoc. Ethan odwraca się na chwilę i nagle bum! Nastolatka leży nieżywa w jego gabinecie, a cała jego kariera leży w gruzach. Gdyby tego było mało, Ethan otrzymuje zaproszenie na ślub jedynej kobiety jaką kiedykolwiek kochał, a grupa groźnie wyglądających mężczyzn upomina się o przegrane przez niego w karty pieniądze. Pod koniec dnia Ethan ginie w szpitalu od trzech kul zadanych przez zakapturzoną postać. A potem nagle budzi się obok tej samej rudowłosej kobiety. Znów jest 31 października. Ethan dostał od losu kolejną szansę. Ale czy można wygrać z przeznaczeniem?

„W rzeczywistości nie mamy innego wyboru, jak zaakceptować to, co zsyła nam przeznaczenie, nawet jeśli jest to choroba, żałoba, czy śmierć. (....) Jedyna rzecz, nad którą naprawdę panujemy, to nasza reakcja na wydarzenia, które są dla nas przeznaczone.”


Guillaume Musso opowiada historię walki człowieka z przeznaczeniem. Historia Ethana nie tylko wciąga, ale równocześnie zmusza do refleksji. Po przeczytaniu "Wrócę po Ciebie" mimowolnie ciśnie się nam na usta pytanie; co ty zmieniłbyś w swoim życiu gdybyś dostał od losu w prezencie dodatkowy dzień? 


Muszę przyznać, że mimo iż postawiłam tej książce bardzo wysoką poprzeczkę, nie zawiodłam się. Od pierwszej strony, aż do ostatniego zdania nie było momentu, w którym miałam ochotę odłożyć książkę na bok. "Wrócę po Ciebie" to jedna z niewielu powieści, która nie tylko bawi, ale także uczy. Bohaterowie wykreowani przez pana Musso żyją na stronach książki i nieraz nas zaskakują. Co najważniejsze jednak, zakończenie książki jest nieprzewidywalne i wprost wbija czytelnika w fotel.


Z czystym sumieniem polecam wszystkim tym, którzy odnajdują radość w czytaniu. "Wrócę po Ciebie" to idealna propozycja na ciepłe wiosenne dni, szczególnie wówczas, gdy za oknem szaleje burza.

10/10
Read more

środa, 18 maja 2011

Aż  śmierć nas rozłączy - Harlan Coben i inni
maja 18, 2011 4 Comments
TYTUŁ: Aż śmierć nas rozłączy 
TYTUŁ ORYGINAŁU: Death Du Us Part 
AUTOR: Harlan Coben i inni
WYDAWNICTWO: Albatros


Miłość to najsilniejsze i najbardziej nieprzewidywalne uczucie. Często wzbudza w nas zazdrość, czasami sprawia, że tracimy zmysły, a nieraz staje się również przyczyną popełnianych zbrodni. "Aż śmierć nas rozłączy" to zbiór 19 krótkich opowiadań pióra sławnych autorów kryminałów i ludzi, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę jako pisarze, których wspólnym tematem jest właśnie miłość.

Trudno jest mi ocenić zbiór opowiadań, w których jedne trudno nazwać choćby przeciętnymi, a inne napisane zostały na naprawdę wysokim poziomie. Każde z nich jest inne, oryginalne i na swój indywidualny, pokrętny sposób wyjątkowe, chyba w każdym potrafiłabym wskazać chociaż jeden pozytyw. 

Harlan Coben dokonał trafnego wyboru. Opowiadania zawarte w "Aż śmierć nas rozłączy" są intrygujące i ciekawe, a styl pisania autorów wzbudził mój podziw. Zachwycił mnie przede wszystkim humor - którego nie spodziewałam się w opowiadaniach kryminalnych - i kumulacja uczuć zawarta na każdej stronie. 

Autorzy poruszyli trudne, niemal kontrowersyjne tematy. William Kent Kruger i Jeff Abbott stawili swoich bohaterów przed trudną, bolesną decyzją; czy dla dobra bliskiej osoby można posunąć się nawet do tego by zabić? Laura Lippman stworzyła  w swoim opowiadaniu całkiem inny, nowy obraz prostytutki jako kobiety kochającej swoje dziecko i przekładające jej dobro ponad wszystko. Z kolei Rick McMahan  i Charles  Ardai wykreowali postać morderców, którzy budzą w nas współczucie. Autorzy grają na naszych emocjach, burzą wszelkie stereotypy i zmuszają czytelnika do zadania sobie pytania; kto tak naprawdę odgrywał rolę tego złego? 

I choć, prawdę mówiąc, po pochlebnych opiniach na temat Harlana Cobena spodziewałam się czegoś lepszego, nie czuję się zawiedziona. "Aż śmierć nas rozłączy" to przyjemna lektura na nudne wieczory i dobry sposób na oderwanie się od codziennych problemów.

Polecam wielbicielom kryminałów i thrillerów. Bo choć niestety "Aż śmierć nas rozłączy" zawiera kilka pozycji, które nie spotkały się z moim zainteresowaniem, w gruncie rzeczy oceniłabym je - z kilkoma drobnymi wyjątkami - raczej pozytywnie.


6/10*

*Ocena stanowi średnią ocen poszczególnych opowiadań. 

Z przykrością muszę oznajmić, że prawdopodobnie aż do wakacji recenzje będą pojawiać się rzadziej niż do tej pory. Z dniem jutrzejszym kończy mi się antybiotyk i, mimo, że wciąż nie czuję się najlepiej, muszę wreszcie pójść do szkoły. 
Nawiązując do wczorajszej adnotacji; zastanawiam się przede wszystkim nad trzema pozycjami: "Z ciemnością jej do twarzy" - Kelly Keaton, "Czerwień rubinu" - Kerstin Gier oraz "GONE."  - Michael Grant, ale z przyjemnością wezmę pod uwagę Wasze propozycje. Co byście mi polecili? 
Read more

wtorek, 17 maja 2011

Trzy metry nad niebem - Federico Moccia
maja 17, 2011 2 Comments
TYTUŁ: Trzy metry nad niebem  
TYTUŁ ORYGINAŁU: Tre metri sopra il cielo
AUTOR: Federico Moccia
WYDAWNICTWO: Muza


"Trzy metry nad niebem" chodziły za mną od dawna. Dreptały powolutku, stawiając stopy na moich śladach, od czasu do czasu upominając się natarczywym szturchaniem w ramię. Nikogo więc chyba nie zdziwi, że kiedy tylko udało mi się natrafić na nie w bibliotece od razu dałam się ponieść hen, hen daleko, do słonecznych Włoch, gdzie rozgrywa się akcja powieści. Mam słabość do książek, w których uporządkowane życie głównej bohaterki, zostaje nagle zburzone przez seksownego, buntownika na motorze. Jest to swego rodzaju pozostałość po książce "Złotko, skarb, słoneczko", która to z kolei przywołuje miłe wspomnienia z wakacji.

Bohaterami powieści "Trzy metry nad niebem" jest ułożona uczennica prywatnego liceum Babi oraz doświadczony przez życie, buntownik i awanturnik Step. Ich pierwsze spotkanie jest zupełnie przypadkowe i tak naprawdę odgrywa niewielkie znaczenie w ich wspólnej historii. Poza tym oboje są wówczas w nieformalnym, niezobowiązującym związku. Babi i Step są jak ogień i woda, ziemia i powietrze, północ i południe. Obracają się w całkiem różnych kręgach, mają zupełnie inne priorytety. A jednak spotykają się ponownie i tych razem ich spotkanie zdecydowanie trudno nazwać "nic nie znaczącym". 

Losy Step i Babi są nieprzewidywalne i zaskakujące. Czytając jednak ich historie ma się wrażenie, że wszystko zostało starannie zaplanowane i nic nie dzieje się przez przypadek. Byłam pozytywnie zaskoczona faktem jak długo rozkwitało uczucie Babi i Stepa. Szczerze mówiąc obawiałam się, że tak jak w większości młodzieżowych książkach, tak i tu akcja powieści będzie opierać się głównie na ich rozstaniach i powrotach.  
„- Jestem szczęśliwa. Nigdy w całym moim życiu nie czułam się tak dobrze. A ty?  - Ja? – przytula ją do siebie – ja czuję się znakomicie. - Tak, że mógłbyś palcem dotknąć nieba? - Nie, nie tak.  - Jak to, nie tak?  - O wiele wyżej. Co najmniej trzy metry nad niebem.”  

"Trzy metry nad niebem" nie jest jedną z wielu powieści o pierwszej miłości. To opowieść o dojrzewaniu, podejmowaniu trudnych decyzji i o tym jak jedna chwila może zmienić nasze życie. Federico Moccia tworzy bohaterów prawdziwych, nie pozbawionych licznych wad. Jego bohaterowie mimo młodego wieku ciągną za sobą bagaż ciężkich doświadczeń , muszą zmierzać się z brutalną rzeczywistością. Czytając zakończenie byłam zawiedziona. Chciałam więcej, dużo, dużo więcej. 

Federico Moccia wyłamuje się z góry przyjętej, niespisanej przez nikogo zasady, że książki młodzieżowe kończą się słowami "i żyli długo i szczęśliwie". Zakończenie "Trzech metrów nad niebem" pozostaje otwarte. Każdy, wedle własnego uznania, może dopisać swój własny scenariusz losów Babi i Stepa, albo po prostu sięgnąć po książkę ""Tylko Ciebie chcę". 

Polecam każdemu - tym młodszym i tym odrobinę starszych. Osobiście byłam zachwycona stylem autora i z przyjemnością sięgnę po jakąś inną książkę jego pióra. "Trzy metry nad niebem" są doskonałą pozycją na wiosenne, ciepłe dni, przy której można się pośmiać, a od czasu do czasu  cicho zapłakać. 


9,5/10


Tak poza tym mam do Was pytanie. Zastanawiam się nad zakupem jakiejś książki i jestem ciekawa czy macie dla mnie jakieś propozycje.  Pomysły piszcie w komentarzach.
Read more

poniedziałek, 16 maja 2011

Stosik 02/2011
maja 16, 2011 4 Comments
Jak pewnie zauważyliście z pierwszym stosikiem udało mi się już uporać. Nadszedł więc czas by zaprezentować wam stosik drugi. Niestety, nie udało mi się go zamieścić na jednym zdjęciu, więc podzieliłam go na dwa.

Od góry:
 1. Trzy metry nad niebem - Federico Moccia
2. Aż śmierć nas rozłączy - Harlan Coben i inni
3. Ciotka Julia i skryba - Mario Vargas Llosa
4. Sto lat samotności - Gabriel García Márquez
5. Miłość w czasach zarazy - Gabriel García Márquez

1. Polowałam już na tą książkę jakiś czas aż w końcu mi się udało! 
2. Prawdę mówiąc mam mieszane uczucia. Niezbyt przepadam za zbiorami opowiadań, ale zobaczymy.
3. Cóż, postanowiłam, że muszę się sama przekonać do kogo trafił Nobel w dziedzinie literatury. Mam nadzieję, że się nie zawiodę.
4. Autor znalazł się na liście 100 książek, które KAŻDY powinien przeczytać. Zobaczymy.
5. Jak wyżej.

 Od góry:
1. Wrócę po ciebie - Guillaume Musso
2. Jodi Picoult - Karuzela uczuć
3. Bezduszna - Gail Carriger
4. Odcień fioletu - Jeri Smith-Ready

1. Tak jak w przypadku "Trzech metrów nad niebem". Polowałam, polowałam i nareszcie jest. 
2. Zawsze z niecierpliwością czekam na książki pani Picoult. Tym razem moja niecierpliwość spotęgowana jest faktem, że oglądałam już film na podstawie tej książki i był naprawdę niezły. Mam nadzieję, że się nie zawiodę.
3. Skutek nocy zakupów. Słyszałam bardzo pochlebne opinie na temat tej pozycji. Pora przekonać się samemu, czyż nie?
4. Prezent od mamuni! Dziękuję ;*

Choróbsko przykleiło się do mnie i chyba nie zamierza odejść. Cóż, przynajmniej mam czas żeby nadrobić zaległości w lekturze. 

P.S. Serdecznie zachęcam Was do wyrażania własnych opinii na temat wyżej wymienionych książek w komentarzach. Może ktoś z Was już je czytał i chciałby się ze mną podzielić swoimi odczuciami? A może macie dla mnie jakieś ciekawe propozycje? Liczę na Was.
Read more
Cienie - Amy Meredith
maja 16, 20110 Comments
TYTUŁ: Cienie 
TYTUŁ ORYGINAŁU: Shadows
AUTOR: Amy Meredith
WYDAWNICTWO: Amber

 
Wątek trójkątów miłosnych jest ostatnio wprost rozchwytywany. Popularna dziewczyna zakochuje się w dwóch chłopakach równocześnie, przy czym przeważnie jednemu z nich przykleja się etykietkę "tego dobrego", a drugiemu przypisuje się wszelkie przymioty szatana. Ten Zły obowiązkowo jest seksownym, tajemniczym brunetem, a Dobry wyglądem przypomina anioła. I pod tym względem Amy Meredith nie sili się na oryginalność. 

"Jaki ma sens gadanie o rzeczach bez znaczenia?"


"Cienie" od dawna znajdowały się na mojej liście książek, które zamierzałam przeczytać.Zawsze jednak w końcu zamiast je zakupić, wybierałam inną, bardziej zachęcającą pozycję. Odstraszała mnie przede wszystkim grubość książki.  Należę do osób, które czytają dosyć szybko, a 248 stron nie brzmi zachęcająco, prawda? W końcu jednak "Cienie" i tak znalazły się w moich dłoniach za sprawą kochanej panny M.


Akcja powieści rozgrywa się w modnym kurorcie, zamieszkiwanym przez liczne sławy. Główna bohaterka wraz ze swoją najlepszą przyjaciółką rozpoczynają właśnie naukę w liceum. W tym samym czasie do miasteczka wprowadza się dwóch, zabójczo przystojnych chłopców;  zmieniający dziewczyny jak rękawiczki, syn pastora - Luke oraz tajemniczy, małomówny Mal, który zamieszkuje dom byłej gwiazdy rocka. Obaj przyprawiają oni Eve o szybsze bicie serca i zajmują jej myśli, nawet wówczas, gdy wkoło zaczynają dziać się dziwne rzeczy. Coraz więcej dziewczyn, nękanych przez tajemnicze cienie, ląduje w szpitalu psychiatrycznym. Co gorsza, Eve odkrywa, że jej potomkinią była wiedźma i że teraz to ona odziedziczyła moce mające jej umożliwić pokonanie demonów w Deepdene.


Ogólnie rzecz biorąc byłam pozytywnie zaskoczona faktem, że tym razem miejsce wampirów, wilkołaków i aniołów, zajęła wiedźma i demony. To zdecydowanie miła odmiana. Byłam również zaskoczona zakończeniem książki. Amy Meredith budowała napięcie, aż w końcu wybuchło ono  rażąc iskrami i piorunami.


Niestety, z przykrością muszę stwierdzić, że książka momentami jest niezmiernie irytująca. Autorka buduje nastrój grozy, ze zdenerwowania mocniej zaciskam dłonie na kartkach, a potem Jess znikąd wyjmuje szczotkę do włosów, żeby poprawić głównej bohaterce fryzurę i nagle bum! Cały nastrój znika.  

 "(...) A widzę, że pomalowane usta po­magają zrozumieć biologię(..)"

Cóż, mam nadzieję, iż w kolejnych tomach Eve i Jess nieco wydorośleją. I choć z pewnością nie dam się namówić na zakupienie kolejnych części "Dotyku ciemności", z przyjemnością sięgnę po nie, gdy pojawią się na półkach biblioteki.

Polecam wszystkim, którzy w zimne, deszczowe wieczory pragną zaszyć się  pod kołdrą z książką i kubkiem gorącej kawy w dłoniach. "Cienie" to idealna pozycja na umilenie sobie wieczoru, w sam raz by od czasu do czasu uśmiechnąć się do siebie delikatnie. Wielbicieli bardziej ambitnej literatury może jednak zawieźć. 


7/10
Read more

niedziela, 15 maja 2011

Strażniczka aniołów mroku - Kim Harrison
maja 15, 2011 2 Comments
TYTUŁ: Strażniczka aniołów mroku 
TYTUŁ ORYGINAŁU: Early to Death, Early to Rise
AUTOR: Kim Harrison
WYDAWNICTWO: Amber


Z reguły nie należę do grona ludzi, którzy szybko się do czegoś zniechęcają, wychodzę też z założenia, że każdemu należy się druga szansa. Być może właśnie dlatego sięgnęłam po drugą część  przygód Madison, mimo iż pierwsza raczej nie wzbudziła mojego zachwytu. Niestety za naiwność się płaci. "Strażniczka aniołów mroku" w niczym nie różni się od swojej poprzedniczki, a 240 stron były najdłuższymi jakie miałam okazje przeczytać.

Akcja drugiej części przygód o Madison Avery rozpoczyna się w chwili gdy kończą się "Umarli czasu nie liczą". Główna bohaterka jest więc wciąż tą samą, niezbyt dojrzałą dziewczyną o niespotykanych włosach i specyficznym stylu. Niestety, to co w pierwszej części wydawało się być atutem, teraz tylko niepotrzebnie drażni. Bo ile można czytać o tym, że bohaterka nosi kolczyki w kształcie czaszek ze skrzyżowanymi piszczelami?
„Gdyby łatwo było być dobrym, wszyscy by tacy byli.”  


Kolejną wadą powieści Kim Harrison jest fakt, że tak jak i w pierwszej części, tak i tutaj akcja skupia się wokół jednego wydarzenia, rozwlekającego się przez 240 stron. Tym razem Madison nie musi się już ukrywać przed strażnikiem czasu. Na jej barki spada jednak inny problem. Madison musi odnaleźć nastoletniego hakera, którego decyzja przyczyni się  do śmierci wielu ludziom w miejscowym szpitalu. Musi to zrobić zanim wyprzedzi ją w tym Ron i jego przyszły zastępca Paul. Na domiar złego jej poczynania obserwowane są przez serafinów. 


Męczące były również pojawiające się co chwilę nawiązania do poprzedniej części. To logiczne, że osoba czytającą drugą część jakiegoś cyklu, miała już okazje zapoznać się z poprzednim tomem. Książka i tak nie jest zbyt długa, a zbędne fragmenty niepotrzebnie pogłębiają wrażenie niedosytu.  Po poprzedniej części spodziewałam się również, że autorka poprowadzi wątek Josha i Madison. Tym bardziej, że na początku "Strażniczki aniołów mroku" pojawia się moment, który wyraźnie sugeruje, że pomiędzy ową dwójką iskrzy. 


Cóż, nie ukrywam, że jestem zawiedziona i z pewnością nie sięgnę już po kolejną część przygód o Madison - jeżeli takowa się pojawi, a na to wskazuje fakt, że wiele zaczętych przez panią Harrison wątków, nie znalazło zakończenia. Książkę polecam jedynie wiernym fanom Kim Harrison.   


4/10
Read more

sobota, 14 maja 2011

Umarli czasu nie liczą - Kim Harrison
maja 14, 20110 Comments
TYTUŁ: Umarli czasu nie liczą 
TYTUŁ ORYGINAŁU: Once Dead, Twice Shy
AUTOR:  Kim Harrison
 WYDAWNICTWO: Amber



Wyobraźcie sobie, że wieku szesnastu lat na bal maturalny zaprasza was najprzystojniejszy chłopak w szkole, który - niespodzianka! - wcale nie zalicza się do grona tępych, zakochanych w sobie mięśniaków. Bajka, czyż nie? A teraz dodajcie do tego informacje; że robi to tylko i wyłącznie dlatego, że kazał mu ojciec, który z kolei zbiegiem okoliczności zna się z twoimi rodzicami; że mega przystojniak, z którym właśnie się całowałaś okazuje się żniwiarzem ciemności, usilnie starającym się cie zabić i że tak właściwie, przez nie uwagę pewnego wysłannika z niebos, jesteś martwa.


Jeżeli mam być szczera, nie mam zielonego pojęcia co mogłabym napisać o książce autorstwa Kim Harrison. Cóż, niewątpliwie pani Harrison miała pomysł, swoją drogą oparty na kontynuacji jednego ze swoich opowiadań "Madison Avery i żniwiarze ciemności", na dodatek wykreowała ciekawych bohaterów wśród których na pierwszy plan wysuwa się tytułowa bohaterka Madison - wielbicielka alternatywnej muzyki, butów z motywem czaszek i żółtych rajstop, o włosach z oryginalnymi fioletowymi końcówkami. Z przykrością jednak stwierdzam, że na tym się skończyło.


Madison ma siedemnaście lat, jej policyjna kartoteka jest nadspodziewanie bogata, a na domiar złego od czasu swojego balu maturalnego pozostaje na granicy życia i śmierci, co wcale nie przysparza jej grona nowych znajomych. Jednym słowem, jest niczym magnez przyciągający kłopoty. Jednak od chwili, kiedy pozbawiła żniwiarza jego amuletu i obudziła się w kostnicy, stara się wieść w miarę normalne życie, w czym ma jej pomóc Barnaba - żniwiarz światłości. Niestety magnez Madison wciąż działa. Nagle okazuje się bowiem, że jej niedoszły zabójca wciąż ją ściga, a na domiar złego wykorzystuje do tego celu Josha - chłopaka, który był jedynym świadkiem jej śmierci.


Z przykrością stwierdzam, że ogromnie się zawiodłam. Historia Madison była przewidywalna, akcja toczyła się tylko i wyłącznie wokół jednego wątku. Cieszę się, że nie uległam opinią innym i jej nie zakupiłam, gdyż byłyby to źle zainwestowane pieniądze. Osobiście uważam, że autorka zmarnowała naprawdę ciekawy pomysł, gdyż tak jak już wspomniałam "Umarli czasu nie liczą" zapowiadali się na cudowną, intrygującą historię.

Polecam wielbicielom lekkiej,niewymagającej wysiłku umysłowego literatury. "Umarli czasu nie liczą" to dobra alternatywa na nudne, jesienne wieczory. Zainteresowanym polecam jednak zapoznać się najpierw z opowiadaniem "Madison Avery i żniwiarz ciemności"*. Fabuła obu tych historii jest bowiem ściśle ze sobą powiązana i łatwiej wtedy zrozumieć pewne wydarzenia.


4/10

*Jedno z opowiadań ze zbioru "Bale maturalne z piekła".

Krótko, adekwatnie do zawartości książki.
Read more

piątek, 13 maja 2011

Pokonani - Hanna Cygler
maja 13, 20111 Comments
TYTUŁ: Pokonani 
AUTOR: Hanna Cygler
 WYDAWNICTWO: Felberg
   

Z reguły jest tak, że druga część jakiegoś cyklu powieściowego jest gorsza od swojej poprzedniczki. Zupełnie jakby autor stracił zapał, a wszystkie jego dobre pomysły zostały już zawarte w pierwszej książce. Nie wiem czym to jest spowodowane, ale z podobnym zjawiskiem spotykałam się już naprawdę często. Dla przykładu podać można choćby znany ostatnio cykl pani Meyer, którego każda kolejna część wydawała się być pisana na coraz to słabszym poziomie, jakby z przymusu.


Nie jest tajemnicą, że "Czas zamknięty" mnie rozczarował.  Spodziewałam się ciekawej książki, którą będę czytać z wypiekami na twarzy, a tymczasem dostałam dobrze napisaną powieść o perypetiach miłosnych dorastającego chłopaka. Dlatego po "Pokonanych" sięgałam z mieszanymi uczuciami. Z jednej strony poprzednia część cyklu o Władku zakończyła się w takim momencie, że po prostu zżerała mnie ciekawość, natomiast z drugiej obawiałam się, że pani Cygler, tak jak większość autorów, nie udało się udźwignąć ciężaru jakim jest napisanie kontynuacji powieści na wysokim poziomie.


"Pokonani" mnie zaskoczyli, tym razem pozytywnie. Momentami miałam wrażenie, że książka dojrzewała wraz z głównym bohaterem. Bo o ile początek opiera się, tak jak się spodziewałam zresztą, na "miłostkach" Włodka, o tyle końcówka porusza trudny i ciekawy temat jakim jest życie żołnierzy po wojnie.


Akcja powieści Hanny Cygler rozgrywa się w powojennej Łodzi, Warszawie a momentami także i Londynie. Tak jak i w pierwszej części cyklu, na pierwszym planie postawiona jest postać Włodka, którego losy przeplatają się z innymi bohaterami - Lilki, Feliksa, "Poety", Emilki, Laury, Wandy i Basi.  Hanna Cygler na stronach "Pokonanych" odpowiada na wiele istotnych pytań, które cisnęły się nam na usta po przeczytaniu poprzedniej części losów Władiego. Poznajemy tajemnicę śmierci matki Władiego, a także losy bohaterów, których po przeczytaniu "Czasu zamkniętego" być może skreśliliśmy.


Pani Cygler rzuca bohaterom liczne kłody pod nogi. Bez skrupułów stawia na drodze Włodka liczne zakręty, czasami niemal zmusza nas do tego byśmy go nienawidzili. Ale choć trudno nazwać Włodiego ideałem, ostatecznie jego postać budzi już jedynie współczucie.


Zakończenie zaskakuje, wbija w krzesło i sprawia, że na usta ciśnie nam się pytanie; dlaczego? Pani Cygler wyłamuje się ze schematu. Coś takiego jak "Żyli długo i szczęśliwie" nie ma miejsca, ale mimo iż jestem zwolenniczką happy endów, o dziwo, nie byłam zawiedziona.


Jeżeli ktoś zraził się do twórczości pani Cygler po przeczytaniu "Czasu zamkniętego", powinien sięgnąć po "Pokonanych". Książka napisana jest lekkim, współczesnym językiem, a drobne nieznajomości w historii nie utrudniają ich lektury.


8/10
Read more

czwartek, 12 maja 2011

Czas zamknięty - Hanna Cygler
maja 12, 20110 Comments
TYTUŁ: Czas zamknięty 
AUTOR: Hanna Cygler
WYDAWNICTWO:  Felberg



Książkami, których akcja toczy się na tle II wojny światowej zainteresowałam się już jakiś czas temu. Z tego co pamiętam moja fascynacja zaczęła się tuż po tym jak w moje ręce trafiła książka pani Pauliny Simons "Jeździec miedziany" , choć prawdę mówiąc gdyby ktoś mnie spytał dlaczego tak bardzo mnie poruszyła, nie potrafiłabym odpowiedzieć. Skłamałabym mówiąc, że interesuję się historią. Mam trudności z zapamiętywaniem podstawowych dat, nie mówiąc już o nazwiskach i miejscowościach. Nieszczególnie przepadam również za krwawymi opisami bitew tudzież wędrówek żołnierzy w trudnych, spartańskich warunkach.  Co dziwniejsze, praktycznie wszystkie książki "wojenne" są bogate w tego typu opisy.


W każdym bądź razie, "Czas zamknięty" nie był moim pierwszym zetknięciem się z literaturą tego rodzaju a poprzeczka, którą mu ustawiłam była naprawdę wysoka. Z przykrością muszę powiedzieć , że odrobinę się zawiodłam.


Akcja powieści skupia się głównie wokół głównego bohatera  niejakiego Włodka Hallmanna - syna cenionego lekarza oraz zamordowanej przed laty aktorki kabaretowej. Władi to szesnastoletni chłopiec, który właśnie przeżywa swoją pierwszą miłość,  równocześnie borykając się z utratą ojca i zagrożeniem wybuchem wojny. W skutek niefortunnego wypadku, Włodek nie udaje się wraz z macochą i przyrodnią siostrą do Ameryki, na dodatek musi ociekać  do Wilna by schronić się tam przed, szukającymi go za dokonaną zbrodnię, Niemcami.


To właśnie Wilno wydaje się być punktem zwrotnym w życiu bohatera. Ukryty pod nazwiskiem syna miejscowego lekarza przeżywa kolejną wielką miłość i znajduje przyjaciół. To właśnie w Wilnie doświadcza po raz pierwszy skutków jakie przynosi wojna.


Można powiedzieć, że Władi rodzi się na nowo. Po to by po raz kolejny uciec, zakochać się i doświadczyć zdrady przyjaciela. Po to by popaść w alkoholizm i wstąpić do partyzantów. A w końcu po to by po raz kolejny przeżyć niezobowiązującą przygodę miłosną.


Oczywiście akcja nie opiera się jedynie na wątku Włodka. Hanna Cygler przedstawia nam także historię Feliksa - przyjaciela Władka, Lili - jego wielkiej miłości, a także ukrywającej się w ziemiance rodziny żydowskiej.


Liczne miłostki głównego bohatera są męczące. Na dodatek każda kobieta w jego życiu wydaje mu się być tą jedyną. I jeżeli na początku lektury mogło się to nawet wydać interesujące, o tyle pod koniec pojawienie się kolejnego damskiego imienia sprawiało, że na chwilę odkładałam książkę na bok.


Trudno mi jednoznacznie stwierdzić czy "Czas zamknięty" jest książką wartą polecenia. Niewątpliwie ma ona potencjał, który został nieco zniszczony przez wyżej wspomniane perypetie miłosne Włodka. Myślę jednak, że wielbicielom tego gatunku może ona przypaść do gustu. Autorce udało się bowiem oddać prawdziwe oblicze wojny.


6/10
Read more

środa, 11 maja 2011

Stosik 01/2011
maja 11, 20110 Comments
Biorąc przykład z wielu blogów stworzyłam swój własny stosik na maj. Nie jest on może bogaty w wartościową literaturę, ale za to doskonale nadaje się na ciepłe, wiosenne wieczory.

Od góry:
1. Umarli czasu nie liczą - Kim Harrison
2. Strażniczka aniołów mroku - Kim Harrison
3. Cienie - Amy Meredith
4. Czas zamknięty - Hanna Cygler
5. Pokonani - Hanna Cygler
6. Zawsze przy mnie stój - Carolyn Jess-Cooke


1. Należy do M. Podobno jest świetna, podobno powinna mi się spodobać  i podobno trudno się od niej oderwać. Hmm... Cóż, już wkrótce sama się o tym przekonam. Prawdę mówiąc nie mogę się doczekać. 
2. Jak wyżej. Panna M. zdecydowanie mnie rozpieszcza, zapewniając mi stały dopływ literatury żebym nie umarła w łóżku z nudów. Cóż, nie będę narzekać.  
3. Zgadujcie. Tak, własność panny M. Czy wspomniałam już, że jestem zdecydowanie zbyt rozpieszczana?
4. Biblioteka. Podobno pozycja obowiązkowa. Okładka co prawda nie zachęca, ale akcja rozgrywa się w trakcie II wojny światowej, a ja lubię te klimaty. Zobaczymy.
5. Druga część "Czasu zamkniętego". Mam coraz lepsze przeczucia ;) 
6. Tak, tak, tak. Prezent od panny M. na urodziny, został już przeczytany i teraz cierpliwie czeka w kolejce aby moja kochana siostrzyczka mogła się za niego zabrać. 

Możecie się spodziewać recenzji wszystkich tych pozycji, a także "Odcieni fioletu", która czeka już na mnie w empiku na odbiór. Poza tym byłabym wdzięczna za propozycje książek, które was interesują w komentarzach pod tym postem.
Read more
Zawsze przy mnie stój - Carolyn Jess-Cooke
maja 11, 2011 2 Comments


 TYTUŁ: Zawsze przy mnie stój
TYTUŁ ORYGINAŁU: The Guardian Angel's Journal
AUTOR: Carolyn Jess-Cooke
WYDAWNICTWO: Otwarte

Zastanawialiście się kiedyś czy Anioły żyją naprawdę? Czy kroczą wolno twoimi śladami w
długich, białych sukniach, pomagając ci się podnieść, kiedy tylko upadniesz? Cóż, pamiętam, że jako dziecko wierzyłam w Anioły. A potem? Potem dorosłam i, mimo iż należę do osób wierzących, obraz anielskiej istoty tuż za moimi plecami trochę mnie bawił. 

"Zawsze przy mnie stój" dostałam jako prezent urodzinowy od przyjaciółki. Ładnie zapakowany w ślicznej kolorowej torebce, wzbudził mój zachwyt. Tak, tak! Od dawna chciałam ją przeczytać. Wiecie o co mi chodzi, prawda? Sztuczny zachwyt, z fałszywym uśmiechem na ustach, bo w gruncie rzeczy myślałam tylko o tym, że prawdę mówiąc już dawno upatrzyłam sobie inną książkę na jej miejsce. Odłożyłam na półkę, żeby poczekała na swoją kolej, a później o niej zapomniałam.Właściwie przypomniałam sobie o niej dopiero wówczas, kiedy zachorowałam, choć może przypomnieć nie jest odpowiednim słowem, po prostu dopiero wtedy naszła mnie ochota żeby złapać ją w ręce i  zrozumieć co takiego widzą w niej inni ludzie. 
"Życie, jakie zachowałaś w pamięci stanowi tylko niewielki fragment układanki. Teraz będziesz widziała cały obraz."  

Historia nie jest szczególnie oryginalna, ale równocześnie znacznie różni się od książek tej samej tematyki. Wilkołaki, wampiry i anioły otaczają nas teraz z każdej możliwej strony, ale powieść Carolyn Jess-Cooke nie opiera się wcale na miłości nadprzyrodzonej istoty ze śmiertelnikiem. Nie. To opowieść o życiu, przyjaźni, nienawiści, miłości, ale przede wszystkim o ludzkich błędach. Główną bohaterką, a także narratorką, jest Ruth - Anioł Stróż Margot. Gdyby tego było mało, Margot to nie kto inny tylko właśnie Ruth. Żywa, oddychająca Ruth, popełniająca po raz wtóry te same, idiotyczne błędy. O, no i oczywiście ona nic nie może zrobić. Jako Anioł, Ruth zostały powierzone cztery zadania, ale wśród nich nie znajduje się zmiana życia Margot. 


Ruth jest po prostu obserwatorem, który od czasu do czasu może wtrącić swoje trzy grosze, albo staje przed koniecznością walki ze złymi demonami. Ogląda swoje życie niczym film; od chwili narodzin, poprzez bolesne chwile przeżyte w sierocińcu, toksyczny związek, zniszczone przez nałóg małżeństwo, aż w końcu jest świadkiem swojej śmierci.

Czytając historię pióra Carolyn Jess-Cooke, momentami zastanawiałam się co takiego zrobiła za życie Ruth, że Bóg ukarał ją w taki okrutny sposób. Bo, uwierzcie mi na słowie, życie Margot zdecydowanie nie było usłane różami i chyba nikt nie miałby ochoty  na to żeby przeżyć je po raz drugi. 

Były momenty, w których moje oczy wypełniały łzy, kiedy miałam ochotę odstawić książkę na półkę i nigdy już do niej nie wracać.  Ale zdarzały się również chwile, kiedy mimowolnie uśmiechałam się do samej siebie. Cóż, zarówno Margot jak i Ruth zdecydowanie nie należą do postaci pozbawionych wad. Zaryzykowałabym mówiąc, że zaliczają się do tego grona osób, które w prawdziwym życiu omijam szerokim łukiem. A jednak dziwnym sposobem, zupełnie dla mnie niezrozumiałym, podczas lektury wzbudziły moją sympatię.

W "Zawsze przy mnie stój" zakochałam się od pierwszego akapitu. Odrobina humoru i natłok emocji wyrażone w nim sprawiły, że jeżeli miałam jakiekolwiek obawy co do tej lektury, to właśnie wówczas odleciały daleko, daleko stąd...

Polecam każdemu bez wyjątku, nawet tym, którzy nie szczególnie przepadają za czytaniem. "Zawsze przy mnie stój" to tego typu książka, która na długo pozostaje w naszej pamięci i obok której nie da się przejść obojętnie. 


10/10 
Read more

poniedziałek, 9 maja 2011

Zapowiedzi, maj 2011
maja 09, 20111 Comments
Cóż, korzystając z okazji, że po raz kolejny w tym roku zostałam pokonana przez chorobę, stworzyłam listę interesujących zapowiedzi na maj 2011. Informacje pochodzą ze stron wydawnictw, ale także empiku i innych sklepów internetowych. Być może kogoś również zainteresują te pozycje. Maj zapowiada się naprawdę interesująco!

Porzuceni
   
Odkąd powróciła z Hadesu pojawia się przy niej on. Zawsze wtedy, gdy się go najmniej spodziewa i gdy go najbardziej potrzebuje. To tylko halucynacje  – przekonują psychiatrzy. – Miałaś wypadek. Przeszłaś śmierć kliniczną. Cudem powróciłaś do życia.
Ale siedemnastoletnia Pierce im nie wierzy. Odkąd omal nie utonęła, czuje się dziwnie… jakby nie należała do tego świata. Może teraz, po przeprowadzce do nowego miasta, będzie inaczej. Nowa szkoła, nowy początek. I może wreszcie przestanie się bać.
Ale on znajduje ją i tu. Czego chce? Jaką tajemnicę kryją jego oczy - mroczne i piękne jak diament, który jej podarował? Czy chce ją przed czymś ostrzec i przekonać, że bezpieczna będzie tylko wtedy, gdy powróci z nim do jego podziemnego świata? Czy Diament Persefony przyniesie Pierce los mitycznej bogini czy miłość - potężniejszą niż śmierć…
26.05.2011 r.

Córki księżyca

Dwie pierwsze części liczącego trzynaście tomów poczytnego cyklu o młodych kobietach, codziennym życiu i niezwykłej, czasami bardzo niepotrzebnej magii. Każda kobieta jest stworzeniem nocy, ale nie każdej musi się to podobać!

Cztery dziewczyny, cztery charaktery – jedno przeznaczenie. Vanessa, Catty, Serena i Jimena, pozornie przeciętne mieszkanki słonecznej Kalifornii dzielą wspólny sekret. Każda z nich została obdarowana specjalną mocą. Każda z nich ma zadanie do wypełnienia. Każda z nich jest boginią... Vanessa potrafi stać się niewidzialna, Catty podróżuje w czasie, Serena umie czytać w myślach, Jimena zaś ma zdolność przewidywania przyszłości. Tylko razem mogą stawić – Atroxowi, stworzeniu, które karmi się ludzką nadzieją i poluje na niewinnych ludzi w najmodniejszych nocnych klubach Wybrzeża. Choć pradawny i zły do szczętu, Atrox znakomicie radzi sobie we współczesnym świecie – jego śladem podąża liczna grupa zaprzysięgłych wyznawców (a właściwie ofiar, ale na jedno wychodzi). Niestety – wiek lat nastu nie predestynuje nikogo do bycia boginią i dziewczyny, choć każda potężna na swój sposób, muszą radzić sobie nie tylko ze śmiertelnym zagrożeniem, ale również z codziennością, która bywa gorsza od najbardziej przerażającego koszmaru.
18.05.2011 r.

Łaska utracona

Grace Divine dokonuje aktu największego poświęcenia, aby wyleczyć Daniela Kalbiego – przyjmuje klątwę wilkołactwa, jednocześnie tracąc ukochanego brata. Kiedy dostaje przerażającą wiadomość od Jude’a, postanawia zrobić to, co konieczne. Grace musi się stać Niebiańskim Ogarem. Próbując za wszelką cenę odnaleźć brata, dziewczyna nawiązuje przyjaźń z Talbotem – nowym mieszkańcem miasta, który obiecuje pomóc jej zostać bohaterką. Ale kiedy stają się sobie coraz bliżsi, bestia ukryta we wnętrzu Grace rośnie w siłę, a związek z Danielem jest zagrożony – z niejednego powodu. Nieświadoma mrocznej ścieżki, na którą wkroczyła, Grace zaczyna się poddawać bestii – nie zdając sobie sprawy, że wróg powrócił, a śmiertelna pułapka już czeka.
18.05.2011 r.

Linia życia

Czy można kochać dziecko, nie radząc sobie z byciem matką?


Garść wspomnień – tylko to pozostało Paige po matce, która opuściła ją w wieku pięciu lat. Dorosła Paige wyprowadza się z rodzinnego Chicago, pozostawiając tam samotnego ojca. Marzy o szkole plastycznej, wychodzi za ambitnego lekarza – i wkrótce sama zostaje matką. Przytłoczona domowymi obowiązkami, Paige nie może zapomnieć o tym, że wychowała się w niepełnej rodzinie; ten żal, w połączeniu z prześladującymi ją dawnymi grzechami, odbiera jej poczucie wartości, każąc wątpić we własną zdolność do poświęcenia się dziecku. Jodi Picoult stworzyła niebywale wyrazistą powieść, szczegółową, sugestywną i pasjonującą, dotykającą kwestii i uczuć, które są bliskie każdemu z nas. Przywołajmy entuzjastyczne słowa recenzji z „New York Timesa”: „Ta książka należy do… szczęśliwca, który ją czyta”. 
12.05.2011 r.

Kilka dni z życia Alice

A gdyby ktoś wymazał z twojej pamięci dziesięć najważniejszych lat życia?


Alice Love, radosna i żywiołowa dwudziestodziewięciolatka, ma wszystko, o czym zawsze marzyła – własny dom, kochającego męża Nicka i dziecko w drodze. Wszystko zmienia się, gdy odzyskuje przytomność po wypadku na siłowni. Dowiaduje się, że ma 39 lat, jest matką trójki dzieci i właśnie rozwodzi się z Nickiem. Jest zdezorientowana i przerażona – nie potrafi sobie przypomnieć ostatnich dziesięciu lat swojego życia. Co więcej, Alice nie lubi nowej siebie – płytkiej materialistki.


Czy zdoła odzyskać utracone wspomnienia i uratować małżeństwo? Czy odkryje kim jest tajemnicza Gina, o której wszyscy boją się wspomnieć? 
19.05.2011 r.

Kochanie, chcę Ci powiedzieć

Poruszająca opowieść o czasach pierwszej wojny światowej, o doświadczeniach kobiet pozostawionych w domu i mężczyzn walczących na froncie.


To doskonałe zestawienie scen wojennych z osobistymi i niezwykle intymnymi: samotnością pięknej kobiety, której mąż walczy za morzem, odsuwając się od niej stopniowo z powodu swoich koszmarnych przeżyć; tęsknotą młodej dziewczyny z dobrego domu, która walczy o prawo do miłości i małżeństwa z ukochanym niższego stanu wbrew woli rodziny. A przede wszystkim jest to powieść, która traktuje straszliwe lata 1914–1918 z wielką wrażliwością, ośmielając się zadać pytanie, czy aby ci, którzy zginęli, nie są większymi szczęściarzami od tych, którzy przeżyli – tylko po to, by rozpocząć najtrudniejszą z walk.
10.05.2011 r.

Miasto upadłych aniołów

Miłość. Krew. Zdrada. Zemsta.
Kto przejdzie na stronę mroku? Kogo dopadnie miłość, a czyj związek nie przetrwa próby czasu? I kto zdradzi wszystko, w co do tej pory wierzył?
Czwarta część ekscytującej serii „Dary Anioła”, jeszcze lepsza niż poprzednie.
18.05.2011 r.





A Wy? Na którą premierę czekacie najbardziej?
Read more