środa, 4 marca 2015

Zapowiedzi marcowe


Po cudownym miesiącu jakim był luty, marzec nie zapowiada się aż tak wspaniale. I wyjątkowo nie chodzi nawet o same studia. Owszem, konieczność wstawania i skupienia uwagi na zajęciach nie jest może tym co wprowadza mnie w stan euforii, ale mój plan nie jest aż tak zły jak się obawiałam. Wraz z rozpoczęciem marca popadłam w ogromną niemoc czytelniczą - nie dlatego że nie mam czasu, albo że natrafiam na same złe pozycje. Po prostu nie potrafię się skupić na lekturze (w głównej mierze przez nieznośne migreny spowodowane pewnie ciągłą zmianą pogody). Miejmy jednak nadzieje, że problem się jakoś rozwiążę. Póki co zapraszam Was na przegląd marcowych zapowiedzi.

Chociaż jedyną powieścią, którą muszę mieć "już natychmiast" jest "Eleonora&Park", ze zdziwieniem odkryłam kilka innych obiecujących tytułów (skuszona głównie serią wydawniczą tudzież nazwiskiem autora). także marzec wciąż nie pozwala nam na zrobienie większych oszczędności. A które tytuły zwróciły Waszą uwagę?

sobota, 28 lutego 2015

Podsumowanie lutego


Luty był dobrym miesiącem. Tak dobrym jak tylko potrafi być  miesiąc niemal całkowicie wolny od szkolnych studenckich  obowiązków. W lutym czytałam, oglądałam filmy (czy to w domowym zaciszu czy też z przyjaciółmi w kinie) i dawałam się ponieść swojemu serialowemu uzależnieniu - słowem, robiłam wszystko to na co brakowało mi czasu w trakcie sesyjnego zawirowania. I bawiłam się znakomicie.

Luty stał się również miesiącem podejmowania decyzji co poskutkowało tym, że reaktywowałam drugiego bloga - ogólno-kulturalnego. Nie wiem czy wśród Was jest wiele pasjonatów seriali i filmów, ale jeśli tak będzie mi miło jeśli zawitacie również na karolinakulturalnie.blogspot.com. Zwłaszcza, że możecie się tam już zapoznać z pierwszą recenzją niezwykle ciepłego serialu idealnego na te ostatnie zimowo-nie-zimowe wieczory - Chasing life. Tymczasem, jak co miesiąc, zapraszam Was na krótkie podsumowanie lutowych wyników.

piątek, 27 lutego 2015

Mara Dyer. Przemiana - Michelle Hodkin


Wśród trylogii młodzieżowych panuje dziwna skłonność do raczej słabego w stosunku do pozostałych drugiego tomu - zupełnie jakby autorzy mieli pomysł na wstęp, posiadali w głowie jakiś koncept jak zakończyć  ową historię, ale nie mieli pojęcia co zrobić ze środkiem - ile mogą już zdradzić, a ile zachować na wielki finał.  Z doświadczenia nie nastawiam się więc na coś niezwykłego, nawet jeśli, tak jak w przypadku "Mary Dyer. Tajemnica", pierwszy tom wywarł na mnie ogromne wrażenie. Zdarzają się jednak wypadki, w których wszelkie obawy okazują się bezpodstawne - Michelle Hodkin udowadnia, że kontynuacja nie tylko może sprostać oczekiwaniom, lecz jest w stanie je również przekroczyć. 

Mara traci całkowitą kontrolę nad swoim życiem. Jeszcze do niedawna wydawało jej się, że brak zrozumienia i panowania nad własnymi zdolnościami to najgorsze co może jej się przydarzyć - myliła się. Teraz, kiedy Mara wie, że Jude wcale nie zginął w ruinach szpitala psychiatrycznego, jest gotowa na wszystko by obronić swoich bliskich. Nie jest to jednak wcale takie proste, zwłaszcza kiedy nikt nie wierzy w jej słowa, a rodzina zmusza ją do udziału w specjalistycznej terapii w  Horyzontach. Mara może liczyć tylko na siebie i Noaha.  Podczas gdy pozornie biernie poddaje się leczeniu, w rzeczywistości razem z chłopakiem prowadzi śledztwo na temat własnych zdolności. Mara musi udowodnić, innym i samej sobie, że wcale nie zwariowała. Zanim będzie za późno.

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...