piątek, 22 września 2017

Zaczarowani, Rene Denfeld


Nie wiem dlaczego, ale, pomimo że powieść Rene Denfeld kilkakrotnie przewinęła mi się przed oczami na zagranicznym booktubie czy też bookstagramie, nie miałam absolutnie pojęcia o czym opowiada. Decydując się na lekturę, jedynie pobieżnie rzuciłam okiem na opis z tyłu okładki. Zasugerowałam się blurbem autorki „Cyrku nocy"i przekonaniem, że widziałam ów powieść w "rękach" zagranicznych czytelników. A chociaż po pierwszych kilku stronach zastanawiałam się czy nie zrobiłam błędu, pod koniec lektury byłam już całkowicie oczarowana prozą Rene Denfeld.

wtorek, 19 września 2017

Na gigancie, Peter May


O tym, że powinnam zapoznać się z twórczością Petera Maya wiedziałam już od dawna. Wiadomość o tegorocznej premierze jego powieści wzbudziła spory entuzjazm m.in. na facebookowym fanpage'u Kawiarenki Kryminalnej, który od jakiegoś czasu jest moim niezawodnym źródłem rekomendacji jeśli chodzi o kryminały, thrillery czy inne powieści “z dreszczykiem”. W tym wypadku nie potrzebowałam więc już dalszej zachęty i kiedy tylko „Na gigancie” trafiło do mojej biblioteczki, znalazło się na szczycie stosu do przeczytania. Powiem szczerze, absolutnie nie tego oczekiwałam co nie oznacza równocześnie, że czuję się w jakiś sposób rozczarowana lekturą. 

środa, 6 września 2017

Podsumowanie sierpnia


Tegoroczne wakacje nie są okresem, na który w przyszłości będę spoglądać z sentymentem i uśmiechem wymalowanym na twarzy, mimo że teoretycznie nie dzieje się tak naprawdę nic złego. Odkąd skończyłam w czerwcu pewien etap studiów, a może nawet odrobinę wcześniej, często miewam tzw. gorsze dni. Dni, kiedy łatwo wytrącić mnie z równowagi i sprowokować do płaczu; i dni, w których nie mam ochoty absolutnie na nic, a już na pewno nie na pracę nad blogiem. Na przestrzeni przeszło sześciu lat zdradziłam Wam między wierszami sporo informacji z mojego prywatnego życia, ale mimo wszystko zasiadając do klawiatury staram się przesiewać pewne informacje i utrzymać książkowy charakter bloga. Nie zamierzam tego teraz zmieniać, ale doszłam do wniosku, że zasługujecie na kilka słów wyjaśnienia dlaczego niekiedy publikuje codziennie coś nowego, a innym razem znikam na przeszło tydzień bez jakiegokolwiek wyjaśnienia. Jeżeli takie dni ciszy będą się powtarzać i obniży się także moja aktywność na social mediach, nie oznacza to, że rezygnuję z blogowania, ale że potrzebuję nieco czasu, żeby zebrać się w garść.

wtorek, 22 sierpnia 2017

Bez serca, Marissa Meyer


Jestem osobą, która pokłada wiarę w drugim człowieku i jeśli słyszę czyjeś obietnice, zakładam, że prędzej czy później zostaną one dotrzymane. Ale w pewnym momencie sama zaczęłam się zastanawiać czy „Bez serca" doczeka się polskiej premiery. Wydawnictwo Papierowy Księżyc tak często przekładało oficjalną datę wydania, że powoli przygotowywałam się na rozczarowanie. Tymczasem czekała mnie miła niespodzianka. Powieść Marissy Meyer rzeczywiście trafiła na księgarniane półki a wkrótce po tym - także do moich domowych zbiorów. A choć podskórnie czułam, ze „Bez serca" wpasuje się w moje czytelnicze gusta, nie spodziewałam się, że ta historia tak mnie w sobie rozkocha. 

niedziela, 20 sierpnia 2017

Nocny film, Marisha Pessl


Sugerując się opiniami zagranicznych booktuberów, wyczekiwałam z niecierpliwością polskiej premiery „Nocnego filmu” i to pomimo faktu, że swego czasu porzuciłam czytanie debiutu literackiego Marishy Pessl po kilku rozdziałach. Tak się jednak złożyło, że po lekturę sięgnęłam dopiero przy okazji wydania wznowienia tej powieści. Pozytywne opinie polskich bookstagramowiczek i przynależność tytułu do mojej ulubionej serii wydawniczej wydawnictwa Albatros - obok powieści Alex Marwood, B. A. Paris i Tany French, sprawiły że mój entuzjazm tylko się wzmógł i nie straszna mi była nawet objętość „Nocnego filmu”. A to mówi już bardzo dużo.