niedziela, 23 lipca 2017

Hotel Varsovie. Klątwa lutnisty, Sylwia Zientek


Nie uważam samej siebie za osobę płytką i nie oceniam poszczególnych lektur na podstawie ich okładek. Ale, żeby być w pełni szczerą z Wami i samą sobą, muszę dodać, że zdarza się, że to właśnie oprawa zwraca moją uwagę na jakąś pozycję. Tak też było w przypadku powieści Sylwii Zientek - „Hotel Varsovie. Klątwa lutnisty". Kiedy natomiast dowiedziałam się, że historia ta jest sagą rodzinną i przybliża losy pewnych właścicieli hotelu w różnych momentach historii, w Warszawie, wiedziałam, że będę chciała kiedyś się z nią zapoznać.

piątek, 21 lipca 2017

O wiele więcej, Kim Holden


Należę do tego grona czytelników, którym trudno wskazać ulubiony gatunek literacki, bo sięgają po niezwykle różnorodną literaturę, w zależności od aktualnego nastroju. Powieści New Adult jeszcze nie tak dawno były pozycjami,w które zaczytywałam się najchętniej, zwłaszcza gdy nie byłam pewna na co dokładnie  mam ochotę, obecnie jednak zdecydowanie ograniczyłam ich lekturę. Do twórczości Kim Holden mam jednak ogromny sentyment i na premierę „O wiele więcej" czekałam z niecierpliwością, nawet gdy dowiedziałam się, że targetem autorki jest nieco starszy czytelnik niż "młody dorosły".

środa, 19 lipca 2017

Zakazane życzenie, Jessica Khoury


Zakazane życzenie" było pierwszą powieścią Young Adult utrzymaną w klimatach arabskich, która wzbogaciła moją domową biblioteczkę i równocześnie ostatnią pozycją tego typu jaką przeczytałam- po „Buntowniczce z pustyni" i „Gniew i świt". Nie zwlekałam z lekturą dlatego że nie byłam ciekawa historii spisanej przez Jessikę Khoury, po prostu czekałam na moment aż opadnie nieco moja irytacja w związku z EpikBoxem (którego „Zakazane życzenie" było częścią, a na dodatek książka przestanie atakować mnie z każdego zakątka książkowego Internetu. Pozycja miało wysoko postawiona poprzeczkę, ale i tak udało jej się miło mnie zaskoczyć.

poniedziałek, 17 lipca 2017

Filmowy zakątek #10


Co prawda w ostatnim poście z cyklu filmowego zakątka wspominałam Wam, że w okresie wakacji oglądam więcej filmów, ale uspokajam Was - kolejne pięć produkcji, o których Wam zaraz opowiem nie obejrzałam w okresie jaki minął od poprzedniej notki. Po prostu, wielokrotnie powracająca wymówka, której w tej chwili z pewnością macie już dawno dość, przez przygotowania do licencjatu narobiłam sobie trochu zaległości, a chciałabym się z nich jak najszybciej wygrzebać. Dzisiejsze "wydanie" jest wyjątkowo kinowe - wszystkie produkcje za wyjątkiem jednej oglądałam na dużym ekranie, a część z nich z pewnością sami możecie jeszcze znaleźć w repertuarze przy wakacyjnym przestoju.  Miłego czytania, a potem - oglądania ;)

niedziela, 16 lipca 2017

Tysiąc pięter, Katharine McGee


Są takie książki, które budzą spore zainteresowanie czytelników jeszcze przed oficjalną premierą - znajdując się w czołówce najbardziej oczekiwanych tytułów - a potem jakoś słuch po nich ginie w natłoku innych nowości wydawniczych. A „Tysiąc pięter" autorstwa Katharine McGee, przynajmniej biorąc pod uwagę zagraniczny booktube, jest jedną z nich. Mam wrażenie, że odkąd pozycja ta faktycznie trafiła na półki nie słyszałam za wiele opinii na jej temat. Nie zmienia to jednak faktu, że polska premiera nie obyła się bez rozgłosu - wydawnictwo Moondrive jak zwykle pod tym względem nie zawodzi, a i blogerzy, w tym ja sama, dorzucili swoje trzy grosze plotkarskimi postami. Tylko czy rzeczywiście warto?